Najciekawsze produkty targów KIDS’ TIME 2016

W zeszłym roku po raz pierwszy odwiedziłam kieleckie targi Kids’ Time i byłam pod dużym wrażeniem ich wielkości, liczby wystawców i profesjonalnej organizacji. Co więcej, to były pierwsze targi, na których byłam, jako PRASA, co daje dodatkowe punkty  tym targom w moim osobistym rankingu ;) W zasadzie już w zeszłym roku w marcu wiedziałam, że ostatni weekend lutego 2016 roku spędzę w Kielcach. Pojechałam, spędziłam tam całe 3 dni i wyjechałam bardzo zadowolona, bo nie tylko miałam okazję zobaczyć mnóstwo nowych, ciekawych produktów, ale również porozmawiać z producentami, dystrybutorami i właścicielami sklepów.

W tym roku targi były ogromne — na 7 halach wystawienniczych swoje produkty pokazało ponad 400 wystawców z kilkunastu krajów świata. Kids’ Time trwało 3 dni i dla mnie było to zdecydowanie za mało, żeby móc dokładnie obejrzeć wszystko, co chciałam zobaczyć, a i tak przywiozłam z Kielc mnóstwo nowych kontaktów i produktów, które będę chciała wam pokazać. Na pewno część z nich doczeka się dłuższych recenzji na blogu, ale na nie trzeba będzie trochę poczekać, bo po pierwsze muszę produkty przetestować, po drugie produkty muszą się faktycznie pojawić w sprzedaży — Kids’ Time to impreza branżowa skierowana do sprzedawców, którzy podczas targów mają właśnie te nowe produkty oglądać i zamawiać do swoich sklepów, więc na pojawienie się nowości trzeba poczekać minimum kilka tygodni.

Ale już teraz mogę wam za to pokazać moją listę 10 najciekawszych targowych produktów. W zasadzie jest tam w większości to, co pokazywałam wam na zdjęciach na Facebooku i Instagramie ze znacznie dłuższymi opisami i (jeśli to możliwe) informacją o tym, kiedy produkt będzie dostępny w sprzedaży. No to lecimy:

Silikonowy talerzyk (miseczka) z matą od ezpz

Ten produkt pokazywałam już po targach w Kolonii (O TU), mam go w domu od kilku miesięcy i cały czas go używamy. Jest to zdecydowanie moja ulubiona miska dla dziecka, choć nie jest pozbawiona wad. Cały czas wstrzymywałam się z recenzją, bo wiedziałam, że kilka firm stara się o zostanie dystrybutorem tego wynalazku w Polsce. Na Kids’ Time nowy dystrybutor pochwalił się tym produktem, więc liczę na to, że najpóźniej za miesiąc ezpz pojawi się w sklepach (równocześnie z moją recenzją). Jeśli ktoś bardzo czeka na ten produkt, to niech śledzi bloga :)

ezpzAffiliatesImage

Magiczny kubek 55°

Chyba jeden z fajniejszych gadżetów, który widziałam na targach. Jest to produkt, przy którym połowa rodziców powie „Kto to wymyślił?”, a druga połowa krzyknie „Genialne!”, typowy gadżet. Ten, kto karmi swoje dziecko mlekiem modyfikowanym i jest raczej aktywny podróżniczo, ten z całą pewnością powie, że największym wyzwaniem w samolocie, pociągu, na stacji benzynowej czy w restauracji jest otrzymanie kubka ciepłej wody. Wrzątek jest od ręki, z lodem też nie ma problemu, ale ciepła woda, w której od razu można zrobić mleko, jest poza naszym zasięgiem. A magiczny kubek ma właśnie za zadanie schłodzić wrzątek do temperatury, która jest idealna do zrobienia dziecku jedzenia. Wystarczy wlać wrzątek do środka, zakręcić kubek i potrząsać nim (od 30 do 60 sekund), po otwarciu woda ma 55°C. Gdybym 6 lat temu miała to pod ręką, to każda podróż z Frankiem byłaby znacznie łatwiejsza :)

Magiczny kubek jest dostępny na 55st.pl i kosztuje 249 zł.

kubek

Kiinde Twist – system do kolekcjonowania, przechowywania i podawania mleka kobiecego

