Jestem okropną perfekcjonistką, co przed każdym wyjazdem z dziećmi objawia się paniką dotyczącą tego, w jakich warunkach przyjdzie nam urlopować. Nie chodzi tu o to, że muszę mieć wakacje w luksusach, bo uwielbiam spędzać wakacje w lesie bez prądu, ale o to, żeby być przygotowaną na każdą ewentualność — żeby było jak jeść, spać i umyć się, a przy tym nie namęczyć się tak, żeby zaraz chcieć wracać do domu :) Praktyczne gadżety na wyjazdy, to coś, od czego ten blog się zaczął — podczas dwutygodniowej podróży z dziećmi po Europie odkryłam, że wystarczy kilka kluczowych gadżetów i wyjazd, który na początku wydawał się ekstremalnym (dla niektórych wręcz szalonym), był bardzo przyjemnym i bezproblemowym :)

Nic więc dziwnego, że kilka z tych gadżetów, które znalazły się w tegorocznym zestawieniu, polecam od 2013 roku, czyli od początku istnienia tego bloga :) Ale w tym roku jest też sporo rzeczy, które do Poradnika trafiają po raz pierwszy, dzięki czemu mieliśmy co testować przez ostatnie tygodnie :)

Opaska Infoband

poradnik-praktyczne-14

Obowiązkowa na wyjazd z dzieckiem! Ja wiem, że perfekcyjni rodzice cały czas pilnują dzieci i nic złego się wydarzyć im nie może, ale jeśli zgubicie swoje dziecko chociaż na chwilę z oczu, to poczujecie ulgę, wiedząc, że na ręku ma wasz numer telefonu. Wiem co mówię ;) Opaska jest tania, wystarczy na kilka sezonów (ja co roku poprawiam tylko nr telefonu, bo się trochę wyciera) i małe dziecko samo jej nie ściągnie. W tym roku w opasce zadebiutuje Hela, której nie mam zamiaru nigdzie gubić, ale gdyby cokolwiek się wydarzyło, to będę spokojniejsza, wiedząc, że można się ze mną łatwo skontaktować :) TUTAJ znajduje się dłuższa recenzja opaski.

Opaskę można kupić w sklepie podpisane.pl w cenie 14 zł.

Jedzenie

Walizeczka i krzesełko 2w1 — Benbat

poradnikspanie-14 poradnikspanie-15

Nie ma zaskoczenia, że ta walizka znajduje się po raz kolejny w Poradniku. Oglądałam chyba wszystkie takie rozwiązania, które można kupić w Polsce i uważam, że Benbat ma najlepszy produkt, bo jest to jedyne krzesełko, które można wykorzystać jako walizkę, co podczas wyjazdów jest bardzo istotne — musimy do maksimum wykorzystać miejsce, które mamy i głupio by było brać krzesełko turystyczne, które jest tylko krzesełkiem :)

My go używamy od czasu rodzinnego objazdu Europy i korzystamy z niego nie tylko na wakacjach, ale także zabieramy go do dziadków, którzy przy dużej ilości wnuków nie są w stanie zapewnić każdemu krzesełka do jedzenia. Zresztą wyciągamy je również wtedy, kiedy sami mamy małych gości u nas w domu lub podczas wyjść do restauracji, jeśli wiemy, że może być krucho z krzesełkami dla dzieci:)

Krzesełko Benbat da się zamontować praktycznie na każdym krześle, dziecko siedzi na krzesełku wysoko, dzięki czemu głowa niemowlaka znajduje się nad blatem stołu, a dodatkowo walizeczka jest bardzo pojemna i można do niej włożyć sporo podręcznego bagażu. Jeśli interesuje was dłuższa recenzja krzesełka, to zapraszam do przeczytania mojego starego wpisu na jego temat (TUTAJ).

Krzesełko można kupić między innymi TUTAJ w cenie 149 zł.

