Pchacz Chicco Wesołe Zakupy – pomysł na prezent dla maluchów

Kupowanie prezentu dla malucha, który jeszcze niekoniecznie ma jakieś marzenia prezentowe i nie potrafi nazwać zabawki, którą chciałby dostać, nie jest łatwe. Nie dostaniemy od takiego dziecka listu do świętego Mikołaja ani nie zdradzi nam w sekrecie, o jakiej zabawce marzy. A przecież zależy nam na tym, żeby dać coś, co się dziecku spodoba i co długo będzie mu służyć.

U nas największym wyzwaniem jest wybieranie prezentu dla Heli – mówi mało, więc nie nazwie swojego wymarzonego prezentu. Otoczona jest zabawkami starszego rodzeństwa, więc łatwo pomyśleć, że ma już wszystko. Znalezienie pomysłu na prezent dla Heli wymaga ode mnie znacznie więcej czasu i wysiłku intelektualnego niż w przypadku pozostałej dwójki. Ale to, co się zawsze najlepiej sprawdza to obserwacja dziecka, bo czasem niepozorne zachowania dają najlepszy pomysł na prezent.

Hela jest wielką fanką zakupów. Od kiedy zaczęła chodzić, to ciągnęło ją do naszego osiedlowego sklepu. Bawiło nas to ogromnie, puszczaliśmy ją tam, żeby popatrzeć, po co ona tam idzie. I za każdym razem było dokładnie tak samo. Hela szła do sklepu, czekała aż ktoś jej otworzy drzwi, brała mały koszyk, który za sobą ciągnęła. Wrzucała do koszyka parę rzeczy, a później przemykało koło kasy i trzeba było szybko za te zakupy zapłacić, zanim znowu Hela zniknie za drzwiami. Gdybyśmy jej na takie shoppingi pozwalali chodzić tak często, jakby chciała, to robiłaby to codziennie, stale zaopatrując naszą spiżarkę w to, co udało jej się ściągnąć z dolnych półek :)

I właśnie z tych jej sklepowych historii wziął się pomysł na prezent — zabawkowy wózek sklepowy — pchacz Chicco Wesołe Zakupy. Miłość od pierwszego wejrzenia, zakaz dotykania wózka dla wszystkich nieupoważnionych i konieczność spania z nim pierwszej nocy.

chicco-recenzja-6

Gdy minęło pierwsze 5 minut i Hela dopuściła do siebie myśl, że inne dzieci mogą się z nią bawić (ale bez zabierania wózka), to dała się namówić na zrobienie zakupów w sklepie zorganizowanym przez Franka. Można tam było kupować warzywa oraz ryby po milion złotych za sztukę. Hela ogólnie rzecz biorąc, nie miała problemu z cenami, kupiła wszystko i zapłaciła 30 milionów.

chicco-recenzja-7

Warto wspomnieć, że Franek tak bardzo chciał być sprzedawcą z powodu skanera, który dołączony jest do wózka. Ten skaner reaguje piknięciem, jeśli zbliżymy do niego jeden z trzech specjalnych klocków, co więcej rozpoznaje ich kolory, kształty i potrafi je nazwać. Dzieciaki się tym mega zajarały i nie mogły uwierzyć, że tych klocków nie ma więcej, więc przy skanowaniu pozostałych produktów po prostu piszczały za skaner. Heli funkcja skanowania jakoś nie zachwyciła, ale za to zaczęła w kółko puszczać piosenki, które są wgrane w skaner, a to z kolei mi jakoś nie przypadło do gustu :D

chicco-recenzja-4

Największym zaskoczeniem było odkrycie przez Helę sortera. Oczywiście ona bawi się sorterami w żłobku, ale jakiejś wielkiej miłości nigdy nie było. Aż tu nagle 3 kolorowe klocki, które można wrzucać do koszyka przez 3 dziurki o odpowiednich kształtach, zabrały 20 minut z jej krótkiego życia. Wciągnęła się na amen i dopiero kolacja ją od tego oderwała.

chicco-recenzja-5

Poza grająco-pikającym skanerem i sorterem z trzema klockami, w koszyku jest jeszcze moneta, którą można wciskać i wysuwać oraz dwa ruchome elementy po bokach. Oczywiście najważniejszy jest sam wózek, bo to w nim można robić zakupy. My zabieramy ze sobą pchacz, kiedy idziemy z Helą do sklepu, bo mamy wtedy pewność, że tak będzie zajęta jeżdżeniem między półkami, że nie wyrządzi w sklepie żadnych większych szkód. Musimy tylko pamiętać, żeby zakupy w pierwszej kolejności pakować do wózka Heli, bo ona nie znosi, kiedy my mamy więcej zakupów niż ona.

img_7338

Warto pamiętać, że pchacz ma plastikowe nieskrętne koła, więc maluszkowi, który jeszcze pewnie nie chodzi, ciężko będzie samodzielnie nim manewrować, więc trzeba będzie mu pomóc.

Moim zdaniem to jest zabawka marzenie dla wszystkich rocznych, ale też dwuletnich dzieci, które lubią chodzić na zakupy. To jeden z niewielu pomysłów na praktyczny pchacz, bo nie dość, że dziecko poćwiczy chodzenie, to od razu zakupy zrobi :D No i jest to cudowny rekwizyt do zabawy w sklep, jeśli wasz maluch ma też starsze rodzeństwo do towarzystwa :)

chicco-recenzja

U nas fantastycznie się sprawdza, więc jeśli zastanawiacie się nad kupnem pchacza, to ja polecam Chicco Wesołe Zakupy. Przez internet można go kupić już za ok. 140 zł, więc jeśli uda się go wam zamówić do świąt, to sporo zaoszczędzicie, bo co prawda jest też między innymi w stacjonarnych Smykach, ale tam jest już znacznie droższy (ok. 249 zł).