Jak kupować dziecięce buty przez Internet?

Jeszcze kilka lat temu nie byłam w stanie sobie wyobrazić, że można przez Internet kupować ubrania. Jak to? Bez mierzenia, dotykania, sprawdzenia jakości wykonania? O kupowaniu butów nawet nie myślałam, bo wiadomo, że buty to koniecznie trzeba przymierzyć przed zakupem. Dwa lata temu zaczęłam kupować przez Internet buty dla moich dzieci, choć kilka lat wcześniej nie mieściło mi się to w głowie. Szczerze mówiąc, pokochałam ten sposób nabywania butów dla dzieci i teraz bardzo rzadko decyduję się na zakup w sklepie — no, chyba że ma się to odbyć w niewielkim sklepie, w którym sprzedawane są tylko bardzo dobre buty. Do ogromnych salonów obuwniczych z dziećmi nie wchodzę, a jeśli zdarzy mi się tam zbłądzić, to żałuję tego czynu bardzo szybko.

Dlaczego kupowanie butów przez Internet jest takie wygodne?

Kojarzycie sytuację, kiedy chcecie kupić dziecku porządne skórzane trzewiki, a tymczasem ono zatrzymało się przy półce z chińskimi trampkami słabej jakości, które rozpadną się po miesiącu? Nie zatrzymało się tam z uwagi na jakość butów, ale na fakt, że te buty są w superbohaterów, księżniczki i auta. W zasadzie już w tamtej chwili wiadomo, że tę bitwę przegraliśmy i mamy dwa wyjścia. Albo wyjdziemy ze sklepu z nowymi chińskimi trampkami i z poczuciem klęski, albo bez butów i z koniecznością przygotowania nowej strategii zakupowej, albo ze skórzanymi trzewikami i wyjącym dzieckiem, które te buty znienawidzi na najbliższe miesiące.

Oczywiście można poszukać dobrych sklepów obuwniczych, w których tandety nie będzie, ale to wcale nie jest takie łatwe w świecie wielkich galerii handlowych i obuwniczych sieciówek. Możemy też zupełnie na spokojnie przejrzeć w Internecie interesujące nas sklepy, znaleźć odpowiednie modele, sprawdzić, z czego są wykonane, poszukać kolorów, które nasze dziecko lubi, potem wymierzyć dziecku stopę, zamówić i poczekać, aż buty same do nas przyjdą. Mamy wtedy 100% gwarancji, że w pudełku nie znajdziemy tandetnych tenisówek z supermanem, dopóki sami takich butów nie zamówimy.

buty-7
Jesienne zaopatrzenie obuwnicze – buty marki Richter oraz Pio

Ale zdecydowanie największą zaletą zakupu przez Internet jest możliwość znacznie dłuższego przymierzania butów. Bo jak już buty przyjdą, to dziecko może w nich chodzić po domu nawet pół dnia. A my mamy bardzo dużo czasu, żeby popatrzeć, jak dziecko w tych butach chodzi, czy nie narzeka, czy nie każe ich ściągać, czy łatwo się je nakłada i zdejmuje, czy są dobrze dopasowane. Mamy naprawdę sporo czasu, żeby sprawdzić, czy but jest odpowiedni. I to sobie cenię najbardziej przy zakupach dla młodszych dzieci, które nie są w stanie mi powiedzieć, czy but jest dobry i wygodny.

Mając trójkę dzieci, nie mogę zapomnieć o tym, że w Internecie jest zdecydowanie łatwiej o promocje. Łatwiej jest porównać ceny, przeszukać sklepy w poszukiwaniu wyprzedaży, czy zapolować na buty w klubach zakupowych, w których markowe rzeczy zawsze są znacznie tańsze.

A jakie są minusy zakupów przez Internet?

Niestety kupując przez Internet, nie mamy możliwości obejrzenia buta na żywo. Nie sprawdzimy, czy podeszwa jest elastyczna, jak wygląda wkładka i czy zapiętek nie jest sztywny. Ale mam na to dobry sposób, który do tej pory świetnie się sprawdza — kupuję buty bardzo dobrych marek. Korzystanie z Internetu daje możliwość sprawdzenia opinii o danej marce, poczytania o tym, co specjaliści piszą na jej temat, sprawdzenia, z czego wykonane są buty oraz w jakiej są cenie. Nie ma się co oszukiwać — dobre buty najczęściej nie kosztują mało, ale w końcu po to kupujemy przez Internet, żeby móc na zakupie zaoszczędzić.

buty-9

No i ta niepewność dotycząca tego, co kupujemy, znika po pierwszym zakupie. Ja mam już teraz kilkanaście sprawdzonych marek butów dziecięcych i wiem, że czego od nich bym nie zamówiła, to na pewno nie przyczepię się do jakości buta.

