Grudzień tuż, tuż, czyli pomysły na prezent od Mikołaja [KONKURS!]

Tradycyjnie nie zauważyłam, kiedy zleciał kolejny rok mojego życia i ponownie czuję się zaskoczona nadchodzącym grudniem. Nawet mogłabym się smucić, że życie nieubłaganie biegnie w jednym tylko kierunku, ale akurat grudzień to jest taki miesiąc, który słodzi wszystkie gorzkie myśli i zamiast liczyć zmarszczki na czole, zdecydowanie bardziej skupiona jestem na liczeniu, dla kogo jeszcze nie mam prezentu. Przyznam, że kupowanie prezentów jest jedną z przyjemniejszych życiowych czynności, a ogromną zaletą posiadania dzieci, jest czytanie ich listów do świętego Mikołaja i możliwość zapakowania im pod poduszkę dokładnie tego, o czym marzyli (o ile nie marzyli o zestawie Lego „Gwiazda Śmierci” oczywiście).

Dlatego ja już nie mogę się doczekać owijania prezentów w czerwony papier i skradania się do dziecięcych łóżek w środku nocy i nawet trochę mi smutno, że pewnie już niedługo Franek zorientuje się, że żaden Święty Mikołaj nie istnieje i postanowi oznajmić to młodszym siostrom. Jakby nie było, trochę magii nam z życia wtedy wyparuje.

No dobra, ale miało być o tym, że zaraz kończy się listopad i trzeba zacząć myśleć o tym, co kupić dzieciom na 6 grudnia, kiedy to nasze domy odwiedzi Mikołaj. Tak się akurat składa, że jak co roku Limango przygotowało bardzo dobrą kampanię prezentową, w której można kupić masę fajnych zabawek w promocyjnych cenach i z gwarantowaną (darmową!) dostawą przed 6 grudnia! Ja mam ten przywilej, że mogłam sobie te zabawki zobaczyć wcześniej, a nawet wybrać najciekawsze z nich i opisać je na moim blogu. A wy macie ten przywilej, że jak już dojdziecie do końca tego wpisu, to będziecie mogli wziąć udział w konkursie, w którym do wygrania będą bony do Limango o wartości 200 zł!

Tak że zapraszam do obejrzenia dwudziestu (z prawie dwustu) zabawek, które sprawiły, że serce zaczęło bić mi szybciej, a z moich ust wyrwało się: „Och! Jakie cudne!”.

Pomysły na prezent, o którym zawsze marzyliśmy i w końcu możemy go kupić własnemu dziecku

Ileż to niespełnionych marzeń o zabawkach skrytych jest gdzieś głęboko w naszych serduszkach? Pewnie każdy ma ich z setkę, chociaż ciężko policzyć, bo przypominamy sobie o nich dopiero wtedy, kiedy dokładnie taką zabawkę widzimy na półce w sklepie. Niby teraz jesteśmy na etapie szukania prezentu dla naszych dzieci, ale kto powiedział, że nasze dzieci nie mogą chcieć dostać dokładnie tego, co my chcieliśmy dostać, jak byliśmy w ich wieku?

Oczywiście każdy marzył o dużym zestawie klocków Lego, ale umówmy się, nie każdy taki miał (na przykład ja nie). Albo każda dziewczynka marzyła o „dziewczyńskich” klockach Lego, ale co z tego, skoro takich klocków prawie w ogóle nie było. Pamiętam też godziny spędzone na wlepianiu oczu w katalog Lego Duplo. Jako małe dziecko nie miałam nawet pół klocka Duplo! Dlatego uważam, że teraz powinniśmy sobie jednak odbić za te wszystkie lata, kiedy najczęściej klocki Lego widzieliśmy w katalogach i na wystawach, a nie we własnym pokoju.

