Dylematy natury fizjologicznej, czyli jaki nocnik wybrać?

Pamiętacie, jak to było przed pojawieniem się dzieci? Spotykaliście się ze znajomymi, żeby móc porozmawiać o impresjonizmie w sztuce europejskiej i wspólnie przypomnieć sobie początki jazzu. Kiedy zmęczyliście się już konwersacją o sztuce, to przechodziliście do filozofii, bo rozmowy o egzystencjalizmie były takie odprężające! Potem kiedy było wiadomo, że lada chwila wasza paczka się powiększy, to zarzekaliście się, że przecież dzieci nic nie zmienią. O co to, to nie! W końcu dzieci się […]

czytaj dalej

Alphanova Kids – ekologiczne kosmetyki dla dzieci

Rok temu byłam z wielkim brzuchem na rejsie w Chorwacji i na tym rejsie poznałam bardzo fajną dziewczynę, którą można określić mianem człowieka o wysokiej świadomości ekologicznej. Na początku trochę się przeraziłam, kiedy razem z nią, na naszym jachcie pojawił się ekologiczny płyn do mycia naczyń czy organiczny płyn do czyszczenia toalet, ale na szczęście okazało się, że wspólny rejs będzie wolny od przymusowej ekologicznej ewangelizacji, a my będziemy mogli […]

czytaj dalej

Nietypowa wanienka Shnuggle dla najmłodszych

Wanienka dla niemowlaka to chyba jeden z najmniej skomplikowanych dzieciowych zakupów. My od wielu lat mamy taką najprostszą i najtańszą, którą dostaliśmy po dzieciach znajomych, więc pewnie wkrótce stuknie jej 10 rocznica istnienia. I pewnie z tego powodu czuję niedosyt, bo szukając nowych produktów dziecięcych, zawsze dużą uwagę przykuwam do bardziej pomysłowych rozwiązań kąpielowych. Dlatego, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam zdjęcia wanienki Shnuggle i dowiedziałam się, […]

czytaj dalej

Podgrzewacz do chusteczek Prince Lionheart

podgrzewacz do chusteczek

Nadszedł ten moment, w którym po 3 tygodniach użytkowania mogę w końcu napisać własną opinię o podgrzewaczu do chusteczek. Przyznam, że żałuję, iż w tej kwestii nie może się (jeszcze) wypowiedzieć główny beneficjent tegoż urządzenia, moja córka Helena. Jak sama nazwa wskazuje podgrzewacz sprawia, że mokre (i zimne) chusteczki, którymi wycieramy naszym dzieciom pupy stają się ciepłe i pielęgnacja jest przyjemniejsza dla małego dziecka.

czytaj dalej

Vibovit i Tran, czyli smaki dzieciństwa

Wspomnienia z dzieciństwa to najpiękniejsze wspomnienia jakie mamy – fikołki na trzepaku, skakanie w gumę, zabawa w Indian, gotowanie wyimaginowanego obiadu na wyimaginowanej kuchence, pierwsze poważne rany, przypominające o nich blizny czy wyjadanie palcem Vibovitu z saszetki. Zdecydowanie mniej przyjemnym wspomnieniem jest zapach i smak tranu, który musieliśmy pić. Ohyda, ale nasi rodzice nie dawali się przekonać do podania nam kolejnej saszetki Vibovitu zamiast tranu. Vibovit, zaraz po kanapce z cukrem, […]

czytaj dalej

Withings Smart Kid Scale – waga dla prawdziwych geeków

withings

Waga do ważenia niemowląt z całą pewnością nie jest niezbędnym elementem wyprawki. Nie każdy noworodek i niemowlak musi być często ważony w domu, ale jeśli istnieją jakieś medyczne przesłanki do częstego sprawdzania ciężaru ciała (niska waga urodzeniowa, nieprawidłowe przybieranie na wadze) to z całą pewnością posiadanie wagi w domu będzie bardzo przydatne. Starsze dzieci najczęściej ważone są już na normalnej wadze dla dorosłych. My nigdy nie mieliśmy specjalnej wagi […]

