Omnio – wyjątkowy wózek dla biegających maluchów

4

Bardzo oryginalny wózek — niewielka spacerówka z niespotykanymi kołami składająca się do wygodnego plecaka. Bardzo fajny wózek dla tych, którzy szukają czegoś bardzo kompaktowego dla starszaka i którzy nie mieszkają w pobliżu zbyt równych chodników. Cena ok. 1950 zł

Wygląd 4.5 Jakość 4.5 Cena 3

Wózek Omnio zobaczyłam po raz pierwszy niecały rok temu, kiedy jego twórcy szukali funduszy na sfinansowanie produkcji tego innowacyjnego produktu. Postanowiłam się do tego finansowania przyłączyć, bo wózek faktycznie wyglądał jak coś, czego jeszcze nie było. Poza tym wiedziałam, że to pewnie jest jedyna szansa na to, żeby mieć taki wózek wcześniej niż ktokolwiek inny i zapłacić za niego znacznie mniej niż będzie kosztował w sklepie.

Omnio miał przyjechać do mnie we wrześniu, bo wtedy pierwsza partia produkcyjna miała trafić do Europy. Niestety tak się nie stało, ale za to we wrześniu poznałam Samanthę i Markusa, który ten produkt wymyślili, stworzyli i wyprodukowali. Tak się stało, że Omnio zaliczył swoją premierę podczas targów Kind+Jugend w Kolonii. Co więcej, zdobył tam bardzo zasłużoną Innovation Award w kategorii wózków dziecięcych.

W Kolonii przyjrzałam się więc Omnio z bliska, wybrałam kolor mojego wózka i wróciłam do domu z zapewnieniem, że mój egzemplarz trafi do mnie w grudniu. Co prawda zima to trochę kiepski okres na takie wózkowe testy, ale co tam, byłam w stanie się poświęcić :)

Co jest największą zaletą tych wózków?

Omnio to wózek inny niż wszystkie, które znam. Wyróżniają go dwie rzeczy, których nie znajdziecie w żadnym innym wózku. Po pierwsze ten wózek został stworzony z myślą o dzieciach, które już same chodzą, ale nie są na tyle sprawne, żeby spędzić z nami cały dzień na nogach. Dlatego Omnio jest albo wózkiem, albo plecakiem. Założenie było takie, że po złożeniu nie ma być dla rodzica utrapieniem i niewygodnym ciężarem. I faktycznie tak jest. Pasy, którymi przypinamy dziecko do wózka, są równocześnie szelkami plecaka, którym staje się wózek po złożeniu. Byłam bardzo zaskoczona tym, jak wygodnie nosi się Omnio. Naprawdę niesienie wózka na plecach nie różni się niczym od niesienia plecaka. Zwłaszcza że mamy tam dodatkowy pas piersiowy, który zwiększa wygodę rodzica.

omnio

Po drugie przednie koła są zupełnie inne niż wszystkie. Kojarzycie wózki, które pomimo prowadzenia na wprost lubią sobie same delikatnie skręcić, przez co często trzeba korygować kierunek jazdy? Z Omnio nie ma takiego problemu, bo jego przednie koła nie skręcają – są ustawione tylko do jazdy na wprost. Ale skręcają małe rolki, z których zbudowane są przednie koła, więc tak naprawdę wózek skręca.

Moje odczucie jest takie, że dzięki temu ten malutki wózek jest bardziej terenowy od innych małych wózków. Jazda Omnio po trudniejszym terenie jest znacznie łatwiejsza niż jazda po trudnym terenie wózkiem Babyzen Yoyo czy tradycyjnymi parasolkami. Z drugiej strony na płaskich powierzchniach (jak podłogi w galeriach handlowych) nie jest on tak zwrotny, jak wózki ze standardowymi skrętnymi kołami i trzeba nieco więcej energii, aby wprowadzić wózek w skręt. Dlatego dla mnie jest to idealny mały wózek na wszelkie wycieczki czy dla rodziców, którzy nie mają szczęścia mieszkać w pobliżu równych chodników.

omnio
Widzieliście kiedyś takie koła? :)

Stelaż

Zupełnie nowe podejście do konstrukcji wózka ma wpływ na wiele jego cech. Na przykład bardzo dobrze się go prowadzi — bez względu na teren jedzie dość gładko, ale w momencie, w którym chcemy skręcić, musimy nieco więcej siły włożyć w zainicjowanie skrętu. Nie jest to w żaden sposób męczące czy wkurzające, ale wymaga od nas trochę innego prowadzenia wózka. Z drugiej strony nietypowa konstrukcja kół umożliwia skręcenie wózkiem w miejscu.

