5 kroków i 19 gadżetów do wzorowego plażowania

Wakacje po drugim roku studiów straciły cały swój urok. Nie oznaczały już minimum 2 miesięcy nicnierobienia, a początek września (lub października) nie miał w sobie nic z zapisywania od nowa białej, czystej kartki kolejnego roku szkolnego. Wakacje stały się jedynie dwutygodniowym urlopem, w którego trakcie człowiek próbował zapomnieć o pracy, ale nie zdążył przed końcem urlopu. Myślałam, że tak zostanie już na zawsze, ale w zeszłym roku uświadomiłam sobie, że posiadanie przedszkolnych dzieci sprawia, że znowu mam możliwość posmakowania tej wakacyjnej wolności. Oczywiście nie jest to już to samo, bo przecież mało kto może sobie pozwolić na dwa miesiące wolnego, ale prawda jest taka, że jeśli masz możliwość spędzenia, chociaż tygodnia czuwając nad ferajną kilkulatków, to czujesz dokładnie ten sam wakacyjny luz, co 20 lat wcześniej.

No dobra, trochę przesadziłam. Tamten luz już nie wróci, a tydzień z dzieciarnią nad morzem może być stresujący, dobijający i wykańczający — jeśli tylko będziesz rodzicem helikopterem, który krok w krok biega po plaży za pięciolatkiem, to będzie to dla Ciebie najgorszy tydzień w roku i prawdopodobnie już trzeciego dnia zaczniesz marzyć o powrocie na swoje stanowisko pracy w budynku pełnym dorosłych i poważnych ludzi. Ale jeśli na ten tydzień oprócz dzieciorów zabierzesz przyjaciół i ich latorośle, a do tego dasz sobie i dzieciom luz, to poczujesz się prawie tak, jak 20 lat wcześniej.

Ja już się nie mogę doczekać dnia, w którym o 9.00 rano pojawię się na plaży z moją trójką po to, aby o 18.00 zwinąć majdan i wrócić na kemping. Tak bardzo na to czekam! Pewnie stracę trochę wiarę we wspaniałość tego planu wtedy, kiedy będę szukała na zatłoczonej plaży Franka, który jeszcze przed chwilą tutaj był, albo jak będę musiała po raz siedemdziesiąty drugi tłumaczyć Lili, że nie może sama wejść do wody głębiej niż po kolana, albo gdy Hela postanowi zjeść 2 kilometry piaszczystej plaży. Ale poza tymi momentami będzie git — oni będą mieli rozrywkę, a ja kontrolowany święty spokój.

Jeśli marzysz o tym samym, co ja, to poniżej zdradzam mój przepis na wzorowe plażowanie — w pięciu krokach i z 19 gadżetami.

1. Rozłóż się na plaży

Nad polskie morze musisz pójść tuż po wschodzie słońca z kilkunastometrowym parawanem, którym wygrodzisz sobie swój prywatny kawałek plaży, tuż przy morzu. Nad morze w innych krajach świata możesz pójść wtedy, kiedy masz ochotę, koniecznie bez parawanu. Miejsce znajdzie się tam zawsze, nawet nad samym brzegiem :) Co jest niezbędne, aby z sukcesem rozłożyć się na plaży?

Namiot Tribord

poradnik-plaza-2

Najlepsza alternatywa dla parawanu — osłania od wiatru i słońca, super szybko się rozkłada i składa. Nie zapewni nam takiej ochrony przed innymi plażowiczami jak wysoki i długi parawan ani nie pomieści naszego całego dobytku, ale da impuls do integracji i da schronienie ubraniom, jedzeniu i ręcznikom :) Namiot nie jest zbyt głęboki, więc w środku jest przewiew i dzieci mogą tam spać podczas plażowania bez ryzyka uduszenia się z braku powietrza. Po złożeniu jest bardzo mały, więc nawet kobieta w zaawansowanej ciąży z dwójką starszych dzieci jest w stanie go ogarnąć ;) Jeśli macie ochotę poczytać o nim trochę więcej, to zapraszam TUTAJ, do mojej starej recenzji.

