Twistshake – gadżety do karmienia od noworodka do przedszkolaka

Twistshake to szwedzka marka, której produkty od kilku lat można kupić w Polsce. U nas trzy lata temu zagościł termos tej marki, który urzekł żeńską część naszej rodziny pięknym zielonym kolorem i co roku zimą spieramy się o to, do której z nas należy! Bardzo się cieszę, że w końcu mam okazję przetestować znacznie szerszą gamę produktów Twistshake, gdyż skoro mam w domu noworodka, to znaczy, że już wkrótce będziemy używać butelek, kubeczków, miseczek, sztućców i całej reszty gadżetów do karmienia małych ludzi!

Tak, to o ten termos, na którym rękę położyła Lila toczą się największe boje :) Całe szczęście teraz trochę się nam termosy Twistshake rozmnożą i łatwiej będzie się nimi dzielić. Nie wiem tylko, jak Lila i Hela zniosą fakt, że dla nich są tylko termosy, skoro Felicja zostanie testerką talerzyków, miseczek, butelek czy smoczków – jednym słowem całej gamy produktów Twistshake dla niemowlaków i maluchów! Ale zanim Felka podrośnie na tyle, by usiąść z nami przy stole, sama rzuciłam eksperckim okiem na produkty tej szwedzkiej marki. Część z nich już znałam, ale część to nowości, które miałam okazję podziwiać po raz pierwszy.

Zachęcam do przeczytania mojej recenzji, bo na końcu czekają na was super zniżki na zakupy na twistshake.com!

Zestaw obiadowy dla maluchów

Przyznam szczerze, że w ostatnich latach widziałam bardzo dużo ciekawych rozwiązań związanych z karmieniem starszych niemowląt czy kilkulatków, które dochodzą do samodzielności w kwestii trafiania jedzeniem do buzi. Patrząc na to, czym producenci próbują skusić młodych rodziców do zakupów, to wciąż największym wyzwaniem jest rzucanie talerzami i miseczkami przez małoletnich. W tej kwestii od czasu, kiedy zostałam mamą po raz pierwszy, niewiele się zmieniło, jeśli chodzi o to, co najbardziej lubią robić dzieci. Całe szczęście wiele się zmienia w kwestii tego, jak zapobiegać rzucaniem talerzami.

twistshake

Kiedy ostatnio kupowałam miseczkę i podkładkę dla niemowlaka (czyli chyba z 6 lat temu), to byłam zachwycona pomysłem na silikonowy talerzyk zintegrowany z silikonową matą, która przysysa się do stołu i nie ma żadnej możliwości, by maluch wiedział, jak taki talerzyk podnieść i nim rzucić. Takie rozwiązanie miało też swoje minusy – za każdym razem trzeba było myć w zmywarce (lub zlewie) talerzyk razem z matą, a jeśli chcieliśmy mieć taką miseczkę na zupę i talerzyk na drugie danie, to musieliśmy kupić miseczkę z matą i talerzyk z matą.

Dlatego bardzo spodobały mi się zestawy obiadowe Twistshake. Specjalna silikonowa mata (dostępna w dwóch rozmiarach) przysysa się do blatu stołu czy tacki krzesełka, a na nią przyczepia się miseczkę lub talerzyk (talerzyk dostępny jest w dwóch wersjach – zwykły i z trzema przegródkami). Dzięki temu nawet jeśli mamy kilka talerzyków/miseczek, to potrzebujemy tylko jednej maty, którą po posiłku wystarczy przetrzeć i schować do szuflady. Pomysł jest bardzo prosty i praktyczny! Bardzo podoba mi się też to, że talerzyki i miseczki mają przykrywki, dzięki czemu można je ustawiać jedno na drugim!

Warto przy zakupie pamiętać, że wszelkie silikonowe maty dobrze trzymają się gładkich powierzchni. Jeśli więc blat waszego stołu ma jakieś nierówności, to mata może nie trzymać się go idealnie!

Zestaw mata+talerzyk kosztuje w cenie regularnej 209.99 zł (duża mata) lub 189.99 zł (mini mata), a sam talerzyk czy miseczka 59,99 zł. Natomiast teraz większość produktów Twistshake jest przeceniona i zestaw mata+talerzyk kosztuje 105 zł (lub 95 zł zestaw z mini matą), a pojedyncze miseczki i talerzyki kosztują 30 zł! Zestawy obiadowe Twistshake można kupić TUTAJ.

Butelki dla niemowląt

twistshake

Butelek dla niemowląt używałam przez większość mojej macierzyńskiej przygody raczej sporadycznie. Lila i Hela były dość długo karmione piersią, więc butelki były używane tylko wtedy, kiedy dziewczyny zostawały na dłużej pod czyjąś opieką. Nie używaliśmy przy nich w ogóle mleka modyfikowanego, więc gdy wybierałam butelki, to głównie skupiałam się na tym, jaki mają smoczek (gdyż jak wiadomo, niemowlaki potrafią być pod tym kątem bardzo wybredne) i z czego są wykonane. Zależało mi na tym, by korzystać z butelek szklanych bądź stalowych, bo te materiały są bardziej ekologiczne. Szukając butelki dla Felicji, również patrzyłam przede wszystkim na szklane i metalowe. W ten oto sposób w jej wyprawce znalazły się dwie butelki Twistshake – szklana w silikonowej osłonce z antykolkowym smoczkiem 0+ o pojemności 180 ml oraz metalowa (ze stali nierdzewnej) o pojemności 260 ml z antykolkowym smoczkiem 2m+. Obie butelki są lekkie i bardzo ładne, więc liczę na to, że i smoczek zostanie przez Felicję zaakceptowany.

