Orka na ugorze, czyli urządzamy pokój Franka

Słyszałam kiedyś, że lepiej jest mieć córki, bo są grzeczniejsze, milsze, mniej się brudzą, mniej jedzą i można je ubierać w takie śliczne ciuszki. Z chłopakami jest gorzej, bo są niemili, niegrzeczni, ciągle chodzą umorusani i w ogóle nie są zainteresowani tym, żeby ładnie wyglądać. Mam syna i córki, ale niestety nie chcą się oni nic a nic wpasować w te stereotypy. Nawet z tym ubieraniem dziewczynek to jest jakaś kpina — moje córki stylizacje wybierają sobie same, a Lila zaczęła również stylizować mnie ;) Ale jeśli czegoś mnie nauczyło bycie mamą dzieci o różnej płci to tego, że pokój dla dziewczynki można pięknie urządzić w tydzień, a urządzenie pokoju dla chłopca to jest zadanie niewykonalne!

Być może problem tkwi we mnie, bo nie rozumiem męskiej duszy, ale na serio urządzanie pokoju dla dziewczynki lub małego chłopca (którego traktujemy często jak dziewczynkę, która lubi samochody i nie lubi różowego koloru) to pikuś przy pokoju dla chłopaka. Ja z pokojem Franka walczę już drugi rok i jeszcze trochę a zacznę mieć przez te 9 m² jakieś koszmary. Może chodzi o to, że Franek sam ma mocno wyrobione zdanie i nie da sobie wcisnąć pierwszej lepszej inspiracji z Pinteresta, ale znalezienie czegoś, co pasuje do pokoju siedmiolatka to syzyfowa praca.

Postanowiłam więc wszystko sobie pięknie spisać i pokazać na blogu, bo po pierwsze może coś mi się od tego pisania w głowie ułoży, a po drugie zawsze macie bardzo dobre pomysły wnętrzarskie :) Franek naprawdę bardzo by chciał mieć już taki w całości urządzony pokój i ja też marzę o tym, żeby w końcu przestać o tym myśleć.

Pierwsze przymiarki

Franek we własnym pokoju mieszka już ponad rok. Dawno temu pisałam już o naszych planach względem tego pokoju (o TUTAJ). Miał być jasny, z dziwną starą połogą i dodatkami dla fana Gwiezdnych Wojen. Od tego czasu zmieniłam już raz cały kącik do nauki i przyjęłam do wiadomości, że Franek nie jest już fanem Luka Skywalkera i R2D2.

Kiedy ostatnio pokazywałam pokój na blogu, to wyglądał tak:

Przemyślenia po roku od przeprowadzki

I powiem wam, że jestem najbardziej zadowolona z regału (KALLAX) — jest idealny! Mieści wszystko i sprawia, że w pokoju cały czas panuje wizualny porządek. Franek raz na kilka miesięcy jest zobowiązany posprzątać w szufladach i szafkach, żeby wyciągnąć stamtąd wszystkie niedojedzone bułki i kubki z niedopitą wodą ;)

Bardzo lubię też biurko (PÅHL) — jest duże i ma regulowaną wysokość, więc nie ma problemu z dziecięcymi nogami niedosięgającymi do podłogi. To, czego w biurku nie lubię to ta dostawka — jest praktyczna, ale zasłania światło, którego w tym małym pokoju nie ma w nadmiarze. Dlatego cały czas obmyślam czy się jej nie pozbyć.

Jeśli chodzi o łóżko, to u nas nie do końca się sprawdziło. Pokój jest malutki, więc żeby wysunąć dolne łóżko dla gości, to trzeba przesuwać połowę mebli w pokoju. Teraz już wiem, że o niebo lepszym pomysłem jest kupienie dwóch niezbyt grubych materacy, które na co dzień będą leżały jeden na drugim, a jak przyjdzie ktoś nocować, to wtedy wyciągnę dolny materac i położę na podłodze! Ale za to szuflady pod łóżkiem sprawdzają się w tak małym pokoju genialnie.