prezenty od mikolaja

Dlatego szczerze zachęcam do przejrzenia tego, jakie zestawy Lego można kupić na Limango, bo jest ich całkiem sporo! Można tam znaleźć zestawy, o których marzy niejeden chłopiec, na przykład statek Jedi z figurką Obi Wana (1) za 139,95 zł. Jeśli szukacie prezentu dla dziewczynki, to zapewne szczęka jej opadnie na widok zamku Belli z „Pięknej i Bestii” (2) za 189,95 zł. Mnie opadła i trochę się niecierpliwię, bo nie wiem ile jeszcze mam czekać, żeby Lila zainteresowała się Lego :D Rodzice maluchów też coś znajdą, bo jest sporo zestawów Duplo, w tym mój faworyt — zestaw z torami i ciuchcią (3) za 109,95 zł dla fanów kolejarstwa!

Moje serca zabiło żywo, a oczy się zaszkliły, kiedy zobaczyłam przecudne drewniane domki dla lalek Plan Toys, bo to jest moje niespełnione marzenie z dzieciństwa. Żeby nie było, drewniany domek z mebelkami (4) występuje w kilku wariantach cenowych (a nie tylko w tym za 554,95 zł), a ja pokazuję ten największy, bo sama chciałabym mieć taki! Jeśli szukacie czegoś sporo tańszego, to można też kupić pojedyncze zestawy mebelków (5) za 59,95 zł, a domek możecie zrobić razem z dzieckiem z pudełka po butach!

Pomysły na prezent, który zajmie nasze dziecko na długie godziny

Każdy doświadczony rodzic wie, że najcenniejszy prezent, jaki możemy dostać to dziecko zajęte przez długi czas jakąś ciekawą zabawą. Bierzemy wtedy gorącą kąpiel, pijemy pyszną kawę i czytamy książkę do końca. Żartowałam! W rzeczywistości nastawimy pierwsze z czekającej nas setki prań i odgruzujemy najmniejsze pomieszczenie w domu :D

Tak czy inaczej, takie zabawki się ceni, bo mamy wtedy chwilę na to, na co przez ostatnie miesiące takiej chwili nie mieliśmy. Dlatego warto pomóc nieco Mikołajowi i do listu dopisać pozycje, które ucieszą nie tylko dziecko, ale i nas!

prezenty od mikolaja

Nie ma takiego dziecka, które nie zostałoby zahipnotyzowane kulodromem! To jest zabawka, która z powodzeniem może zastąpić nianię, bo żadna niania nie przyciąga wzroku dziecka na tak długo, jak tor kulkowy (1). Ten od Plan Toys kosztuje 109,95 zł. Jedyny problem jest taki, że działa podobnie na dorosłych, więc istnieje obawa, że gdy wasze dziecko zacznie się tym bawić, to dołączycie do niego, godzinami obserwując, jak kulka toczy się po torze. No i wtedy nici ze sprzątania, ale w sumie YOLO!

W naszym domu najbardziej hipnotyzującą zabawką jest ostatnimi czasy drewniana kolejka. Najlepsze jest to, że to jest zabawka, przy której zgodnie potrafi bawić się dwulatek i sześciolatek! Dlatego zachęcam do przyjrzenia się kolejce Plan Toys (2) za 89,95 zł, bo być może ułatwi wam ogarnięcie domu przed świętami!

Układanka z czterech elementów Djeco (3) za 54,95 zł nie brzmi, jak coś, czym można zająć dziecko na długo, ale uwierzcie mi — nie ma takiego malucha, który poddałby się po godzinie dopasowywania zwierzątek do odpowiednich otworów. Będzie się męczyć, dopóki nie skończy, a to potrafi naprawdę zająć całe popołudnie! Gorzej, gdy nabierze wprawy, bo czas wolny będzie wam się kurczył z każdym dniem.