Kiinde Twist to coś specjalnie dla wszystkich mam, które muszą szybko wrócić do swoich obowiązków zawodowych, ale nie chcą rezygnować z naturalnego karmienia. Wiadomo, że w takiej sytuacji mama musi umieć się zorganizować, dlatego coś, co ułatwi jej naturalne karmienie, jest bardzo ważne. Kiinde to przede wszystkim woreczki z nakrętkami do przechowywania mleka kobiecego, które pasują do większości laktatorów, dzięki temu można mleko odciągać bezpośrednio do woreczka. Dzięki specjalnej plastikowej nakładce i dokręcanemu smoczkowi woreczek staje się butelką, dzięki czemu nie trzeba nigdzie przelewać podgrzanego mleka, tylko można je od razu podać dziecku. Jeśli smoczek Kiinde dziecku nie pasuje, to można użyć adapterów i korzystać z większości dostępnych w Polsce smoczków do butelek. Przy starszym dziecku, zamiast smoczka można użyć nakrętki z dziubkiem lub łyżeczką i wykorzystać woreczki jako pojemnik na przecierową przekąskę :) Zestaw może więc służyć nam przez wiele lat, jeśli tylko będziemy dokupować kolejne woreczki.

Bardzo chciałabym pokazać wam Kiinde na blogu, bo ten produkt zasługuje na znacznie więcej miejsca niż jeden akapit :) Jeśli chcielibyście mu się przyjrzeć już teraz, to zapraszam na stronę kiinde.pl. Podstawowy (ale bardzo duży zestaw) kosztuje 179 zł, a 40 woreczków to koszt 79,99 zł.

kiinde

Yookidoo – nowa marka zabawek dla małych dzieci

Yookidoo wpadło w oko nie tylko mi, bo jedna z zabawek została doceniona przez jury nagrody Kids’ Time 2016. Zabawki są piękne, bardzo kolorowe i bardzo interaktywne. Jeśli widzicie z daleka zabawkę Yookidoo, to w zasadzie jest 100% szansy, że nie bylibyście w stanie wymyślić wszystkich możliwych interakcji, które dziecko może mieć z zabawką. Zdecydowanie najbardziej przyciągały uwagę zabawki kąpielowe, bo faktycznie są one bardzo różne od tego, co w tej chwili można kupić w sklepach — faworytem jest łódź podwodna z prysznicem, którym można zmoczyć głowę dziecka, lub nalać wody do drugiej część zabawki, która wisi na wannie i pod naporem wody kręci się, mruga oczami, wylewa wodę. Świetna zabawka dla dzieci, które potrzebują zajęcia w wannie.

Polecam wam przyjrzenie się zabawkom tej marki, bo jest duża szansa na to, że staną się hitem :) W tej chwili niektóre zabawki Yookidoo można już znaleźć na Ceneo, ale pewnie za kilka tygodni będą w większej liczbie sklepów. Dużym plusem jest przyzwoita cena tych zabawek (50-150 zł).

yookidoo

Goldie Blox – zestawy inżynierskie dla dziewczyn

O tym na milion procent napiszę znacznie więcej, bo w tej zabawce chodzi o tak wiele rzeczy, że jeden akapit, to zdecydowanie za mało. W wielkim skrócie — jest to zabawka wymyślona po to, żeby zainteresować dziewczynki inżynierią. Dwie lalki, najlepsze przyjaciółki Goldie i Ruby mają pomysły na zbudowanie przeróżnych maszyn, wszystko to jest ubrane w atrakcyjną dla dziewczynek historię. Goldie Blox to w zasadzie nie jest już tylko pudełko z zestawem konstruktorskim, ale również aplikacje mobilne, wirtualny plac zabaw czy filmy video. Zestawy skierowane są do dziewczynek w wieku 4-8 lat, mają różny poziom trudności i uczą bardzo różnych umiejętności konstruktorskich. W Polsce pojawią się w połowie roku, co dla mnie osobiście oznacza 3 miesiące przebierania nogami.

Oczywiście na blogu pojawi się recenzja zestawów Goldie Blox tak szybko, jak będzie można je faktycznie kupić w Polsce :)

goldie

Worek na zabawki Play&Go

W tym worku zakochałam się podczas targów w Kolonii — po pierwsze jest to najlepszy pomysł na przechowywanie klocków, po drugie worki Play&Go wyróżniają się designem — są świetnie wykonane, a nadruki zachwycają. My od niedawna jesteśmy posiadaczami wąsów, ale rozpływam się nad serią limitowanymi, tworzoną przy współpracy ze znanymi projektantami :) Na pewno na blogu przeczytacie o nich więcej!

