Gadżety, które pomogą Ci odpieluchować dziecko

Jeśli ktoś Ci kiedyś powiedział, że istnieje jakiś cudowny, uniwersalny i w 100% skuteczny sposób na odpieluchowanie dziecka, to znaczy, że Cię srogo okłamał. Prawda jest taka, że każde dziecko jest inne i każdy rodzic jest inny, i każdy musi przejść swoją drogę do porzucenia pieluch. Dla mnie odpieluchowanie było i jest największym wyzwaniem rodzicielskim przed którym do tej pory musiałam stanąć, bo wymagało ode mnie o wiele więcej wysiłku niż cokolwiek innego związanego z dzieckiem. Chodzić uczą się same, mówić uczą się same, ale pieluch same porzucać nie chcą (chociaż podobno takie przypadki też się zdarzają).

Żeby w ogóle można było mówić o udanym odpieluchowaniu potrzebny jest czas i cierpliwość rodziców bądź innych osób zajmujących się dzieckiem. Jeśli tego nie macie, to jesteście z góry na straconej pozycji. Odpieluchowanie będzie się przeciągać w nieskończoność, a wy będziecie tracić nerwy, włosy i swój czas. Mi się udało odpieluchować jedno dziecko, nad drugim nadal pracujemy, ale mamy już za sobą ogromne sukcesy i wiem, że bez względu na to jakie gadżety były używane do pomocy, to i tak kluczowa była moja stała obecność przy dziecku przez kilkanaście dni i ogromne pokłady cierpliwości, które chroniły mnie przed autodestrukcją po zobaczeniu kolejnych brudnych majtek. Dlatego najłatwiej pieluch pozbędą się Ci rodzice, którzy są ucieleśnieniem spokoju i sami zajmują się dziećmi. Względnie łatwo idzie to też babciom, które za punkt honoru biorą sobie odpieluchowanie jak najmłodszych wnuków. Najtrudniej mają Ci rodzice, którzy są aktywni zawodowo a ich dzieci spędzają czas w żłobku, bo nigdy nie wiadomo czy pracownicy żłobka sobie z odpieluchowaniem waszego dziecka poradzą (w końcu pod opieką mają sporo dzieci, o różnych wymaganiach).

Nie ma się co nastawiać na jakiś konkretny moment odpieluchowania – wiadomo łatwiej jest wtedy kiedy na dworze jest ciepło. Ale ciężko powiedzieć, czy dziecko powinno mieć wtedy rok, dwa lata czy trzy. Na pewno powinno mieć świadomość tego, że właśnie robi siku albo kupę. Nie ma się co frustrować, jeśli macie 2 letnie dziecko kompletnie niezainteresowane nocnikiem. Jeśli wytłumaczyliście mu co to jest nocnik, pokazaliście mu, że rodzice nie noszą pieluch, wie gdzie i jak siku robi mama i tata, a mimo to nadal ma was w nosie, to trudno. Widocznie potrzebuje więcej czasu. A jeśli dochodzicie do momentu, w którym wasza frustracja sięga zenitu to odpuśćcie, załóżcie dziecku pieluchę i się zrelaksujcie. Ja kilka tygodni temu byłam kompletne sfrustrowana tym, że Lila w ogóle nie współpracuje. Zła na siebie i na nią założyłam jej z powrotem pieluchę i przestałam wspominać o majtkach, po czym po tygodniu okazało się, że bardzo chętnie sama korzysta z nocnika i toalety i w zasadzie bardzo rzadko zdarzają jej się wpadki. Do tej pory trudno mi w to uwierzyć :)

Żeby odpieluchowanie jakoś sobie ułatwić i mimo wszystko uprzyjemnić (bo niestety często jest to wyjątkowo nieprzyjemna robota) to można zaopatrzyć się w kilka gadżetów. Część z nich jest absolutnie konieczna, część niezupełnie. Ja przy dwójce dzieci skorzystałam prawie ze wszystkich, bo na każdego działa coś innego :)

