Jak utrzymać porządek w pokoju dziecka?

Czyste, białe meble, pojedyncze zabawki rozłożone na pustych półkach, książki ustawione od największej do najmniejszej. Tak wyglądają pokoje naszych dzieci na zdjęciach w Internecie. W ogóle mnie to nie dziwi, bo większość z nas nie planuje zawstydzać swojego dziecka, pokazywaniem tego, jaki bajzel zazwyczaj panuje w jego pokoju. Zwłaszcza że bałagan w pokoju dziecka jednak świadczy też trochę o nas samych, prawda?

Nie oszukujmy się — te zdjęcia na Pintereście pokazują jedynie ułamek sekundy z życia pokoju dziecka i robione są wtedy, kiedy panuje w nich wyjątkowy porządek zrobiony przez mamę :) Normalnie tak nie wyglądają, bo normalnie mieszkają w nich dzieci, które nie układają pojedynczych zabawek na półkach z myślą o tym, jak najlepiej pokazać je na zdjęciu. Nie ma się więc co katować porównywaniem zdjęć idealnie czyściutkich i cudownie urządzonych pokoi z naszą mniej idealną wersję rzeczywistą. Ale przy urządzaniu pokoju dla dzieci warto pamiętać o tym, żeby już sama aranżacja przestrzeni pomagała w utrzymywaniu porządku, zwłaszcza jeśli urządzamy pokój dla dwuletniego malucha, który dopiero zacznie się tego uczyć.

O tym, jak możemy uczyć dzieci sprzątania napisała na swoim blogu Nishka, więc jeśli wasze dziecko dopiero dorasta do tego etapu życia (i nie, nie chodzi o pełnoletność), lub widzicie, że nie do końca sobie z tym radzi, to pędźcie do niej na bloga. Jestem pewna, że jej rady będą bardzo przydatne. Tylko nie fiksujcie się na tym, że przeczytanie wpisu na blogu sprawi, że pokoje waszych dzieci będą czyste, niestety to tak nie działa, bo umiejętność sprzątania bierze się z długoletniej nauki.

Tymczasem ja w ramach projektu POKOJE DZIECIĘCE, który robimy wspólnie z Nishką biorę na warsztat pomysły na takie urządzenie pokoju, żeby dziecku było jak najłatwiej utrzymać w nim porządek :)

Jak ułatwić dzieciom utrzymywanie porządku?

Nauczenie dzieci utrzymywania porządku to jest naprawdę ciężka praca, która w bardzo dużym stopniu zależy od rodziców. Musimy wiedzieć, jak mądrze im pomagać, a nie wyręczać. U nas najlepiej sprawdzają się trzy rzeczy:

Ograniczenie liczby przedmiotów w pokoju

Jeśli zabawek jest mało, to łatwiej jest je sprzątnąć. W teorii wie to każdy, ale praktyka często wygląda inaczej. Pokoje dziecięce nie wyglądają jak te na Pintereście, w rzeczywistości zabawki się w nich piętrzą, wychodzą poza ramy wszelkich regałów i szaf. Na zdrowy rozum wiemy, że nie ma praktycznej możliwości, żeby dzieci bawiły się wszystkimi zabawkami, które mają, ale mimo to w praktyce nie zawsze ograniczamy ich liczbę. Ja staram się minimum raz w roku (ale lepiej raz na pół roku) przejrzeć dziecięce zabawki i je powyrzucać (te zepsute, nieskompletowane), oddać (te, z których dziecko wyrosło) lub pochować (te, których jest za dużo). Najważniejsza zasada jest taka, że nie robi się tego przy dzieciach, bo dzieci nagle odkryją, że wszystkie te zabawki, które mają zniknąć, to są ich ulubione zabawki, mimo że nie bawiły się nimi od roku.

Przypisanie zabawek do konkretnych miejsc

Sednem sprzątania jest odkładanie rzeczy na miejsce, jeśli rzeczy nie mają miejsca, to nie można ich posprzątać. Dlatego super istotne przy nauce sprzątania jest ustalenie z dzieckiem, gdzie jest miejsce każdej zabawki, dzięki temu prośba „odłóż zabawki na miejsce” będzie mogła być w ogóle zrozumiana.