A można je kupić już teraz między innymi w TUTAJ — wersja limitowana kosztuje 149 zł, a zwykła 139 zł.

playgo

Close – wielorazowe pieluchomajtki

Close to moja ukochana marka pieluchowo-śliniakowa. Nikt nie ma lepszych śliniaków i nikt nie ma lepszych pieluch wielorazowych, do tego wszystko ma przepiękną dziecięcą, ale nie infantylną kolorystykę. Dlatego naprawdę długo czekałam na to, żeby móc napisać wam o ich nowościach. Jeśli chodzi o produkty, to w tym roku będą dwa nowe produkty — koszulki do kąpieli (o nich napiszę, jak dostanę więcej informacji na ich temat) oraz wielorazowe pieluchomajtki, które zostały stworzone z myślą o nocnym odpieluchowaniu dzieci. Są to więc majtki treningowe, ale do zadań specjalnych — mają więc nieco inne wykończenie i wymienną wewnętrzną wkładkę. Oczywiście można je zakładać dzieciom również na dzień i moim zdaniem będą idealne dla nieco starszych użytkowników wielorazówek, którzy zaczną korzystać z toalety. Ja bardzo na nie czekam, bo chcę wypróbować je latem na Heli :)

Jako największa fanka Close’a będę pierwsza wiedziała o tym, kiedy pojawią się w sprzedaży. Mam też w planie dłużą recenzję i chciałabym rozdać trochę tych pieluchomajtek czytelniczkom, więc bądźcie czujne.

A i Close wprowadza w tym roku również nowe wzory (widoczne na zdjęciu), więc spokojnie możecie wydać na nie fortunę ;)

IMG_3386

Chicco – nowości do spania

Podobno, po mojej recenzji cała Polska zakochała się w dostawce Chicco ;) Bardzo słusznie, bo to jest bardzo fajne rozwiązanie do sypialni młodych rodziców. W tym roku Chicco wprowadziło nową kolorystykę – CirlcesDenim (idealna dla chłopców), wkrótce będzie też dostępna pościel do dostawki (z prześcieradłem odpowiedniej wielkości!). Dodatkowo w ofercie zabawek Chicco znalazła się lampka nocna z pozytywką, którą bez problemu można zamontować na dostawce (i każdym innym nieszczebelkowym łóżeczku).

Na razie w sprzedaży dostępne są tylko dostawki w nowych kolorach, ale na pewno dam wam znać, jak pojawi się pościel i pozytywka!

chicco

TFK Mamaboard – dostawka dla mamy

Dostawki do wózka dla starszego dziecka widział każdy, ale dostawkę dla matki widziałam pierwszy raz. Została ona stworzona z myślą o doczepieniu do wózków biegowych TFK, ale wiem, że pasuje tez do innych wózków (na 100% do Bugaboo Runner). Zobaczyłam ją zupełnie przez przypadek i od razu wiedziałam, że będzie moja. Dostawka ma dwa koła z tyłu i po przyczepieniu do wózka staje się deskorolką (a razem z wózkiem nawet hulajnogą). Jeszcze nie miałam możliwości rozpędzenia się nią, ale filmy na You Tube wyglądają obiecująco, więc dowożenie Heli do żłobka nabierze wiosną zupełnie nowej prędkości! I coś czuję, że Michał będzie często wychodził z Helą na spacery.

Dostawka TFK Mamaboard kosztuje od 370 do 400 zł (w zależności od sklepu).

IMG_3393

GB Pockit – najmniejszy wózek na świecie

W końcu jakiś wózek! GB to nowa marka na polskim rynku i z całą pewnością ich najbardziej popularnym modelem będzie Pockit — wózek, który po złożeniu zmieści się do dużej damskiej torby. Bardzo fajny dla wszystkich często podróżujących i dla tych z małym bagażnikiem. Jedna uwaga — wózek z racji swoich gabarytów ma bardzo ograniczoną funkcjonalność, więc jest raczej dla starszaków, którzy od czasu do czasu potrzebują wsparcia, niż dla dzieci, które lubią w wózku wygodnie się rozłożyć i pospać.

Pockit jest już dostępny w Polsce, kosztuje 859 zł i jest dostępny w 6 wersjach kolorystycznych. Zapewne pojawi się na blogu, ale kolejka wózków do zrecenzowania jest u mnie niestety długa…

A tak swoją drogą, to mnie zdecydowanie bardziej od Pockita kręci przepiękny wózek GB Maris.

IMG_3328Poza tą dziesiątką było kilkanaście innych produktów, które spodobały mi się na tyle, że na pewno zagoszczą na blogu przy nadchodzących okazjach, wiele z nich trafi do poradnika wiosennego, w którym skupię się na akcesoriach okołosportowych i poradnika wakacyjnego, w którym znajdzie się wszystko to, co niezbędne podczas waszych wakacyjnych wojaży!
Jeśli mielibyście jakieś pytania odnośnie do tych produktów lub tego, co pokazałam na Instagramie i Facebooku to dajcie znać, postaram się na wszystkie maile i komentarze odpowiadać na bieżąco!