Gra komputerowa „Symulator Farmy 2016”

4

Gra komputerowa, w której można prowadzić gospodarstwo rolne. Ten, kto nie wie, może się dowiedzieć skąd się bierze jedzenie i na czym polegają żniwa :) Cena 50-60 zł

Wygląd 3 Jakość 4 Cena 5

Gry komputerowe już od dawna pozwalają mi uciekać od szarości dnia codziennego i wcielać się w różne postacie, podróżować do różnych czasów i rzeczywistości. I choć to nie jest blog o grach, to gościnnie piszę o pewnej grze, która z racji swojej nietypowości, walorów edukacyjnych i zupełnego braku przemocy, może być świetnym prezentem dla dziecka. Choć nie jest tylko dla dzieci :)

Nie wiem kto z Was gra w gry komputerowe, ale pewnie zdajecie sobie sprawę, że te — tak samo, jak filmy — mogą zawierać różne treści, niekoniecznie dobre dla dzieciaków w każdym wieku. Jestem daleki od krytykowania gier jako takich, bo są one częścią mojej historii życia, natomiast z przerażeniem widzę, jak kilkulatki grają w gry polegające na mordowaniu się nawzajem i innych formach przemocy. Ja, choć od takich gier nie zawsze stroniłem, zawsze lubiłem różnego rodzaju symulacje i strategie. A nawet w przypadku gier strategicznych częściej od tych wojennych wybierałem konstruktywne, takie jak budowa imperium, czy zarządzanie miastem. Gdy dawno, dawno temu grałem sobie w grę o wdzięcznej nawie Sim Farm, nie miałem pojęcia, że jakieś 25 lat później będę miał okazję zagrać w realistyczny symulator rolnictwa. A jednak.

simfarm2
Tak wyglądało oryginalne Sim Farm

Symulator Farmy 2016 to polska gra wydana przez studio Techland. Możemy w niej wcielić się w rolnika i robić to rolnik robi na co dzień. A co? No właśnie. To wcale nie takie proste. Otóż większość wszelkiej maści gier strategicznych polega na samym zarządzaniu i klikaniu myszką. Ta gra to nie tyle strategia ile symulator — widzimy świat oczami rzeczonego rolnika, wsiadamy do maszyn i robimy wszystko własnoręcznie!

Doglądam posiadłości swoim SUV-em. Swojska tablica :)
Doglądam posiadłości swoim SUV-em. Swojska tablica :)

Ma to oczywiście swoje plusy i minusy. Plusem jest to, że rzeczywiście możemy zobaczyć dokładnie to, co trzeba zrobić, by choćby zebrać zboże. Przechodzimy przez wszystkie etapy od orki, przez kultywację gleby, wysiew i tak dalej aż do samych żniw. Poruszamy się w grze normalnie, jak w tego typu grach, co powoduje, że można ją nazwać takim GTA w świecie rolnictwa (jeśli nawet nie wiesz co to GTA, twoje dziecko na pewno będzie wiedzieć).

"Zaaaawsze chiaaałem mieeec takie coooś" ;)
„Zaaaawsze chiaaałem mieeec takie coooś” ;)

Do dyspozycji mamy małe gospodarstwo z traktorem, trochę pola i ograniczoną ilość gotówki. W trakcie gry zarabiamy i rozbudowujemy swoje rolnicze imperium — możemy dokupić gospodarstwa sadownicze, czy hodowlane, nowe maszyny i tak dalej. Nie opiszę dokładnie wierności gry, gdyż… po prostu się na tym nie znam :) Dodam tylko, że siedząca obok Mary (która jest mniejszym mieszczuchem niż ja, bo spędziła część swojego dzieciństwa na wsi) śmiała się ze mnie i mówiła co robić.

Ciężka orka!
Ciężka orka!

No właśnie. I to jest chyba główna zaleta tej gry. Możemy nauczyć się, skąd to wszystko się bierze. Wiecie, jak dużo dzieciaków nie ogarnia dziś, skąd biorą się jajka albo mleko? Drugą zaletą jest możliwość odprężenia się, bo gra ma dość wolne tempo. Nie przyspieszymy orki ani zasiewu, musimy dokładnie objechać całe pole, włączając w tym czasie odpowiednie sprzęty. Czy to jest dobra rozrywka? Zależy dla kogo. Osoby przyzwyczajone do szybkiego tempa gier pewnie nie znajdą tu dla siebie nic ciekawego. Nie da się szaleć maszynami po wzgórzach, rozbijać ich, czy demolować ogrodzeń jak to bywa w innych grach. Można natomiast ćwiczyć cierpliwość i zmysł ekonomiczny. Bo same zbiory to nie wszystko — gospodarujemy plonami, możemy je przechowywać lub sprzedawać od razu i tak dalej, i tak dalej.

Po skoszeniu zboża trzeba je wsypać do przyczepy
Po skoszeniu zboża trzeba je wsypać do przyczepy

Czy gra jest łatwa? Zależy dla kogo. Osoba obeznana z graniem za pomocą klawiatury i myszki powinna sobie spokojnie z nią poradzić. Kiedyś powiedziałbym, że to jakieś 10 lat, ale przy popularności Minecrafta jestem pewien, że ta granica mocno się obniżyła. Sam od razu zmieniłem sterowanie na „łatwe”, ale i tak miałem czasami problemy z właściwym zaoraniem pola. No cóż, to twardy orzech do zgryzienia!

Gra odstaje dynamizmem i grafiką od topowych produkcji, ale trzeba przyznać, że maszyny są całkiem niezłe, a na fizykę w grze też nie można narzekać. Biorąc pod uwagę, że cena Symulatora Farmy jest bardzo przystępna (50-60 zł), warto raz na jakiś czas odłożyć miecz i wsiąść na kombajn.

 

Wpis powstał przy współpracy z firmą Techland.