Namiot Tribord można kupić TUTAJ w cenie 129,99 zł.

Koc piknikowy Skip Hop

sikhop skiphopmata

Mój ulubiony koc piknikowy, z którym nie rozstajemy się kolejny rok — wykonany jest z materiału nieprzemakalnego, niełapiącego piasku ani brudu, ale mimo wszystko przyjemnego w dotyku. Koc łatwo się składa i można z niego zrobić wygodną do noszenia torbę. Jeśli komuś niewygodnie nosić torbę na ramieniu, to można zrobić z niej plecak :) Do koca doczepiona jest pozornie niewielka kieszeń termoizolacyjna, do której ja chowam portfel, telefon, wilgotne chusteczki i dwa litry picia :) Oczywiście kieszeń da się odpiąć i zrobić z niej małą torebkę, z czego nad morzem korzystam. Po 2 latach używania i praniu koc wygląda jak nowy :) To jest chyba najczęściej kupowany przez moich czytelników gadżet, zresztą każdy potem mówi, że to jeden z lepszych dzieciowych zakupów. Także, jeśli jeszcze maty nie masz, to kup! Więcej szczegółów można przeczytać w mojej starej recenzji TUTAJ.

Koc można kupić między innymi TUTAJ w cenie 177 zł.

Kocyko-otulacze dla niemowląt

Trzeba spędzić wakacje z niemowlakiem, żeby docenić genialność takich otulaczy. Są to ogromne cieniutkie kocyki, które mogą być otulaczem, prześcieradełkiem do wózka, kocykiem, osłoną w trakcie karmienia piersią, osłonką od słońca czy ręcznikiem. Najbardziej uniwersalny letni gadżet dla najmłodszych dzieci. Naprawdę polecam otulacz na pierwsze wakacje (i nie tylko), bo znajdziecie milion zastosowań dla niego i zastąpi wam sto innych rzeczy, które musielibyście ze sobą zabrać, gdyby nie on!

Poofi

poradnik-plaza-17 poradnik-plaza-18

Otulacz Poofi (120 x 120 cm) wykonany jest z wiskozy bambusowej, która w dotyku przypomina jedwab, a do tego ma właściwości antyalergiczne i antybakteryjne. Co ważne szczególnie latem, taka tkanina utrzymuje temperaturę nieco niższą niż otoczenie, więc daje wrażenie przyjemnego chłodu. Dostępna w kilku przepięknych wzorach :)

Otulacz Poofi można kupić między innymi TUTAJ w cenie 99 zł.

Swaddler Lodger

swaddler swaddler-4

Swaddler to duży (120 × 120 cm) kawałek miękkiej, przewiewnej bawełny. Bardzo delikatny i przyjemny w dotyku. Ma milion zastosowań i kilkanaście wzorów. Można kupić go pojedynczo lub w podwójnym komplecie :)

Otulacz Swaddler Lodger można kupić między innymi TUTAJ w cenie 89.90 zł (1 sztuka) lub 164 zł (2 sztuki).

2. Załóż dzieciom plażowe wdzianka

Kilka lat rodzinnego plażowania nauczyło mnie, że zabieranie dwóch strojów kąpielowych dla dziecka, to nie wymysł egzaltowanych mamusiek, tylko konieczność, bo dziecko jest cały czas mokre, więc żeby chociaż czasami było suche, to należy zmieniać te stroje. Po drugie wycięte majtki w stroju to bardzo głupi pomysł, szczególnie u dziewczynek, zwłaszcza jeśli nie chcemy wyciągać ciężarówek piasku z narządów intymnych. Po trzecie pianki dla dzieci kąpiących się w Bałtyku to nie szpan na surfera, tylko konieczna ochrona przed zamarznięciem. A po czwarte — im bardziej zakryty strój kąpielowy z ochroną UV, tym mniej smarowania :) Z roku na rok coraz mądrzejsza, w tym roku polecam:

