Mata ezpz, czyli jak jeść z dzieckiem przy czystym stole

4.5

Fantastyczny wynalazek — talerz lub miseczka z matą, która przysysa się do stołu — ogranicza bałagan przy stole bez ograniczania zabawy. Super szczególnie dla maluchów, którzy dopiero uczą się samodzielnego jedzenia. Niestety drogi gadżet — cena 95/105 zł

Wygląd 5 Jakość 5 Cena 3.5

Maty ezpz zobaczyłam po raz pierwszy na targach w Kolonii pół roku temu, byłam tak bardzo pod wrażeniem genialności tego amerykańskiego wynalazku, że jego twórcy nie pozwolili mi opuścić targów bez miseczki ezpz, którą Hela bardzo wytrwale testowała przez sześć ostatnich miesięcy. I bardzo się cieszę, że w końcu mogę zrecenzować matę, wiedząc, że każdy, komu się ona spodoba, będzie mógł bez problemu kupić ją w Polsce :)

Ezpz zostało stworzone po to, żeby zredukować bałagan, który przy stole tworzą maluchy, ale równocześnie nie odbierać im frajdy z nauki samodzielnego jedzenia. Wiemy, jak nauka samodzielności wygląda w większości przypadków — zrzucony talerz z jedzeniem, jedzenie rozrzucone po stole, miska, która ucieka przed niewprawioną jeszcze ręką trzymającą łyżkę. Ezpz ma sprawić, że posiłki będą przebiegać w znacznie czystszym otoczeniu i przez to, w milszej atmosferze.

ezpz-3

Ezpz to 2w1, czyli silikonowa mata, która jest na stałe połączona z silikonowym talerzykiem lub miseczką. Materiał, z którego wykonana jest mata, sprawia, że przysysa się ona do stołu i nie da się nią poruszyć, nie da się jej podnieść do góry, ani przesunąć po stole, leży tam, gdzie została położona. Dzięki temu bałagan, który panuje po skończonym posiłku, jest znacznie mniejszy (a nawet zdarza się, że nie ma go w ogóle). W Kolonii mogłam własnoręcznie spróbować matę podnieść lub przesunąć i faktycznie okazało się, że nie ma takiej opcji, wszelkie typowo dziecięce ruchy sprawiały, że mata nadal tkwiła dokładnie tam, gdzie została położona. Półroczne testy domowe pozwoliły nam sprawdzić, czy faktycznie mata jest tak idealna, jak wydaje się na pierwszy rzut oka :)

Ezpz to była najczęściej używana w naszym domu miseczka, oczywiście zdarzało się, że nie chciało nam się jej myć między posiłkami i przed Helą lądowało coś innego, ale nie wspominam tych posiłków zbyt dobrze :) Ezpz zdecydowanie dawało Heli największą możliwość samodzielnego jedzenia.

Najistotniejsza cecha maty to jej przysysanie się do podłoża i brak możliwości przesunięcia, czy podniesienia do góry. Faktycznie mata bardzo dobrze się trzyma na różnych powierzchniach — na stołach drewnianych, ze sztucznego tworzywa czy szklanych blatach. Jedyna sytuacja, w której mata będzie przesuwać się po powierzchni to brudna powierzchnia. Nie musimy pucować stołu tuż przed położeniem maty, ale jeśli jest on brudny, znajdują się na nim okruchy jedzenia, to istnieje ryzyko, że mata nie przyssie się dobrze. Podobnie jest w sytuacji, kiedy stół jest czysty, ale mata od spodu jest brudna.

ezpz-4

Przesunąć się nie da, ale podnoszenie to już trochę inna sytuacja :D My na stole w kuchni mamy ceratę i nie powinno być dla nas zaskoczeniem, że matę przyssaną do ceraty można podnieść, bo cerata nie jest przyssana do stołu. Niby fizyczna oczywistość, ale nie pomyślałam o tym wcześniej. Na szczęście Hela jest na tyle ugodowa, że niezbyt często ćwiczyła podnoszenie miski :) Byłam też mocno zdziwiona, kiedy już podczas pierwszych posiłków z ezpz pokazała mi, w jaki sposób podważa się matę :) Tak, roczne dziecko, wie gdzie włożyć palec, żeby mata przestała się przysysać do powierzchni stołu :) Jeśli więc macie w domu dziecko, którego jedynym celem jest zrzucanie miski ze stołu i nie spocznie ono, dopóki jej nie zrzuci, to nawet ezpz nie pomoże, prędzej czy później dziecko nauczy się delikatnie podważać krawędź maty :)

ezpz-8

Kiedy dziecko nie ma jeszcze zbyt dużej wprawy w posługiwaniu się sztućcami, to bardzo często zdarza się, że zupełnie niecelowo przesuwa talerz z jedzeniem po stole. Nic w tym dziwnego — plastikowe talerzyki są lekkie i muszą ustąpić pod naporem ręki zdeterminowanego i głodnego dziecka. Maty ezpz zupełnie wyeliminowały ten problem — są cięższe i przysysają się do podłoża, więc nie utrudniają dziecku samodzielnego jedzenia. Jeśli dziecko uderza łyżką w bok miski, to jest ona nadal na swoim miejscu. Mimo że ta zaleta ezpz nie jest podkreślana przez twórców maty, to dla mnie była naprawdę bardzo ważna. Może dlatego, że mata trafiła do nas wtedy, kiedy Hela dopiero uczyła się obsługi łyżki i widelca.