Nieco większe dzieci na pewno nie odpuszczą puzzlom Djeco, które są absolutnie przepięknie wykonane z grubego, lakierowanego kartonu i niedrogie, bo kosztują 44,95 zł. „Kot w butach” (4) składa się z 50 elementów, co daje nam trochę czasu dla siebie. Jedyna pułapka jest taka, że jeśli samemu jest się wielkim fanem puzzli, to prawdopodobnie będziemy nalegać na małą zamianę miejsc. Szanse na to są zerowe, więc zapewne skończy się na tym, że puzzle będziemy układać razem, a dom się sam nie posprząta.

Jeśli macie w domu starsze dzieci (szczególnie dziewczynki) to powinniście rozważyć namówienie Mikołaja na zakup zestawu GoldieBlox (5) – super klocków konstrukcyjnych dla dziewczyn (chociaż chłopcy też się nimi lubią bawić). Macie zagwarantowaną minimum godzinę ciszy i spokoju. A jeśli kupicie największy zestaw (za 214,95 zł), to będzie to zapewne więcej niż godzina przez kilka dni! Lila dostała taki zestaw w zeszłym roku na 5. urodziny i pomimo że zachwyt nie zagościł na jej twarzy w pierwszej minucie po rozpakowaniu prezentu, to przez kolejnych 300 dni bawiła się nim bardzo często!

Pomysły na prezent, którym będziemy mogli się bawić razem z dzieckiem

Kolejna kategoria najlepszych prezentów to te, z których sami również skorzystamy. Będziemy musieli często przerywać nasze niezwykle ważne dorosłe czynności, bo inaczej nasze dziecko nie będzie mogło pobawić się swoją zabawką. No trudno — jak pech to pech. W końcu ostatnią rzeczą, o jakiej marzymy, jest spędzić dwie godziny, grając w planszówki ;)

Dlatego wybierając gry dla dzieci, musimy pamiętać o jednej ważnej rzeczy — to musi być coś, w co sami zagramy z przyjemnością!!!

prezenty od mikolaja

Nie ma chyba osoby, która nie zna „Chińczyka” (1). Podejrzewam, że jest to najbardziej popularna planszówka na świecie, a w Polsce z całą pewnością grał w nią każdy. Jest też bardzo prosta i można próbować grać w chińczyka z trzylatkami, pięciolatek będzie was ogrywał z zamkniętymi oczami! Jest to gra, w którą dziecko będzie mogło też bez żadnego problemu zagrać z kolegą, dziadkiem i ciocią, więc to jest taki „must have” w każdym domu, w którym są dzieci. Bardzo polecam tę drewnianą wersję od Goki za 39,95 zł.

Jeśli kupujecie prezent od Mikołaja dla młodszego dziecka, to bardzo ciekawą propozycją jest „Małe memo” (2) za 69,95 zł. Prosta gra, w której dziecko ćwiczy spostrzegawczość. W pudełku znajdziecie 9 małych zwierzątek oraz kubeczek, pod którym można schować jedną figurkę. Gra polega na tym, że rodzic przykrywa kubeczkiem zwierzątko, gdy dziecko nie patrzy, a potem dziecko ma zgadnąć, którego zwierzątka brakuje. Mega prosta gra i super zabawa!

Równie prostą grą są „Żabki” (3) za 49,95 zł. Polega ona na tym, aby wskoczyć do stawu plastikowymi żabkami, które po naciśnięciu palcem na „plecy” skaczą. Spokojnie można próbować w nią grać z trzylatkami, zwłaszcza że gra jest nie tylko prosta, ale i rozgrywki są bardzo krótkie, więc maluch nie zdąży się taką grą znudzić.

Jeśli szukamy prezentu dla pięciolatka lub starszego dziecka, to warto pomyśleć o „Mami Catch Mi” (4), grze na szybkość i spostrzegawczość, która kosztuje 84,95 zł. Rozgrywki są bardzo dynamiczne, więc jest przy tym mnóstwo dobrej zabawy — czasem ciężko jest stwierdzić, czy lepiej bawią się przy niej rodzice, czy dzieci.