Konsekwencja

Jeśli pozostałe dwa podpunkty są wcielone w życie, to do utrzymywania porządku potrzebna jest „tylko” konsekwencja. U nas obowiązującą zasadą jest sprzątanie pokoju przed snem, chociaż oczywiście namawiamy dzieci do odkładania zabawki od razu po zabawie (świetnie działa w przedszkolu, w domu znacznie gorzej). Oczywiście z tą konsekwencją rożnie wychodzi, bo wiadomo, że raz na jakiś czas pokoje doprowadzone są do stanu, w którym spokojnie mogłyby zagrać Stajnie Augiasza w ekranizacji przygód Herkulesa. Wtedy zazwyczaj potrzebne są generalne porządki i ograniczenie liczby zabawek, a potem można od początku bawić się w porządek.

Jak urządzić pokój dziecka, żeby łatwiej było w nim o porządek?

To, jak będzie urządzony pokój dziecka, ma duży wpływ na to, czy wchodząc do niego, będziemy padali na zawał, czy nie. Najważniejszą rzeczą jest to, że jeśli zabawki będą schowane do szafek, szuflad czy skrzynek to zawsze będzie to wyglądało na porządek. Jeśli zaś zabawki będziemy trzymać na półkach, to będą one musiały być poukładane bardzo starannie, żebyśmy my uznali to za porządek.

Oczywiście ze zdjęć na Pintereście można wywnioskować, że kilkulatki cenią sobie estetykę i minimalizm, i nigdy nie położyłyby więcej niż jednej zabawki na jednej półce. W rzeczywistości wygląda to dokładnie tak, jak wygląda w pokoju naszych dzieci. I urządzając pokój, powinniśmy myśleć o tym, jak nasze dziecko będzie z niego korzystać i co zrobić, żeby wchodząc tam nie dostać oczopląsu.

U nas przez ostatnie siedem lat świetnie sprawdziły się regały z wyciąganymi plastikowymi czy materiałowymi szufladami, skrzynki i pudełka na zabawki. Dzięki temu dzieci wiedziały, gdzie mają schować zabawki i sprzątanie nie było dla nich udręką, bo chodziło jedynie o wrzucenie zabawek do pudełek. Oczywiście to nie jest tak, że dzięki temu w pokojach dzieci panuje idealny porządek, ale jest im po prostu łatwiej go utrzymać, a ja jak wchodzę, to nie widzę tego, że w pudełku z klockami są też samochody, więc się tym nie denerwuję :)

trofast
Regały Ikea Trofast

Jestem ogromną fanką mebli IKEA TROFAST, to był mój pierwszy wybór, gdy urządzałam pokój dla niespełna dwuletniego Frania i gdyby nie moja ciągła chęć zmian wnętrzarskich, to pewnie w dalszym ciągu te meble byłyby w pokoju młodszych dzieci. Regały TROFAST są absolutnie idealnym pomocnikiem dziecka w nauce sprzątania. Drewnianą obudowę uzupełnia się o kolorowe szuflady, które nawet maluch potrafi samodzielnie wysunąć i wsunąć. Szuflady są dostępne w 3 różnych wielkościach, więc można sobie je dostosować do zabawek, które ma dziecko. Zamiast szuflad możemy regały uzupełnić półkami, więc znajdzie się tam też odpowiednie miejsce na książeczki. TROFAST ma regały różnej wielkości, można je sobie dowolnie komponować, dostępne są też szafki ścienne, które można uzupełnić małymi szufladkami. Bardzo istotną zaletą tej serii jest cena — regały kosztują od 119 do 249 zł, a szuflady od 5 do 15 zł.