Neoprenowe pianki Konfidence

konfidence-4 konfidence-5 konfidence

Kąpiel w Bałtyku to wątpliwa przyjemność, jeśli chodzi o temperaturę wody. Oczywiście zdarza się, że woda jest na tyle ciepła, że obywa się bez szoku termicznego po zmoczeniu palucha, ale jest to raczej rzadkość. Zupełnie nie rozumiem dzieci, które w takiej wodzie są w stanie spędzić pół dnia, telepiąc się przy tym niemiłosiernie i szczękając zębami. Moje dzieci oczywiście też tak potrafią, więc od roku nad Bałtyk zabieramy ze sobą neoprenowe pianki, w których dzieciom jest cieplej i mi też jest wtedy cieplej, gdy na nich patrzę. Lila i Franek bardzo szybko przekonali się do pianek, bo dzięki nim wytrzymują w wodzie dłużej niż niepiankowe dzieci :). Ze względu na różnicę wiekową Franek ma taki prawie prawdziwy strój surferski (jest sznurek na plecach do samodzielnego zapinania i odpinania pianki). Lila ma bardziej dziecięcą opcję, zapinaną na rzepy na ramionach. Oboje są zachwyceni, a jedynym minusem jest trudność w założeniu na dziecko mokrej pianki (nawet nie chcecie wiedzieć, jak często dzieci chcą skorzystać z toalety, jeśli są w jednoczęściowym, trudnościągalnym stroju).

Pianka Franka dostępna jest TUTAJ za 149 zł, a pianka Lili TUTAJ za 99 zł.

Stroje kąpielowe z filtrem UV

Jeśli dzieci nie siedzą właśnie w lodowatym Bałtyku, ale bawią się na rozgrzanej słońcem plaży, to warto pomyśleć o strojach kąpielowych, które ochronią je przed promieniami słońca :) Coraz więcej takich strojów można znaleźć, ja w ty roku polecam stroje dwóch marek.

Reima

poradnik-plaza-4poradnik-plaza-11 poradnik-plaza-12

Tej marki nie trzeba nikomu przedstawiać :) Oprócz świetnych ubrań na złą pogodę mają całą kolekcję ubrań chroniących przed słońcem. My do testów wzięliśmy zestaw koszulka + kąpielówki dla Franka oraz jednoczęściowy strój kąpielowy dla Lili. Dodatkowo każdy dostał po czapce z daszkiem i z osłoną karku. Wszystkie ubrania wykonane są z materiału z filtrem przeciwsłonecznym UV 50+, więc dają bardzo dobrą ochronę przed słońcem. Polecam szczególnie zestaw koszulka + kąpielówki, bo daje on gwarancję, że plecy i ramiona nie będą spieczone, a są one zawsze najbardziej narażone, bo dzieciaki bawiąc się w piasku, wystawiają do słońca plecy :)

W stroju kąpielowym UWIELBIAM te zabudowane majtki, które zmniejszają ilości piasku wdzierające się pod kostium, co przy dziewczynkach jest szalenie ważne, bo łatwo przecież o jakąś infekcję miejsc intymnych :(

Miałam duże obawy co do czapek, wręcz byłam pewna, że dzieciakom nie spodoba się ta osłonka na kark. Oczywiście dzieci na osłonkę nawet nie zwróciły uwagę, bo najważniejszy był daszek i odpowiedni kolor, więc polecam :) Czapka również wykonana jest z materiału z filtrem przeciwsłonecznym :)

Stroje kąpielowo-przeciwsłoneczne możecie kupić TUTAJ, są na nie obecnie duże promocje (stroje kąpielowe od 55 zł, kąpielówki od 70 zł, koszulki od 60 zł, a czapki od 35 zł)

