Jak mieć dzieci i oszczędzać pieniądze?

Wpis powstał przy współpracy z CENEO.

 

Dzieci to worek bez dna, do którego wrzucamy jedzenie, lekarstwa, zabawki, ubrania i książki. Nie ma znaczenia, ile wrzucamy, bo i tak ciągle mamy wrażenie, że worek wciąż jest pusty. Podobno w trzecim dziesięcioleciu się zapełnia i nie trzeba dalej do niego wrzucać, a w piątym dziesięcioleciu rodzice zaczynają ponoć dostawać coś z powrotem, ale to znam tylko z plotek ;) Zanim pojawi się w naszym życiu pierwsze dziecko, to będziemy w ekscytacji kupować wszystko, co tylko wpadnie nam w ręce i będzie miało napisane na opakowaniu „mother” lub „baby”. Kiedy podczas kolejnych zakupów w sklepie okaże się, że nasza karta kredytowa się zepsuła, to zapali się nam pierwsza lampka ostrzegawcza. Gdy w domu okaże się, że to nie karta się zepsuła, tylko całe nasze konto bankowe, to zaczniemy się zastanawiać, czy naprawdę rodzicielstwo musi być synonimem bankructwa.

Jako naczelna dzieciowa gadżeciara, która źle się czuje, jeśli w garażu stoją tylko 2 wózki, powiadam wam: rodzicielstwo nie musi oznaczać ruiny finansowej, ale z całą pewnością powinno oznaczać mądrzejsze podejście do robienia zakupów. Gdy zostajemy rodzicami, to zaczynamy kochać promocje, karty lojalnościowe, porównywarki cenowe, fakt istnienia second handów i znajomych, którzy mają dzieci kilka lat starsze od naszych. W tym wpisie pokaże wam 6 sprawdzonych przeze mnie sposobów oszczędzania na dzieciach!

1. Polowanie na zniżki i rabaty

Wszystko kosztuje mnóstwo pieniędzy – pieluchy, jedzenie, ciuchy, buty, zabawki czy wózek. Jak to wszystko zsumujemy, to wychodzi, że na jedno dziecko każdy z nas wyda cały skarbiec Sknerusa McKwacza. Dlatego warto przyjrzeć się sklepom, w których kupujemy i sprawdzić, czy jest szansa na jakąś dłuższą przyjaźń, która zaowocuje znacznymi oszczędnościami. Ja mam 4 sposoby na mniejsze wydatki.

Po pierwsze zapisuje się do newsletterów, bo dzięki nim mam pod ręką wszystkie informacje o promocjach – na ich podstawie najczęściej kupuję pieluchy jednorazowe, czy mokre chusteczki. Jeśli jest jakaś dobra promocja w moim sklepie, to po prostu kupuję większy zapas. Poza tym często adresaci newsletterów mają dodatkowe kupony rabatowe.

Po drugie mam karty stałego klienta we wszystkich sklepach, w których często kupuję. Dzięki temu otrzymuje zniżki na zakupy, co więcej bardzo często mam ułatwione zwroty i reklamacje. Nie muszę kolekcjonować paragonów, bo wszystko podczas płacenia jest zapisywane na karcie, co jest mega ułatwieniem. Zauważyłam, że dużo częściej reklamuję rzeczy w sklepach, gdzie mam te karty, bo jest to po prostu znacznie prostsze. A zwracanie i reklamowanie produktów jest ważnym elementem bycia oszczędnym!

Od razu uprzedzam pytania – nie noszę tych wszystkich kart w portfelach (mam ich dokładnie 16), od tego są aplikacje :) Sama wykorzystuję aplikację Ceneo, która służy mi głównie do sprawdzania i porównywania cen (polecam!), ale od niedawna również mam w niej zapisane wszystkie moje karty. Podczas płacenia za zakupy nie wyciągam już żadnego kawałka plastiku, tylko korzystam z telefonu, dzięki temu portfel odetchnął podwójnie :)

Jak działa aplikacja Ceneo:

ceneokarty

Po trzecie obserwuję blogi parentingowe, bo bardzo często blogerki mają kody rabatowe dla swoich czytelniczek. Ja zawsze poluję na zniżki na buty dziecięce – wiadomo to droga rzecz i staram się na tym nie oszczędzać, więc kupuję je zazwyczaj wtedy, gdy na którymś blogu pojawi się rabat :) Dzięki temu od dwóch sezonów nie zapłaciłam za buty pełnej ceny.

Po czwarte gdy planuję zakupy większych rzeczy, takich jak wózek czy fotelik, staram się pojechać na targi dziecięce. Bardzo często wystawcy mają przygotowane duże zniżki dla osób, które odwiedzą ich stoisko. Nie jeden raz udało mi się w ten sposób kupić wózek 20% taniej niż cena standardowa.

