5 pytań, które powinna zadać kobieta, czyli jak matka wybiera rodzinne auto

My, kobiety, robimy w życiu mnóstwo głupot. Przyzwyczajone do patriarchalnego społeczeństwa oddajemy mężczyznom pole do działania w wielu dziedzinach, szkodząc tym sobie, im i naszym dzieciom. Bez wątpienia jedną z takich pozornie „męskich” dziedzin jest wybór rodzinnego samochodu. W tej kwestii jesteśmy spychane do roli rozpoznawacza kolorów, bo wiadomo przecież, że tylko mężczyzna jest w stanie stwierdzić, który samochód jest najlepszy.

Tymczasem, moi drodzy, wybór samochodu rodzinnego powinien być dokonany pod ścisłym nadzorem kobiety! Mężczyźni mogą sobie oczywiście posprawdzać jakieś tam wielkości silnika, konie i inne takie cyferki, które z naszego punktu widzenia są zupełnie nieistotne. Ale to my, kobiety, musimy zadbać o to, żeby samochód rodzinny był dla nas i naszej rodziny wygodny i bezpieczny! I zapewniam was, nikt nie potrafi podczas tournée po salonach samochodowych, dojrzeć takich szczegółów, jak my!

Oczywiście to wymaga wprawy, bo trudno komuś, kto jeszcze nie ma dzieci i samochodu zrozumieć, dlaczego schowki pod podłogą to zło, ale jako dwukrotny kobiecy konsultant ds. zakupu samochodu dla mojej rodziny z chęcią podzielę się z wami moją wiedzą. Tak, żebyście tuż po wejściu do salonu nie musiały się nudzić, wysłuchując informacji na temat pojemności silnika, czy zachwytu nad nieprzeciętną linią nadwozia, ale od razu przeszły do kontroli wnętrza.

samochód rodzinny

Za przykład będzie nam służył samochód rodzinny Opel Zafira, którym mieliśmy przyjemność jeździć przez kilka dni! Przed Wami 5 kluczowych pytań, które powinna zadać każda matka, która razem z ojcem swoich dzieci stoi przed wyborem nowego, rodzinnego samochodu.

1. Ile tam wejdzie dzieci?

Czasy, kiedy jeździliście dwuosobowym kabrioletem, minęły, zanim w ogóle nadeszły. Teraz przygotujcie się na to, że dla was wciąż będą przeznaczone dwa fotele i trochę miejsca pod nogami pasażera. Całą resztę zaanektują potomkowie!

Z punktu widzenia bezpieczeństwa i wygody dzieci, najważniejsze są zaczepy ISOFIX, które powinny znaleźć się w tylnym rzędzie siedzeń. Na każde wasze małe dziecko powinna przypadać jedna para ISOFIX-ów, na których szybko i bezpiecznie zamontujecie fotelik samochodowy. Standardem są ISOFIX-y dla dwóch fotelików, ale w największych rodzinnych samochodach znajdziecie ich więcej :)

Opel Zafira ma w drugim rzędzie siedzeń trzy osobne fotele. Może to dawać nadzieję na 3 pary ISOFIX-ów, ale w rzeczywistości znajdziecie tylko dwie. Oznacza to, że bez problemu zamontujecie tam dwa foteliki. Nam udało się zamontować trzy, bo fotelik Franka jest na tyle wąski, że mieści się na wąskim środkowym siedzeniu Opla. Dlatego moim zdaniem jest to samochód dla rodziny 2+2 z opcją na 3 :)

opel-18

Jeśli wasze dzieci są starsze, to posiadanie dodatkowego trzeciego rzędu siedzeń nie raz okaże się bardzo pomocne. Każdemu zdarza się zabierać ze szkoły i przedszkola kolegów dzieci. Nie trzeba wtedy kombinować, jeździć na dwa razy, lub robić takie głupoty, jak wożenie za dużej liczby dzieci w za małej liczbie fotelików. Wystarczy rozłożyć tylny rząd siedzeń, zamontować foteliki i miejsce dla dwóch dodatkowych gagatków gotowe.

Czy jazda w trzecim rzędzie siedzeń w Oplu Zafira jest komfortowa? Dorosła osoba podczas dłuższej przejażdżki na pewno nie wyraziłaby zachwytu, ale w krótkiej trasie czy dla dziecka, które ma zazwyczaj krótsze nogi niż my, będzie w porządku.

