Blogi, które uwielbiam, czyli Share Week 2017

Raz w roku w ramach Share Week, polecam Wam kilka blogów, które sama bardzo lubię czytać. Są to oczywiście blogi wyjątkowe, bo ja nie mam za dużo czasu na czytanie innych blogów, więc jak już czytam, to tylko te najlepsze. W poprzednich latach polecałam Wam między innymi Zwierza Popkulturalnego (kocham!), Nishkę (kocham!) czy Miss Ferreirę (kocham!). Bałam się, czy po czterech latach zabawy w Share Week będę miała Wam co polecić, ale jak się okazuje, co roku znajduję kilka perełek, w których się zaczytuję!

Janina jest moją muzą! Na serio, jak nie mam weny twórczej, to wpadam do niej, zaczynam czytać, a po 6 godzinach zarykiwania się ze śmiechu okazuje się, że jestem gotowa, by pisać. Janina jest absolutnie najlepszym, co może spotkać każdego z nas. Jej poczucie humoru jest bardziej absurdalne niż moje, a przy tym Janina jest miłą dziewczyną, która kocha foki i swojego męża. Co dziwne, bezdyskusyjny talent literacki w ogóle nie przeszkadza jej w wykładaniu statystyki na odległych Wyspach Brytyjskich. Janina jest jak Adam Mickiewicz – wieszcz, którego Polakom zabrała Wielka Emigracja. Wstyd jej nie znać, chociaż nie każdy ją zrozumie ;)

Zanim kupię książkę dla moich dzieci, to zaglądam do Strefy Psotnika. Kasia zna się na literaturze dla dzieci i młodzieży jak mało kto, do tego pięknie o tym pisze i ma najładniejsze na świecie zdjęcia książek. Największą zaletą Strefy Psotnika jest to, że tam można przeczytać tylko o dobrych książkach, więc w ogóle nie traci się czasu na czytanie o tych złych! Strefa Psotnika jest jak targi książek – można tam zobaczyć mnóstwo najlepszych nowości wydawniczych, które warto mieć w dziecięcej biblioteczce. Dla mnie jest to najlepsze źródło wiedzy o tym, co warto kupić do czytania moim dzieciom :)

W ostatnim czasie coraz rzadziej trafiają się takie Tekstualne – blogi prowadzone bez spiny, szokujących nagłówków żywcem wyciętych z Faktu, bez pogoni za klikami, fanami i odsłonami, bez przedziwnych historii, które jakimś cudem zawsze zdarzają się blogerce, czy jej czytelniczce spod Bydgoszczy. Tekstualna to świat do bólu normalny i prawdziwy. Idealny dla każdego, kto chce przy porannej kawie poczytać o tym, jak wygląda zwykłe życie innej dziewczyny.

 

Bardzo chętnie dowiem się, jakie blogi Wy polecacie! Jeśli macie jakieś ulubione (poza moim rzecz jasna) to wrzućcie linki w komentarz :)