Lassig

poradnik-plaza-13 poradnik-plaza-14 poradnik-plaza-16

Strój Lassig przypadł do testowania Helenie, jako że ta marka ma w swojej ofercie stroje dla dzieci do 3 roku życia (0-36 m). Najbardziej spodobały nam się urocze kąpielówki z falbanką na pupie oraz dwustronny kapelusz z troczkami. Różowa koszulka okazała się nieco za duża, w związku z czym przygarnęła ją Lila :) Te stroje również wykonane są z materiału z filtrem przeciwsłonecznym UV 50+, więc tak jak Reima świetnie sprawdzą się na upalne plażowe dni :) Kapelusik urzekł nas totalnie, natomiast z majtkami miałam mały problem :) Są to majtki z wszytą pieluszką, czyli w teorii takie wielorazowe kąpieluszki dla najmłodszych, ale ze względu na spore wycięcie majtek i niezbyt obciskające gumki na nóżkach nie zdecydowałabym się na puszczenie nieodpieluchowanego dziecka w takich majtkach do wody :) Miałabym obawę, że w przypadku awarii wszystko wypłynie, co nie jest porządane w publicznych akwenach wodnych ;) Natomiast dla dzieci odpieluchowanych lub na pieluszkę jednorazową do pływania jak najbardziej je polecam :)

Stroje kąpielowe Lassig można kupić między innymi TUTAJ w cenie 59 zł (majteczki oraz kapelusz), 83 zł (koszulka z krótkim rękawem), 93 zł (koszulka z długim rękawem).

Wielorazowe pieluszki do pływania Close

poradnik-plaza-15

kapielowkiclose

Już ponad rok Hela kąpie się w wielorazowych kąpielówkach Close, które do tej pory są najlepszymi wielorazowymi kąpielówkami dla najmłodszych, jakie mieliśmy. Oprócz tego, że są ładne, to mają szerokie obciskające nogawki (spokojnie, krew dopływa), dzięki czemu w razie awarii nic z kąpielówek się nie wydostanie. Dodatkowo mają wymienne wielorazowe wkłady pod kąpielówki, czyli takie białe materiałowe majteczki. Jeśli okaże się, że w trakcie plażowania musimy zmienić kąpielówki, to w większości przypadków wystarczy wymienić tylko wewnętrzną wkładkę :) Jedyny minus to trudność w ściągnięciu mokrych kąpielówek z dziecka, więc jeśli nasze dziecko jest już na etapie (nauki) korzystania z nocnika, to lepiej kupić kąpielówki nieco luźniejsze :)

Wielorazowe kąpielówki Close można kupić między innymi TUTAJ w cenie 51 zł. Białe wkłady można kupić między innymi TUTAJ w cenie 34.90 zł.

3. Zabezpiecz dzieci przed słońcem

W celu ochrony dzieci przed słońcem, a siebie przed zrzędzeniem starszych kobiet koniecznie zabezpiecz dziecko przed szkodliwym działaniem promieni UV. Na głowach czapki, chustki lub kapelusze, na oczach okulary przeciwsłoneczne (jeśli daszek w czapce za krótki), a na tych fragmentach ciała, które nie są przykryte strojem — krem z filtrem. Jeśli smarujesz dzieci rzadziej niż raz na godzinę, to możesz spodziewać się wymownych spojrzeń, jeśli od ostatniego smarowania minie więcej niż 3 godziny, to ktoś zwróci Ci uwagę. Co jakiś czas musisz więc rzucać dzieciom głośne uwagi w stylu: „Franuś naciągnij czapeczkę mocniej na główkę” czy „Lila, czas na smarowanie!”. Rada dla leniuszków — im bardziej zabudowany strój, tym mniej smarowania! My do smarowania używamy:

Spreje przeciwsłoneczne Alphanova

alphanova sun

Krem z filtrem dla dzieci kupuję tylko w postaci spreju, bo wtedy mam największą szansę na nasmarowanie wiercącego się dziecka bez rozlewania kremu na piasek. Starsze i bardziej opalone dzieci sparuję filtrem 30, a młodsze i blade filtrem 50 :) A i polecam nie kupować wielkich opakowań, bo krem i tak trzeba zużyć w ciągu roku od otwarcia, a Polska ma taki klimat, że nawet latem schodzi nam mało kremu :) Od poprzednich wakacji na słońce wychodzą z nami Alphanova Sun i Alphanova Bebe Sun Spray.