Warto też pamiętać, że zakupione przez Internet buty możemy zwrócić, więc jeśli nie pasuje nam rozmiar, tęgość czy jakość kupionych butów, to pakujemy do pudełka i odsyłamy. Oczywiście najczęściej koszt wysyłki jest wtedy po naszej stronie, więc podczas zakupów przez Internet ponosimy też jakieś ryzyko.

Podstawa internetowych zakupów, czyli znalezienie odpowiedniego rozmiaru

Mierzenie stóp i dopasowanie rozmiaru buta jest zdecydowanie najbardziej czasochłonnym zajęciem (szczególnie przy trójce dzieci), ale tak naprawdę to jest coś, co powinniśmy robić, nawet jeśli buty kupujemy w sklepach stacjonarnych. Raz na kilka miesięcy (oraz zawsze przed kupnem nowych butów) powinniśmy zmierzyć dzieciom stopy i sprawdzić o ile urosły, przejrzeć obecnie używane obuwie, bo być może nasze dziecko chodzi w za małych butach, ale nam o tym nie mówi, bo nie czuje, nie potrafi powiedzieć, lub za bardzo lubi te buty, żeby się z nimi rozstać.

Do zmierzenia stóp potrzebujemy kartki papieru, ściany i długopisu. Zamiast ściany i kartki możemy też użyć kartonowego pudełka po butach. Chodzi o to, żeby dziecko stojąc na kartce (w skarpetkach na równomiernie obciążonych nogach), piętą dotykało ściany (lub ścianki pudełka). A my wtedy ołówkiem zaznaczamy najdalej wysunięty palec (nie zawsze jest to paluch). Dokładnie to samo robimy z drugą stopą, bo stopy zazwyczaj różnią się nieco długością. Przydatną wskazówką może być informacja, że wielkość stopy zmęczonej może się minimalnie różnić od wielkości stopy wypoczętej, więc najlepiej jest zabierać się do mierzenia po południu lub wieczorem. Oczywiście rozmiar buta dobieramy do tej dłuższej stopy.

buty
Zestaw do mierzenia stóp :)

Do wymierzonej długości stopy powinniśmy dodać zapas, który czasem różni się w zależności od producenta, ale najczęściej jest to od 5 mm do 15 mm przy butach dla dzieci. Im mniejsze dziecko, tym ten zapas powinien być mniejszy. W ten sposób otrzymujemy długość wkładki, którą powinny mieć buty naszego dziecka. Wtedy zaczyna się też przeglądanie rozmiarówek producentów i próba zrozumienia, czy podana przez nich długość, to długość stopy, czy długość stopy i zapasy. Czasem zajmuje to dużo czasu, ale jeśli o mnie chodzi, to wolę analizę rozmiarówki niż krzyki w sklepie związane z tym, że te fioletowo-różowe buty, które tak bardzo się podobają, nie mają odpowiedniego rozmiaru i walka o to, żeby dziecko nie wyszło ze sklepu ze zbyt małymi lub zbyt dużymi butami.

Jeśli pomimo przeanalizowania dostępnych rozmiarówek nadal mam wątpliwość co do rozmiaru, to zamawiam dwa sąsiadujące numery, a potem jeden zwracam. I nie uważam tego za czasochłonne, bo i tak wiem, że w ten sposób zaoszczędzam mnóstwo czasu i złych emocji.

Buty na testach domowych

Paczka z butami dotarła, w związku z tym zaczyna się kilkugodzinne mierzenie butów. Przy trójce dzieci to jest rzecz jasna sajgon, bo Hela próbuje włożyć trzewiki Lili, która nie pozwala dotykać swoich nowych butów, a Franek przeprowadza długie przesłuchanie dotyczące tego, czy w tym sklepie na pewno nie było butów w Pokemony. I naprawdę bardzo się cieszę, że nie musimy mierzyć butów w sklepie, bo Franek zazwyczaj jeszcze przed założeniem butów, mówi, że są dobre, więc wiem, że niczego się od niego nie dowiem. Ale jak każę mu w nich posiedzieć przez godzinę i później je ściągamy, to wtedy otrzymuję od niego zazwyczaj wyczerpującą informację zwrotną. Lilę interesuje głównie kolor butów, więc jeśli są fioletowe i różowe, to znaczy, że są dobre. Jednak znowu, gdy posiedzi w nich przez godzinę i będą ją cisnęły tu i ówdzie, to powie, że jednak nie są to fajne buty. A Hela nic nie powie, więc daję jej w butach pobiegać i patrzę, jak ona w nich chodzi.

buty-8

Oczywiście ja ze swojej strony też sprawdzam, czy buty są takie, jakie powinny być — czyli czy podeszwa jest elastyczna, czy zapiętek nie jest zbyt sztywny, jak wygląda wkładka, czy czubek buta jest szeroki i czy but dobrze trzyma się na nodze.

