Rodzeństwo w podróży – co zrobić by przetrwać w komplecie

Pamiętam, że kiedy byłam dzieckiem, to podróże samochodowe upływały nam na długich rozmowach o sensie życia, planach na przyszłość i dzieleniu się refleksjami po przeczytaniu przeróżnych książek (czytaliśmy głównie Kanta, Sartre’a i św. Tomasza z Akwinu). Nasi rodzice często włączali się do naszych rozmów i było nam autentycznie przykro, kiedy dojeżdżaliśmy do celu. Często wołaliśmy: „Tato, ale nie skończyliśmy rozmawiać o jaskini Platona! Czy możesz zrobić jeszcze kilkanaście kółek wokół domu babci?” Dlatego zupełnie nie rozumiem tego, co się dzieje z moimi dziećmi w trakcie długiej podróży samochodem, pociągiem czy samolotem!

Nam, urodzonym w XX wieku, ciężko jest zaakceptować, że nasze dzieci w trakcie podróży mnóstwo czasu poświęcają na kłótnie, bijatyki i słowne zaczepki. Nie liczę już ile razy słyszałam: „Mamo! Ale on się na mnie patrzy! A ja mu nie pozwoliłam!!!” Doprawdy, to nowe pokolenie zupełnie nie potrafi rozmawiać o sztuce i nauce! A kiedy zaczynają się nudzić, to robią wszystko by sprowokować rodzeństwo. Więc na koniec wszyscy się cieszą, że podróż nie trwała 2 minuty dłużej, bo wtedy z całą pewnością ktoś by zginął!

Ponad siedem lat wychowywania tych trudnych, współczesnych dzieci wyposażyło mnie w odpowiednią wiedzę i narzędzia do tego, by te długie podróże ułatwić. Niestety ciągle nie znalazłam sposobu na to, by chciały ze sobą rozmawiać o przewrocie kopernikańskim, ale lepszy rydz niż nic. Mam więc dla was kilka pomysłów na podróżną rozrywkę, dzięki której kłócące się ze sobą rodzeństwo dojedzie do celu bez uszczerbku na zdrowiu. Pomysły zostały podzielone na trzy etapy — od pokojowego początku, przez konfliktowy środek i wrogie zakończenie.

Etap 1

podróż z dziećmi

Nastawienie: pokojowe | Rozrywka: wspólna i głośna

To jest najłatwiejsza część podróży. Wszyscy są weseli, pełni sił i podekscytowani wyjazdem. Za oknem świeci słońce, ptaki śpiewają i jest ogólnie pięknie. Oczywiście nie zmieni to faktu, że dwie minuty po rozpoczęciu podróży usłyszymy „Daleko jeszcze?”. Aby słyszeć to pytanie jak najrzadziej, polecamy wspólne zabawy na spostrzegawczość.

Nie trzeba do nich żadnych akcesoriów, poza oczami i buzią. Nasze sprawdzone gry, to szukanie samochodu w określonym kolorze, szukanie samochodu z trzema takimi samymi cyframi na tablicy rejestracyjnej, czy rozpoznawanie znaków drogowych. Z całą pewnością da się takie zabawy dostosować do innych środków lokomocji. Kluczem jest to, by dzieci były zainteresowanie wypatrywaniem czegoś konkretnego i by nie było to zbyt trudne. Oczywiście dorośli muszą bawić się z dziećmi, bo inaczej dzieci przestaną się bawić i zaczną się ze sobą kłócić, a tego mieliśmy unikać!

Etap 2

podróż z dziećmi

Nastawienie: konfliktowe | Rozrywka: wspólna w ciszy

Kiedy wybucha pierwsza kłótnia o to, co kto zobaczył i kto oszukuje, a kto nie, to warto przejść do drugiej formy podróżnej rozrywki. Tym razem kontynuujemy zabawę wspólną, ale tym razem w ciszy. To jest ten etap, w którym włączamy audiobooka i razem go słuchamy.

Wspólne słuchanie ma tę zaletę, że dzieci ciekawe tego, co się dzieje w książce, bardzo pilnują, by być cicho. Jest to cudowny etap wspólnej podróży, zwłaszcza jeśli wybierzemy książkę, która nam również się podoba. Dla mnie ten okres mógłby trwać godzinami, ale prędzej czy później wybuchnie awantura o to, że ktoś za głośno oddycha i nic nie można usłyszeć! Na początku możemy starać się takie konflikty łagodzić, ale po jakimś czasie okaże się, że oprócz głośnego oddychania problemem będzie też patrzenie się na siebie. Wtedy lepiej przejść do kolejnego etapu.

Etap 3

Nastawienie: wrogie | Rozrywka: indywidualna w ciszy

Tutaj już nie ma żartów — każde spojrzenie w złą stronę, zbyt głęboko wzięty oddech czy kichnięcie mogą być wzięte za próbę prowokacji i wywołać konflikt o skali globalnej. Nawet najtwardsi i niewzruszeni rodzice będą w niego wciągnięci, co skończy się tym, że zatęsknicie za powrotem do pracy i będziecie próbowali jakoś się z tego urlopu wymigać i wrócić do cichego i bezpiecznego życia dorosłego człowieka.

