Bondolino – w poszukiwaniu idealnego nosidła

Poszukiwanie nosidła idealnego każdy polski rodzic rozpoczyna od BabyBjörna. Niektórzy na tym kończą, bo przeraża ich fakt, że nosidła mogą różnić się nie tylko kolorami. Poza tym, skoro pani w tym największym dziecięcym sklepie ma tylko takie nosidło, to znaczy, że jest dobre. W sumie nie ma co winić rodziców, że nie mają czasu na własną rękę szkolić się z wisiadeł i nosideł, po prostu ufają sprzedawcom, […]

czytaj dalej

Nosidło Marsupi – dla tych, którzy nie lubią chust

Zanim nauczyłam się motać chustę i przekonałam się, że potrafię sobie z nią poradzić, to szukałam bezpiecznego nosidła dla noworodka. Wiedziałam, że najpopularniejsze nosidła ergonomiczne jak Tula czy Manduca nie nadają się dla dziecka, które nie siedzi, więc skonsultowałam mój problem z doradcą chustowym. Trafiłam na całkiem miłego, bo nie usłyszałam tyrady na temat tego, że pragnę kalectwa dla mojego dziecka, że jestem leniwa i, że tak małe […]

czytaj dalej

Nosidło Close Caboo – dla niechustowych

O tym, jak przy trzecim dziecku przekonałam się do chust, pisałam tutaj. Chustonoszenie jest bardzo wygodne zarówno dla rodzica, jak i dla dziecka, ale trzeba się nieco namachać rękami, żeby chustę zawiązać i wymaga ono sporo ćwiczeń, zwłaszcza jeśli zależy nam na opanowaniu różnych wiązań. Jeśli mimo niechęci do chust chcemy nosić nasze dzieci, to warto poszukać dobrego nosidła, które co prawda chustą nigdy nie […]

czytaj dalej

Moje pierwsze kroki w chustowaniu

Gdybym miała określić moją relację z chustami, to nazwałabym ją skomplikowaną. Nigdy nie odrzucałam chust jako takich, podczas kolek Franka próbowałam go motać w chustę elastyczną, ale kto kiedykolwiek miał w domu dziecko z kolkami wie, że zrobienie przy nim czegokolwiek, kiedy ono się drze wniebogłosy jest trudne. Więc i to chustowanie było trudne. Nie miałam możliwości spotkania się z kimkolwiek kto się na tym zna […]

czytaj dalej

Nosidło ergonomiczne Tula – miłość od pierwszego użycia

Jako maniaczka wózkowa nigdy za bardzo nie interesowałam się nosidełkami i chustami do noszenia dzieci. Kiedy urodził się Franek i okazało się, że ma kolki to kupiłam chustę elastyczną w nadziei, że ciągłe noszenie go przy sobie trochę pomoże. Niestety, ani on, ani młodsza Lila nie przepadali za chustą. W prezencie dostaliśmy też nosidło Baby Bjorn, ale korzystali z niego głównie dziadkowe i to też niezbyt często – […]

czytaj dalej
do góry
Ta strona używa plików cookies - korzystając z niej, zgadzasz się z Polityką cookies.
OK, jasne
x