Pierwsza Mamy Giełda, czyli pierwsze koty za płoty

W ostatnią sobotę odbyła się pierwsza w historii wszechświata MamyGiełda, czyli warszawska wymiana ubrań, książek i zabawek dziecięcych zorganizowana przeze mnie. Było to wydarzenie niezwykle istotne, bo prawie trzydziestu rodziców w tym dniu pozbyło się zalegającej w domu za małej dziecięcej garderoby, przeczytanych książek i przebawionych zabawek. W zamian za to, co w domu zalegało, nabrali sobie ubrań we właściwym rozmiarze, książek, których dzieci jeszcze nie czytały i zabawek, którymi nie miały okazji się bawić. Ogólnie rzecz biorąc, było to spotkanie niezwykle korzystne dla matki Ziemi, naszych portfelów i potrzeb towarzyskich.

Wszystko to wydarzyło się za sprawą czytelniczek, które po przeczytaniu na moim blogu tekstu o tym, jak pozbyć się za małych dziecięcych ciuchów, zażądały przejścia od słów do czynów. Ponieważ sama miałam na strychu sporą górę ubrań po Franku i Heli, zdecydowałam się podjąć wyzwanie i zorganizować wymianę. Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że będzie to tak proste.

Pierwsza ważna rzecz to lokal, musiał być on w miarę duży, ale nie za duży, żeby ewentualna porażka frekwencyjna nie była widoczna gołym okiem. Po drugie musiał być mniej więcej gdzieś w środku Warszawy, a po trzecie musiał być przytulny i serwować kawę i ciastko :) Kawiarnia „8 stóp” spełniała wszystkie nasze potrzeby. Mieliśmy dużą salę na wyłączność, a jedynym naszym kosztem, było symboliczne 10 zł od uczestnika, za które każdy dostał kawę lub herbatę i przepyszne ciasto :)

mamygielda-5

Kolejna istotna sprawa to rejestracja uczestników. Warto wiedzieć ile mniej więcej osób przyjdzie i w razie potrzeby limitować wejścia. Idealne do tego są takie strony jak evenea, na których możemy tworzyć wydarzenia i wykorzystywać je do rejestracji uczestników, czy sprzedaży biletów. Ola, właścicielka kawiarni 8 stóp, która ma spore doświadczenie w organizacji przeróżnych wydarzeń, powiedziała, że i tak trzeba założyć, ze 30-50% zapisanych osób nie przyjdzie. Miała rację :) Jeśli nie wymagamy od uczestników opłaty z góry, to część zapomni, a część zrezygnuje. Plus jest taki, że przyjdą ci, którym najbardziej zależy, co moim zdaniem bardzo pozytywnie wpływa na atmosferę spotkania.

Ważne jest, żeby przed imprezą ustalić regulamin. Nie muszą być to gęsto zapisane punkty, ale ogólne zasady, na których opiera się taka wymiana. Dla mnie ważne było to, żeby wszyscy byli na siebie otwarci :)

mamygielda

Najważniejsi jednak są uczestnicy, bo to oni decydują o tym, jakie będzie wydarzenie. Ja nie wiedziałam czego się spodziewać, bo znałam tylko kilka zarejestrowanych osób. Tuż przed spotkaniem dostałam trochę maili od dziewczyn z pytaniem, co będzie, jak wszyscy się rzucą na najfajniejsze ubrania, albo jak nikt nie będzie chciał się wymieniać. Szczerze mówiąc, nie miałam pojęcia, co wtedy będzie, ale dobra kawa i ciasto gwarantowały, że, tak czy inaczej, powinno być miło. Kiedy dziewczyny i chłopaki zaczęli się schodzić, to okazało się, że jest bardzo miło, wszyscy są szalenie sympatyczni, każdy chce się pozbyć jak największej ilości ubrań i znaleźć to, czego mu brakuje. Zresztą w pewnym momencie okazało się, że ta wymiana jest tylko pretekstem i tłem do bardzo fajnego spotkania towarzyskiego :) Naprawdę, kiedy wszyscy zaczęli rozchodzić się do domów, to zrobiło mi się przykro, że to już.

Mam też świadomość, że kilka rzeczy można by zrobić lepiej i już mam pomysł jak dokładnie wszystko zorganizować na wiosnę :) Przy pakowaniu pozostawionych ubrań zauważyłam, że zostało mnóstwo świetnych ciuszków. Nie znalazły one nowych właścicieli, tylko i wyłącznie przez słabą ekspozycję. Dziewczyny robiły, co mogły, żeby prostymi sposobami wyeksponować wszystkie ciuchy, ale nie było to łatwe. Następnym razem chcę wszystkie ubrania wieszać na wieszakach i dzielić według rozmiarów, tak żeby można było od razu podchodzić do tych wieszaków, które nas interesują. To oczywiście będzie wymagało małej inwestycji, ale moim zdaniem warto :) Chciałabym też lepiej zaaranżować przestrzeń, tak żeby fotele i sofy były wykorzystywane do pogaduszek, a nie ekspozycji naszych rzeczy. Na to również mam plan :)

mamygielda-8

Warto też przypilnować, żeby na wymianę trafiały ubrania w każdym rozmiarze, bo tym razem najwięcej było ciuszków do roku, ciężko było upolować cokolwiek powyżej 110 cm. Planuję tak rozdzielić bilety, żeby mieć pewność, że będzie można znaleźć coś dla 6-8 latków :)

Bardzo dużym powodzeniem cieszyły się książki i zabawki, i to jest chyba dobra informacja :) Warto na następne spotkanie pozbierać to, czym chętnie się wymienimy. Ja z chęcią przygarnę książki, których moje dzieciaki jeszcze nie czytały. Sama w sobotę rozdałam około 20 książek, w związku z tym mam miejsce na nowe :)

Chciałabym, żeby MamyGiełda stała się wydarzeniem cyklicznym, na którym można raz na kwartał wymienić ubrania, książki i zabawki, a przy okazji poznać bardzo sympatycznych rodziców i miło spędzić czas. W sobotę to się udało, więc na wiosnę powinno być jeszcze lepiej. Gorąco zachęcam też mamy spoza Warszawy do organizowania takich spotkań na własną rękę. Naprawdę warto, trzeba tylko włożyć trochę wysiłku w wypromowanie wydarzenia, a później pójdzie samo :)