Organizacja urodzin dziecka – poradnik dla chorych i zarobionych

Pierwsze urodziny dziecka to najważniejsza impreza w roku. Wiadomo, że dziecko ma je w pompie i zainteresowane jest jedynie tym, żeby dobrze zjeść i móc się pobawić papierowymi torbami, które przynieśli Ci wszyscy ludzie. Ale dla rodziców to jest powód do świętowania i nawet niewzruszona postawa solenizanta im tego nie zepsuje! Z tej okazji można nie tylko zadumać się nad tym, jak szybko mija czas, ale również można spotkać się z bliskimi, a wiadomo, że spotkania towarzyskie są szczególnie ważne, zwłaszcza dla matek, który ostatni rok spędziły w domu bez kontaktu ze światem ;)

W teorii powinniśmy więc spędzić długie tygodnie, planując, przygotowując, wybierając, zamawiając i doglądając. W praktyce życie wygląda tak: jak już uda nam się ustalić datę uroczystości, to zapominamy o tym wydarzeniu na miesiąc po to, żeby na tydzień przed pomyśleć sobie, że to na pewno nie jest za tydzień, a dzień później siarczyście zakląć myśląc „O kuźwa, mam nadzieje, że da się jeszcze to jakoś zorganizować”. Ja postanowiłam, że skoro są to ostatnie pierwsze urodziny moich dzieci, to wszystko będzie (jak nigdy) zorganizowane. Po czym tydzień przed imprezą tak się rozchorowałam, że było mi już wszystko jedno, bo i tak miałam wątpliwości czy w ogóle do imprezy dotrwam. Udało się — nie tylko dotrwałam, ale pomimo choroby zorganizowałam wszystko. Mogę być za to wdzięczna temu, kto wynalazł Internet i przedsiębiorczym Polakom, którzy wiedzą jak obsłużyć chorego klienta.

Teraz już wiem, że wszystkie kolejne imprezy urodzinowe będę organizować, używając komputera i telefonu :) I nie spędzę nad organizacją więcej niż 15 minut. Dla wszystkich zarobionych rodziców krótki poradnik, jak zorganizować urodziny w kwadrans :)

1. Goście, goście

To najbardziej żmudna część pracy, bo trzeba starannie dobrać towarzystwo. Przypomnij sobie, kto na ostatniej imprezie wytłukł Ci szklanki, czyje dzieci zerwały ze ściany tapetę, a kto opowiadał drętwe dowcipy. Zaproś tych, którzy Ci jeszcze nie podpadli, ale pamiętaj o umiarze w liczbie gości — będziecie musieli po nich przecież posprzątać!

Zaproszenia mogą być drukowane lub elektroniczne, zaprosić można przez telefon, albo event na Facebooku. Ja do tej pory używałam telefonu i Facebooka, ale po raz pierwszy skorzystaliśmy też ze Smartinvite, gdzie można nie tylko zamówić prześliczne zaproszenia papierowe, ale też stworzyć ich elektroniczną wersję. Dzięki temu goście mogą dostać zaproszenie drukowane, ale mogą dostać też link z zaproszeniem elektronicznym, z możliwością potwierdzenia obecności czy zarezerwowania prezentu spośród wybranych przez solenizanta. Generalnie stworzenie takiego zaproszenia to 5 minut pracy, można je zaprojektować wspólnie z dzieckiem, jeśli ma ono na to ochotę (i jest już na odpowiednim poziomie umysłowym!). Później trzeba tylko zaczekać na listonosza i można rozdawać zaproszenia gościom :) No, chyba że robicie tylko wersję elektroniczną, takie zaproszenia można wysyłać od razu :)

Jeśli ktoś z was organizuje urodziny/imieniny/ślub czy inne przyjęcie, na które będzie potrzebował zaproszeń, to Smartinvite przygotował dla was 20% zniżkę na hasło MAMYGADZETY :)