2. Czy ja tam na pewno wszystko zmieszczę?

Dzieci są małe, więc wydawałoby się, że zajmują mało miejsca. Jednak, gdy doliczymy wózki, rowerki, nocniki, krzesełka, łóżeczka, ubrania i pieluchy, to okazuje się, że jedno dziecko zajmuje tyle miejsca, co 5 dorosłych osób. Dlatego ważna jest wielkość bagażnika! W idealnym samochodzie mielibyśmy bagażnik bez dna, ale z tego, co wiem, to taki na razie nie istnieje.

Oczywiście można też jeździć zwykłym sedanem, czy kombi, ale ja jako naczelny pakowacz mojej rodziny za nic w świecie nie zrezygnowałabym z takiego bagażnika, jaki mają minivany, czyli między innymi Opel Zafira.

Tam naprawdę zmieści się dużo. My z dwójką dzieci pakujemy się do takiego bagażnika na wakacje. Trzecie dziecko wymusiło już co prawda zakup bagażnika dachowego, ale wciąż nie mamy pilnej potrzeby przesiadania się do samochodu z jeszcze większym bagażnikiem.

opel-15

Bagażnik w Oplu Zafira jest całkiem spory. Wyjazd weekendowy z dużym wózkiem i bagażami dla pięcioosobowej rodziny nie był większym problemem, wszystko zmieściło się do środka i nawet roletę udało nam się zasunąć, więc mniejsza rodzina będzie mogła pewnie zabrać ze sobą połowę swojego dobytku.

Oczywiście warto pamiętać, że po rozłożeniu trzeciego rzędu siedzeń, bagażnik zmniejsza się znacznie i włożymy tam tylko nieduże torby. Całą resztę trzeba wozić już raczej na dachu. Ale za to transport mebli z Ikei będziecie mogli brać na siebie, bo przy złożonym drugim i trzecim rzędzie siedzeń powstaje ogromna przestrzeń na zakupy! Zresztą przy takim samochodzie odpada wiele transportowych dylematów :) Jeśli chcecie przewieźć coś mniejszego niż kanapę, to na bank zmieści się wam do samochodu.

Opel Zafira

3. To jest automat? Bo bez automatu nie biorę!

W zasadzie jedyne, co powinno nas interesować w tych numerkach i literkach, które wybiera mężczyzna to MT i AT. MT oznacza, że będziecie ciągle musieli zmieniać biegi, co jest uciążliwe i wkurzające, no i jedna noga cały czas na sprzęgle – niby można tak jeździć, ale po co, skoro przy automatycznej skrzyni biegów (AT) i noga, i ręka są wolne, co bywa kluczowe jeśli na pokładzie wozimy dużą liczbę dzieci, które wiecznie o coś proszą. A dodatkowo, co ważne dla rodziców dzieci zmagających się z chorobą lokomocyjną, automat wiąże się z płynniejszą jazdą i lepszym samopoczuciem dzieci. Wiem, co piszę, sama mam chorobę lokomocyjną, ale o dziwo tylko wtedy, gdy siedzę z tyłu w samochodzie z manualną skrzynią biegów!

Zupełnie nie wiem czemu, ale my na weekend dostaliśmy Opla Zafirę z manualną skrzynią biegów. Prowadziło się całkiem dobrze, ale po kilku dniach wciskania sprzęgła i machania ręką jestem jeszcze większą zwolenniczką automatów. Także pamiętajcie dziewczyny, dajemy akcept tylko na te samochody, gdzie jest wyraźnie napisane AT!

4. Czy jest gdzie ukryć bałagan?

Rodzinny samochód jest czysty tyle razy, ile razy oddajemy go na sprzątanie w opcji full. W pozostałe dni w samochodzie można znaleźć wszystko – pokruszone ciastka, oblizane cukierki przyklejone do tapicerki, butelki z wodą (jeśli mamy szczęście to puste lub zakręcone), górę przedszkolnych arcydzieł w stylu „Zielone maziaje na białym tle”, z którymi nie wiemy co zrobić i pogubione klocki Lego.

