Co to jest Mei Tai i jak to się nosi?

Noszenie dziecka w chuście to marzenie prawie każdej przyszłej mamy. Jeszcze przed porodem wyobraża sobie ona, jak to będzie pięknie dziecko tą piękną chustą motała wokół siebie i chodziła na spacery, ściągając na siebie zazdrosne spojrzenia wózkowych matek, bo taka piękna chusta, taka piękna ona i takie piękne to wiązanie. Potem z tymi chustami to różnie bywa, niektórym idzie całkiem dobrze, a inne stoją nad pięcioma metrami tego tałatajstwa i w cholerę nie potrafią go ogarnąć, a jeszcze inne w obliczu posiadania małego dziecka dochodzą do wniosku, że jednak wózki są całkiem w porządku i nad chustami nie ma się co zastanawiać.

Pamiętam moje pierwsze, zupełnie nieudane podejście do chustowania. No ni w ząb nie mogłam ogarnąć jak to na siebie nawinąć, żeby dziecko ode mnie nie odpadło. Jak większość mam, które poległy przy chuście, nie dałam za wygraną i zaczęłam się rozglądać za nosidłem. Nie wiem czemu, wydawało mi się, że z nosidłem będzie prościej. Okazało się, że może i prościej jest w nim nosić, ale wybieranie nosidła to niezwykle skomplikowana operacja wymagająca wielogodzinnych szkoleń, które mają przybliżyć milion rodzajów nosideł i pozwolić wybrać takie, które wydaje się odpowiednie. No bo same pewnie przyznacie, że Mei Tai brzmi jak potrawa z menu tajskiej knajpy, a onbuhimo to z całą pewnością wschodnia sztuka walki.

Jednakże po ukończeniu dwudziestu szkoleń na Uniwersytecie Google nauczyłam się rozpoznawać nosidła, a Mei Tai przestało mi się mylić z Pad Thaiem. A jak jeszcze do tego doszedł Kurs Doradców Noszenia, to już w ogóle poczułam, że jestem całkiem dobra z tego tematu. Dlatego właśnie dziś możecie poczytać o nosidłach Mei Tai. Po pierwsze poznacie trudne słowo, po drugie dowiecie się czym się ten Mei Tai różni od Pad Thaia, a po trzecie być może znajdziecie swoje ukochane nosidło. No i nie można zapominać o tym, że będziecie mogli zabłysnąć wiedzą na jakimś rodzicielskim wieczorku!

1. Co to jest Mei Tai?

Wbrew pozorom nie jest to tajska potrawa, ale miękkie, wiązane nosidło wzorowane na tradycyjnym nosidle azjatyckim. Składa się ono z prostokątnego panelu, do którego przyszyte są cztery pasy, jest więc to takie połączenie chusty z nosidłem.

Mei Tai czyli panel i cztery bardzo długie pasy.

Z jednej strony daje możliwość dobrego dopasowania do dziecka i noszącego (zarówno pas biodrowy, jak i pasy naramienne są wiązane), z drugiej strony jest łatwiejsze i szybsze w wiązaniu od chusty. Chociaż szczerze mówiąc rodzice przerażeni chustą, mogą być równie przerażeni na widok Mei Taia. Pasy w tym nosidle są naprawdę długie, co może dawać wrażenie niesamowitej trudności podczas wiązania. Zapewniam was jednak, że włożenie i zawiązanie dziecka w Mei Taiu jest znacznie szybsze niż motanie chusty.

2. Dla kogo jest Mei Tai?

Jak wszystkie nosidła, Mei Tai przeznaczony jest dla dzieci, które potrafią samodzielnie siedzieć. Oczywiście zarówno instrukcje użytkowania, jak i inni rodzice często noszą dzieci, które jeszcze nie opanowały tej umiejętności, ale warto pamiętać, że dla takich dzieci najlepsza będzie dobrze zamotana tkana chusta :)

 

Górna granica wiekowo-wagowa zależy już od konkretnego egzemplarza. Mei Tai, który widzicie na zdjęciu to Mei Tai Deluxe holenderskiej marki ByKey. Zgodnie z instrukcją można w nim nosić nawet czterolatki o wadze do 23 kg, ale szczerze mówiąc mój kręgosłup miał bardzo poważne zastrzeżenia co do tej górnej granicy. Radzę więc również wam skonsultować się z kręgosłupem, gdyż przynajmniej na razie dostajemy tylko jeden na całe życie.

3. Jak nosić w Mei Tai?

W nosidle, które ja mam (ByKay Mei Tai Deluxe) dziecko może być noszone na brzuchu, na plecach oraz na boku. Pozycja na brzuchu przeznaczona jest dla maluchów. W takiej pozycji mamy stałe baczenie na dziecko i bardzo dobry kontakt z nim, więc możemy sobie pogawędzić o otaczającym nas świecie. W takiej pozycji ciężko będzie nosić większe dzieci, bo będzie nam koszmarnie niewygodnie — dziecko będzie zasłaniać widoczność i za bardzo ciążyć do przodu.