Omnio bardzo fajnie się podbija, bo cały wózek jest dość mocno przechylony do tyłu, z drugiej strony podczas podbijania czuć ciężar przednich kół, które są chyba najcięższym elementem wózka. Przednie koła są dość dobrze amortyzowane, co sprawia, że ten wózek świetnie daje sobie radę na cięższym podłożu. Zresztą na zdjęciach można zobaczyć, po czym jeździłam — ten zamarznięty śnieg do łatwych nie należy, a nam się jeździło po nim bardzo dobrze.

Trzeba się też przyzwyczaić do odgłosu przednich kół — każde z nich ma 12 rolek ułożonych naprzemiennie w dwóch rzędach. Nie ma możliwości, żeby taka konstrukcja jechała bezszelestnie, więc jeśli jedziecie nim po naszej cudownej chodnikowej kostce, to śpiewu ptaków raczej nie usłyszycie :D Ale na asfalcie jest git! Tylne koła są już normalne, jeżdżą cicho i wykonane są z pianki. Bardzo fajnym dodatkiem są błotniki — najlepszy dowód na to, że nie ma być to miejski wózek, ale coś na znacznie trudniejsze tereny :)

Między tylnymi kołami znajduje się hamulec — łatwy do znalezienia i wygodny w użyciu. Jedyny problem, jaki z nim miałam to fakt, że wciska się go dwustopniowo i dopiero drugi stopień blokuje koła, więc trzeba sprawdzić, czy na pewno jest zablokowany. Moim zdaniem to powinno zostać poprawione, ale taki jest już los właścicieli wózków z pierwszej partii produkcyjnej ;)

Kosz pod wózkiem jest malutki, no ale szczerze mówiąc, nie jest to wózek na zakupy, tylko coś, co ma podwieźć chodzącego malucha, więc wcale nie oczekujemy tutaj wielkiego kosza. Dostęp do kosza też nie jest łatwy, więc ja tam wożę tylko folię przeciwdeszczową.

Rączka w Omnio ma regulowaną wysokość i to tak, że ten wózek może prowadzić zarówno Hela, jak i ja :) Rączka w najniższym ustawieniu ma 80 cm wysokości, w najwyższym 101 cm. Jest wysuwana teleskopowo, ale w moim egzemplarzu rączka potrafi się sama trochę wsunąć, jeśli nacisk jest nieco większy. Tak było właśnie podczas spaceru po tym zamarzniętym śniegu — jeśli musiałam wózek nieco mocniej popchnąć, to rączka wsuwała się o kilka milimetrów. Ale to niedociągnięcie też zrzucam na fakt, że to pierwsza seria produkcyjna i na 100% będzie to poprawiane.

Rączka w najniższym położeniu
Rączka w najwyższym położeniu

Składanie wózka jest nieco skomplikowane, ale tylko na początku. Jak się już je opanuje, to zajmuje chwilkę. Żeby wózek złożyć, najpierw trzeba wsunąć rączkę, następnie złożyć podnóżek, a potem przesunąć dwa czerwone uchwyty i schować koła. Na koniec dociskami rączkę do ramy i w ten sposób blokujemy złożony wózek. Po złożeniu wózek sam stoi, opierając się na kołach. Dzięki temu można łatwo zarzucić złożony wózek na ramiona i nieść go jak plecak. Cały wózek waży 8 kg, więc znacznie mniej niż większość wózków!

Siedzisko spacerowe

Siedzisko w Omnio też jest wyjątkowe. Po pierwsze jest nisko nad ziemią, dosłownie 30 cm. Przyznam szczerze, że pierwsza reakcja była taka, że to jednak za nisko, ale Hela miała odmienne zdanie. Dla niej ta wysokość jest w sam raz, może sama do wózka wejść, nie trzeba jej podsadzać ani podnosić. Jak ma dość spaceru na nogach to po prostu siada i tyle. Także de facto ta wysokość siedziska to raczej plus, jeśli pamiętamy dla jakich dzieci (i rodziców) ten wózek został stworzony.

