Lila, Hela i Duplo, czyli jak w tym samym czasie budować i rozwalać

Szykują się u nas spore zmiany. W najbliższym (jak się uda czasie) nasz noworodek Helena opuści sypialnię swoich rodziców i zamieszka ze starszą siostrą. Nie wiem, jak to się stało, ale po ponad roku spania z Helą w pokoju, doszliśmy do wniosku, że ona już chyba potrzebuje mieć pokój zabaw, gdzie będzie miała zabawki i dużą przestrzeń do zabawy, a nie tylko mały kącik z łóżeczkiem i przewijakiem. Zresztą wystarczy wejść z Helą do pokoju Franka i Lili, żeby zobaczyć, jak ona reaguje na szuflady z zabawkami. Gdy ucieka z naszej sypialni, zawsze wiem, gdzie ją znajdę. Jest w pokoju starszego rodzeństwa i wywala ich zabawki z każdego miejsca, w które jest w stanie dotrzeć.

Postanowiliśmy, że nadszedł czas na wyprowadzenie Franka do własnego pokoju (w zasadzie on oświadczył nam, że jest na to gotowy). Dziewczynki zamieszkają razem. Jedynym problemem na razie jest fakt, że Lila i Franek traktują Helenkę jak bobaska, którego można przewijać, kołysać, pokazywać mu swoje zabawki i wyrywać mu z rąk wszystko, co nie jest przeznaczone dla bobasków. I raczej dziwi ich to, że taki bobasek ma zamieszkać z dużymi dziećmi. Dlatego wprowadzamy domowe zajęcia integracyjne, podczas których Hela bawi się wspólnie z Lilą zabawkami starszej.

Na pierwszy ogień poszły klocki Duplo, które są ulubioną zabawką Heli w pokoju starszaka. Plan był ambitny, bo dziewczynki miały się wspólnie bawić. Problem pojawił się wtedy, gdy okazało się, że roczniak i trzylatka zupełnie inaczej pojmują termin „zabawa klockami”. Lila uważa, że chodzi o budowanie, a Hela, że burzenie. Gdy Lila budowała najpiękniejsze kino, jakie widziałam w życiu, Hela próbowała jednym machnięciem ręką rozwalić jak największą część tego kina. Było ciężko, ale efekt jest oszałamiający. Zresztą zobaczcie sami.

Obiecujące początki.

legoduplo-13

legoduplo-2

Hela nieco zdezorientowana, bo jeszcze nie ma czego burzyć. Denis nie kuma, dlaczego dziewczynki wolą Duplo od jego gumowej zabawki.

legoduplo

Usadzamy w kinie pierwszego widza.

legoduplo-4

Oraz kolejnych czterech. I konia.

legoduplo-8

Jeśli widzowie są już w fotelach, to czas zbudować resztę kina.
legoduplo-9

Hela tylko czeka na przyczepienie tego wystającego elementu.

legoduplo-10

Ten też można odczepić.

legoduplo-12

Lila zorientowała się, że Heli trzeba zająć ręce i paszczę. Żyrafka Duplo jest do tego idealna. Na 5 sekund.

legoduplo-11

Podobno to już nie jest kino, tylko kościół. Z lotniskiem na dachu.

legoduplo-15 legoduplo-16

W tym czasie Hela jest przeze mnie odciągana przy pomocy wabików.

legoduplo-7

Ponieważ na dachu znajduje się choinka, to faktycznie może być kościół. Albo centrum handlowe.
legoduplo-17

Patrząc na wysokość wieży zaczynam się zastanawiać czy nie jest to przypadkiem meczet.

legoduplo-18

Czy już mogę rozwalać, czy masz zamiar jeszcze coś dobudować?

legoduplo-19

Szybka zmiana zdania, to nie kościół. To jest nasz dom.
legoduplo-20

Hela dostała zadanie zniszczenia pociągu z cyferkami, więc mamy 3 minuty na budowanie.

legoduplo-3

Na dachu znajduje się samolot, krowa, koń i niedźwiedź polarny. To musi być nasz dom. legoduplo-21

Efekt końcowy. Na bezpiecznej wysokości. Jest zakaz zbliżania się bez pisemnej zgody Lili.

legoduplo-22

Nie wiem, kto jest bardziej dumny z tego, co zostało zbudowane — ja czy Lila :) Mnie zawsze fascynuje to, jak kreatywnie dzieci podchodzą do budowania i jak bardzo rodzice mogą im te kreatywne budowle zepsuć. Ja zawsze buduję dokładnie taki sam domek, dlatego staram się nie mieszać do zabaw twórczych. W tym przypadku cały czas byłam z dziewczynkami, ale moje zadanie polegało na wyszukiwaniu odpowiednich klocków i chronieniu kina/kościoła/domu przed Helą. W międzyczasie robiłam zdjęcia, co okazało się zbawienne. Bo kiedy parę razy Hela roztrzaskała budowlę w drobny mak, to mogłam ją szybko odtworzyć ze zdjęć :) Polecam taką nieprzeszkadzającą obecność podczas zabaw, dzięki niej możecie zobaczyć naprawdę niesamowite rzeczy :)

 

Wpis powstał przy współpracy z Lego Duplo