Incastro – włoskie klocki konstrukcyjne

5

Świetne klocki konstrukcyjne dla starszych przedszkolaków i uczniów. Stworzone przez włoskiego architekta, pozwalają dzieciom (i dorosłym) budować z nich wszystko, co przyjdzie nam do głowy. Cena: 43 – 760 zł w zależności od wielkości opakowania

Wygląd 5 Jakość 5 Cena 5

Przyznam szczerze, że kiedy po raz pierwszy otworzyłam pudełko z klockami Incastro, to pomyślałam, że szału nie ma. Ot kawałki identycznego plastiku w różnych kolorach, można pewnie coś z nich poskładać, ale dziwne jakieś. No i to „dziwne” powinno zwrócić moją uwagę, bo zazwyczaj rzeczy dziwne w moim odczuciu, szybko stają się hitem, taką mam specyficzną sondę trendów ;)

Za to Franek i Lila zupełnie nie podzielali moich odczuć względem tych włoskich klocków, które zostały stworzone przez architekta Angelo Caterino. Franek zakochał się w nich podczas konkursu „Zabawka Roku”, gdzie w trakcie warsztatów zobaczył, co można z nich stworzyć. Lila następnego dnia została przeszkolona przez Franka i na początku wspólnej zabawy zbudowali armię kaczek. Lili najłatwiej wychodziły właśnie kaczki, a że klocków mamy dużo to skończyli, dopiero gdy skończyły się klocki, a podłoga w salonie została zasypana kaczkami.

Potem były korony, domki, zamki, drony, krzesła i inne cuda. Wtedy zobaczyłam, że takie klocki — proste, dające się łączyć na różne sposoby, pozwalające na dużą swobodę tworzenia, są absolutnie genialną zabawką. Fantastycznie rozwijają kreatywność, uczą konstruowania i planowania. Można z nich zrobić naprawdę wszystko, tylko trzeba się chwilę zastanowić, w jaki sposób najlepiej je ze sobą połączyć.

Chyba w największym szoku byłam wtedy, kiedy Franek przyniósł któregoś sobotniego poranka drona, którego sam złożył — bez żadnych wskazówek i instrukcji. Po prostu usiadł i z klocków zbudował kształt, który zapamiętał!

Dron złożony przez Franka
Hela w koronie zrobionej z 20 klocków Incastro
Stół i krzesła do domku dla lalek

Dziwne, symetryczne klocki w kształcie iksa można łączyć ze sobą na wiele sposobów, ale to odkrywamy dopiero w trakcie zabawy. Szczerze mówiąc podczas konstruowania pierwszych budowli, nie byłam świadoma potencjału, jakie niosą ze sobą te klocki. Im więcej czasu spędzaliśmy na zabawie, tym więcej potrafiliśmy skonstruować i lepiej wykorzystywaliśmy ich potencjał. I najlepsze jest to, że dzieci nie potrzebują do tego żadnej instrukcji (choć jest ona dołączona do zestawów), po prostu siadają i kombinują. Z instrukcji korzystałam głównie ja, bo nie byłam w stanie uwierzyć, że naprawdę da się z nich zbudować te rzeczy, które pokazane były na zdjęciach :D

Zabawa tymi klockami uczy dzieci cierpliwości i wytrwałości, bo to, co wygląda na proste do zbudowania, niekoniecznie takim jest. Trzeba więc metodą prób i błędów odkrywać coraz to nowe możliwości łączenia ze sobą klocków, by po pewnym czasie móc sobie machnąć z nich drona, zamek czy tygrysa. Doskonałym przykładem wykorzystania potencjału tych klocków jest klub „Proszę Bardzo”, w którym odbywają się cykliczne warsztaty, czy urodziny dla dzieci właśnie z klockami Incastro. Zobaczcie sami jak Proszę Bardzo wykorzystuje potencjał klocków.

Statek kosmiczny wymyślony przez Franka

Jak się okazuje, klocki Incastro mogą też służyć jako budulec do takiej gry jak „Krzesła”, bo wystarczy zbudować z klocków kilka/kilkanaście identycznych krzeseł w dwóch lub trzech kolorach i można próbować ułożyć wieżę krzeseł. Przegrywa ten, kto, dokładając swoje krzesło, przewróci tę misterną konstrukcję.

Ogromnym plusem klocków Incastro jest to, że nie potrzebujemy mieć ich wiele, by móc zbudować ciekawe rzeczy. Najmniejsze opakowanie zawiera 20 klocków i można z nich zbudować robota, samolot, renifera, koronę i pewnie milion innych rzeczy, które nam się zamarzą. Taki zestaw kosztuje 43 zł, więc jest to naprawdę tania zabawka. Jeśli dziecko wykaże zainteresowanie, to możemy się rozpędzać i kupować kolejne zestawy 40, 60, 100, 200, 500, a nawet 1000 klocków (chociaż ten zestaw za ponad 700 zł to raczej propozycja dla szkół i przedszkoli :)).

Konstrukcje zbudowane z 20, 40, 60, 100 i 200 klocków

Jest to zabawka idealna dla starszych przedszkolaków oraz uczniów szkół (raczej bez górnego limitu wieku), bo trzeba mieć już nieco sprawności manualnej, by móc klocki ze sobą łączyć. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by klockami bawiły się też mniejsze dzieci. Nasza prawie 3-letnia Hela próbuje, chociaż są to raczej zabawy w układanie klocków kolorami.

Bardzo lubię to, że klocki Incastro dają wiele możliwości, jeśli chodzi o zabawę, a przy tym zajmują mało miejsca i są na tyle duże, że trudno je zgubić. Dzięki temu są bardzo dobrą zabawką na wszelkie wakacyjne wyjazdy. Nie dość, że mogą się nimi bawić dzieci w różnym wieku, to jeszcze ciężko je zniszczyć i zgubić :)

Potencjał klocków jest naprawdę ogromny, co odkrywam w każdą sobotę i niedzielę, kiedy dzieciaki rano wyciągają pudło z klockami i budują coraz fajniejsze rzeczy. I na serio do zabawy tymi klockami nie musiałam ich namawiać, robią to same coraz chętniej i coraz częściej, bo jak powiedziała Lila: „To są po prostu bardzo fajne klocki.”

Robot zbudowany z 18 klocków i most zbudowany ze 100 klocków przez Lilę
Minionek zbudowany z 58 klocków

Polecam wam klocki Incastro, zwłaszcza że zbliża się Dzień Dziecka, bo to prezent oryginalny i bardzo rozwijający, a do tego niedrogi. Można się w nie bardzo wkręcić, o czym przekonałam się, kiedy Lila poprosiła mnie o pomoc w zbudowaniu tego zamku. Po 30 minutach okazało się, że Lila robi co innego, bo budowanie w całości przejęłam ja :)

Informacje o tym, gdzie można kupić klocki Incastro, znajdziecie TUTAJ.

Zamek zbudowany z 200 klocków Incastro

Wpis powstał przy współpracy z marką Incastro.