Przegląd zimowych śpiworków do wózków i fotelików

Gdyby jakimś cudem zdarzyło się tak, że nie kupiliście śpiworka do wózka lub fotelika podczas tegorocznych wrześniowych chłodów, to z myślą o nadciągającej zimie przygotowałam przegląd najciekawszych i najfajniejszych śpiworków. Są to bardzo praktyczne gadżety, które już dawno temu wyparły tradycyjne kocyki gubione pod kołami wózków w trakcie spacerów. Niestety nie są to gadżety tanie, bo za dobry zimowy śpiworek trzeba zapłacić co najmniej 200 zł, a nietrudno jest wydać na niego 600 zł. Dlatego przed zakupem warto dobrze przemyśleć ten wybór — kupujemy rzecz drogą, która powinna posłużyć nam kilka lat.

Kiedy warto kupić śpiworek do wózka?

Bardzo często śpiworek do wózka pojawia się na liście wyprawkowej dla noworodka. Jest to spory wydatek, bo za dobry śpiworek na zimę trzeba zapłacić od 300 do 700 zł, więc warto się zastanowić czy faktycznie potrzebujemy tego gadżetu od samego początku.

Jeśli jesteśmy rodzicami dziecka urodzonego wiosną lub wczesnym latem, to może się okazać, że pierwszą zimę przejeździmy z siedzącym dzieckiem w wózku spacerowym. W takiej sytuacji faktycznie warto będzie kupić śpiworek już na pierwszy zimowy sezon. Ale jeśli nasze dziecko urodziło się w pod koniec lata, jesienią, czy na początku zimy, to mamy dużą szansę na to, że pierwszy śnieg pokażemy dziecku leżącemu w gondoli. A moim zdaniem w gondoli tradycyjne śpiworki do wózka sprawdzą się gorzej niż rożki, kocyki czy zimowe kombinezony.

W czym wozić dziecko w gondoli zimą?

Cała moja trójka swoją pierwszą zimę przejeździła w gondolach, więc w użyciu były właśnie zimowe kombinezony i grubsze koce. Nie zdecydowałam się na używanie w gondoli tradycyjnych śpiworków do wózka, bo każdy taki śpiwór ma z tyłu rozcięcia na pasy, a przy rozcięciach są rzepy, zamki, przeszycia i lamówki. I o ile w spacerówce te rozcięcia są dzięki pasom ułożone prawidłowo, to w gondoli już takiej pewności nie mamy. Niemowlak może się przesunąć i potem się okażę, że przez dwie godziny leżał na czymś, co wpijało się mu pod łopatką. Być może jest to jedynie moja obawa nie mająca pokrycia w rzeczywistości, ale mimo wszystko wolę, kiedy taki mały człowiek leży na czymś, co jest miękkie i równe, nic go nie gniecie i jest mu super wygodnie.

Zimowy kombinezon

Wiem, że zimowy kombinezon to nie jest ulubiony outfit niemowląt i czasem trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby ręce i nogi znalazły się we właściwym miejscu, ale moim zdaniem jest to zdecydowanie najlepsze rozwiązanie na zimowe spacery w gondoli. Dziecko może sobie dowolnie energicznie kopać nogami lub wiercić się niemiłosiernie, ale i tak się nie rozkopie, ani nie ściągnie z siebie kombinezonu. Daje to 100% pewność, że dziecko po prostu nie zmarznie, bo z każdej strony będzie dobrze osłonięte. No i niemowlak w kombinezonie nie wymaga już otulania śpiworami i becikami. Jeśli jest mu zimno, to można go zawsze dodatkowo przykryć kocykiem. Nic prostszego!

Kombinezony można bez problemu kupić w każdym sklepie z odzieżą dziecięcą, jeśli jednak szukacie czegoś wyjątkowego, to zerknijcie na przepiękne niemowlęce kombinezony marki Lodger — nowa kolekcja Botanimal jest naprawdę cudna!

Jestem też wielką fanką kombinezonu Reima Nalle — jest to bardzo ciepły, zimowy kombinezon dla niemowląt, z którego można zrobić również śpiworek, więc możemy sobie go dopasowywać do naszych potrzeb!