Kremy przeciwsłoneczne Alphanova można kupić między innymi TUTAJ w cenie 68 zł i 75 zł.

Okulary przeciwsłoneczne Chicco

chicco-2
for. Sara Ferreira

chicco

Do okularów Chicco mam sentyment, bo to były pierwsze okulary Franka, kiedy jeszcze był małym słodkim grubiutkim niemowlakiem. Mają tę zaletę, że trudno je złamać (niestety zgubić łatwo), nie są drogie, ale zapewniają doskonałą ochronę przed słońcem. Tylko kupić nie jest łatwo, bo mało który sklep ma w ofercie całą gamę. Rodzice niemowlaków niech przygotują się na to, że dziecko będzie notorycznie ściągać okulary z głowy, więc albo okulary na gumce, albo czapka z daszkiem na głowie. Okulary Chicco kosztują ok. 50 zł.

Okulary przeciwsłoneczne Babiators

plaza-2 plaza

Babiatory to amerykańskie okulary, które bosko prezentują się na buzi każdego dziecka, dodatkowo są niezniszczalne, dają doskonałą ochronę przeciwsłoneczną i mają roczną gwarancję Lost & Found (czyli jeśli przez rok stanie się coś z okularami, to po opłaceniu kosztów wysyłki z USA dostaniecie nową parę okularów). Są znacznie droższe od innych okularów, ale skusiła mnie ta gwarancja i słusznie, bo w ciągu niecałego roku z niej skorzystałam :D

Okulary Babiators można kupić między innymi TUTAJ w cenie 99-159 zł w zależności od modelu.

4. Przygotuj im rozrywkę

Najlepsze, co może się Tobie przytrafić, to towarzystwo innych (najlepiej nieco starszych) dzieci. Wtedy masz zagwarantowane, że Twoje dzieci nic od Ciebie nie będą chciały przez cały dzień (poza pieniędzmi na lody), a Ty będziesz mogła używać tylko jednego oka do doglądania ferajny, drugie oko będzie całkowicie do Twojej dyspozycji. Ale, żeby inne (szczególnie nieco starsze) dzieci chciały się bawić z Twoimi, to warto rozważyć zastosowanie podstępu (tak zwanej przynęty) i zaopatrzyć własne potomstwo w tak fajne plażowe zabawki, że każdy będzie chciał się nimi bawić. My mamy sprawdzone typy z zeszłego roku, plus kilka nowości:

Zabawki plażowe B.Toys

poradnik-plaza-6 poradnik-plaza-7

W tym roku razem z nami na plażę powędruje zastaw zabawek do piasku B.Toys w bardzo praktycznej torbie, w której zakochałam się od pierwszego użycia :) W zestawie mamy wszystko to, co przyda się na plaży — wiaderko, sitko, foremki, łopatka, grabki, prześliczna konewka i mała wywrotka — wszystko wykonane z trwałego plastiku, w bardzo ładnych kolorach, wręcz zachwycające wizualnie :) Cały ten zestaw mieści się w plastikowej torbie zapinanej na zamek, która od spodu ma… siateczkę, a to oznacza, że zanim zdążycie zejść z plaży, to piasek, który został w zabawkach się wysypie :) To jest idealne rozwiązanie dla nas, bo do tej pory w torbach z zabawkami przynosiłam więcej piasku niż zabawek :D

Zestaw zabawek w torbie można kupić między innymi TUTAJ w cenie 110 zł.