Na koniec mój ulubieniec, czyli „Mastermind” (5), który w tej drewnianej wersji Goki wygląda świetnie i kosztuje 54,95 zł. W tę grę można próbować grać z pierwszoklasistą, choć na początku oczywiście to my będziemy wygrywać. Potem nie będzie to już takie oczywiste. Ja jestem wielką fanką tej gry, bo wymaga skupienia i myślenia. Nie trzeba być w niej ani szybkim, ani zwinnym, po prostu trzeba się dobrze zastanowić. No i można ją spokojnie podbierać dziecku i grać z innymi dorosłymi!

Pomysły na prezent od Mikołaja dla dzieci odważnych rodziców (albo dzieci rodziców, których nie lubimy)

Jest taka kategoria zabawek, które kupują rodzice szaleńcy, rodzice nieświadomi albo rodzice jogini, których nie sposób wyprowadzić z równowagi. Są to wszystkie te zabawki, które albo brudzą, albo wydają dźwięki. Nie powiem, czasami też zdarza mi się być szaloną. Na przykład wtedy, gdy dochodzę do wniosku, że instrument muzyczny o wdzięcznej nazwie „talerze” jest idealnym prezentem dla Lili (nie, nie jest). Albo wtedy, kiedy nie widzę nic złego w kupieniu trzylatce wielkiego „kuferka plastycznego”. Nie wiem jakim cudem stojąc z tym przy kasie, nie widzę oczami wyobraźni ogromnych hieroglifów wymalowanych na całej klatce schodowej.

Ja takie prezenty staram się dyskretnie wykreślać z listów do św. Mikołaja. No, ale jeśli jesteście szaleńcami, joginami, albo kupujecie prezent dla cudzego dziecka, to korzystajcie śmiało!

prezenty od mikolaja

Walizka plastyczna Crayola (1) za 159,99 zł z 48 markerami i 48 kredkami w odpowiednich rękach może być na pewno cudownym prezentem, dzięki któremu powstanie wiele dzieł sztuki. Jednak szansa na to, że ręce naszych dzieci są odpowiednie, nie jest stuprocentowa, więc trzeba naprawdę bardzo z takimi walizeczkami uważać. Wiem o tym bardzo dobrze, bo u nas są dwa takie cuda, a ich właścicielki wyrządzają szkody na zmianę. Dlatego najchętniej przechowuję walizki w moim biurku i wydaję je dziewczynom na czas określony :D

Magiczny piasek (2) za 59,99 zł brzmi trochę lepiej od flamastrów. W sumie nie brudzi, nie przykleja się, nie tworzy rysunków ściennych, ale za to jest absolutnie wszędzie. Plus jest taki, że jest absolutnie hipnotyzujący i łatwo go odkurzyć, minus taki, że pewnie już po pierwszej zabawie całość zostanie wciągnięta do odkurzacza i trzeba będzie kupić następny.

Gdyby w oko wam wpadł zestaw naukowy „DNA Dinozaurów” (3) za 54,95 zł, to natychmiast wychodźcie z internetu! To jest pułapka!!! Ja wiem, że historyjka o tym, że dziecko wciela się w rolę paleontologa i dino-genetyka i ma za zadanie wykopanie świecącego w ciemności szkieletu T-Rexa oraz odnalezienie brakującej części jego DNA brzmi super. A jak dołożyć do tego to, że za pomocą technologii rozszerzonej rzeczywistości może zrekonstruować dinozaura naturalnej wielkości oraz nakręć film ze swoim prehistorycznym przyjacielem to już w ogóle kosmos. ALE! Tam jest jeszcze napisane, że w zestawie jest „bryła gipsu zawierająca pojemniki z naklejkami DNA oraz szkielet dinozaura”. BRYŁA GIPSU! Wiecie, co to oznacza? Że ten szkielet trzeba będzie wyciągnąć z tego gipsu przy pomocy „zestawu do prowadzenia wykopalisk”. A wiecie, gdzie będzie ten gips, jak już szkielet zostanie z niego wyciągnięty? Podpowiem wam, gdzie. W S Z Ę D Z I E . Także jest to prezent tylko dla odważnych rodziców, albo dla tych, którzy do prezentu dorzucą też folię malarską!.

