Torba dla mamy – mój subiektywny przegląd

Kiedy w naszym życiu pojawia się dziecko, to zmienia się wszystko — poród to tylko preludium do bolących piersi, nieprzespanych nocy, wymiany pieluch kilkanaście razy na dobę, przygotowań do wyjścia z dzieckiem, jakby była to, co najmniej wyprawa na biegun północny, przeczesywania Internetu w poszukiwaniu informacji, czy ta czerwona kropka na policzku, to na pewno tylko czerwona kropka. Absolutnie NIC nie jest takie jak wcześniej, bo nigdy wcześniej nie mieliśmy pod opieką pomarszczonego, krzyczącego i kompletnie niesamodzielnego ludzkiego szczeniaka, który zupełnie niespodziewanie stał się najważniejszą istotą, z jaką kiedykolwiek mieliśmy do czynienia.

Zmiany dotyczą również damskiej torebki, która przez najbliższych kilkanaście miesięcy nie będzie w niczym przypominała tej zwykłej kobiecej torby, w której nosimy pół wszechświata, i w której nigdy nic nie możemy znaleźć :) Od dnia narodzin naszego potomka, nasza torba będzie nosić drugie pół wszechświata i nadal ciężko będzie nam w niej coś znaleźć, ale jej rozmiary będą musiały znacząco wzrosnąć!

Oczywiście można się upierać, że co jak co, ale nie ulegniemy terrorowi niemowlęcia i nie oddamy mu naszej torby, będziemy używać nadal tych samych torebek, a rzeczy dla dziecka będziemy nosić między szminką a tuszem do rzęs. Sama przywitałam pierworodnego bez „specjalistycznej” torby w wyprawce, ale po dwóch miesiącach udałam się do sklepu w celu zakupu takowej, gdyż moje zwykłe torebki nie były w stanie pomieścić całego niezbędnego osprzętu niemowlęcego. Od tego czasu zauważyłam, że nawet jeśli aktualnie nie korzystam z typowych toreb „dla mam”, to rozmiary moich torebek znacznie urosły — po prostu nic w normalnych rozmiarach nie jest w stanie pomieścić resoraków, kamieni, szyszek, magicznego patyka i ubrań na wypadek wpadnięcia do fontanny :)

Jeśli już pogodzimy się z tym, że nasze małe torebki zupełnie nie sprawdzą się jako torebka młodej mamy, to możemy, zupełnie legalnie, bez szukania wymówek kupić sobie NOWĄ torbę! Ich ogromny wybór sprawia, że torba, w której będziemy nosić pieluchy, butelki, smoczki i brudne ciuchy z zewnątrz nie musi się wiele różnić od tych toreb, które nosiłyśmy również wtedy, gdy nie wiedziałyśmy, co to znaczy mieć dziecko :) Moje „dzieciowe” torby w większości wyglądają tak, jak torebki, które każda „nie-mama” nosi do pracy, czy na spacer. Przedstawiam mój subiektywny wybór najfajniejszych toreb, którym miałam okazję przyjrzeć się z bliska przez ostatnich kilka lat.

Kolejność jest nieprzypadkowa, zaczynam od tych najtańszych.

Skip Hop Duo Special Edition

Skip Hop Duo to chyba najpopularniejsza torba, kupowana z myślą o noszeniu ekwipunku dziecięcego. Jest dobrze przemyślana, bardzo dobrej jakości i w cenie niepowalającej z nóg. Kupiłam ją dopiero przy trzecim dziecku, bo wcześniej byłam zajęta testowaniem innych toreb, ale przez pierwsze pół roku towarzyszyła mi podczas każdego wyjścia z dzieckiem i była jednym z bardziej trafionych prezentów!

To jest torba, która jest chyba najbardziej unisexowa ze wszystkich w tym zestawieniu i jeśli wybierzemy taką wersję kolorystyczną, która podpasuje również ojcu dziecka, to będzie mogła bez problemu być używana również przez ojców, wujków i dziadków, którzy zabiorą naszego potomka na spacer :) Z drugiej strony najmniej przypomina normalne, damskie torebki, więc raczej nie będziemy jej wykorzystywać, gdy minie już okres taszczenia tony rzeczy dla dzieci, co dla mnie osobiście jest wadą.

To, co lubię w niej najbardziej to duża liczba kieszeni (9), dzięki czemu można sobie całkiem sprytnie posegregować cały ekwipunek. Jeśli jest się mną, to oczywiście w żadnym wypadku nie uchroni to przed bałaganem w torbie, ale przynajmniej raz na jakiś czas będziemy mieć poczucie, że wiemy gdzie, co jest.