Zabawki plażowe Quut

quut-2 quut-3 quut

Mamy je od dwóch lat i są zdecydowanym faworytem wszystkich dzieci, które znajdą je na plaży — największym powodzeniem zawsze cieszą się specjalne foremki do budowania wieży i rożki do kopania w piasku. Ja bardzo lubię wiaderko i uwielbiam się przyglądać, jak dzieciaki odkrywają, do czego służy trzyfunkcyjna łopatka i jak korzystać z bardzo dziwnych foremek. Uwielbiam te zabawki dlatego, że przełamują tradycyjne myślenie o tym, jak wyglądają zabawki do piasku i pozwalają dzieciom odkryć zupełnie nowe formy tej zabawy :) Jeśli chcecie przeczytać więcej na ich temat to TUTAJ jest bardziej obszerna recenzja zabawek :)

Zabawki Quut można kupić między innymi TUTAJ w cenie 34-68 zł.

Zabawki plażowe Haba

haba

Mamy też zestaw zabawek dla Boba Budowniczego i fana dinozaurów :) Rękawica do kopania Haba przypomina łapę dinozaura i będzie idealnym gadżetem dla 5-6 letniego wielbiciela Tyranozaura :) Wiertło oraz forma do cegieł przyda się budowniczym plażowego muru bądź piaskowego igloo :)

Zabawki Haba można kupić między innymi TUTAJ w cenie 12-44 zł.

Płetwa do pływania Swim Fin

swimfin plaza-9

Płetwa Swimfin to nasz zeszłoroczny trener pływania — bardzo skuteczny, bo po 2 tygodniach zabaw z płetwą w jeziorze, Franek zaczął sam pływać. Polecam więc każdemu dziecku, które chciałoby już pływać samo, ale nie czuje się jeszcze zbyt pewnie, płetwa da mu poczucie bezpieczeństwa, ale równocześnie będzie wymagała pracy rąk i nóg. Jest też absolutnie najfajniejsza do zabawy w rekina :D

Płetwę Swimfin można kupić między innymi TUTAJ w cenie 119 zł.

Siedzisko do pływania Swim Safe

poradnik-plaza-3

To jest zdecydowanie najfajniejsze koło do pływania dla maluchów. Ma dwa pompowane koła połączone ze sobą oraz siedzisko przytrzymujące dziecko. Ta konstrukcja sprawia, że nie ma możliwości, żeby maluch z tego koła wypadł. Używamy go od 6 lat i zupełnie nie wiem, dlaczego pomijałam go we wcześniejszych wpisach wakacyjnych :) Bardzo polecam na pierwsze i drugie wakacje nad wodą — z tym siedziskiem możecie bez obaw wejść z maluchem do wody (no, chyba że wchodzicie do niej podczas sztormu, albo niedaleko wodospadu), u nas sprawdzone na całej trójce :)

Siedzisko do pływania Swim Safe można kupić między innymi TUTAJ w cenie 25 zł.

5. Zadbaj o to, żeby się nie zgubiły i nie rozchorowały

Najgorsze co może się przytrafić w trakcie takiego cudownego plażowego dnia, to zgubienie dziecka lub jego choroba. Zgubienie jest o tyle trudne, że w krótkim czasie przechodzimy 5 zawałów, a dziecko znajduje się tuż przed kolejnym. Oczywiście cały czas było schowane za parawanem sąsiada, bo znalazło tam ciekawą muszlę, ale to i tak nie zmienia faktu, że Ty jesteś już wrakiem człowieka. Choroba dzieci ma mniejsze szanse na wywołanie zawału, ale kaszel i zielone gluty eliminują nas z plażowego życia na jakiś czas, a to nie jest fajne. Dlatego polecam zadbać o to, aby nic z tych rzeczy nie miało miejsca — dziecko powinno być podpisane i nietelepiące się.

Opaska informacyjna Infoband

poradnik-praktyczne-14

Dziecko można podpisać długopisem albo można założyć mu niezmywalną opaskę z numerem telefonu do rodziców. My stosujemy to drugie. Opaska infoband towarzyszy nam zawsze w zatłoczonych miejscach, gdzie wystarczy tylko sekunda, żeby dziecko się zgubiło. Opaskę łatwo założyć, ale trudno zdjąć (dziecko samodzielnie tego nie zrobi), numery telefonów napisane długopisem trzymają się tam cały rok, pomimo że opaska wielokrotnie była moczona w różnych wodach. TUTAJ znajduje się dłuższa recenzja opaski.