Oczywiście nikt rozsądny nie sprząta codziennie samochodu, bo musiałby wtedy zrezygnować z pracy, ale warto jednak mieć takie miejsca, w których można trochę tych rzeczy poukrywać – tzn. tych, których nie chcemy wyrzucać, bo wiadomo reszta może spokojnie czekać na podłodze na dzień sprzątania.

I tu powiem szczerze Opel Zafira mnie zachwycił, bo gdzie się nie obróciłam, to był jakiś schowek, więc można było sobie wszystko w środku posegregować! Jedyne czego brakowało to taki schowek bez dna na te przedszkolne arcydzieła, ale być może następna wersja będzie to już miała.

cq5dam-web-1280-1280-1

opel-5

Zdradzę wam jeszcze, że straszną plagą samochodów rodzinnych są schowki w podłodze. Nigdy nie wiem, czemu akurat rodziny podejrzewa się o chęć schowania czegoś do schowka, który przykryty jest dywanikiem, ale większość minivanów ma takie coś. I w sumie w ogóle by mi to nie przeszkadzało, gdyby nie fakt, że te schowki utrudniają montaż fotelików z nogą podpierającą (czyli wszystkich tych, które mają bazę, lub są skierowane tyłem do kierunku jazdy). Opel ma co prawda taki schowek, ale tylko z jednej strony, więc bezpośrednio za kierowcą możemy bez problemu zamontować każdy fotelik.

Ale co w nim jest takiego naprawdę ekstra?

Z mojego punktu widzenia czymś ekstra jest kamera cofania, ja wiem, że teraz to ma prawie każdy nowy samochód, ale ja i tak się tym zawsze niesamowicie jaram. Jak każdej stereotypowej kobiecie ciężko jest mi skoordynować ruch ręką z odwróconą do tyłu głową, a tutaj takie ułatwienie – wszystko widać w kamerze. Parkowanie z tym to bajka! Ta kamera jest na drugim miejscu jeśli chodzi o cechy idealnego samochodu dla mnie – tuż po czujnikach parkowania! Więc przy wybieraniu nowego samochodu pamiętajcie, żeby sprawdzić, czy ta kamera jest!

cq5dam-web-1280-1280-copy

Tak naprawdę to właśnie kamera cofania w Oplu Zafira pomogła mi pogodzić się z faktem, że muszę jeździć samochodem z manualną skrzynią biegów :D

Ale i tak najbardziej mnie urzekła aplikacja MyOpel i OnStar! Fani tych wszystkich samochodowych numerków mogą sobie w tej aplikacji sprawdzić ciśnienie w oponach, zużycie oleju czy poziom spalania. Dla mnie jest tam najlepsza funkcja, jaką widziałam, czyli „znajdź mój samochód”, którą uruchomiłam już na samym początku testów, po 15 minutach bezskutecznego poszukiwania samochodu na parkingu. Zaczęłam od włączenia świateł, ale to nie bardzo pomogło i zdalnie włączyłam klakson. Nie powiem, trochę ludzie się na mnie gapili, ale za to w pół minuty byłam przy właściwym samochodzie!

opel-app-1

W ramach Opel OnStar oprócz aplikacji na telefon można też skorzystać z pomocy w razie wypadku, pomocy w zlokalizowaniu skradzionego samochodu czy poprosić o zdalną diagnostykę samochodu. Dobrze jest nie mieć powodu, żeby z tego skorzystać, ale w razie potrzeby można liczyć na pomoc!

opelonstar

Jeśli wielogodzinne rozmowy i negocjacje poświęcone wyborowi nowego samochodu doprowadzą do sytuacji, w której odpowiedź na każde z wymienionych wyżej pytań będzie satysfakcjonująca, to znaczy, że jesteś w połowie drogi. Bo teraz wystarczy tylko, żeby ojcu dzieciom zgadzały się cyferki i literki, które oznaczają te wszystkie ważne dla facetów rzeczy!

A Tobie pozostanie jeszcze wybrać kolor. Najlepiej jakiś ciemny, bo zdecydowanie łatwiej jest wtedy ukryć fakt, że nie codziennie jeździcie do myjni :) Białe wyglądają pięknie, ale zazwyczaj przechodzi im to już po pierwszej jesienno-zimowej przejażdżce.

Advertisement

Wpis powstał przy współpracy z marką Opel