1. Nocnik

Intelligent-Potty2-620x350

Jest absolutną podstawą, bo pozwala nawet rocznemu (lub młodszemu dziecku) oswajać się z załatwianiem potrzeb fizjologicznych niekoniecznie przy użyciu pieluchy. Moim zdaniem powinien być w domu dużo wcześniej niż przed samą próbą odpieluchowania, tak żeby dziecko wiedziało co to jest. Wybór jest ogromny – od takich za 10 zł do takich za 300 zł. Żaden nie da 100% gwarancji na szybkie odpieluchowanie, ale na pewno pomogą. Moim zdaniem w nocnikach najważniejszy jest wyciągany środek (czyli jeśli dziecko zrobi siku i kupę, to nie musimy myć całego nocnika, tylko plastikową nakładkę). Jeśli wasze dziecko lubi zabawki interaktywne, to na pewno spodobają mu się nocniki grające – my mamy Intelligent Potty (TUTAJ moja recenzja) i Lilę bardzo cieszą indywidualne nocnikowe pochwały. Ale zdecydowanie nocnikiem numer jeden jest dla nas Potette Plus czyli nocnik turystyczny, który genialnie sprawdził się podczas wakacyjnych wyjazdów (moja recenzja TUTAJ) – w każdym miejscu i o każdej porze mogliśmy z niego skorzystać bez względu na to, czy w pobliżu była toaleta lub bieżąca woda. Super sprawdził się w lesie nad jeziorem, gdzie nie było absolutnie żadnej możliwości umycia nocnika :) Dodatkowe plusy Potette Plus są takie, że kiedy jesteście w trakcie odpieluchowania dziecka możecie bez problemu wyjść z dzieckiem z domu, bez stresu o to, czy zachce mu się sikać tam gdzie są warunki czy nie :)

2. Nakładka na toaletę

duck 2-002

Jeśli wasze dziecko nie uznaje nocników (a tak też się zdarza) to przyda wam się nakładka na deskę sedesową. Tutaj wybór jest nieco mniejszy, ale można wybrać pomiędzy deską składaną (czyli coś bardziej turystycznego) a standardową. U nas deska sprawdziła się przy Franku, który koniecznie chciał korzystać z toalety tak, jak dorośli. Najczęściej używaną przez nas nakładką poza domem jest Potette Plus, który oprócz bycia turystycznym nocnikiem jest też składaną deską :) Nakładki są zdecydowanie łatwiejsze w użyciu, bo nie trzeba ich czyścić po każdym użyciu, więc jeśli wasze dziecko chętniej korzysta z toalety niż z nocnika, to wasze szczęście :)

3. Pieluchomajtki

pants-001

Pieluchomajtki są według mnie tak samo istotne przy odpieluchowaniu jak nocnik. Dopóki dziecko ma na sobie normalną pieluszkę zapinaną na taśmę nie ma możliwości samodzielnego ściągania pieluchy i siadania na nocnik. Można oczywiście od razu przerzucić się za zwykłych pieluch na majtki, ale ja bardzo sobie cenię pieluchomajtki – po pierwsze są łatwiejsze do założenia biegającemu dziecku niż zwykła pielucha, po drugie uczą dziecka samodzielności na długo przed tym kiedy są gotowe do porzucenia pieluch w ogóle. Zaczynałam ich używać kiedy dzieci miały mniej więcej 1,5 roku więc na długo przed tym aż udało się je odpieluchować. Przetestowałam kilka różnych marek pieluch (wyniki testów są TUTAJ) i moim zdecydowanym faworytem są pieluchomajtki Tesco Loves Baby, ale tak naprawdę używamy je wymiennie z Pampersami, Dadą i Babydream (w zależności od tego w jakim sklepie robię zakupy).

4. Majtki treningowe

8071-TULIPS-001

Majtki treningowe to kolejny stopień wtajemniczenia po pieluchomajtkach. Zakłada się je tak, jak normalne majtki, mają gruby wkład, który sprawia, że mocz nie leci dziecku po nogach strumieniami, ale mimo wszystko dziecko czuje wilgoć, więc wie, że zrobiło siku. Bardzo dobrze sprawdziły się przy Franku – używaliśmy wtedy majtek Bambino Mio (recenzja TUTAJ). Przy Lili odkryłam majtki treningowe Close Parents, które moim zdaniem są nie tylko dużo ładniejsze, ale znacznie lepsze niż Bambino Mio, bo nie przeciekają na zewnątrz – czyli są wilgotne od środka, ale spodnie nie są mokre na pupie. Wybierając majtki treningowe najważniejsze jest aby dobrać je do rozmiaru dziecka. Majtki powinny dobrze przylegać do ud dziecka, tak żeby nic nie wyciekło po nogach.

