Early Rider Classic – rowerek biegowy

4.3

Piękny i wytrzymały rowerek biegowy Early Rider. Świetnie się sprawdził już przy 1.5 rocznym Franku, który dzięki nauce jazdy na rowerku biegowym w wieku 3.5 lat przerzucił się na normalny rower z pedałami. Cena: 649zł

Wygląd 5 Jakość 5 Cena 3

Zbliża się wiosna, więc tematem jak najbardziej na czasie jest wybór rowerka dla naszych dzieciaków. Nastała taka moda, że dzieci uczą się jeździć na rowerze przy użyciu rowerków biegowych. Moda ta w Polsce jest obecna kilka lat, ale do tej pory rowerki biegowe wzbudzają zainteresowanie na spacerach. No bo „za moich czasów to się na zwykłym z pedałami/z bocznymi kółkami/trójkołowcu jeździło i też się nauczyłem”. To prawda, ja też biegowego nie miałam a jeździć umiem. Czy warto więc kupować taki biegowy wynalazek? Z mojego doświadczenia oraz opowieści znajomych wynika, że warto:) Ja moją naukę jazdy na rowerze wspominam boleśnie – zjeżdżałam z betonowej górki ryjąc na dole kolanami w beton, dopóki nie udało mi się równocześnie pedałować i utrzymać równowagę. Dzieci znajomych, które przesiadły się z rowerka biegowego na zwykły dwukołowy rowerek z pedałami po 20 minutach nauki pedałowania pojechały w siną dal – pewnie udało się dzięki temu zaoszczędzić 2 kolana, płacz i kilka plastrów:)

Rowerki Early Rider spodobały mi się zanim w ogóle o dzieciach myślałam. Tak się akurat złożyło, że znajomi prowadzą w Poznaniu sklep rowerowy, który w swojej ofercie posiada rowery tego brytyjskiego producenta i wszystkie dzieciaki w ich rodzinie śmigały na tych rowerkach. Pierwszy Early Rider zakupiony przez nas, trafił do naszego chrześniaka, który podczas pierwszego spaceru z rowerem wsiadł na niego i pojechał (miał wtedy 2 lata). Nasz Franek na 2. urodziny dostał od dziadków rowerek Early Rider Classic i pomimo, że urodziny ma w grudniu to od razu kazał się zabrać na rower. Wsiadł i pojechał. Dosyć szybko załapał jak się na tym rowerze jeździ, po 3 miesiącach nauczył się jeździć z nogami w górze:) Teraz odpycha się nogami, a po nabraniu prędkości kładzie nogi na ramie. Obecnie jesteśmy na etapie szukania zwykłego rowerka z pedałami (zgodnie z życzeniem ma być zielony i z koszykiem), ale niestety nie znaleźliśmy jeszcze takiego, który byłby równie lekki i trwały co Early Rider.

Franek obok Early Rider

Rowerki biegowe Early Rider mają szerokie pompowane koła (14″ przednie i 12″ tylne), rama jest drewniana, siodełko jest profilowane, ma miękką nakładkę i regulowaną wysokość (30.5-39cm), do tego jest bardzo lekki (4.8kg). To co najbardziej w nim lubię to możliwość ograniczenia skrętu kierownicy, co jest bardzo pomocne kiedy na rowerek wsadzamy nowicjusza – dzięki temu dziecko może na początku skupić się na nauce odpychania i jechania do przodu, a nie walczyć z uciekającą na boki kierownicą. Jak tylko dziecko załapie jak się na rowerku jeździ można odblokować kierownicę i szaleć na rowerze do woli (chociaż czasami chciałabym, żeby Franek miał rower z ograniczeniem prędkości, skręcania i oddalania się od rodziców).

Jakość wykonania i design zachwyca, rower jest piękny i dopracowany w każdym szczególe (co widać na zdjęciach). Rowerek jest bezawaryjny – u nas w ciągu 15 miesięcy intensywnej eksploatacji (również zimą) nie zepsuło się nic, a jedyne co musieliśmy przy rowerku robić to pompowanie kół i podnoszenie siodełka :)

Franek na Early Rider

To co mi się nie podoba to rączki obłożone piankową gąbką, które co prawda są na pewno wygodne dla maluchów, ale przy ciągłym porzucaniu rowerka na środku podwórka trochę się niszczą na końcach. Niewątpliwym minusem jest cena (649 zł), która jest znacznie wyższa od ceny innych popularnych rowerków biegowych, ale jak ktoś lubi piękne i dopracowane w każdym szczególe rzeczy to nie będzie żałować. Poza tym rower to świetny prezent na urodziny, na który można się złożyć wspólnie z dziadkami :) Rowerek Early Rider Classic można kupić w wybranych sklepach.

Oczywiście tym, którzy nie chcą wydawać na rowerek tak dużo, polecam poszukać tańszych rowerków biegowych (a jest ich dużo). Zwróćcie tylko uwagę na to, czy wybrany przez was egzemplarz ma regulowane (i profilowane!) siodełko i czy jest na tyle lekki, żeby 2-latek potrafił go podnieść i utrzymać. Nie ma się też co nastawiać na to, że to jest rowerek tylko na chwilę. Znam takich mistrzów kierownicy, którzy bardzo długo nie chcieli się przesiąść na zwykły rower, bo tak bardzo podobało im się jeżdzenie na rowerku biegowym.

Jeśli należycie do tych rodziców, którzy cenią sobie spokój i stabilne ciśnienie to absolutnie nie kupujcie rowerków biegowych. Najlepszy dla was będzie rowerek trójkołowy (z pedałami przy przednim kole) lub rowerek z dodatkowymi bocznymi kółkami (grunt żeby był duży i ciężki). Wtedy istnieje szansa, że po pierwszym spacerze wasze dzieciaki zniechęcą się do rowerów i będą chciały iść grzecznie w zasięgu waszej ręki. Niestety nie będziecie mieli wtedy szansy poczuć adrenaliny związanej z wyczynami waszego dziecka takimi jak: wjechanie rozpędzonym rowerkiem na ulicę, wjechanie rozpędzonym rowerkiem do rowu wypełnionego wodą czy wjechanie rozpędzonym rowerkiem w innych, nieznanych wam spacerowiczów :)

Na koniec, coś co pomoże przekonać do zakupu niezdecydowanych tatusiów: