Czy już wiesz jak pozbyć się żelazka?

Możecie czuć się nieco zaniepokojeni tym tytułem, bo przecież zupełnie niejasna jest chęć szukania sposobu na pozbycie się żelazka. Rozumiem. Jakiś czas temu, też nie widziałam w tym sensu, ale może się zdarzyć tak, że po przeczytaniu tego wpisu zaczniecie nerwowo przeszukiwać Internet, by znaleźć skuteczną metodę na usunięcie żelazka z domu, dlatego od razu zaznaczam, że na samym dole podpowiem wam, jak można to zrobić.

Prasowanie to znienawidzona czynność wielu gospodyń i gospodarzy domowych. Wiele niezbyt przykładnych żon i mężów w ogóle rezygnuje z prasowania, przez co doszło już do wielu kłótni małżeńskich, z których 3 zakończyły się rozwodem. Wiele złych matek i ojców odkłada tę czynność tak daleko w czasie, jak tylko można lub specjalnie organizuje sobie wielogodzinne maratony filmowe, żeby prasować podczas oglądania telewizji, co nieco umili ten straszny obowiązek. Rozumiem. Wiem, że niektóre obowiązki domowe mogą być po prostu przykre i uciążliwe, ale musicie mi zaufać — wielu czynności nie lubicie tylko dlatego, że nie macie odpowiednich urządzeń.

O tym, że żelazko z generatorem pary jest cudownym wynalazkiem, dowiedziałam się od mężczyzny! Wiecie, faceci raczej się nie podniecają nowym modelem zmywarki, czy parowym piekarnikiem, bo to raczej nie ich klimaty, dlatego dosyć sceptycznie podeszłam do tej ekscytacji. Jakiś czas później kolejny mężczyzna, który wie, że prowadzę bloga o gadżetach, zapytał się mnie, czy mam już w domu tę absolutnie przełomową maszynerię, jaką jest żelazko z generatorem pary. Emocjonował się tym, co najmniej tak, jakby opowiadał o tym, że ludzie wylądowali na Marsie. Dwóch nieznających się wzajemnie mężczyzn zachwalających generator pary w odstępie kilku tygodni? To nie może być przypadek. Postanowiłam sprawdzić, czy faktycznie ten generator pary to jest innowacja na miarę zmywarki do naczyń.

Otóż, drodzy czytelnicy tak właśnie jest. Żelazko z generatorem pary ma się do zwykłego żelazka jak pralka automatyczna do pralki wirnikowej, jak zmywarka do prysznica, jak piekarnik do prodiża. Każdy, kto prasuje, wkrótce wrzuci je na pierwsze miejsce listy wymarzonych prezentów.

IMG_9182_awanat

IMG_9150_awanat

Ja lubię prasować, bo jest to zajęcie idealne dla nieperfekcyjnej pani domu i matki wielodzietnej. Mam wtedy czas dla siebie, bo żadne dziecko nie może się do mnie zbliżyć nawet na metr („Uwaga! Para może Cię poparzyć! Idź do taty!”). Nie muszę się wtedy z nikim bawić, po nikim sprzątać, nikogo przewijać, ani kąpać. Ja, żelazko i wielka sterta pogniecionych ciuchów, która z każdą minutą zmienia się w stos pięknie wyprasowanych i poskładanych ubrań. Tak jest od ponad roku, od kiedy mam żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare. Kiedy niedawno otrzymałam propozycję przetestowania najnowszego modelu Philips PerfectCare Elite, to od razu się zgodziłam, bo po pierwsze chciałam sprawdzić czy prasowanie może być jeszcze fajniejsze, a po drugie wiedziałam, że będę mogła wam polecić ten produkt bez wahania.

I jak zawsze moja intuicja mnie nie zawiodła. To żelazko parowe jest grzechu warte. Idealne zarówno dla tych, którzy prasowania nie cierpią, jak i tych, którzy je uwielbiają. Co mnie urzekło w Philips PerfectCare Elite?

1. Silny wyrzut pary, który prasuje za Ciebie.

Tu prasuje para, wystarczy jedno mocne uderzenie i przejechanie żelazkiem po tkaninie, i już. Żadnego dociskania żelazka, skrapiania tkaniny wodą, poprawiania czy prasowania po dwóch stronach. Szybko, łatwo i przyjemnie.

IMG_9229_awanat

IMG_8968_awanat-001

2. Czujnik, dzięki któremu nic nie przypalisz.

W tym żelazku nie musisz ustawiać temperatury, myśli za Ciebie żelazko i technologia Optimal Temp. Co więcej, jeśli zaczytasz się w swoim ulubionym poradniku, to nic się nie stanie. Żelazko zostawione na materiale przez 10 sekund nie poczyni żadnych szkód, a zostawione samo sobie wyłączy się po 10 minutach.

IMG_9141_awanat copy IMG_9291_awanat

3. Waga, której nie poczujesz.

Żelazko jest tak lekkie, że możesz prowadzić je jednym palcem. Naprawdę bardzo zadziwia ta lekkość, bo przywykłam do tego, że podczas prasowania trzymam w ręku spory ciężar, a w przypadku Philips PerfectCare Elite to tylko 800 gram — cała reszta jest w generatorze pary, który stoi sobie obok :) Dzięki temu (i silnemu wyrzutowi pary) prasowanie w pionie jest bardzo łatwe. Jeśli więc masz do wyprasowania falbaniaste sukienki, marynarki czy zasłony, to nawet nie musisz wyciągać deski do prasowania.

IMG_9051_awanat

IMG_9003_awanat

IMG_9127_awanat

No i jak? Już myślicie o tym, żeby zamiast zwykłego żelazka mieć w domu żelazko z generatorem pary? Jeśli tak, to czas pozbyć się starego żelazka. Jeśli jest sprawne, to z całą pewnością znajdzie się ktoś chętny, komu będzie ono potrzebne. Ja swoje oddałam koleżance, która się przeprowadzała i potrzebowała sporo takich sprzętów do nowego mieszkania. Jeśli żelazko jest starym gratem i do niczego się już nie nadaje, to pamiętaj, że jest to elektroodpad i nie można wyrzucić go do śmieci, ale należy go oddać do punktu zbierania takich śmieci.

Jeśli jeszcze nie do końca wiecie, czy chcecie zamienić swoje zwykłe żelazko na Philips PerfectCare Elite, to mam dla Was świetną informację. Żelazka z generatorem pary marki Philips są teraz objęte promocją „Testuj generator pary przez 60 dni”, co oznacza, że jeśli kupicie teraz takie żelazko, a ono wam się nie spodoba, to w ciągu 2 miesięcy możecie je zwrócić z powrotem bez żadnych konsekwencji. Moim zdaniem to super opcja dla nie do końca zdecydowanych! Tu znajdziecie wszystkie szczegóły dotyczące tej promocji: Witaj w świecie łatwego prasowania!

A i pamiętajcie! Nigdy nie sprawdzajcie, czy para jest gorąca! Jest.

IMG_9245_awanat

Wpis powstał przy współpracy z marką Philips.

Zdjęcia: Aguincredible by Agnieszka Wanat

Makijaż, fryzura: Barbara Polonis