Mei Tai Deluxe ByKay w pozycji na brzuchu
A tak wyglądają plecy gdy dziecko siedzi w Mei Tai Deluxe ByKay na brzuchu matki :)

Większe dzieci lepiej nosić na plecach — one mają lepszy widok, a nam jest wygodniej. Hela, która jest na zdjęciu ma prawie 90 cm i waży niecałe 13 kg. Noszenie z przodu już odpada, bo to nie jest dla mnie żadna przyjemność, za to z tyłu jest ok. Chociaż przy jej ruchliwości najlepiej sprawdza się nosidło biodrowe (na krótkie wypady) lub turystyczne (na długie wycieczki). Oczywiście na plecach możemy nosić też mniejsze dzieci. Taka pozycja daje nam większą swobodę ruchów, a dziecku większe pole widzenia, więc w sumie jest dobra dla każdego :)

Wiązanie, które widać na zdjęciu jest wykonane zgodnie z instrukcją producenta. Próbowałam nosić Helę w bardziej popularnym wiązaniu, w którym pasy naramienne przebiegają zawsze pod nogami dziecka, ale było mi zdecydowanie mniej wygodnie. Poszłam z tak zawiązanym nosidłem w góry i w połowie drogi zmieniłam na tę wersję, którą widzicie na zdjęciu. Pasy naramienne przebiegające po pupie rozciągnęłam, dzięki czemu miałam wrażenie bardziej stabilnej pozycji Heli.

Tak wygląda niezwykle ruchliwa 2.5 latka w Mei Tai Deluxe ByKay

Pozycja na biodrze jest trudniejsza do zawiązania, ale jak ktoś się uprze, to mu wyjdzie. W takiej pozycji będzie nam wygodnie z maluchami, bo kilkulatki raczej się już nie ułożą na biodrze tak, by było nam komfortowo.

Mei Tai Deluxe ByKay w pozycji na biodrze
Mei Tai Deluxe ByKay w pozycji na biodrze

Zawiązanie Mei Taia jest proste. Najpierw trzeba zawiązać pas biodrowy, następnie wsadzić dziecko do nosidła, a potem przełożyć pasy naramienne za ramiona, skrzyżować na plecach i zawiązać pod nogami dziecka (dokładne instrukcje dostajecie wraz z nosidłem). Przy wkładaniu dziecka na plecy jedyna różnica jest taka, że pasy idące od ramion w dół tułowia się nie krzyżują.

Nie ma w tym naprawdę nic skomplikowanego, choć Mei Tai ma swoje wady. Po pierwsze dłuuuugie pasy lubią się wytaplać w błocie, więc warto wcześniej znaleźć odpowiednie miejsce do wiązania, lub opanować sztukę niewrzucania pasów w błoto. Po drugie przy noszeniu na plecach czasem pasy naramienne zjeżdżały mi z ramion i musiałam je poprawiać. Po trzecie starsze dziecko, które nie może się zdecydować, czy chce być w nosidle, czy na nogach wykończy noszącego rodzica, bo ciągłe odwiązywanie i zawiązywanie tych długich pasów jest po prostu wkurzające. To, na co zwróciłam uwagę przy noszeniu Heli, to fakt, że jej ruchliwość powoduje, że raz na jakiś czas muszę poprawić wiązanie. Z młodszymi dziećmi nie ma takiego problemu, bo zazwyczaj w nosidle śpią, albo się tulą :)

Za to zaletą nosideł Mei Tai jest możliwość regulowania wysokości panelu poprzez wywracanie pasa biodrowego na dwie strony, dzięki czemu panel będzie zawsze dopasowany do wzrostu malucha (oczywiście do pewnej granicy :)). Drugą zaletą jest fakt, że nosidło to jest bardzo uniwersalne i super sprawdza się przy kilku noszących osobach o różnych gabarytach. Przy tradycyjnym nosidle mała mama i duży tata (lub na odwrót) muszą za każdym razem regulować pasy pod siebie, co jest upierdliwe. Przy Mei Tai nie ma takiego problemu, bo każdy zawiązuje go od początku do końca na sobie :)

4. Co wyróżnia Mei Tai Deluxe ByKay?

Nosidło, które ja posiadam ma kilka cech niespotykanych (lub rzadko spotykanych) w Mei Taiach. W Mei Tai Deluxe szerokość panelu jest regulowana. Można używać go w dwóch rozmiarach (ok. 27 cm i 37 cm) w zależności od wielkości dziecka. Należy pamiętać, że panel nosidła powinien sięgać dziecku od kolana do kolana (przy kilkulatkach może sięgać do połowy uda), więc możliwość regulacji szerokości panelu sprawia, że możemy korzystać z nosidła dłużej.

Dwustopniowa regulacja szerokości panelu w Mei Tai Deluxe ByKay

Przy noszeniu starszaków przydadzą się specjalne nakładki na pasy naramienne, które znacznie podnoszą komfort dźwigania większego ciężaru. Oczywiście można ich nie używać, ale moim zdaniem przy starszych dzieciach naprawdę się przydają.

Nosidło uszyte jest z mieszanki lnu i bawełny i wygląda naprawdę fajnie, bo ten dżinsowy kolor jest rzadko spotykany. Dodatkowo jest to nosidło dwustronne, więc w zależności od nastroju można sobie odwrócić je na jaśniejszą/ciemniejszą stronę.

Nosidła Mei Tai zasadniczo są tańsze od nosideł klamrowych czy hybrydowych, chociaż oczywiście wszystko zależy od konkretnej marki. Mei Tai Deluxe ByKay kosztuje 414 zł, czyli wcale nie tak mało i można go kupić między innymi w sklepie Wyprawa Mama. Ale jest naprawdę świetnie wykonane, a możliwość regulowania szerokości panelu sprawia, że można korzystać z niego przez kilka lat!

Polecam tym, którzy polegli przy chustach, ale mają ochotę na coś motanego, a nie tak banalnego w zakładaniu jak nosidło klamrowe :)

 

Zdjęcia: Agnieszka Wanat