ikea stuva
Meble Stuva i pojemniki SLÄKTING

W utrzymaniu porządku może też pomóc bardzo ładna seria mebli dziecięcych — IKEA STUVA, która najczęściej pełni rolę szaf i komódek na ubrania, ale świetnie sprawdzi się również jako miejsce na zabawki. Zwłaszcza że możemy sobie dowolnie zaprojektować cały zestaw mebli łącznie z biureczkiem dla przedszkolaków (Link do planera). Ta seria jest świetnym rozwiązaniem do małych mieszkań, bo możemy zabudować nią ścianę do wysokości 256 cm, dzięki czemu pod sufitem będziemy mogli przechowywać wszystko to, co powinno leżeć na strychu, którego nie mamy :) Meble STUVA mogą być wyposażone w duże szuflady na zabawki, lub jeśli wolimy, możemy zrobić z nich regał, który częściowo uzupełnimy materiałowymi pudełkami SLÄKTING. Bardzo fajne jest to, że te pudełka mają przednią ściankę wykonaną z siateczki, więc dzieci widzą, jakie zabawki są w środku, co ułatwia im nie tylko zabawę, ale i sprzątnie.

ikea-porzadek-3
Regał KALLAX uzupełniony o białe wkłady z drzwiami i szufladami KALLAX, czarne pudełka DRÖNA oraz czarne gałki SÄTTA

W obecnej chwili w pokojach moich dzieci królują regały KALLAX uzupełniane pudełkami, szufladkami i szafkami. Lubię te regały za to, że świetnie będą się sprawdzać zarówno w pokoju dwulatka, jak i w salonie. Wszystko zależy od tego, jak je sobie zaaranżujemy i czym wypełnimy. Kiedy kupowałam pierwszy regał KALLAX, to zależało mi na tym, żeby część półek została uzupełniona dużymi pudełkami, w których będą pochowane zabawki, a część półek została przeznaczona na książki i większe zabawki, które nie mieszą się do pudełek. W praktyce oznaczało to, że tam, gdzie pudełek nie było, panował spory nieład (nie dałoby rady zrobić im zdjęcia na Pinteresta). Dlatego, kiedy ostatnio urządzałam pokój Franka, to zdecydowałam się na zabudowanie większości półek. Dzięki temu wizualnie panuje tam zawsze porządek. A jak jest w środku? Cóż, Franek ma prawie 7 lat, więc daje mu w tej sprawie wolną rękę, jeśli ma tam bałagan, to on nie będzie mógł tam nic znaleźć.

Bardzo fajnym pomysłem na to, żeby pomóc dzieciom w utrzymaniu porządku, jest opisanie pojemników na zabawki tak, żeby bez zaglądania do środka było wiadomo, co w nich się znajduje. Jeśli dzieci czytać potrafią, to wystarczy naklejenie naklejek, na których widnieje napis „Klocki”, „Lalki”, „Samochody”. Jeśli dziecko czytać nie umie, to można wszystko narysować lub zrobić zdjęcia i przykleić je do pudełek. Sposobów jest mnóstwo, trzeba wybrać to, co zadziała najlepiej.

Jak zahamować inwazję zabawek na pozostałą część domu?

Większość dzieci ma magiczną zdolność wynoszenia zabawek poza swój pokój. Nie wiem, jak to działa, ale nie ważne jak pięknie urządzi się pokój dziecku, to ono i tak większość czasu będzie spędzać w salonie czy w kuchni — tam, gdzie będziemy my. Możemy walczyć z zabawkami w salonie i kazać odnosić do pokoju każdą pojedynczą zabawkę, a możemy również pomyśleć o jakimś pojemniku na zabawki, który będzie można sobie przeciągać z pokoju do salonu i z salonu do pokoju, aż w końcu zostanie on na zawsze w salonie ;) Ja poddałam się już przy Franku. Doszłam wtedy do wniosku, że najprościej jest postawić pojemnik na zabawki w salonie. Dziecku będzie łatwiej po skończonej zabawie w salonie wrzucić zabawki do jednego pudła, a nie odnosić po kolei do swojego pokoju. Oczywiście te zabawki będą sobie rotowały między pokojem dziecka a pokojem dziennym, ale rodzice będą musieli raz na jakiś czas zorganizować przegląd pudełka w salonie i poprosić dziecko o przeniesienie części zabawek z powrotem do salonu. Jeśli nie mieszkamy w pałacu (ani dwupoziomowym mieszkaniu), to możemy zarządzić, że pudło salonowe na noc wraca do pokoju dziecka.

