Dekoracje i dodatki do pokoju dziecięcego – inspiracje z Domoteki

W końcu doszliśmy do takiego momentu przeprowadzki i wykańczania domu, że nie musimy myśleć o tym, gdzie spać i z czego jeść :) W pokoju dziecięcym wszystkie meble już są, teraz w końcu mogę się zająć jego upiększaniem. Po dwóch miesiącach mieszkania w nowym miejscu wiem, co się sprawdziło, a co trzeba poprawić. Dlatego teraz głównie rozglądam się za dodatkami i dekoracjami, które sprawią, że pokój dzieci będzie nie tylko ładniejszy, ale też nieco bardziej praktyczny.

Ze względu na fakt, że ogromna część mebli pochodzi z jednego sklepu, dodatków szukam gdzie indziej, bo pomieszczenia 100% IKEA zawsze kojarzą mi się z katalogiem, a w końcu ma być to nasz dom, a nie pomieszczenie pokazowe w salonie meblowym :) Przeglądam oferty różnych małych firm rękodzielniczych (zwanych również handmade’ami ;)) oraz mniejszych lub większych sklepów meblowych.

O rękodziełach napiszę w następnej notce – bo ze względu na fakt, że mogę u nich zamówić co tylko wpadnie mi do głowy, to składanie przeze mnie zamówień ciągnie się tygodniami lub miesiącami. Ale za to napiszę o tym, co fajnego znalazłam w tradycyjnych sklepach – będzie łatwiej ;)

Do odwiedzenia swoich sklepów zaprosiła mnie warszawska Domoteka, która co prawda nie ma zbyt dużej oferty dziecięcej, ale jak to mówią liczy się nie ilość a jakość :) Trafiłam w 2 fajne miejsca, z czego jedno było prawdziwym rajem dla dzieci, a drugie zupełnie niespodziewanie zaskoczyło mnie ilością fajnych dodatków :)

Nie wiem czy znacie duńskie meble FLEXA. Ja oglądałam je już kilka miesięcy temu, kiedy urządzałam pokój dla dzieci. Niestety łóżka piętrowe, które bardzo mi się podobały były za duże gabarytowo, a ceny mebli przewyższały nasz planowany budżet. Ale oczywiście nic nie powstrzymuje mnie teraz przed szukaniem tam dodatków, które są znacznie tańsze od mebli :)

collage_flexa

Akcesoria FLEXA bardzo mnie urzekły – wszystkie produkty dostępne są w 11 tematycznych wzorach – dla chłopca, dla dziewczynki, albo w wersji unisex. Najbardziej spodobały mi się poduszki pod plecy, które nakłada się na barierkę łóżka, i dziecko może się wygodnie na niej oprzeć, co u nas na pewno dobrze się sprawdzi, bo Franek często ogląda książki siedząc u siebie na górnym łóżku. Mój drugi faworyt to specjalne kieszonki montowane na bok górnego łóżka – można tam wkładać książeczki czy zabawki, na których dziecko nie chce spać, ale nie chce mu się również znosić ich na dół.

Z myślą o dzieciach, które śpią na dolnym pietrze łóżka zostały stworzone specjalne kolorowe zasłonki – można sobie zrobić z nich bazę. Są też specjalne baldachimy-jaskinie, których można używać na wszystkich łóżkach, albo na podłodze. Można też dokupić girlandy, pufy, pudełka czy pościel, które są dopasowanie tematycznie i kolorystycznie. Generalnie do wyboru, do koloru – tylko oglądać i kupować.

flexacoll

U nas na pewno pojawią się poduszki pod plecy, kieszonki oraz zasłonki (jeśli uda się je dopasować do naszego łóżka).

Dużym zaskoczeniem była również obecność zabawek i akcesoriów marki Djeco w salonie FLEXA. Djeco znam, wielokrotnie oglądałam różne ich produkty w Internecie, ale jakoś nigdy nie skusiłam się na zakup. W Domotece oglądałam prześliczne małe regaliki w kształcie statku pirackiego, albo zamku – coś co pięknie będzie się komponować na regale w pokoju dzieci, a do tego posłuży jako półka na wszelkie figurki i małe zabawki Lili i Franka. Te półeczki wykonane są ze sklejki, do samodzielnego złożenia przez dziecko i są przepięknie pomalowane. Na żywo wyglądają znacznie lepiej niż w katalogu, więc cieszę się, że udało mi się znaleźć je na żywo w sklepie – pewnie wkrótce statek piracki znajdzie się w pokoju dzieci :)

Rodzicom, którzy mają spory budżet na meble mającego się pojawić na świecie potomstwa polecam przyjrzeć się serii FLEXA Baby – piękne, praktyczne, trwałe, w skandynawskim stylu i cenie. U nas niestety nie będą pasować stylistycznie, no i nie ukrywam, mam w planie kupić nieco tańsze meble dla Oczekiwanej.

collage_vox

Oprócz salonu FLEXA w Domotece nie ma drugiego sklepu tylko z meblami dziecięcymi, ale zahaczyłam jeszcze o salon VOX i miło zaskoczyły mnie dodatki, które bardzo fajnie mogą wyglądać w dziecięcym pokoju. Zakochałam się w wyrzeźbionym z drewna robocie, zwierzątkach wykonanych z trawy, drutu i sznurka oraz laleczkach Kokeshi – wszystkie mogą być przepiękną ozdobą w pokoju dzieci. Nieco bardziej praktyczne i tak samo piękne są kosze skrzynki i pudełka zrobione z deseczek imitujących stare linijki – w sam raz do pokoju pierwszoklasisty :) Mam nadzieję, że szary robot znajdzie się u nas w domu, jeśli tylko uda mi się znaleźć jakąś fajną półkę nad łóżko Franka, a linijkowe kosze chętnie kupię za kilka lat, kiedy Franek będzie przeprowadzał się do własnego pokoju :)

VOX

Wpis powstał przy współpracy z Domoteką.