Śpiworek-otulacz Red Castle Babynomade

Jeśli kombinezon nas nie przekonuje i chcemy kupić śpiworek do gondoli, to najlepiej rozejrzeć się za czymś, co po pierwsze nie jest za długie, a po drugie jest gładkie na plecach, jak na przykład śpiworek-otulacz Babynomade marki Red Castle. Babynomad ma co prawda z tyłu rozcięcie na pasy, gdybyśmy chcieli wozić dziecko w spacerówce, ale te rozcięcia są tak naprawdę po bokach śpiworka, więc nie ma możliwości, żeby znalazły się pod plecami dziecka. Dodatkowo Babynomade ma taki specjalny miękki pas, który zapina się dziecku na brzuchu — po pierwsze mamy pewność, że dziecko się nie przekręci, a po drugie możemy sobie tym pasem spiąć dolną część śpiworka, żeby dziecko się nie rozkopało.

Babynomade jest dość mały i wystarcza na około 6 miesięcy (czyli idealnie mieści się w gondoli). Kosztuje 289 zł i można kupić go między innymi TUTAJ.

Jaki śpiworek wybrać do spacerówki?

Jeśli zimą planujemy wozić dziecko w wózku spacerowym, to śpiworek będzie absolutnie najlepszym dodatkiem do wózka! Jest to zdecydowanie bardziej wygodny gadżet niż wypadające z wózka kocyki, bo dziecko się nie rozkopie, nie zrzuci z siebie śpiworka i go nie zgubi po drodze. Oczywiście od nas wymaga to nieco więcej kalkulacji, jeśli chodzi o ilość warstw, które ma na sobie dziecko, ale prędzej czy później ogarniemy, jak należy ubrać się na zimowy spacer :)

Przejrzałam tegoroczną ofertę śpiworków zimowych i wybrałam te, które skradły moje serce lub rozum. Każdy z nich jest duży, ciepły i ma rozcięcia na plecach, które pozwalają na szybkie przełożenie pasów trzypunktowych i pięciopunktowych.

Lodger Bunker

spiworek do wozka

To jest mój ulubiony śpiwór, którego używałam przez kilka lat. Bardzo lubię w nim to, że jest rozpinany na środku — jest to znacznie szybsze i wygodniejsze w użyciu niż rozpięcie z boku. Dodatkowo śpiworek nie jest zapinany na zamek, a na rzepy, dzięki czemu możemy sami zdecydować, jak ciasno zapiąć dziecko. Genialna jest też dodatkowa wewnętrzna polarowa warstwa, którą można sobie wyjąć, by śpiworek służył nam nie tylko zimą, ale również jesienią i wiosną. Jest dosyć długi, więc powinien wystarczyć do 3 roku życia. Górną część śpiworka (kaptur) można zaciągnąć tasiemką, co sprawia, że kapturek lepiej chroni głowę przed niską temperaturą.

Bunker przebija też wszystkie inne śpiworki ilością wzorów i kolorów! W tym sezonie pojawiła się nowa kolekcja Botanimal (na zdjęciu), która wizualnie nie ma sobie równych :)

Jeśli chcecie przeczytać moją bardziej szczegółową recenzję Bunkera, to zapraszam TUTAJ. A śpiworek możecie kupić między innymi TUTAJ w cenie 399-660 zł. Warto też polować na Bunkera na Limango.pl, bo można go tam kupić nawet za pół ceny!

Red Castle Footmoof

Śpiwór Red Castle to coś w sam raz dla osób, które szukają śpiwora praktycznego i niezbyt wymyślnego. Jest bardzo długi i rozpinany na środku, dzięki czemu zdecydowanie wygodniej jest do niego wkładać biegające na spacerach dzieci. Środek uszyty jest z bardzo miękkiego i przyjemnego w dotyku materiału. Śpiwór jest ciepły i dokładnie otula dziecko. Dolna część, w której starszaki będą trzymać brudne buty, ma wszyty w środku ortalion, dzięki czemu łatwiej jest tę część wyczyścić — bardzo praktyczne rozwiązanie!

Jedyny mankament to bardzo mała przywieszka zamka błyskawicznego — wyobrażam sobie, że nie jest łatwo go złapać w zimie przez rękawiczkę.