Dlatego na tym etapie trzeba działać szybko i stanowczo. Każde dziecko powinno zostać wyposażone w słuchawki oraz tablet czy telefon, by mogło w izolacji cieszyć się rozrywką. Oczywiście nie każde dziecko jest w stanie patrzeć się w ekran w czasie jazdy, więc prędzej czy później konieczne będzie zrezygnowanie z grania, czy oglądania bajek, ale wtedy zawsze można przerzucić się na słuchanie książek. Każdy może wybrać swoją, nie jest zmuszony do słuchania tego, co go nie interesuje i nawet głośne oddychanie niczego nie zakłóci, bo dobre słuchawki zrobią swoje.

Wbrew pozorom jest to najlepszy etap dla rodziców — nie muszą bawić się w zgadywanki, nie muszą słuchać tej samej bajki po raz setny i nie muszą słuchać awantur o krzywe spojrzenia i głośne wdechy. Panuje cisza i spokój, która będzie trwała tak długo, aż dzieci do siebie zatęsknią i będą miały znowu ochotę się pokłócić. Ale jeśli wybierzecie im długie i ciekawe książki, to może aż do końca podróży się od nich nie oderwą!

A jakie książki będą najlepsze? Takie, które zainteresują wasze dzieci ;)

Ponieważ przez ostatnich kilka tygodni testowaliśmy aplikację Storytel, która jest ogromną biblioteką audiobooków, to mam dla was zestawienie naszych ulubionych książek i wierszy dla dzieci. Świetnie sprawdzą się w każdej podróży, chociaż my słuchamy ich nałogowo (na telefonach i tabletach) również w domu przed zaśnięciem. Storytel sprawdzi się też w samolocie, na zagranicznych wyjazdach, lub w głuchej dziczy, bo wyszukane książki można sobie zapisać na urządzeniu i odsłuchiwać nawet wtedy, gdy nie jesteśmy online.

Franek poleca chłopakom

Franek jest molem książkowym czytającym wszystko, co mu się nawinie. Oczywiście największym zainteresowaniem cieszą się książki przygodowe. Dlatego wśród wybranych audiobooków znajdziecie „W 80 dni dookoła świata”. Nie mogło też zabraknąć bardzo lubianych przez niego „Dzieci z Bullerbyn” oraz „Przygód Tomka Sawyera”, które ostatnio podrzuciłam Frankowi licząc na to, że bardzo mu się Tomek i Hack Finn spodobają ;) Bardzo też polecamy audiokomiks Kajko i Kokosz”, który jest fantastycznym słuchowiskiem i mnie wciągnął bardziej niż komiks!

Lila poleca dziewczynom

Lila została ogromną fanką audiobooków z wydawnictwa Jung-Off-Ska. Te książki są po prostu fantastycznie czytane, a głos Edyty Jungowskiej działa kojąco. Na razie słuchamy „Pippi Pończoszanki”, ale zapewne będziemy też słuchać całej reszty, jak już tylko uporamy się z Pippi. Oprócz tego w naszych rekomendacjach znalazła się przepiękna „Mała księżniczka”, moja ukochana książka z dzieciństwa. Polecamy też bardzo wzruszającą książkę Adama Wajraka „Lolek” oraz „Mity greckie” zredagowane przez Grzegorza Kasdepke z myślą o dzieciach.

Hela poleca maluchom

Maluchy też bardzo lubią słuchać audiobooków! Dla nich warto poszukać utworów niezbyt długich, bo nie bardzo możemy od nich wymagać, by ogarnęli kilka rozdziałów książki. Natomiast wszelkie wierszyki i krótkie baśnie będą idealne. U nas najlepiej sprawdzają się wiersze Juliana Tuwima. Jeśli raz puszczę Heli „Lokomotywę”, to będę musiał puszczać ją sto razy z rzędu. Podobnie jest z „Ptasim radiem” czy wierszem „O panu Tralalińskim”. Hela może słuchać tych wierszy całymi dniami. Ale by nie było tak monotematycznie, to bardzo polecamy też nieco dłuższe „Czary nieco szerszy wybór wierszy” autorstwa Marcina Brykczyńskiego oraz przecudne słuchowiska wydawnictwa Siedmioróg — nie da się od nich oderwać, bez względu na to, czy jest to „Brzydkie kaczątko” czy „Pan Twardowski”!

 

Zachęcam was do wypróbowania Storytel, bo z mojego punktu widzenia jest to naprawdę najfajniejsza biblioteka audiobooków. Ja dzięki niemu nauczyłam się w końcu słuchać audiobooków, nie tylko jadąc samochodem, ale również, gdy sprzątam czy robię pranie. Wystarczyła do tego jedna niesamowicie wciągająca książka Karin Slaughter :) Bardzo polecam, zwłaszcza tym, którzy stracili już nadzieję na to, że mając w domu małe dzieci, znajdą czas na przeczytanie książki!

 

Wpis powstał przy współpracy ze Storytel.