fbpx

Szczepienia, czyli krótka historia o tym, jak nie oszalałam

Pierwsze miesiące naszego rodzicielstwa przebiegały raczej spokojnie (nie licząc kolek). Fakt, że mieszkaliśmy wtedy w Szwajcarii, sprawił, że omijały nas wszelkie rodzicielskie dyskursy. Nie wiedzieliśmy nic o laktoterrorze, złu zamkniętym w puszce sztucznego mleka czy planowanej przez zmowę firm farmaceutycznych masowej depopulacji naszej planety. W tamtym kraju rozmowy na tematy medyczne toczyły się w gabinecie lekarza, gdzie można było otrzymać fachową informację na interesujące nas tematy zdrowotne i nikt […]

czytaj dalej
do góry
Wykorzystuję pliki cookies do prawidłowego działania bloga. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies?
OK, jasne
x