Materiałowe krzesełko Totseat

poradnik-praktyczne-4

poradnik-praktyczne-15To krzesełko nie jest tak wygodne dla dziecka, jak Benbat, ale zajmuje znacznie mniej miejsca, można je spokojnie włożyć do damskiej torebki, bez strat w dostępnej powierzchni :) Jest więc idealne podczas podróży, gdzie mała ilość bagażu jest kluczowa. Przy pierwszym użyciu Totseat może wydawać się skomplikowany, ale tak naprawdę przeczytanie instrukcji obsługi wystarcza, do zrozumienia jak zamontować te kawałki materiału na krześle, a potem na dziecku. To, czego w Totseat nie lubię, to fakt, że ono jedynie utrzymuje dziecko na krześle, ale niestety nie podnosi go na tyle wysoko, żeby mogło jeść wygodnie (no, chyba że dziecko jest duże, albo krzesło wysokie, lub stół niski ;)). Ale jeśli ma pomóc rodzicom w utrzymaniu dziecka w miejscu podczas posiłku, to na pewno się sprawdzi :)

Totseat można kupić między innymi TUTAJ w cenie 129 zł

Jednorazowe śliniaki — Toly

poradnik-praktyczne-8 poradnik-praktyczne-11

Pranie śliniaków na wakacjach to dla mnie abstrakcja. W domu jestem w stanie umyć śliniak pod bieżącą wodą i powiesić, żeby wysechł, ale na wakacjach nie zawsze jest to możliwe :) Dlatego śliniaki, które polecam na wakacje, to takie, których nie trzeba prać. Śliniaki jednorazowe są naprawdę świetnym rozwiązaniem — po skończonym posiłku wyrzuca się je do śmieci lub zostawia na talerzu w restauracji. Najczęściej używaliśmy śliniaków Toujours z Lidla, ale one są dostępne tylko od czasu do czasu i trzeba na nie polować. Dla celów tego poradnika testowaliśmy śliniaki Toly i sprawdziły się równie dobrze :) Śliniaki wykonane są z papieru, który od spodu pokryty jest czymś nieprzemakalnym (oczywiście w granicach rozsądku). Na dole znajduje się kieszonka na spadające jedzenie, a śliniak przykleja się przy pomocy klejącej taśmy do ubrań dziecka, co może być plusem, jeśli dziecko nie cierpi śliniaków wiązanych naokoło szyi :)

Śliniaki Toly można kupić między innymi TUTAJ w cenie 10 zł (za 8 sztuk).

Śliniak z saszetką i łyżeczką — b.box

poradnik-praktyczne-6 poradnik-praktyczne-7

poradnik-praktyczne-9Jeśli śliniaki jednorazowe was nie przekonują, to mam fajną podróżną alternatywę — śliniak marki b. box :) Jest on laminowany, dzięki czemu jedzenie spłukuje się z niego bardzo łatwo, a do tego na końcu śliniaka znajduje się saszetka, do której po pierwsze wpada jedzenie, które nie trafiło do buzi dziecka, a po drugie, można do niej zwinąć śliniak po skończonym jedzeniu. W zestawie jest jeszcze bardzo fajna silikonowa łyżeczka, którą można schować do saszetki. Po skończonym posiłku mamy więc małą czystą saszetkę, którą możemy schować do torby, do czasu aż będziemy mogli wszystko umyć :) Czysty śliniak i czystą łyżeczkę również możemy schować do saszetki i wrzucić ją do torby, nie musimy się wtedy martwić o to, czy łyżeczka przez przypadek nie wyciera piasku leżącego na dnie torebki ;) Pomimo że na co dzień w domu używam zupełnie innych śliniaków — dużych fartuszków Close, które zniosą wszystko — to na wakacje zdecydowanie bardziej polecam b.box :)

Śliniaki b.box można kupić między innymi TUTAJ w cenie 69 zł.

Butelka z pojemnikiem na mleko — b.box

wedrowanie-23 wedrowanie-24

Uwielbiam tę butelkę, bo jest jedną z niewielu, która ułatwia karmienie w podróży. Butelka b.box ma specjalny pojemnik na mleko modyfikowane przyczepiony na dnie. Przed spacerem wlewamy do butelki gorącą wodę, a do pudełka wsypujemy mleko. Jeśli dziecko zgłodnieje, to wciskamy pudełko od spodu i mleko miesza się z wodą. Banalny sposób na przyrządzanie świeżej porcji mleka poza domem :) Zainteresowanych bardziej szczegółową opinią odsyłam do mojej starej RECENZJI.

