Wstawka do spodni Flexi Belt, czyli ciążowy kit

1.3

Wstawka do spodni, dzięki której w ciąży można nosić zwykłe spodnie. Dla mnie niestety KIT. Cena: 70zł

Wygląd 1 Jakość 1 Cena 2

Naprawdę bardzo rzadko zdarza mi się być niezadowoloną z jakiegoś zakupu – przede wszystkim dlatego, że nie kupuję czegoś, co wygląda podejrzanie. Zanim podejmę decyzję o zakupie jakiegoś gadżetu sto razy zastanowię się czy funkcje, jakie ten przedmiot mi oferuje to jest coś, czego szukam. Tym razem niestety dałam się nabrać i naprawdę mocno się zawiodłam na pasku Flexi Belt, który wydawał mi się niezwykle funkcjonalny. Z opisu producenta wynika, że ten gadżet jest absolutnie idealnym rozwiązaniem dla wszystkich ciężarnych, które nie chcą za dużo wydawać na ciążowe ubrania: „Wstawka do paska Flexi-Belt sprawia że Twoje ulubione spodnie lub spódniczki zamienią się w kilka sekund w ubranie ciążowe. Ten innowacyjny produkt pozwala przyszłym mamom wykorzystać ich ulubione ubrania, dzięki czemu możesz także zaoszczędzić sporo nie kupując ubrań ciążowych w tym okresie.” Brzmi fantastycznie, a na zdjęciach producenta wygląda super, o tak:

felxi

A tak się go zakłada:

illu_flexi_belt

Po prostu „must have” dla każdej ciężarnej. Moja mama opowiadała mi, ze kiedy w latach 80. była w ciąży i nie było niczego takiego jak spodnie ciążowe, to standardem było noszenie spodni, w których szlufka i guzik były połączone gumką recepturką – wygodne i proste do wykonania. Flexi Belt miał być taką ulepszoną wersją gumki recepturki.

Kupiłam go już w pierwszym trymestrze ciąży, kiedy przestałam dopinać się w moje normalne spodnie – tzn. jeszcze się dopinałam, ale na leżąco i z wciągniętym brzuchem. Ponieważ spodnie ciążowe, które posiadałam były nieco luźne pomyślałam, że ten gadżet to jest strzał w dziesiątkę. Nie będę musiała kupować nowych spodni ciążowych, bo do czasu kiedy brzuch będzie mały będę używać Flexi Belt.

Kiedy przyszła przesyłka od razu postanowiłam sprawdzić jak pasek działa w rzeczywistości. Niestety okazało się, że pasek skrócony do minimum, był za szeroki – czyli dało się go założyć, ale spodnie zsuwały mi się z pupy. Wypróbowałam go na biodrówkach i spodniach z wysokim stanem, niestety każde spodnie zjeżdżały w dół. Trochę byłam rozczarowana, bo zakładałam, że pasek przyda mi się właśnie na tym etapie ciąży kiedy spodnie ciążowe są za duże, a nieciążowe są już za ciasne. Przeliczyłam się, no ale widocznie źle zinterpretowałam zamiary producenta.

Drugie podejście do Flexi Belt zrobiłam w 21 tygodniu ciąży – brzuch jest już duży, spodnie ciążowe pasują jak ulał, ale miałam nadzieję, że dzięki paskowi będę mogła pochodzić w moich ulubionych nieciążowych spodniach. No i niestety, znowu nic z tego nie wyszło :( Najpierw przymierzyłam biodrówki i okazało się, że pasek nadal jest zbyt długi (mimo, że jest maksymalnie zwężony) i spodnie trzymają się na miejscu tylko jeśli się nie poruszam :( Wyciągnęłam więc spodnie z wysokim stanem – tym razem było nieco lepiej jeśli chodzi o trzymanie się na pupie, chociaż po kilku godzinach chodzenia spodnie wisiały już zdecydowanie za nisko. Natomiast przeraził mnie trochę efekt wizualny noszenia spodni z tym paskiem. Wygląda to mniej więcej tak:

biodrówki
Biodrówki – z boku całkiem w porządku, ale od przodu tragedia (założony sam pasek bez materiałowej wstawki)
wysokistan
Spodnie z wyższym stanem – tragedia (szczególnie ta materiałowa wstawka)

Ja rozumiem, że nie wszystkie ciężarne przywiązują wagę do wyglądu, ale mimo wszystko mamy jakieś minimum dobrego smaku. Jak mam pójść do pracy albo do sklepu z rozpiętym rozporkiem i tym pomiętym kawałkiem materiału? No ludzie! Chyba, że producent z góry założył, że na spodnie narzucę tunikę do połowy ud i wtedy problem się rozwiąże. Ale co jeśli ja nie chcę nosić tuniki? Jeśli chcę założyć bluzkę normalnej długości, albo co gorsza sweterek, który kończy się w pasie? Mam później świecić tym rozporkiem? Naprawdę dziękuję za taką stylizację. Już wolę szarpnąć się na spodnie ciążowe, zwłaszcza, że ten gadżet kosztuje ok. 70zł, czyli niewiele mniej niż spodnie ciążowe w sieciówce. Dlatego gdyby kogoś Flexi Belt kusił, to ja odradzam, ewentualnie mogę oddać mój :)