urodziny-5

2. Prezenty

Goście wybrani, czas na prezenty. Prawdopodobnie każdy z gości zwróci się z pytaniem, z czego solenizant ucieszy się najbardziej. I teraz można albo przygotować listę i „rozdawać” te prezenty zgodnie z kolejnością telefonów, można nic nie przygotowywać i każdemu wymyślać coś na poczekaniu albo można podejść do tego inaczej. Ja miesiąc temu zastanawiałam się, czy wypada prosić gości o zrzutkę na duży prezent. Prawie jednogłośnie powiedzieliście, że jak najbardziej i jestem wam za to bardzo wdzięczna. Nie mamy teraz w domu 20 nowych zabawek tylko 2 duże, wybrane wcześniej przez nas, takie których naprawdę nam brakowało. Są to rzeczy, których sama bym nie kupiła, bo są po prostu za drogie. A dla gości był to wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych. No i kolejny pozytyw jest taki, że otrzymujemy coś, co podoba się nam, a nie gościom. Jak powiedziała Miss Ferreira patrząc na prezent, na który się zrzuciła „No daj spokój, w życiu bym takiego brzydactwa nie kupiła, no ale skoro Tobie się podoba, to nic z tym nie zrobię”. (Wiem, trochę słaby z niej gość, ale nasze dzieci się uwielbiają, więc będę musiała podtrzymywać tę znajomość :/).

Naszą zrzutkę zrobiliśmy przez iwisher.pl, co miało same plusy i jeden minus. Z plusów — goście mogli się razem zrzucać, nawet jeśli się nie znają, prezent kupuję sama w wybranym przeze mnie sklepie internetowym i zamawiam dostawę do domu, więc prezent jest u mnie przed imprezą. Z minusów — jeśli goście robią przelew online, to doliczana jest opłata (3%), od przelewów tradycyjnych prowizji nie ma, ale wiadomo, że ich księgowanie trwa dłużej, więc trzeba się dorzucać z wyprzedzeniem. Stworzenie jednego iwisha trwa jakieś 30 sekund, później wystarczy wysłać gościom link :)

urodziny-4

3. Dekoracje

Dekoracje to zawsze była moja bolączka. Dzieci uwielbiają balony, girlandy i serpentyny, ale ja nigdy nie miałam do tego głowy — weź i szukaj tego po sklepach, i zastanawiaj się, czy będzie Ci kolorystycznie pasować. Ale skoro byłam chora i leżałam z gorączką, i nie wiedziałam, czy w ogóle dożyję tych urodzin, to postanowiłam zaszaleć i w końcu po raz pierwszy udekorować jakoś dom z okazji urodzin mojego dziecka. Z pomocą przyszedł Ach Paper, który w swojej ofercie ma balony, girlandy i inne cuda. Jak wsiąkniecie za bardzo, to na ich stronie spędzicie pół dnia, ale jeśli jesteście zarobione, to w 5 minut dacie radę :) Absolutnym hitem na naszej imprezie były balony z confetti, które cieszyły się ogromną popularnością wśród dzieci i – co więcej – tę popularność przeżyły (żaden balon nie został przebity!). Od teraz na każde urodziny będę zamawiała takie balony jako upominek dla wszystkich małych gości :)

urodziny-2 urodziny-3 urodziny

4. Tort

Kiedy gorączka mi nieco opadła i okazało się, że jest czwartek i do urodzin zostały tylko dwa dni, to zorientowałam się, że przecież nie mamy tortu. Nawet przeszło mi przez głowę, że będę musiała go zrobić sama, bo teraz już nigdzie nie zdążę nic zamówić. Chwilę później uświadomiłam sobie, że przy naszej liczbie gości potrzebuję gigatortu i fizyczne nie mam siły, żeby go zrobić, nie miałam również siły, żeby jeździć po cukierniach i szukać czegoś odpowiedniego. Na szczęście mamy błogosławiony Internet, w którym można znaleźć internetowe cukiernie, na których można zamówić torty z dwudniowym wyprzedzeniem i dostawą do domu! Prawie płakałam, gdy zorientowałam się, że moja ulubiona cukiernia nie tylko zrobi dla nas tort, ale również go dostarczy. A płakać zaczęłam wtedy, gdy okazało się, że pomimo zamawiania na ostatnią chwilę nadal mogę mieć tort z dedykacją! Jak widać nawet w chorobie i zarobieniu, można być dobrą matką!!!

Tort został przywieziony na czas, zgodnie z zamówieniem i był tak samo pyszny, jak zawsze! Jakby co to polecam cukiernie Batida :)

urodziny-6

Później zostało mi tylko sprzątanie przed imprezą, co jest kompletnie bezsensownym zajęciem, bo jak wiadomo, po imprezie też trzeba będzie posprzątać. Ale skoro wpadłam już w te bezsensowne konwenanse, według których należy zapraszać ludzi do czystego domu, to nie miałam jak się z nich wyplątać. Akurat sprzątanie nie chciało się zmieścić w 15 minutach i rozciągnęło się na prawie 3 godziny. Za to sprzątanie po imprezie trwało prawie cały dzień, co tradycyjnie było początkiem kolejnych rozważań na temat wyniesienia imprez urodzinowych poza dom ;)