Pojemnik do przechowywania zabawek w salonie powinniśmy wybrać w zależności od tego, jak mamy urządzony salon i czy jesteśmy w stanie zaakceptować w nim typowo dziecięce elementy. Oczywiście wielkość powinna być odpowiednia do możliwości naszych dzieci, ale jeśli chodzi o stylistykę, to możemy wybrać typowe plastikowe pudełka, drewniane skrzynie, materiałowe pudła czy torby. Najważniejsze, żeby podobało się nam i żeby dzieci poradziły sobie z wrzucaniem do niego zabawek.

ikea-porzadek
Duża skrzynka KNAGGLIG pomalowana na biało z dokręconymi kółkami

Jeśli chcemy, żeby dziecko zabierało pojemnik do siebie do pokoju, to warto wybrać coś, co ma kółka, lub samemu takie kółka dorobić. Jeśli lubicie się sami trochę pobawić w majsterkowanie, to polecam zakupienie drewnianych skrzynek KNAGGLIG (39,99 zł), które można sobie samemu pomalować, a nawet kółka do nich dokręcić. W pokoju moich dziewczyn te skrzyneczki służą do przechowywania lalek i pluszaków. Bardzo dobrze się sprawdzają, zwłaszcza że można nimi jeździć po całym domu.

Jeśli szukacie gotowców na kółkach, to IKEA ma u siebie przepiękne drewniane wózeczki FLISAT (159 zł) lub sporo tańsze plastikowe pudełka VESSLA (17,99 zł) dostępne w 4 różnych kolorach.

flisat vessla
Pojemniki na kółkach – Flisat i Vessla

Jeśli nie przeszkadzają nam dziecięco wyglądające rzeczy w pokoju, to możemy zdecydować się na duże kolorowe pudełka, które mają szansę bardziej przypaść dzieciom do gustu. To oczywiście nie znaczy, że chętniej będą sprzątać, ale jak wiadomo tonący brzytwy się trzyma ;) FLYTTBAR to seria usztywnianych materiałowych pudeł i pudełek, które wyglądem przypominają walizki i komódki. Są niedrogie (kosztują od 24,99 zł do 79,99 zł) i naprawdę świetnie wyglądają szczególnie, kiedy mamy ich kilka :)

flyttbar1
Seria Flyttbar

A jeśli zależy nam na tym, żeby ten pojemnik nie bardzo rzucał się w oczy, to można zdecydować się na dużą materiałową torbę w stonowanym kolorze (np. SLÄKTING za 24,99 zł). Najważniejsze jest to, żeby dziecku przypominać o tym, że po skończonej zabawie, wszystko trzeba wrzucić do środka. Bez tego nasze pudełka na zabawki pozostaną pustymi pojemnikami stojącymi wśród rozrzuconych po całym pomieszczeniu zabawek.


Pamiętajcie, że to, w jaki sposób urządzicie pokój dziecka, czy jak zorganizujecie mu kącik do zabawy w pokoju dziennym, jest tylko narzędziem, które może wam pomóc w nauczeniu dzieci sprzątania. Pomimo tego, że dzieci bardzo lubią mieszkać w porządku, to same z siebie nie potrafią tego robić, co zresztą wyraźnie wam oznajmią, kiedy tylko nauczą się mówić. Dlatego jeszcze raz zachęcam was do przeczytania na blogu Nishki wpisu o tym, jak nauczyć dzieci sprzątać, bo nie jest to tak proste i oczywiste, jakby mogłoby się to wydawać dorosłym.

Jeśli chcecie poczytać o tym, jak urządzić pokój dla rodzeństwa, jak zorganizować miejsce do nauki w pokoju dziecka, czy jak zaaranżować kącik dla niemowlaka, to serdecznie zapraszam was do lektury pozostałych wpisów, który powstały w ramach projektu POKOJE DZIECIĘCE, które razem z Nishką przygotowujemy pod patronatem IKEA.

A już za kilka tygodni ukaże się ostatni wpis z tej serii. Będziemy pisać o nastolatkach. Ja napiszę o tym, jak urządzić pokój dla nastolatka, a Nishka napisze o tym, jak przekonać nastolatka do tego, że nasz projekt jego pokoju, jest tak naprawdę jego projektem ;)

5