Butelkę b.box można kupić między innymi TUTAJ w cenie 89 zł.

Higiena

Kosmetyczka dziecięca

poradnik-podroz-5

Bardzo się cieszę, że w końcu mogę wam pokazać świetne kosmetyczki dziecięce, które można kupić (bo polecane przeze mnie od dawna Trunki przestały być produkowane). Niemiecka marka Lassig ma w swojej ofercie dwa rodzaje bardzo pojemnych kosmetyczek, które zadowolą każdego rodzica i każde dziecko (szczególnie małe dziewczynki) :)

Kosmetyczka – kuferek

poradnik-podroz-2 poradnik-podroz

Świetna kosmetyczka dla starszych dzieci, które korzystają z kosmetyków już bardziej samodzielnie. Kosmetyczka ma jedną dużą kieszeń w środku oraz kilka małych płaskich (w środku i na zewnątrz), są też gumowe uchwyty na jakieś małe rzeczy typu nożyczki do paznokci i odpinane lusterko. Kuferek ma też mały haczyk, dzięki któremu można kosmetyczkę powiesić i wygodnie z niej korzystać :). Kosmetyczka nie jest ogromna, ale zmieściłam tam 4 średniej wielkości butelki z kosmetykami, szczoteczkę pastę, szczotkę do włosów, gumki i spinki, czyli dokładnie tyle ile zawsze pakuję :)

Kosmetyczkę można kupić między innymi TUTAJ w cenie 105 zł.

Kosmetyczka – saszetka

poradnik-podroz-3 poradnik-podroz-4

Ta kosmetyczka ma jedną dużą kieszeń i dwie mniejsze w środku. Nie gwarantuje porządku w kosmetyczce, ale jest na tyle pojemna, że mieści się w niej nawet nieco więcej niż w kuferku :) Ma też pasek z rzepami, którym można przypiąć kosmetyczkę, no i jest prawie o połowę tańsza. Jeśli więc szukacie czegoś prostszego, to polecam saszetkę Lassig :)

Kosmetyczkę można kupić między innymi TUTAJ w cenie 64 zł.

Pianka antybakteryjna Bentley Organic

pianka

Pianka antybakteryjna bardzo się przydaje, jeśli nasze dzieci używają rąk jako podstawowego narzędzia poznawania świata. Nie zawsze mamy dostęp do bieżącej wody, a zdecydowanie nie chcemy, żeby dziecko jadło brudnymi rękoma. Podczas wakacji taka pianka może przydać się wielokrotnie!

My używamy pianki Bentley Organic, która usuwa bakterie, ale jest bardzo delikatna dla skóry dziecka (90% składu to składniki organiczne). Jedno opakowanie starcza na ok. 120 aplikacji. Warto mieć takie coś nie tylko podczas długich wycieczek, ale również podczas dłuższych wyjść na plac zabaw, zresztą ja noszę piankę w torebce i sama często z niej korzystam :)

Piankę Bentley Organics można kupić między innymi TUTAJ za 22 zł.

Ręcznik szybkoschnący Dr Bacty

poradnik-praktyczne-16 poradnik-praktyczne-17

Od kilku lat nie zabieramy ze sobą na wakacje ręczników frotte — są ciężkie, zabierają dużo miejsca i wolno schną. Zdecydowanie bardziej wolimy cieniutkie szybkoschnące ręczniki, które kilka lat temu kupiliśmy w Decathlonie. Byłyby w sumie idealne, gdyby nie to, że po kilku dniach wakacji, kiedy nie mogą odpowiednio dobrze wyschnąć, zaczynają niezbyt przyjemnie pachnieć. Okazuje się, że to przeszkadza nie tylko mi, bo ktoś w Polsce wyprodukował takie ręczniki — szybkoschnące, cienkie ale z technologią Polygiene, dzięki której ręcznik znacznie dłużej zachowuje świeżość. Spokojnie wytrzyma tydzień na wakacjach bez prania. Dla mnie jest to mega odkrycie, bo teraz mam ręcznik, który jest naprawdę idealny na wyjazdy! Ręczniki Dr. Bacty sprzedawane są w 4 rozmiarach (nasz jest w rozmiarze L), dzięki czemu można je dostosować do potrzeb rodziny :)