Siedzisko jest bardzo długie, oparcie ma długość 51 cm, ale biorąc pod uwagę fakt, że budka jest bardzo wysoko, to zmieści się tam pewnie nawet sześciolatek :) Szerokość siedziska wynosi 29 cm, czyli tak nie za dużo i nie za mało :) Co najważniejsze, w Omnio możemy wozić dzieci o wadze do 22 kg, co powinno ucieszyć rodziców wszystkich większych dzieci (udźwig większości wózków to 15 kg).

Siedzisko można rozłożyć do pozycji półleżącej — regulacja jest paskowa, więc sami decydujemy o tym, jak bardzo dziecko ma leżeć. Najbardziej pochylona pozycja nie jest zbyt płaska, ale pamiętajmy, że to nie jest wózek dla niemowlaków na drzemki, tylko podwieźdupka dla maluchów :)

Siedzisko w pozycji najbardziej pionowej
Siedzisko maksymalnie rozłożone
A tak wygląda regulacja oparcia oraz kieszonki.

Pod regulacją oparcia znajdują się trzy kieszonki na drobiazgi. Pomieszczą portfel, telefon, chusteczki, pieluchę i inne niezbędne rzeczy. W sumie możemy tam włożyć prawie 2 kilogramy dóbr, więc bardzo na plus.

Pasy na początku wydają się nieco skomplikowane, co wynika z faktu, że są równocześnie pięciopunktowymi pasami wózka, jak i szelkami plecaka. Jednak jak się im przyjrzymy, to okaże się, że są całkiem ok i dość szybko zorientujemy się, co z nimi trzeba robić, kiedy wkładamy do wózka dziecko i kiedy chcemy założyć na plecy wózkowy plecak. Wysokość pasów można regulować, więc sprawdzą się zarówno przy mniejszym, jak i większym dziecku. Przy pasach znajduje się też pas piersiowy — można go używać, kiedy z wózka robimy plecak, jak i kiedy w wózku siedzi dziecko, jednak dziecko powinno być odpowiednio wysokie. Na przykład przy takiej Heli (86 cm) pas piersiowy wypada dość blisko szyi, więc ja go jej nie zapinam.

Poniżej siedziska znajduje się plastikowy podnóżek, który jest idealnym stopniem do wchodzenia do wózka. Hela namiętnie z niego korzysta. Podnóżek nie jest regulowany, chociaż trzeba go schować, jeśli chcemy złożyć wózek.

Oczywiście istotnym elementem siedziska jest budka, nie jest ona oszałamiająco głęboka, ale powinna wystarczyć do osłonięcia twarzy dziecka. Niestety nie mieliśmy szansy pojeździć wózkiem w słoneczne dni, bo takich od grudnia było niewiele :) W każdym razie budka jest na oko nieco głębsza niż w Yoyo czy Recaro Easylife :) Co istotne przed złożeniem wózka należy odpiąć budkę – chowa się ją wtedy do jednej z kieszeni z tyłu oparcia.

Akcesoria i wersje kolorystyczne

Omnio występuje w trzech kolorach: czarnym, czerwonym i morskim. Jak się domyślacie, mój jest morski :) Razem z wózkiem dostajecie folię przeciwdeszczową oraz czarny ochraniacz na wózek, w który można włożyć złożony wózek i nieść go na plecach :)

Dodatkowo można kupić dwa rodzaje torby do wózka oraz etui termoizolacyjne na butelkę również w trzech kolorach.

Gdzie kupić i za ile

Wózek kosztuje 389 £, czyli prawie 1950 zł biorąc pod uwagę obecny kurs funta. Nie jest to więc tania spacerówka, chociaż nie jest to również zwykła spacerówka, co trzeba brać pod uwagę przy zakupie. Nie jest również łatwo Omnio kupić, gdyż popyt zdecydowanie przewyższył podaż i trzeba sobie ten wózek zarezerwować i ustawić się w kolejce (o TUTAJ). Podobno będzie można go kupić już w kwietniu, ale na razie tylko w UK. Chociaż jak mawiają dla chcącego nic trudnego :) Ja mam go w Polsce, więc pewnie inni też sobie poradzą.

Specyfikacja techniczna

Wymiary stelaża po złożeniu: 53 cm x 41 cm x 30 cm

Maksymalny ciężar dziecka: 22 kg

Maksymalny udźwig wózka: 27 kg

Waga wózka: 8 kg

Wysokość rączki: 80-101 cm

Średnica koła: 15 cm

Długość oparcia siedziska: 51 cm

Całkowita długość siedziska: 72 cm

Szerokość siedziska: 29 cm

 

Zdjęcia: Agnieszka Wanat