Śpiwór Red Castle kosztuje 459 zł i można go kupić między innymi TUTAJ. Dostępny jest w 4 kolorach: czarnym, szarym, różowym i granatowym.

Lodger Bunker Outdoor Explorer

Ten śpiwór to opcja polarna — więc polecam go tym, którzy mieszkają w bardzo zimnych rejonach tego globu! Lodger Explorer ma dwie warstwy, których można używać razem lub osobno, co oznacza, że może nam służyć przez cały rok. Latem można zrobić z niego polarową wkładkę do wózka. Kiedy wiosną i jesienią jest zimno, to można do wkładki doczepić dodatkowe boki do okrywania dziecka. W zimie można używa tylko zewnętrznego ciepłego śpiworka, a jak robi się naprawdę zimno, to wystarczy spiąć wszystko razem i gotowe!

Lodger Bunker Outdoor Explorer jest skonstruowany podobnie jak Lodger Bunker, różni się głównie ilością warstw i materiałem. Mamy więc odpinany na środku śpiworek z zapięciami na rzepy (warstwa zewnętrzna ma jeszcze dodatkowe zapięcie na zamek), bardzo wygodne rozcięcia na pasy, możliwość ściągnięcia kaptura, dzięki czemu głowa dziecka jest dodatkowo osłonięta. I jest to bardzo długi śpiwór! Zdecydowanie najdłuższy ze wszystkich testowanych przeze mnie!

Jeśli mieszkacie daleko na północy i rozważacie kupno Explorera, to zapraszam do przeczytania mojej bardziej szczegółowej recenzji i obejrzenia większej liczby zdjęć TUTAJ. Śpiwór można kupić TUTAJ za 699 zł.

Śpiworek Poofi

Poofi to polska marka, która może się pochwalić bardzo popularną poduszką do karmienia i przepiękną kolekcją tekstyliów dla najmłodszych — znajdziemy tam piękne bambusowe otulacze, tkane kocyki czy cudne prześcieradła do wózków. W tym roku zadebiutowała z pierwszym zimowym śpiworkiem, który bardzo chciałam pokazać w tym zestawieniu, bo jest to jeden z ładniejszych śpiworków do wózka! Zewnętrzna warstwa uszyta jest z lekkiej japońskiej tkaniny alpinistycznej z powłoką hydrofobową. Warstwa wewnętrzna to przepiękna bawełna w delikatne wzorki — bardzo miękka i przyjemna w dotyku. Śpiworek jest bardzo ciepły, puszysty i lekki.

Górną część śpiwora odpina się z boku dwustronnym zamkiem. Można ją odpiąć całkowicie, jeśli nie potrzebujemy przykrycia. Rozcięcia na pasy są standardowe i pozwalają na zamontowanie śpiworka na każdym wózku, ale rozcięcie na klamrę pasów jest dość wąskie (5.5 cm) i przełożenie klamry może być wyzwaniem. W Bugaboo Cameleon nie było z tym problemu, ale w wózku Easywalker Harvey (na zdjęciu) miałam z tym bardzo duży problem.

Z tyłu kaptura znajdują się zakładki, które można nałożyć na górną część wózków spacerowych (jeśli budka nie jest połączona z siedziskiem). Zakładki znajdują się na 2 wysokościach, dzięki czemu możemy śpiworek nieco skrócić, jeśli wozimy w nim niemowlaka. Kapturek ściągnięty jest gumką (bez możliwości regulacji), a przykrycie śpiworka ma napy, dzięki czemu można śpiworek odwinąć, jeśli nie chcemy przykrywać dziecka po uszy. Z mojego punktu widzenia wadą jest brak jakiejś osłonki na buty, która chroniłaby zabrudzenie śpiworka od środka przez chodzące maluchy.

Śpiworek występuje w 3 wersjach kolorystycznych (zielona, denim i czerwona) i kosztuje 396 zł (zielony, denim) lub 435 zł (czerwony, wykonany z innej tkaniny wierzchniej). W komplecie ze śpiworkiem można kupić również bardzo ładną i wygodną mufkę do wózka. Wszystkie śpiworki Poofi można kupić w Fabryce Wafelków.