Jeśli cokolwiek w bucie nie podoba się mi lub dzieciom, to po prostu zwracam do sklepu internetowego. Oczywiście warto ułatwić sobie zadanie i kupować dzieciom buty, które odpowiadają im kolorystycznie. Nie ma sensu zakładać dziecku szarych modnych butów, skoro mamy ewidentnie fazę na róż, czy fiolet. Przecież sobie też kupujemy buty, które podobają się nam, a nie naszym rodzicom. My powinniśmy skupić się na tym, żeby buty były dobre, dzieciom można zostawić kwestie kolorystyczne :)

buty-12

Gdzie kupić najlepsze buty w najniższych cenach?

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że Internet jest najlepszym źródłem zakupowych okazji. Mnie bardzo rzadko zdarza się kupić buty dziecięce w normalnej cenie, przy trójce dzieci i konieczności kupienia 3-4 par rocznie na dziecko mam dwa wyjścia — albo kupować tanie buty w sieciówkach, albo kupować tanio drogie buty w Internecie. I zazwyczaj wybieram to drugie, bo nie dość, że buty są zdrowe dla małych stóp, to jeszcze wiem, że dotrwają do zmiany rozmiaru na większy.

Najlepsze okazje udaje się złapać na Limango.pl, bo tam nawet za pół ceny można kupić buty takich marek jak Reima, Geox, Naturino, Primigi czy nowość w naszym domu – buty marki Richter. Na Limango albo czekamy na konkretną kampanię (w tej chwili trwa kampania butów Richter, oraz super śniegowców Kamik, za chwilę zaczną się kolejne – marek Pio oraz El Naturalista), albo zaglądamy do outletu Limango gdzie można upolować naprawdę świetne okazje, w outlecie mamy cały czas mnóstwo różnych marek do wyboru.

buty-3
Jesienne trzewiki Helenki (Richter)

Nasze najnowsze nabytki – Richtery to bardzo popularne w Niemczech austriackie buty z bardzo długą tradycją. Helenki jesienne trzewiki wykonane są ze skóry, mają wzmocnione noski, elastyczną podeszwę i miękki zapiętek, a do tego są wiązane na sznurówki, dzięki temu idealnie przylegają do stópki. Cena tych butów w trakcie aktualnej kampanii wynosi niecałe 125 zł na Limango (w innych sklepach internetowych cena takich bucików to 200-280 zł!). Ale na razie najbardziej zainteresowaniem Heli cieszą się skórzane niebieskie półbuty, które nosi prawie codziennie od dnia, w którym wyjęłam je z pudełka. Udało mi się je upolować w outlecie Limango również za 135 zł. Jeśli na Limango spodobają wam się śniegowce Richter, to weźcie jeden rozmiar większe niż trzewiki – u nas noga Helenki pasująca do trzewików miała za mało miejsca w śniegowcach i musieliśmy je wymienić.

buty-13

W Richterach od dnia, w którym odeszło lato, chodzi też Lila. Z jej perspektywy najważniejsza jest kolorystyka (fioletowo-granatowa), z mojej to, że buty są porządnie wykonane, skórzane i wygodne. I nie kosztowały więcej niż 150 zł. Jestem z tych butów bardzo zadowolona, bo wiem, że normalnie za buty takiej jakości musiałabym zapłacić ponad 200 zł.

buty-4

Lila z Frankiem testują też buty marki Pio – świetnie wyglądające skórzane sneakersy (TUTAJ znajdziecie buty Lili, a TUTAJ Franka). Franek potrafi zniszczyć buty tak szybko, że czasem nie nadążam, więc naprawdę trudny sprawdzian stoi przed tymi butami. W sumie już za tydzień będę mogła powiedzieć, czy butom uda się przetrwać sezon, czy nie ;)

Nie wiem, szczerze mówiąc, ile oszczędzam dzięki kupowaniu butów przez Internet. Czasu nie liczę, ale idzie pewnie w godziny, do tego litry stresu, złych emocji i płaczu, bo nie chcę kupić butów, które dzieci sobie wybrały. Pieniądze policzyć najłatwiej. Za 3 pary butów w okresie jesienno-zimowym płacę ok. 450 zł, gdybym chciała kupić je w standardowych cenach, musiałabym zapłacić od 600 do 800 zł. Opłaca się, nawet jeśli od czasu do czasu muszę coś zwrócić (koszt przesyłki to 10-15 zł).

Jeśli na samą myśl o wejściu z dzieckiem do sklepu obuwniczego przechodzą was ciarki, to z czystym sumieniem polecam zakupy przez Internet. Naprawdę nie ma się czego bać :) Oczywiście najwięcej stresu jest na początku, bo nie wiadomo co będzie, jak nie będą pasować, albo nie spełnią naszych oczekiwań. Zapewniam was — nic wtedy nie będzie, bo możecie je zwrócić, a luksus mierzenia dziecięcych butów na spokojnie w domu jest moim zdaniem bezcenny.

 

Wpis powstał przy współpracy z klubem zakupowym limango.pl