Ręczniki Dr.Bacty można kupić między innymi TUTAJ w cenie od 19.99 do 79.99 zł.

Składana wanienka Flexi Bath

poradnikspanie poradnikspanie-7

Wanienka nie zawsze jest niezbędna podczas wakacji, bo często jeździmy w miejsca, gdzie nie ma problemu z miejscem do mycia dzieci, ale na kempingu czy w środku lasu jest naprawdę bardzo przydatna — można w niej wykąpać noworodka i kilkulatka, a nawet zrobić pranie. Stokke Flexi Bath od zwykłych wanienek różni się tym, że można ją złożyć na płasko i zabrać wszędzie ze sobą, a po 3 latach używania nadal jest w stanie idealnym.

Wanienkę można kupić TUTAJ w cenie 159 zł. A TUTAJ znajduje się dłuższa recenzja wanienki.

Składany nocnik turystyczny Potette Plus

poradnikspanie-3 poradnikspanie-4

Nocnik Potette Plus to absolutnie konieczny gadżety dla każdego, kto wychodzi z dzieckiem z domu. Sprawdzi się na placu zabaw lub na plaży, na postoju w trakcie podróży i podczas wakacji pod namiotem. Potette Plus może być nocnikiem lub nakładką na toaletę, wymienne wkłady do nocnika to foliowe woreczki ze specjalnym chłonnym papierem w środku (ale jeśli zabraknie wam oryginalnych wkładów, to małe worki na śmieci i kilka warstw ręcznika kuchennego, też świetnie się sprawdzą). Polecam go na wakacje od 3 lat i w tym roku polecam go po raz kolejny — szczegółową recenzję możecie przeczytać TUTAJ!

Nocnik Potette Plus można kupić między innymi TUTAJ za 79 zł (dodatkowe wkłady to koszt 21 zł za 10 sztuk).

Nocnik jednorazowy Tron

poradnik-praktyczne-2 poradnik-praktyczne-3

Jeśli wasze dzieci są już za duże na to, żeby nosić za nimi Potette Plus, to polecam jednorazowe nocniki Tron, które są na tyle małe, że można je nosić nawet w małej damskiej torebce. Tron jest wytrzymały, ekologiczny i łatwy w użyciu, dodatkowo jest to w 100% polski wynalazek. Przeznaczony dla dzieci od roku do 6 lat, chociaż tym najstarszym nie będzie już na nim bardzo wygodnie. Jedyna jego wada to cena, ale jeśli korzystamy z niego sporadycznie, to cena jest do zaakceptowania. Moim zdaniem tron jest super do noszenia w torebce na wszelki wypadek.

Tron można kupić między innymi TUTAJ w cenie 6.99 zł.

Spanie

Łóżeczko turystyczne Deryan

poradnikspanie-10 poradnikspanie-12

Długo szukałam idealnego łóżeczka turystycznego dla niemowlaka, ale jak tylko trafiłam na to marki Deryan, to przestałam szukać dalej. Ten mały namiot jest niezwykle stabilny i mocny, dzięki czemu śpiące w środku niemowlę jest bezpieczne, dodatkowo chronione jest przed wiatrem, promieniami UV i insektami. Zapinane na zamki wejście nie tylko uniemożliwia dziecku samodzielne opuszczenie namiotu, ale również zaciemnia nieco wnętrze namiotu. W podłodze znajduje się specjalna kieszeń na samopompujący się cienki materac. Dodatkowo w komplecie jest grube i miękkie prześcieradło przyczepiane na rzepy. Łóżeczko składa się do rozmiaru średniej wielkości damskiej torby (36 × 13 × 36 cm) i waży jedyne 2 kg, natomiast po rozłożeniu materac ma długość 120 cm, więc bez problemu pomieści nawet 2-3latka. Jeździ z nami wszędzie tam, gdzie nie mamy pewności co do tego, ile będziemy mieć miejsc do spania i od ponad dwóch lat świetnie się nam sprawdza.

