Metamorfoza kuchenki Ikea Duktig

Drewniana kuchenka dla dzieci Ikea Duktig jest już u nas od ponad 4 lat. Była prezentem dla Franka na jego drugie urodziny i od końca 2011 roku nasz egzemplarz przeszedł dużo. Był kuchnią, statkiem kosmicznym, domkiem dla lalek, łódką na morzu i trampoliną, i ku naszemu zdziwieniu tak duża eksploatacja kuchenki nie zostawiła na niej żadnych śladów. Gdy Franek przeprowadził się do swojego pokoju, to kuchenka została w swoim starym miejscu — pokoju, który teraz miał być pokojem dziewczyn. Już na etapie planowania zmian w pokoju wiedziałam, że nie będzie ona za bardzo pasowała do nowego wystroju i zaczęłam kombinować, co z nią zrobić.

ikeaduktigold

Nie chciałam jej wymieniać na nową, bo wiem, że dobre, drewniane kuchnie są bardzo drogie, ale bardzo chciałam ją jakoś przerobić. Z pomocą przyszedł Pinterest i miliony inspiracji, które można tam znaleźć. Gdy tylko ujrzałam ikeowską kuchenkę całą w bieli, z „marmurowym” blatem i „mosiężnymi” dodatkami, to wiedziałam, że nasza nowa kuchenka będzie wyglądała tak samo :)

Na początku metamorfoza nie wydawała się skomplikowana — to, co drewniane pomalować na biało, to co szare pomalować na kolor mosiądzu, a na blacie położyć „marmurową” okleinę. Zaczęłam z werwą, ale okazało się, że to wcale nie jest taka łatwa i szybka praca.

SZLIFOWANIE

Nie mam szlifierki, a że warstwa bezbarwnego lakieru była cienka, to wydawało mi się, że raz-dwa, sobie z tym poradzę. Nadstawkę zeszlifowałam w jeden dzień, a dolną część kuchni w drugi dzień — ale między tymi dniami był miesięczny odstęp :) Na samą myśl o tym, że mam szlifować, pylić, kaszleć, ścierać biały pył z siebie i całego otoczenia, rezygnowałam z dokończenia pracy. Nie wiem, co mnie zmusiło do tego, żebym w końcu zabrała się za to szlifowanie. Jedno wiem na pewno — następnym razem nie zaczynam bez szlifierki elektrycznej i na pewno zrobię to w ogrodzie, a nie w domu :)

Do szlifowania używałam papieru o 3 różnych grubościach — K 80, K 120, K 220, w sumie za materiały do szlifowania zapłaciłam ok. 35 zł

MALOWANIE

To było zdecydowanie najprostsze i najprzyjemniejsze zadanie. Deski są dosyć duże, mało jest w nich zagłębień, więc wystarczyło przejechać pędzelkiem krawędzie i wałkiem większe powierzchnie. Powtórzyć dwa razy i gotowe. Zupełnie przypadkiem wybrałam w sklepie farbę Dulux, która schła bardzo szybko — po 30 min była sucha i można było przełożyć kawałki kuchni na drugą stronę, a po dwóch godzinach można było kłaść drugą warstwę. W zasadzie całe malowanie można było ogarnąć w 3 – 4 godziny.

Oprócz 500 ml farby miałam jeden mały wałek, jeden pędzelek i kuwetę, no i oczywiście folię malarską (czasami zastępowaną przez reklamówki z Biedronki :D). Koszt malowania ok. 66 zł

duktigdiy-7

LAKIEROWANIE

Matko! To był koszmar. Oczywiście na początku, bo potem już wiedziałam co i jak. W projekcie, którym się inspirowałam, bardzo podobało mi się to, że wszystkie szare elementy zostały przemalowane i wyglądały na miedziane. Szybko doszłam do tego, że najłatwiej jest coś takiego zrobić lakierem w spreju, który daje taki miedziany efekt. Nie był tani, ale drożej by wyszło, gdybym kupiła miedź ;)

Na pierwszy ogień poszedł metalowy drążek, położyłam go na foli, popsikałam i zrobiły się piękne zacieki. Popsikałam więc więcej, żeby przykryć te zacieki, i wyszło jeszcze gorzej. Zmyłam wszystko rozpuszczalnikiem i otworzyłam komputer. Na forach lakierników dowiedziałam się, że wszystko robiłam źle :D

Powiesiłam drążek tak, żeby nie dotykał powierzchni, przed malowaniem machałam tym sprejem tak, jak kazali na opakowaniu (czyli 3 minuty), pierwszy strumień lakieru psiknęłam na folię, a później skierowałam go na drążek i z odległości 20 cm psikałam równomiernie, zwracając uwagę na to, żeby nie psikać w jedno miejsce za długo. W ten sposób lakierowałam każdą rzecz po 5-10 razy. Wszystko po to, żeby nie położyć za grubej warstwy. Pod koniec byłam mistrzem sprejowania i nauczyłam się, że przy tej robocie folią malarską należy obłożyć podłogę, ściany, sufit i samego siebie :D

Koszt lakierowania ok. 29 zł
duktigdiy-5 duktigdiy-2 duktigdiy-3

OKLEJANIE

Oklejania bałam się najbardziej, bo trzeba było wyciąć dziury na płytę i zlew, ale okazało się, że wystarczy mieć ostry nożyk i idzie całkiem dobrze. Największym wyzwaniem były zaokrąglone rogi blatu, ale udało mi się to zrobić tak, żeby nie wyglądało bardzo brzydko. Okleina marmurowa wygląda naprawdę bardzo elegancko i blat oklejony jest tak, że dziewczyny nie powinny okleiny zerwać :)

Koszt okleiny ok. 14 zł

duktigdiy-4 duktigdiy-6

EFEKT KOŃCOWY

Nie spodziewałam się, że całość będzie wyglądała tak elegancko. Lila była pewna, że to jest nowa kuchenka, zresztą nie ma się co dziwić, bo teraz wygląda zupełnie inaczej niż na początku. Najbardziej cieszy mnie to, że udało mi się to zrobić samodzielnie, bez żadnych specjalistycznych umiejętności, no i nowa kuchenka kosztowała nas niecałe 150 zł!

duktigdiy-9