Roomba i ja, czyli nieoczekiwana przyjaźń z robotem

Kiedy ma się w domu trójkę dzieci i psa, a za domem ogród, z którego można swobodnie korzystać, to nie zwraca się uwagi na coś takiego, jak brudna podłoga. Na początku się walczy, wyciągając odkurzacz dwa razy dziennie, zamiatając piasek przy każdym wejściu i wyjściu do ogródka, ale potem okazuje się, że kiedy my jeździmy po domu z odkurzaczem, to dzieci zaczynają chodzić, mówić i jeździć na rowerze. Żeby nie przegapić ich matury, to odpuszczamy, dochodzimy do wniosku, że wystarczy odkurzyć raz w tygodniu, po prostu dwa dni po odkurzaniu przestajemy przyglądać się podłodze i czekamy na kolejne odkurzanie :D

U nas w domu tak to wygląda — podłoga odkurzana jest raz w tygodniu, chyba że MUSIMY robić to częściej (stłucze się szklanka, albo przyjeżdżają goście). Zresztą, kiedy ma się psa z taką sierścią, jak nasz (wbija się dosłownie wszędzie), to odkurzanie jest jak walka z wiatrakami — nigdy się nie wygra.

Oczywiście od zawsze marzyła mi się Roomba, czyli mały okrągły robot odkurzający — sam jeździ po domu i odkurza. Włączałabym go rano, wychodząc do pracy i wracałabym do lśniąco czystej podłogi. Jednak cena Roomby działała jak szklanka zimnej wody — kilka tysięcy złotych za odkurzacz???? Powariowali! Wtem, okazało się, że Roomba bardzo chce pokazać się na moim blogu, tak bardzo, że zadzwoniła się zapytać, czy nie może przyjechać na dłużej — ona by sobie poodkurzała, a ja bym popatrzyła i później o wszystkim napisała. Zgodziłam się — w sumie co mi szkodzi, zobaczymy, ile jest warta, ale od razu zastrzegłam, że nie ma co liczyć na zachwyty. Przy takiej cenie będę okrutnie wymagająca.

No i przyjechała, zamieszkała w salonie, tak żeby miała blisko do kuchni i przedpokoju, czyli tam gdzie jest najbrudniej. Ja akurat wychodziłam na dłużej, więc pozwoliłam się jej rozgościć, zaczęła piszczeć, a ja wyszłam.

roomba

Po powrocie trzy razy wchodziłam i wychodziłam z domu, bo myślałam, że się pomyliłam. Naprawdę? To jest nasz przedpokój, nasza kuchnia i nasz salon? Czemu ta podłoga jest taka jasna? Dlaczego na chodniczkach i dywanach nie ma grubej warstwy psiej sierści??? O matko! Roomba, to naprawdę Twoja robota? To znaczy nie, nie jest idealnie, bo na schody nie weszłaś, nie myśl, że od razu tak bardzo Cię polubię.

Wieczorem Roomba zapytała się, czy może zobaczyć resztę domu. Jasne, zapraszam do sypialni, będziesz miała co robić pod naszym łóżkiem, tam jest taaaaki gruby dywan, którego raczej nikt nigdy bardzo dokładnie nie mógł odkurzyć. No i stało się, tak jak myślałam — nie jest idealnie. Roomba nie mogła się wtoczyć na nasz wysoki dywan z długim włosiem, ale kiedy pomogłam jej się tam gramolić, to okazało się, że pierwszy raz od dwóch lat zostało bardzo dokładnie odkurzone pod naszym łóżkiem – Roomba jeździła w tę i z powrotem, używając swojego turbo dopalacza dywanowego Carpet Boost. Wyszło super, ciężko było mi znaleźć różnice między ręcznym odkurzeniem dywanu a robotą Roomby. Dobrze się spisałaś, dziewczyno!

roomba-10

Roomba koniecznie chciała zobaczyć pokoje dzieci, powiedziałam, że to nie jest dobry pomysł, ale się uparła. Kiedy weszliśmy do pokoju dziewczyn, to aż ją zamurowało z wrażenia. Rozsypane klocki i dziesiątki małych puzzli na podłodze były dla niej nie do zaakceptowania. Powiedziała, że to nie ma sensu, żeby dziewczyny uprzątnęły zabawki z podłogi, a ona później zajmie się resztą. Zrobiliśmy, jak chciała. Kiedy na podłodze nie było już żadnych małych zabawek, to Roomba bardzo dokładnie, dwa razy odkurzyła całość — Lila była zachwycona tym, że u niej odkurza robot!