2. Szukanie najlepszych cen

Uwielbiam czasy, w których żyjemy za to, że mamy informacje na wyciągnięcie ręki. Nie trzeba szukać daleko, żeby móc zebrać wszystkie interesujące nas fakty. Nie trzeba chodzić po sklepach, żeby zobaczyć produkty, którymi jesteśmy zainteresowani. Nie trzeba jeździć po mieście, żeby móc sprawdzić, czy nie da się tego kupić taniej. Wszystko to jest w sieci :)

Od dawna korzystam z porównywarek cenowych, bo dzięki nim nie muszę sama chodzić po sieci w poszukiwaniu najlepszych ofert. Zanim coś kupię sprawdzam, czy cena w danym sklepie nie jest zawyżona, albo czy jest może jakiś sklep, który ma lepszą cenę. To ma duże znaczenie szczególnie przy droższych rzeczach, bo tam oszczędność jest zwykle znacznie większa. A mobilna aplikacja Ceneo, z której korzystam, ma mega fajną opcję skanowania kodów kreskowych, co jest bardzo wygodne, bo stojąc przy półce w sklepie, w 15 sekund wiem, czy cena, którą widzę przed sobą, jest dobra.

3. Kupowanie używanych rzeczy

Zwykle odkrywamy to przy drugim dziecku, ale warto uświadomić to sobie jeszcze zanim będziemy rodzicami: nie wszystko, co kupujemy naszemu dziecku, musi być nowe. Naprawdę :) Wózek najlepszej marki kupimy po dwóch latach używania w świetnym stanie, ale za połowę pierwotnej ceny. Ubranka po niemowlaku będą w idealnym stanie, bo takie dziecko nie ma możliwości zniszczenia ubrań, które nosi przez chwilę. Elektroniczna niania naprawdę nie musi być nowa, ma po prostu działać.

Sama poluję na używane wózki (większość tego, co miałam w garażu, to nie były nowiutkie egzemplarze) i używane ubrania (nigdy nie kupiłabym dziecku sukienki za 200 zł, ale jeśli ta sama, ale używana sukienka jest sprzedawana za 80 zł, to czemu nie). Zanim zdecyduje się na zakup jakiejś nowej rzeczy, to sprawdzam, czy nie ma gdzieś używki w dobrym stanie. Chyba jedynymi wyjątkami są buty, bielizna i foteliki samochodowe :)

4. Wybieranie praktycznych prezentów dla dziecka

Jeśli w domu pojawia się noworodek, to pojawia się tłum ludzi, którzy będą chcieli go zobaczyć. Niczym Trzej Królowie przyniosą ze sobą dary. Mądrzy rodzice tak to wszystko zorganizują, że w darach znajdą się te rzeczy, o których marzyli. Jeśli w Twojej rodzinie nie ma Rockefellera, to można zasugerować zrzutki większej grupie osób. Niech dziadkowie kupią wózek czy fotelik samochodowy, a znajomi niech przyniosą ubranka czy pieluchy (tych nigdy za mało). Dzięki temu budżet świeżo upieczonych rodziców trochę odetchnie. Podobną strategię warto stosować przy okazji świąt czy urodzin, będzie działało do czasu, aż dziecko odkryje, że samo może decydować o tym, co chce dostać.

5. Wietrzenie szaf i strychów u dzieciatych znajomych

Nawet nie wiecie, ile nieużywanych rzeczy znajduje się w domach, w których są dzieci – zabawki, ubranka, mebelki, krzesełko do karmienia czy wanienka. Oczywiście część znajomych może to trzymać dla kolejnego potomka, ale znajdą się też tacy, którzy po prostu nie wiedzieli, co z tym zrobić i tak już drugi rok leży i się kurzy. Pomóżcie im odzyskać przestrzeń i weźcie to, co wam się przyda, a im już nie. Naprawdę ciężko określić, kto będzie bardziej szczęśliwy – wy czy oni :)

6. Sprzedawanie tego, z czego już nie korzystamy

Nie popełniamy błędu dzieciatych znajomych i nie gromadzimy przedmiotów w domu. Gdy przestajemy czegoś używać, to od razu się tego pozbywamy – wystawiamy na sprzedaż przez Internet, czy sprzedajemy znajomym. Jeśli mamy coś o małej wartości co ciężko jest wycenić, to zamiast pieniędzy możemy się wymienić na przykład na pieluchy czy mokre chusteczki – dzięki temu zaoszczędzimy nawet kilkadziesiąt złotych. Oczywiście wyjątkiem są rzeczy, które chcemy zostawić dla kolejnego potomka :)

 

Dzięki takiemu racjonalnemu podejściu do zakupów, można naprawdę sporo zaoszczędzić, przez co do tego worka z napisem dziecko wrzucimy trochę mniej kasy :) To, co dzięki temu zostanie w portfelu, będziemy mogli wydać na to, co rodzice lubią najbardziej, czyli ciepła kawa, trzy godziny ciszy i zjedzenie czegoś pysznego bez przerywania posiłku 52 razy :)

Jeśli mój sposób na kolekcjonowanie kart lojalnościowych wam się spodobał, to zachęcam was do ściągnięcia tej aplikacji. Oprócz posiadania wszystkich kart w jednym miejscu, będziecie mieć mobilną porównywarkę cen z możliwością skanowania kodów EAN w sklepie (polecam, przednia zabawa!). Tutaj króciutki filmik z instrukcją obsługi i linkami do aplikacji w App Store, Google Play i Windows Store :)