Śpiworek Skip Hop

Śpiworek Skip Hop jest bardzo fajnym rozwiązaniem na niezbyt surowe zimy. Sprawdzi się również w cieplejsze miesiące. Odpinany jest z boku (z jednej strony). Po odpięciu pokrycie można zwinąć i przypiąć specjalnymi paskami, nie da się go całkowicie odpiąć. Szczerze mówiąc, nie jest to mój ulubiony patent, ale skoro Skip Hop sprzedaje taki śpiwór, to podejrzewam, że komuś się on podoba.

Kaptur śpiworka spięty jest na zamek, więc jeśli nie potrzebujemy osłaniać głowy dziecka, to zamek można rozpiąć, a kapturek rozłożyć na płasko. Okrycie śpiworka jest podwójne. Górna część okrycia przypinana do dolnej plastikowymi napami jest grubsza, wykończona futerkiem z rozpinanym kołnierzem. Dolna jest zdecydowanie cieńsza, dzięki czemu (po odpięciu górnej) posłuży nam również wiosną!

Śpiworki Skip Hop dostępne są w dwóch rozmiarach (0-12 miesięcy i 12 m+), na zdjęciu znajduje się wersja dla niemowląt o długości 76 cm, wersja dla większych dzieci ma 101 cm długości. Można kupić je tylko w dwóch kolorach — szarym i czarnym. Kosztują 429 zł549 zł w zależności od rozmiaru. Można kupić je między innymi TUTAJ.

Samiboo Classic

Samiboo Classic to śpiworek szyty w Polsce, więc idealny zakup dla tych rodziców, którzy chcą wspierać polskie firmy! Jest to nie tylko śpiwór bardzo ciepły i gruby, uszyty ze świetnych materiałów, ale również bardzo praktyczny! Kaptur spinany jest guzikami, dzięki czemu możemy sami zadecydować, czy dziecko ma mieć kaptur na głowie, czy chcemy go rozpiąć i rozłożyć na płasko.

Śpiworek odpinany jest po bokach z obu stron, wierzchnią warstwę można odpiąć i schować, jeśli nie jest nam potrzebna. Jeśli w wózku wozimy niemowlaka, to możemy śpiworek skrócić — wystarczy odpiąć dolną część, a górną spiąć zamkiem błyskawicznym. Jeśli w wózku jeździ biegające dziecko w zabłoconych butach, to też możemy odpiąć dolną część, dzięki czemu buty będą wystawać poza śpiworek. Jeśli buty chcemy przykryć śpiworkiem, to nie ma problemu — dolna część ma w środku materiał, który możemy bardzo łatwo wyczyścić wilgotną chusteczką!

Jeśli chcecie zobaczyć, jak ten śpiworek sprawdza się na spacerach, to TUTAJ możecie obejrzeć więcej naszych zdjęć! W tym roku Samiboo wprowadziło też nowy model Eskimo, który jest jeszcze piękniejszy i równie praktyczny. Niestety nie miałam jeszcze okazji zobaczyć go na żywo, ale kupić go już można! Śpiworki Samiboo dostępne są TUTAJ i kosztują 389 zł.

Śpiworek Elodie Details

Elodie Details ma bez wątpienia jedne z najpiękniejszych śpiworków na rynku. Zawsze obracam się za nimi na ulicy! Postanowiłam sprawdzić osobiście, czy śpiworki są równie praktyczne, co piękne. Na żywo są jeszcze ładniejsze niż na zdjęciach w internecie! Niestety piękne materiały, miłe wnętrze, eleganckie, odpinane futerko na kapturku i cudne przeszycia na okryciu nie ukryły wady, która może się okazać dyskwalifikująca!

Z żalem zawiadamiam, że dolne rozcięcie na klamrę pasów jest bardzo wąskie (max 5.5 cm) i może się okazać, że do waszego wózka pasować nie będzie. Ja nie mogłam zamontować śpiworka na wózku Britax Go Big, a na Easywalker Harvey (na zdjęciu) miałam z przełożeniem klamry ogromny problem. Dlatego przed zakupem sprawdźcie, czy w waszym wózku klamra zapięcia pasów nie jest zbyt szeroka. Chyba że rozważacie zmianę wózka z powodu śpiworka albo poszerzanie rozcięcia nożyczkami.