Opaskę można kupić w sklepie podpisane.pl w cenie 14 zł.

Ręcznik szybkoschnący Dr. Bacty

poradnik-praktyczne-16 poradnik-praktyczne-17

W ramach ograniczania tobołów zabieranych na plażę warto pomyśleć o lekkich i cienkich ręcznikach, które zajmą zdecydowanie mniej miejsca niż ręczniki frotte. Jeśli mają one przy okazji zachować świeży zapach przez cały urlop, to warto kupić ręczniki szybkoschnące polskiej produkcji Dr. Bacty z technologią Polygiene. Świetne do szybkiego wytarcia zmarzlucha, jak i do zawinięcia go w naleśnik :) Ręczniki Dr. Bacty sprzedawane są w 4 rozmiarach (nasz jest w rozmiarze L), dzięki czemu można je dostosować do potrzeb rodziny :)

Ręczniki Dr.Bacty można kupić między innymi TUTAJ w cenie od 19.99 do 79.99 zł.

Ręcznik Reluxury Lodger

plaza-6 plaza-8

Super ręcznik dla plażowych zmarzluchów, bo jest równocześnie szlafrokiem, w którym można biegać po plaży, jeśli dziecku jest zimno. Ręcznik jest dwustronny i wykonany jest z dzierganej tkaniny hydrofilowej, występuje w sześciu wersjach kolorystycznych (nasza to Stone).

Ręcznik można kupić między innymi TUTAJ w cenie 119 zł.

Poncho Littlelife

poradnik-plaza-9 poradnik-plaza-10

Poncho Littlelife chroni dzieci przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych (UV 50+) i jest idealne dla starszaków, które po wyjściu z lodowatej wody wcale nie mają ochoty na siedzenie na kocu. Poncho zapinane pod pachami jest idealnym ręcznikiem do suszenia się w trakcie zabawy — nie przeszkadza w bieganiu ani w kopaniu w piasku. Uszyte jest z materiału szybkoschnącego, dzięki czemu lepiej absorbuje wodę i zajmuje bardzo mało miejsca. Sprzedawane jest w dwóch rozmiarach: 1-3 lata i 3+ (Lila ma 3+) i kilku wersjach kolorystycznych.

Poncho Littlelife można kupić między innymi TUTAJ w cenie 129 zł.

6. Połóż się twarzą w stronę dzieci i ciesz się chwilą!*

Czas na punkt ostatni — kiedy dzieci są ubrane, nasmarowane, podpisane i mają przygotowane zabawki, to Ty siadasz lub kładziesz się na piasku, przymykasz jedno oko (drugie, niczym Pan Kleks, wysyłasz w pobliże dzieci) i myślisz sobie, że warto było cały rok na to czekać. Wdech, wydech, wdech, wydech. Z koca podnosisz się tylko w 4 przypadkach — dzieci chcą siku lub kupę, dzieci zaginęły, dzieci się biją i widać już ślady krwi na piasku, sąsiadujące z Tobą starsze panie nienaturalnie głośno mówią o tym, że dzieci trzeba smarować kremem częściej, niż to się rodzicom wydaje.

(*nie dotyczy rodziców niektórych małych dzieci)


Zawarte w tym wpisie linki, to linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nie, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu drobną prowizję. W żaden sposób nie wpływa to na cenę, którą Ty zapłacisz, ale dla mnie będzie sygnałem, że cenisz moją rekomendację :)

JEŚLI CHCECIE WIEDZIEĆ, CO POLECAM ZABRAĆ NA WAKACJE, TO ZAPRASZAM DO PRZECZYTANIA POZOSTAŁYCH WPISÓW Z PORADNIKA WAKACYJNEGO.

1