czytaj dalej

Tangle Teezer, czyli magiczna szczotka do włosów

Czesanie to moje ulubione zajęcie z dzieciństwa. Miałam lalki z długimi lokami, na których uczyłam się robić sto rodzajów warkoczy, koki i różne wymyślne fryzury. Kiedy zostałam mamą, to myślałam, że w kwestii fryzur będzie podobnie jak z lalkami. Z Frankiem jest mega ciężko, bo jest jedynym żyjącym człowiekiem z unerwionymi włosami. Włosy go bolą podczas mycia, czesania, dotykania.  Te jego lamenty w kąpieli i po kąpieli przywołują […]

czytaj dalej

Test pieluchomajtek: Babydream, Dada, Pampers i Tesco Loves Baby

Pieluchomajtki to specyficzny rodzaj jednorazowej pieluchy. W sumie po zainstalowaniu na dziecku wyglądają podobnie jak pielucha, ale różni się sposobem montażu – normalną pieluchę owijamy wokół dziecka, a pieluchomajtki przekładamy przez nogi (jak zwykłe majtki). Zdejmuje się je podobnie – pieluchę odklejamy, a pieluchomajtki rozrywamy po bokach. Najbardziej rzucającą się w oczy różnicą jest cena. Pieluchomajtki są znacznie droższe niż zwykłe pieluchy, dlatego zanim postanowimy […]

czytaj dalej

Intelligent Potty – designerski nocnik z górnej półki

Jesteśmy właśnie na etapie próby odpieluchowania Lili, w związku z tym korzystam z okazji przetestowania gadżetów, które mogą być w takim momencie pomocne. Lila jest w tej kwestii równie oporna, co jej brat, więc cały czas jesteśmy w lesie. Odniesiony został pierwszy sukces, bo zaczęła komunikować, że powinna skorzystać z toalety. Niestety komunikuje to już na godzinę przed dokonaniem właściwego aktu, wymuszając, co kilka minut wspólną wycieczkę do toalety, […]

czytaj dalej

Inhalator Mr Beetle, czyli nasz nieodzowny towarzysz w chorobie

Inhalator to takie urządzenie, o którego istnieniu możemy nie mieć pojęcia, aż do czasu zostania szczęśliwymi rodzicami. Nie jest on podstawowym elementem wyprawki, bo przed pojawienie się dziecka jeszcze nie wiemy, jak często przyjdzie nam o nim słyszeć. Zakup inhalatora dopadnie nas prędzej czy później, bo kiedy nasze dziecko zaczyna chorować (a niestety jest to pewną koniecznością) to inhalacje staną się standardowym zaleceniem lekarskim. U nas inhalator pojawił […]

czytaj dalej

Kosz na zużyte pieluchy Sangenic Hygiene+

W moim domu zużyte pieluchy to drażliwy temat. Przewijanie (szczególnie większej zawartości) to moja domena, mąż się nigdy za to nie zabiera (no chyba, że nie ma mnie w domu przez tydzień i nieprzewinięcie grozi utratą pupy). Twierdzi, że ma niezwykle czuły węch i wdychanie zapachu z pieluchy jest dla niego śmiertelnie groźne. Dlatego też w naszym domu eliminacja pieluchowego fetoru jest priorytetem. Niestety to nie jest łatwe. Mając […]

czytaj dalej

Smoczek Bibi – czyli o tym, jak polubiłam smoczki

Używanie (bądź nie) smoczka to temat wiecznie gorących dyskusji wśród rodziców, zazwyczaj przeciwnicy smoczków zarzucają zwolennikom, że wybierają łatwiejszą drogę i krzywią zgryz swoim dzieciom. Ja jestem zwolenniczką wyluzowanego rodzicielstwa i zdrowego rozsądku, dlatego staram się nie zwiększać cierpień moich i dziecka (nie cieszy mnie ani godzinne słuchanie wycia dziecka zrozpaczonego brakiem smoczka, ani zdeformowany kciuk będący wynikiem znalezienia substytutu smoczka wbrew planom […]

czytaj dalej
do góry
Ta strona używa plików cookies - korzystając z niej, zgadzasz się z Polityką cookies.
OK, jasne
x