Na pierwszy rzut oka zestaw muzyczny (4) za 119,95 zł będzie o niebo lepszym pomysłem niż te dinowykopaliska. Tak, ale tylko jeśli nie mieszkacie w bloku i jesteście dobrze zaopatrzeni w korki do uszu. W takiej sytuacji kupujcie tego perkusyjnego szatana, jeśli wasze dziecko o nim marzy. Pamiętajcie tylko, że nierytmiczne walenie drewnianymi pałeczkami po metalowych blaszkach to nie jest ani Chopin, ani Bach. A wy z waszym nieBachem i jego piekielną maszyną będziecie musieli siedzieć w jednym pokoju.

Najlepsze na koniec. Zestaw „Wulkan i kopalnia kryształów” (5) za 64,95 zł wygląda bardzo niewinnie, chociaż już na początku powinniśmy zwrócić uwagę na to, że zabawa, która polega na własnoręcznym wykonaniu wulkanu, eksperymentowaniu z wybuchami i wydobywaniu kolorowych kryształów z gipsu może prowadzić w niezbadane dotąd rejony. Upewnijcie się więc, że kupujecie ją dla dziecka w odpowiednim wieku (8+), no chyba że tak jak ja, jesteście kolekcjonerami niezapomnianych wspomnień. W takiej sytuacji kupcie wulkan pięciolatkowi i trzylatce, i zostawcie ich sam na sam z tą zabawką. Gwarantuje że lepszej historii do opowiadania przy wigilijnym stole mieć nie będziecie!

Ja w tym roku wybuchający wulkan sobie odpuszczę (wybuchy częściej niż raz na dwa lata to dla mnie za dużo), ale mam za to na oku kilka planszówek, więc apeluję o to żebyście wszystkiego od razu z Limango nie wykupowali, tylko zostawili trochę dla mnie. Swoją drogą pamiętajcie, że tam ilość produktów jest ograniczona i czasem minuta wahania sprawia, że nie mamy się już nad czym zastanawiać! No i bardzo ważna wiadomość jest taka, że w tej kampanii obowiązuje darmowa dostawa, więc zapłacicie dokładnie tyle, ile kosztują wybrane przez was zabawki!

KONKURS

Jak wspomniałam na początku, mam dla was konkurs, który może realnie poprawić wasz przedświąteczny budżet. Mianowicie Limango postanowiło w swej dobroduszności ufundować moim czytelniczkom 3 bony zakupowe o wartości 200 zł! Oznacza to, że za chwilę rozdam tutaj 6 stów, więc czytajcie uważnie, żeby kasa trafiła w wasze ręce!

Konkurs polega na tym, by w komentarzu pod tym wpisem napisać mi odpowiedź na pytanie:

Którą z wymienionych przeze mnie zabawek chciałbyś / chciałabyś dostać od Mikołaja dla swojego dziecka i dlaczego właśnie taką?

Jak zwykle liczą się odpowiedzi nieszablonowe. Jeśli podczas czytania parsknę śmiechem, to wchodzisz do finału, jeśli się posmarkam ze śmiechu, to masz bon w ręku!

Konkurs trwa od 13 do 17 listopada (włącznie), a laureaci zostaną wyłonieni i ogłoszeni najpóźniej 22 listopada na blogu w notce, którą właśnie czytacie.

Pamiętajcie, że pisząc komentarz, musicie się zalogować jakimś prawdziwym adresem e-mail, dlatego że to pod tym adresem będę was szukać w razie wygranej.

POWODZENIA!