Szklana butelka kosztuje 99,99 zł (obecnie można ją kupić w promocji za 50 zł), a metalowa 139,99 zł (obecnie jest w promocji za 70 zł).

Gdybym miała karmić Felkę mlekiem modyfikowanym to na 100% wybrałabym butelkę Twistshake z pojemnikiem na mleko. Moje pierworodne dziecię było praktycznie od samego początku dokarmiane mlekiem modyfikowanym, a w wieku 6 miesięcy zarzuciłam karmienie piersią. Jeśli coś pamiętam z tamtego okresu, to głównie nocne zabawy w przygotowanie mleka i odmierzanie mleka miarkami. Butelki Twistshake mają w zestawie pojemnik na mleko, do którego możemy wcześniej wsypać odmierzoną ilość mleka. Super się to sprawdza nie tylko w nocy, ale i podczas spaceru. Pojemnik mieści się w butelce, więc możemy go wrzucić do środka i pójść na spacer. Możemy też dokupić takie pudełka i przygotowywać sobie kilka porcji na noc.

Poza pojemnikiem butelka ma też taką specjalną przykrywkę z dziurkami, która działa jak mikser, dzięki czemu mleko się szybciej i łatwiej rozpuszcza. Smoczki w tej butelce też są rzecz jasna antykolkowe. Te butelki można kupić w 3 różnych rozmiarach (180 ml, 260 ml, 330 ml) ze smoczkami o różnym przepływie (0+, 2m+, 4m+), dodatkowo można kupić smoczki dla półroczniaków czy pojemniki na mleko modyfikowane.

Butelki kosztują od 49,99 zł do 69,99 zł w zależności od rozmiaru, ale teraz można kupić je w promocyjnej cenie za 25, 30 lub 35 zł, więc jest to super okazja!

Termosy na picie i jedzenie

twistshake

termosie na picie już pisałam, ale się powtórze – bardzo go lubimy, sprawdza się super już kilka lat, a jedynym jego minusem może być brak kubka – trzeba pić albo bezpośrednio z niego, albo mieć przy sobie kubeczek. Poza tym jest super, świetnie trzyma temperaturę i zawsze zabieramy go ze sobą na wszelkie jesienno-zimowe wycieczki. No i występuje w bardzo ładnych kolorach! Tutaj możecie przeczytać o nim więcej i zobaczyć jak wypada na tle konkurencji.

Twistshake ma wśród swoich produktów również termos obiadowy. Równie ładny, jak ten na picie, dobrze trzymający temperaturę, o pojemności odpowiedniej dla dzieci (350 ml) i z ukrytą, składaną metalową łyżeczką. Przyznam szczerze, że jest to super opcja dla aktywnych rodziców, którzy lubią spędzać czas z dzieckiem poza domem. Wystarczy przed wyjściem podgrzać obiad, przełożyć do termosu i można wyjść z domu. Ja zamierzam z tego korzystać, bo mam nadzieję na to, że jak zaczniemy Felce rozszerzać dietę, to będzie już można wychodzić z domu bez żadnych ograniczeń.

Termosy kosztują 139,99 zł, ale teraz można je kupić za 70 zł! Więc polecam – my mamy już 3 termosy Twistshake, ale chyba trzeba będzie dokupić kolejne. Termosy kupicie TUTAJ.

Pojemnik na mleko modyfikowane

Jeśli karmicie dziecko mlekiem modyfikowanym, to może się okazać, że potrzebujecie nieco więcej gadżetów, które ułatwią wam ogarnianie posiłków dla dziecka. W takim wypadku warto pomyśleć o pudełku na mleko modyfikowane, które ułatwi wam przygotowanie mieszanki. Pudełko Twistshake ma bardzo fajne rozwiązania – po pierwsze jest przezroczyste, więc wiadomo, jak dużo mleka w proszku jeszcze wam zostało (nikt z nas nie chce, by mleko skończyło się zupełnie nagle w środku nocy), po drugie ma miarkę na mleko, którą przyczepia się do pokrywki – nieco łatwiej jest ją więc znaleźć, jeśli o 3 nad ranem próbujemy przygotować mleko z zamkniętymi oczami. Pudełko jest rzecz jasna szczelne, więc nie dostanie się do niego nic, co nie powinno. No, a jeśli skończy się u was era karmienia butelką, to ten pojemnik nadal będzie mógł wam służyć do trzymania kawy, herbaty czy kakao!

Pojemnik kosztuje 139,99 zł, ale teraz można go kupić za 70 zł! Znajdziecie go TUTAJ.

twistshake

Zachęcam do przejrzenia całego asortymentu Twistshake, bo znajdziecie tam znacznie więcej fajnych produktów – na przykład bardzo ładną suszarkę do butelek, która nieco uporządkuje okolice zlewu w tych domach, w których butelek jest tak dużo, że zajmują połowę kuchni. Polecam też smoczki Twistshake czy kubeczki i bidony!

A teraz informacje o obiecanej zniżce!

Do końca marca możecie kupić wiele produktów Twistshake nawet 70% taniej. Ode mnie możecie dostać dodatkowy rabat! Kod rabatowy mamygadzetypl55 obniża cenę nieprzecenionych produktów o 55%. A jeśli wartość waszego zamówienia przekroczy 229 zł, to dodatkowo nie zapłacicie za przesyłkę! Koniecznie zajrzyjcie na twistshake.com!

Spieszcie się, bo nie wiadomo kiedy taka oferta trafi się następnym razem!

Wpis powstał przy współpracy z Twistshake