Od roku nie uporałam się z pustymi ścianami. Były naklejki i jakieś obrazki, ale ciągle brakowało pomysłów na półki, a gusta dotyczące obrazów i naklejek zdążyły się zmienić :) Musimy też zmienić lampę, bo ta, którą Franek miał do tej pory dawała zdecydowanie za mało światła, co było mocno odczuwalne jesienią i zimą. Nie miałam też jakiegoś przewodniego motywu kolorystycznego. Mamy białe ściany i białe meble, ale potrzebowałam jakiegoś mocnego koloru w dodatkach i tak naprawdę dopiero teraz doszłam do wniosku, że najlepszy będzie czarny.

Przez rok zmieniło się też to, że już nie mogę sobie dowolnie wprowadzać zmian w tym pokoju. Franek ma ostatnie słowo, więc muszę uważać, co mu pokazuje, bo potem będę musiała z tym żyć :)

Pomysły na pokój

Porzuciłam już myśl, że jak będę wystarczająco długo przeglądać Pinteresta to znajdę coś, co w całości wrzucę do pokoju Franka. Niestety tak to nie działa, mogę znaleźć jakiś pomysł czy pojedynczy mebel, ale i tak będziemy musieli to złożyć do kupy z Frankiem.

Kącik do nauki

Jak już pisałam — biurko zostanie na pewno, bo świetnie się sprawdza :) Chcę tylko ściągnąć tą dużą nadstawkę i powiesić coś bardziej kompaktowego na ścianie po lewej stronie.

Na początku kwietnia zakochałam się w dodatkach i akcesoriach tworzonych przez pracownię BELMAM. Ich ścienny organizer Jimi podbił moje serce — dostępny w kilku kolorach (w tym czarny), ma miejsce na przyczepienie różnych ważnych rzeczy, kieszonki na książki i zeszyty i można do niego dokupić specjalne pojemniki na kredki i ołówki. Moim zdaniem idealnie zastąpi tę nadstawkę z biurka, a przy tym nie zasłoni nawet kawałka okna, no i zwiększy powierzchnię przeznaczoną na robienie bałaganu na biurku ;)

Organizer Jimi

Strefa snu

Tutaj przydałyby się największe zmiany, ale nie wiem, czy uda się w miarę bezkosztowo wymienić Franka łóżko. Najchętniej wstawiłabym mu tam łóżko FLAXA, którego IKEA już nie sprzedaje, więc czeka mnie polowanie na jakiś używany egzemplarz :) FLAXA bardzo mi się podoba, bo jest niskie (można na nim po prostu usiąść, bez wspinaczki), ma szuflady i mogę tam położyć dwa materace jeden na drugim. Jednak jak znam życie będę musiała zacząć szperać na allegro żeby znaleźć coś, co jednak nadal jest w sprzedaży i nie jest koszmarnie brzydkie ;)

Łóżko IKEA FLAXA

Nad łóżkiem nigdy jeszcze nie zdążyły zawisnąć półki, które od zawsze miały tam być :) No cóż, ale ja dopiero niedawno odkryłam, że najlepiej będzie jeśli te półki zrobię z pomalowanych na czarno skrzynek. Franek też się przyłączył do mojego skrzynkowego entuzjazmu, więc wkrótce zabierzemy się za malowanie trzech ikeowskich skrzynek KNAGGLIG. Docelowo ma to wyglądać mniej więcej tak :

Na jednej ze skrzynek będzie zamontowana lampka do czytania, bo Franek jest prawdziwym molem książkowym i jeśli nie ma lampki pod ręką to czyta nawet w ciemnościach ;)

Na długiej ścianie nad łóżkiem zawisną obrazy. Franek zdecydował, że ma być na nich Husky, Jack Russel Terrier i owczarek niemiecki. Myślałam, że to nie będzie trudne zadanie, ale od tygodnia przeglądam wieczorami przepastne katalogi pixers próbując znaleźć coś, co będzie pasowało i nie będzie kosztowało fortuny :) Myślałam o grafikach, ale raczej stanie na zdjęciach. Grunt, żeby Frankowi zajawka na psy za szybko nie przeszła…