Najwięcej obawiałam się problemów z przenoszeniem mat z jedzeniem — jeśli korzystamy z normalnej miseczki, to nalewamy do niej zupę przy kuchence, a następnie zanosimy miskę na stół. Wydawało mi się, że maty to utrudniają. Okazało się jednak, że boki miseczki i talerzyka wcale nie są tak giętkie, jak mata i, że można bez problemu przenieść matę z talerzykiem łapiąc ją albo od spodu, albo za boki. Przez pół roku nigdy nic nam się nie wylało ani nie wkurzało podczas przenoszenia maty :)

ezpz-6

Maty można myć w zmywarce, więc są praktycznie bezproblemowe, jedyne utrudnienie to znalezienie dla nich najlepszego miejsca w zmywarce, bo są nieco szersze i dłuższe niż normalne talerze. Ja miseczkę wkładam do górnego koszyka, a talerzyk na dole. Mycie ręczne też nie sprawia większego problemu.

To, co może być postrzegane jako największa wada mat ezpz, to ich rozmiar, który przekracza wielkość większości tacek przy krzesełkach do karmienia. Dla mnie to nie był problem, bo Hela je z nami przy stole, więc z tacki nie korzystamy, ale jeśli ktoś korzysta, to istnieje duża szansa, że mata przekracza wielkość tacki, co automatycznie sprawia, że nie przyssie się ona do podłoża. Ale rozwiązanie jest bardzo proste — wystarczy odczepić tackę i przysunąć krzesełko do rodzinnego stołu — dziecku na pewno bardzo się to spodoba. A ezpz sprawi, że stół nie upodobni się do świńskiego korytka, bo mata na to nie pozwoli :)

ezpz-7

W Polsce dostępne są dwa produkty ezpz — mata z miseczką oraz mata z talerzykiem.

Mata z miseczką ma rozmiar 22 × 26 cm, a w misce mieści się trochę ponad 220 ml, można ją kupić w 4 kolorach (różowa, niebieska, szara i zielona). Bardzo fajnie się u nas sprawdzała, ale od kiedy trafiła do nas mata z talerzykiem, to straciła na popularności :)

ezpz

Mata z talerzykiem jest rewelacyjna — talerzyk ma 3 oddzielne komory, co pozwala na uatrakcyjnienie posiłku dziecka, co więcej komory podzielone są tak, że talerzyk może mieć oczy i buzię. Nawet taka antykuchenna matka jak ja lubi obmyślać co włoży, w którą przegródkę :) Mata jest znacznie większa, bo ma 38 × 25 cm, co w porównaniu do maty z miseczką znacznie bardziej utrudnia położenie jej na tackach krzesełek do karmienia, ale również znacznie poprawia czystość stołu, bo chroni większą powierzchnię :) Talerzyk dostępny jest w takich samych kolorach jak miseczka.

ezpz-2

Oba rodzaje mat we wszystkich możliwych kolorach możecie kupić między innymi w sklepie Mama Gama.

W USA dostępna jest też mini-mata, która ma nieco mniejszy talerzyk i owalną mniejszą matę. Została zaprojektowana specjalnie z myślą o tackach przy krzesełkach do karmienia (pasuje do większości tacek, w tym do tacki Antilopa), ale przynajmniej na razie w Polsce kupić jej nie można.

ezpz-mini-mat-lifestyle-1

To, co z całą pewnością nie wywoła na waszych twarzach szerokiego uśmiechu to cena. Niestety nie jest to produkt tani, bo za miseczkę trzeba zapłacić 95 zł, a za talerzyk 105 zł, czyli znacznie więcej niż za zwykłe dziecięce naczynia. Ale nie są to zwykłe produkty, więc cena też taka nie jest. Biorąc pod uwagę fakt, że po pół roku bardzo intensywnego używania nasza miseczka nadal wygląda jak nowa i cały czas pozytywnie wpływa na porządek na stole podczas posiłków, to uważam, że jest warta swojej ceny. Szczerze mówiąc, od kiedy w domu mamy i miseczkę, i talerzyk ezpz, to zastanawiam się nad pozbyciem się całej reszty plastikowych, dziecięcych naczyń, bo raczej nie będę już z nich korzystać :)

PS: Śliniak, który ma na sobie Hela to Close – zdecydowanie najfajniejszy śliniak jaki mieliśmy :)

 

Zawarte w tym wpisie linki do sklepu mamagama.pl to linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając na nie dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu drobną prowizję. W żaden sposób nie wpływa to na cenę, którą Ty zapłacisz, ale dla mnie będzie sygnałem, że cenisz moją rekomendację :)