Łóżeczko Deryan Travel Cot Baby Lux kosztuje ok. 315 zł.

Łóżeczko turystyczne Littlelife

poradnik-praktyczne-10 poradnik-praktyczne-12

Dmuchane dziecięce materace to idealny wynalazek dla wszystkich przedszkolaków i małych uczniów. Rozwiązanie problemów ze spaniem na wakacjach, u kolegi, czy w naszym domu, podczas wizyt małych gości. Po złożeniu nie zajmują dużo miejsca, a po nadmuchaniu są wygodnym łóżeczkiem o długości 140 cm. Do zestawu dołączona jest pompka, ale według mnie jest raczej zabawką niż pompką — ja wolę pompować zwykłą pompką do materaców :) W tym roku zdecydowałam się wam pokazać łóżeczko Littlelife, bo okazało się najlepsze ze wszystkich tych, które oglądałam i testowałam.

Do materaca w łóżeczku Littlelife są przyczepione dwa nadmuchiwane skrzydełka — dzięki temu nie ma ryzyka, że dziecko zsunie się z materaca na podłogę, a następnie przykryje się materacem — przy poprzednim zwykłym łóżeczku takie rzeczy zdarzały się mocno wiercącej się w nocy Lili. Materac ze skrzydełkami jest więc bardziej stabilny i odporny na wiercipięty. Śpiworek jest przyczepiany na materac, dzięki czemu łatwo można go ściągnąć do prania, a w zasadzie sam się ściąga, jeśli spuszczamy z materaca powietrze. Lila uwielbia w nim spać, bo nie jest w stanie się oprzeć tym kolorom, ale gdyby było jej tam niewygodnie, to na pewno nie prosiłaby o spanie na materacu każdego wieczoru :)

Łóżeczko Littlelife można kupić między innymi TUTAJ w cenie 299 zł.

Śpiworek dziecięcy Arpenaz — Quechua

poradnikspanie-18 poradnikspanie-19

Śpiworek to z kolei niezbędny gadżet dla tych, którzy wyjeżdżając na wakacje, mają na czym spać, ale nie do końca mają pod czym. Dwa lata temu zaopatrzyliśmy się w śpiworki Quechua z Decathlonu i od tego czasu skończyły się problemy z pościelą w lasach, nad jeziorach i na kempingach :) Ogromną zaletą śpiworków jest ich cena — jedna sztuka to koszt 44,99 zł. Oczywiście nie są to śpiwory na warunki ekstremalne, ale nadają się do komfortowego spania w łagodnych temperaturach (15°C i więcej), czyli akurat na polskie lato! Po złożeniu zajmują niedużo miejsca (śr. 18 cm x 38 cm), a rozłożone mają długość 130 cm, więc powinny dobrze służyć dzieciom do 150 cm wzrostu.

Śpiworki Quechua można kupić TUTAJ w cenie 44,99 zł.


Skoro wiemy już, co zrobić, żeby mieć jak jeść, gdzie się umyć i na czym spać, to w następnych wpisach będzie o sednie wakacji, czyli o zabawie i wędrowaniu ;)

Zawarte w tym wpisie linki, to linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nie, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu drobną prowizję. W żaden sposób nie wpływa to na cenę, którą Ty zapłacisz, ale dla mnie będzie sygnałem, że cenisz moją rekomendację :)

JEŚLI CHCECIE WIEDZIEĆ, CO POLECAM ZABRAĆ NA WAKACJE, TO ZAPRASZAM DO PRZECZYTANIA POZOSTAŁYCH WPISÓW Z PORADNIKA WAKACYJNEGO.

1