Mam też jeszcze jeden pomysł, który być może uda się zrealizować. Otóż nad zdjęciami psów chcę zawiesić wąską metalową półkę, na której znajdzie się miejsce na wszelkie zdobyte dyplomy i wyróżnienia. To się zawsze gniecie w szufladach, a moim zdaniem takie wystawione na światło dzienne dyplomy działają na dziecko pozytywnie. No a jeśli Franek kiedyś będzie chciał zbierać puszki po napojach, to ściągnie dyplomy i będzie miał idealne miejsce do wyeksponowania kolekcji :)

Przechowywanie

Tutaj nic się nie zmienia — zostaje duża szafa, która mieści wszystkie ubrania i kolekcję klocków Lego, oraz przecudny regał KALLAX uzupełniony o szafki, szuflady i pudełka.

Jest jeden mały szczegół, z którym poradzić sobie nie mogę. Chcę z boku szafy przymocować wieszak, na którym Franek będzie mógł wieszać swój plecak (być może dzięki temu plecak będzie lądował zawsze w jednym miejscu), ale niestety nie znalazłam jeszcze żadnego wyjątkowego wieszaka, więc jeśli macie w głowie coś ciekawego to dajcie znać.

Dekoracje

Początkowo nie planowaliśmy kłaść na podłodze żadnego dywanu, ale Franek nalegał, a my mieliśmy w domu duży, włochaty czarny dywan, który zajął praktycznie całą powierzchnię podłogi. Muszę przyznać, że zrobiło się znacznie przytulniej, chociaż zabawa klockami Lego nie jest już tak prosta i musiała się przenieść (na szczęście!) na biurko.

Musimy wymienić też lampę na taką, która będzie dawała maksymalnie dużo światła. Na razie zachwycam się lampą BRUNSTA z Ikei, która pasuje kolorystycznie i spełnia pozostałe wymagania, a do tego nie jest droga. Franek marzy o takiej specjalnej żarówce Edisona, ale szczerze mówiąc nie wiem czy światło, które one dają, nam wystarczy.

Ponieważ Franek odmówił przykrywania łóżka kapą i twierdzi, że samo układanie kołdry wystarczy, to prawdopodobnie będziemy żegnać pościel z Gwiezdnymi Wojnami, którą tak bardzo chciał mieć jeszcze rok temu. Będziemy szukać białej pościeli w czarne wzory, żeby pasowała do całości :) Na razie moimi faworytami jest pościel kółko i krzyżyk z pracowni BELMAM i pościel TUVBRÄCKA z Ikei. Franek jeszcze się waha, którą wybrać :)

Mam też duży problem z oknem, bo te firanki jakoś mi nie leżą. Były tam wcześniej i tam zostały, ale nie wiem czy nie lepiej je wywalić i wrzucić tylko jakieś zasłonki po bokach, które skończą się na wysokości parapetu??

Powiem szczerze, że ten chłopacki pokój strasznie mnie męczy i nie wiem, jak sobie radzą mamy, które mają więcej chłopaków w starszym wieku. Oni niby nie przywiązują za bardzo uwagi do wystroju wnętrz, ale na serio trudniej im dogodzić niż dziewczynkom. I na Pintereście też jest mało fajnych propozycji dla starszych chłopców, jednym słowem bycie mamą chłopaka to mega wyzwanie, zwłaszcza w dziedzinie projektowania wnętrz ;)

Mam nadzieję, że do końca roku szkolnego uda mi się zakończyć te ciągnące się niemiłosiernie prace u Franka i będę mogła zająć się zmianami w innej części domu. Jeśli macie jakieś swoje pomysły, rozwiązania, które się u was sprawdziły lub, które okazały się wtopą, to koniecznie dajcie znać w komentarzach. Bardzo chętnie się poinspiruję.