5. Majtki

baby-cotton-underwear-font-b-child-b-font-font-b-panties-b-font-bread-under-bb-001

To jest już skok na głęboką wodę. Byli tacy, którzy namawiali mnie od razu na zakup zwykłych majtek, bo dziecko będzie się czuło bardziej dorosłe i z większą chęcią będzie chciało korzystać z nocnika. Ja polecę taki ruch tylko tym rodzicom, których dzieci zawsze robią kupę na nocnik. Kilka większych wpadek w majtkach w miejscu publicznym wyjątkowo skutecznie zniechęciło mnie do korzystania z nich. Teraz majtki czekają na taki moment, kiedy wpadki faktycznie będą należały do rzadkości. Wybierając majtki warto kupić takie, które będą podobać się dziecku – kolorowe, z ulubionymi postaciami z bajek. Można też rano dawać dziecku do wyboru kilka różnych par, żeby jakoś im to odpieluchowanie umilić :)

6. Woreczki / Paklanki na brudne ubrania

paklankips

Jeśli używamy majtek (treningowych bądź zwykłych) to musimy liczyć się z tym, że wpadki będą nam się zdarzać – nie zawsze w domu. U nas najczęściej zdarzały się w restauracjach, albo na placu zabaw. Oprócz tego, że dziecko trzeba umyć i przebrać, to musimy coś zrobić z mokrymi i brudnymi majtkami. Ja w takich sytuacjach używam woreczków Paklanek (moja recenzja TUTAJ), które co prawda zostały stworzone z myślą o brudnych pieluchach, ale świetnie się sprawdzają jako opakowanie na inne nieczystości. Przewaga plaklanek nad zwykłymi woreczkami jest taka, że mają intensywny zapach, dzięki czemu wrzucenie brudnych majtek w paklance do własnej torebki jest mniej nieprzyjemne. Oczywiście podobnie sprawdzą się małe woreczki śniadaniowe. Grunt, żeby mieć w czym nosić ewentualne nieczystości.

7. Nakładki na fotelik samochodowy

CarSeatProtector_IMG_6703-001

Jeśli dziecko jest hardcorem i podczas odpieluchowania nie daje sobie założyć pieluchy nawet w wyjątkowych sytuacjach, to musimy pomyśleć o tym, jak zabezpieczyć się podczas podróży. Wiadomo, że jeśli jedziemy samochodem to nie zawsze mamy możliwość się zatrzymać i wyciągnąć nocnik. Jeśli dziecko nie daje sobie założyć pieluchy na czas podróży, albo my sami nie chcemy im o pieluchach przypominać, to warto zakupić wodoodporną osłonkę na fotelik samochodowy. Przy ewentualnej wpadce dziecko będzie wiedziało, że zrobiło siku, ale fotelik będzie suchy. Taki ochraniacz na fotelik można kupić na przykład TUTAJ.

8. Odpowiednie ubranie i buty

ubranie-001

Kluczem do zmniejszenia stresu przy odpieluchowaniu jest ubieranie dziecka w taki sposób, żeby szybko mogło skorzystać z toalety, a przy ewentualnych wpadkach nie trzeba było ściągać i prać całej góry ciuchów. Najlepiej zacząć poważne ćwiczenia z nocnikiem latem, kiedy dziewczynki mogą chodzić w spódniczkach i sukienkach bez rajstop, a chłopcy w cienkich bawełnianych spodenkach (najlepiej na gumce). Nie zakładajmy dziecku body, ani nic co wymaga pomocy dorosłego. Im lżejsze ubranie tym lepiej. Warto też pomyśleć o butach dla dziecka, bardzo dobrze sprawdzą się crocsy, czy inne niemateriałowe sandałki, które łatwo możemy umyć i wysuszyć :) Ale oczywiście musimy wziąć pod uwagę pogodę.

9. Motywujące nagrody

Gummy_bears-001

Czasami zmotywowanie dziecka do korzystania z nocnika wymaga czegoś więcej niż pochwał i braw ze strony rodziców. Im starsze dziecko tym łatwiej będzie je przekupić. U nas najlepiej sprawdziły się małe nagrody za każdorazowe skorzystanie z nocnika – były to misie Haribo (jeden mały miś za jedno siku). Dzieci Haribo uwielbiają i można ją wręczyć od razu (pod warunkiem, że przedtem zaopatrzymy się w duże opakowanie żelków). Nie ma obawy, że nauczymy dziecko tego, że do końca życia za każde siku mają dostać nagrodę – u nas przynajmniej takiej zależności nie ma. Po prostu w okresie odpieluchowania takie misie są, jak dziecko ogarnie brak pieluch to misie znikają :)

Przeczytanie tego wpisu, zakupienie tych wszystkich przedmiotów i zastosowanie się do moich rad nie daje wam absolutnie żadnych gwarancji, że odpieluchujecie dzieci szybko i bezboleśnie (mi z Lilą nie idzie ani szybko, ani bezboleśnie!). Ale być może coś z tego się wam przyda i pomoże. W trudnych chwilach powtarzajcie sobie, że dzieci w podstawówce pieluch już nie noszą, więc do 6 roku życia na pewno uda się wasze dzieci odpieluchować :) A jak będzie wam naprawdę bardzo ciężko, to odpuśćcie i wróćcie do tematu za jakiś czas. Nic na siłę :)