Śpiworki Elodie Details kosztują 479 zł lub 579 zł (wersja puchowa) i można je kupić między innymi TUTAJ.

Jak wozić niemowlaka zimą w foteliku samochodowym?

Zimą dość problematyczne staje się przewożenie niemowląt w fotelikach samochodowych. Zazwyczaj używamy nosidełek, które wyciągamy z samochodu i zabieramy ze sobą do domu, do lekarza, czy do koleżanki. Jeśli na zewnątrz jest -5°C a w pomieszczeniach (i nagrzanym samochodzie) +20°C, to wychodzi nam co chwilę 25°C różnicy. A to oznacza, że powinniśmy ciągle dziecko rozbierać i ubierać, by go nie przegrzać bądź wyziębić.

Moglibyśmy wozić dziecko w kombinezonie, ale po pierwsze nie należy zapinać pasów w samochodzie na kurtki i kombinezony zimowe, bo znacznie zmniejsza to bezpieczeństwo pasażera, a po drugie i tak musielibyśmy dziecko co chwilę rozbierać. Możemy też używać kocyków do okrywania skąpo ubranego dziecka za każdym razem, jak wychodzimy na mroźne powietrze, tylko że po piątym zgubionym bądź zapodzianym kocyku znudzi nam się takie rozwiązanie. Zdecydowanie lepiej jest rozważyć zakup specjalnego śpiworka lub okrycia do fotelika samochodowego!

Śpiworek do fotelika samochodowego – Lodger Mini Bunker

Mini Bunker marki Lodger to nieduży śpiworek zaprojektowany specjalnie do fotelików samochodowych dla niemowląt. Dolna część ma rozcięcia na pasy, dzięki czemu bez problemu zamontujemy śpiworek na każdym foteliku. Górna jest całkowicie odpinana na dwustronny zamek błyskawiczny. Montujemy taki śpiworek w foteliku, kładziemy dziecko na dolnej warstwie, zapinamy pasy i dopiero zapięte dziecko przykrywamy górną warstwą.

Dziecko jest bezpiecznie zapięte, dobrze przykryte i w każdej chwili możemy je z łatwością odkryć! Dodatkowo śpiworek ma zaciągany kapturek, którym możemy okryć głowę dziecka, więc nawet brak czapki nie będzie nam straszny!

Jeśli chcecie zobaczyć więcej naszych zdjęć Mini Bunkera, to zapraszam TUTAJ. A jeśli chcecie kupić taki śpiworek, to można zrobić to między innymi TUTAJ. Cena śpiworka waha się od 269 do 309 zł.

Ocieplacz do fotelika samochodowego – Skip Hop

To rozwiązanie jest jeszcze bardziej pomysłowe. Ocieplacz Skip Hop zakłada się na górną część fotelika samochodowego, więc jest to taka lepsza wersja kocyka. Zakończony jest gumką, więc nie ma możliwości, by nam gdzieś pod spodem hulał wiatr. Odpinana górna część umożliwia wkładanie i wyciąganie dziecka bez ściągania ocieplacza. Łatwo możemy też przykryć lub odsłonić dziecko! Jest to idealne rozwiązanie, bo nie dokładamy żadnej dodatkowej warstwy materiału między pasy a dziecko!

Ocieplacz może jednak utrudnić montowanie fotelika przy pomocy pasów samochodowych, gdyż zasłania on elementy niezbędne do prawidłowego montażu. Jeśli korzystamy z bazy, to nie będziemy mieć takich problemów.

Największym minusem tego gadżetu jest jego cena, bo kosztuje 239 zł. Ale jest bardzo praktyczny i szczerze mówiąc, sama wolałabym chyba taki ocieplacz niż śpiworek do fotelika. Ocieplacz można kupić między innymi TUTAJ.

Zdjęcia: Agnieszka Wanat

Część zawartych w tym wpisie linków, to linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nie dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu drobną prowizję. W żaden sposób nie wpływa to na cenę, którą Ty zapłacisz, ale dla mnie będzie sygnałem, że cenisz moją rekomendację :)


Przydał Ci się mój wpis? Poleć go znajomym :)