Przed wami thriller „iRobot Roomba 980 kontra CONFETTI!”. Nie zdradzę wam zakończenia tego filmu – sami sprawdźcie, czy na końcu jest Happy End!

 

Niestety Roomba nie została fanką moich szydełkowych dywaników, za bardzo przesuwały się po podłodze. Ostatecznie ustaliłyśmy, że na czas odkurzania, moje arcydzieła będą zabierane z podłogi. No trudno.

Przez kilka tygodni, które spędziłyśmy razem, Roomba okazała się coraz bardziej niezastąpiona. Codziennie miałam w domu czystą podłogę, wbrew obawom nie musiałam co chwilę opróżniać pojemnika na brud (zdarzało się to raz na kilka sprzątań) i szybko odkryłam, że potrafię się z Roombą świetnie porozumiewać przy pomocy aplikacji w telefonie (nawet jeśli musiałabym pilnie wyjechać do Nowego Jorku) — to przez tę aplikację prosiłam ją o poodkurzanie, tłumaczyłam jej czy ma odkurzyć dwa razy, czy może raz wystarczy, czy ma odkurzać wzdłuż ścian i mebli, czy chodzi mi bardziej o sprzątnięcie całych powierzchni. Ustaliłyśmy też razem tygodniowy harmonogram odkurzania, żeby było jasne, kiedy i, o której godzinie ma sprzątać.

roomba-5

Gdybym musiała wymienić jej wady, to coś by się znalazło, ale od razu zaznaczam, że nie wpływają one na bardzo pozytywną ocenę Roomby.

Jeśli mamy bardzo brudną podłogę (czyli tak, jak w domach z dziećmi i psami jest zawsze), to należy poprosić ją w aplikacji o dwa przebiegi sprzątania — wtedy będzie wysprzątane naprawdę idealnie.

Roomba niezbyt dokładnie sprząta tuż przy swojej bazie do ładowania, ale wiecie, jak to jest — Szewc bez butów chodzi. Należy nie stawiać bazy tam, gdzie mamy najbrudniej :)

Roomba jest prawdziwą pracoholiczką — sprząta naprawdę długo (dwa przejazdy powierzchni 75 m2 zajmują jej niecałe dwie godziny), jeśli więc teściowa ma przyjść za godzinę, a my wyjątkowo mamy w domu bajzel, to szybciej będzie, jeśli odkurzymy ręcznie — zresztą umęczone sprzątaniem będziemy bardziej wiarygodnymi synowymi ;) No chyba, że oprócz podłogi, mamy zlew zawalony brudnymi naczyniami i porozrzucane po całym domu ubrania – wtedy można puścić Roombę na jeden przejazd, a samemu zająć się resztą!

roomba-6

Roomba nie potrafi wchodzić i schodzić po schodach (choć potrafi z nich nie spaść), nie odkurzy więc schodów, ani nie zejdzie między piętrami. Sami musimy ją przenosić, jeśli mamy piętrowe mieszkanie lub dom. Pocieszający jest fakt, że póki co jeszcze żaden robot sprzątający nie chodzi po schodach, ale wszystko przed nami!

Roomba jest bardzo drogim robotem — ta, która wprowadziła się do nas, to najbardziej zaawansowany model iRobot Roomba 980, który kosztuje ok. 4500 zł — drogi, ale jeśli ktoś może sobie na niego pozwolić, to polecam. Oczywiście są też tańsze modele — ceny zaczynają się od 1400 zł. Zresztą już mówiłam naszej Roombie, że ona powinna do wszystkich jeździć na takie testy — okazałoby się, że połowa odwiedzonych domów nie pozwoliłaby jej odejść, bez względu na koszty :)

roomba-11

Pewnie zastanawiacie się, czy Roomba może całkowicie zastąpić odkurzanie ręczne. Moim zdaniem w niektórych domach na pewno — jeśli nie mamy schodów i zbyt dużo rzeczy leżących na podłodze, to tak – Roomba jest dość niska, wjedzie pod łóżko, wyższą kanapę czy krzesła o takim rozstawie nóg, między którymi się zmieści — ogólnie rzecz biorąc, świetnie poodkurza tam, gdzie będzie mogła fizycznie dojechać :)

U nas Roomba zostanie na zawsze (bardzo się polubiła z naszymi dziećmi), bo nie potrafię się odzwyczaić od codziennie czystej podłogi i dywaników niepokrytych białą sierścią Denisa. Roomba, my love <3

 

Wpis powstał przy współpracy z marką iRobot.