Mam też wrażenie, że Skip Hop Duo są niezniszczalne — używałam jej przez pół roku non-stop, a przez kolejny rok używałam jej sporadycznie i po wypraniu torba wygląda jak nowa. W zasadzie zdradza ją tylko odcięta metka. Materiał, z którego jest wykonana jest wszystkoodporny (matriał pokryty jest laminatem i jest taki śliski), ale nie wygląda tandetnie. Dzięki różnym uchwytom przymocowanym do torby wygodnie nosi się ją w ręku, na ramieniu i łatwo przyczepia się do wózka. W zestawie z torbą dostajemy też miękki składany przewijak.

Model Special Edition kosztuje 279 zł i można go kupić między innymi w sklepie Mama Gama, ale jest jeszcze (nieco inny) tańszy model Signature, za który trzeba zapłacić 239 zł (również dostępny w Mama Gama).

aztec-duo-luxe-012

torby-4

Mamas & Papas Parker

Torba Mamas&Papas Parker wpadła mi w oko głównie przez te grochy, bo wydawały mi się takie wakacyjne. Ale kiedy zobaczyłam ją w innych odsłonach, to okazało się, że potrafi być bardzo elegancka. Ze wszystkich moich toreb jest chyba najmniej pojemna i ma najmniejszą liczbę kieszeni (6), ale w zupełności wystarcza na zabranie matczynego ekwipunku. Jakość jest bardzo dobra — po ponad 2 latach używania jedynym mankamentem jest przybrudzenie jasnej tkaniny na zewnątrz, poza tym wszystko idealne :)

Niestety materiał jest dość trudny w czyszczeniu (nie można prać jej w pralce), więc warto dobrze zastanowić się nad kolorem, żeby później nie szorować jej zbyt często mokrą ściereczką. W zestawie do torby dodana jest mała torba izolacyjna na butelkę, przewijak oraz długi pasek, gdyby ktoś potrzebował, żeby powiesić torbę na rączce wózka.

Zdecydowaną zaletą tej torby jest to, że po wyciągnięciu ze środka pokrowca na butelkę i składanej maty do przewijania, mamy normalną, bardzo ładną torebkę, która będzie dobrze wyglądać, nawet jeśli w naszej okolicy nie będzie żadnych dzieci :) Ten model dostępny jest również w przepięknych limitowanych edycjach, które dla Mamas & Papas projektuje obecnie Donna Wilson.

Mamas & Papas Parker kosztuje 399 zł i można kupić ją TUTAJ, ale cenę można sobie łatwo wytłumaczyć tym, że nie jest to torba tylko na „pieluchy” ale super się sprawdzi również po powrocie do pracy :)

porter

torby-2

mara mea

Torba marki mara mea jest jedyną w zestawieniu, której nie miałam okazji sama używać, ale bardzo chciałam wam ją pokazać, od kiedy zobaczyłam ją na targach w Kolonii. Mara mea to mała berlińska marka stworzona przez dwie młode dziewczyny. W swojej ofercie oprócz toreb mają ubrania ciążowe oraz różne macierzyńskie akcesoria. Wszystko jest absolutnie przepięknie wykonane i spodoba się szczególnie miłośniczkom haftów :)

Torba mara mea zachwyciła mnie swoją funkcjonalnością i tym, że potrafi się dostosować do zmieniających się potrzeb kobiety — może być zwykłą shopperką, torbą na ramię, torbą do wózka i plecakiem. Wszystkie te kombinacje otrzymuje się poprzez odpowiednie przepięcie (lub odpięcie) paska.

W środku torby znajduje się 10 różnych kieszeni, z czego jedna jest wodoodporna (w sam raz na mokre ubranka). Cały środek, w którym znajdują się kieszenie na dziecięce skarby, można odpiąć i wyciągnąć, dzięki czemu zostajemy z dużą torbą z dwoma zapinanymi kieszeniami (w jednej zmieści się 13″ laptop). Idealna dla mam, które szukają torby-kameleona, która świetnie sprawdzi się zarówno na spacerze z dzieckiem, jak i w pracy.

W zestawie z torbą dostaniemy wszystkie potrzebne paski oraz materiałowy przewijak. Cały komplet kosztuje 179 €, czyli ponad 700 zł. Wszystkie produkty mara mea można zamówić TUTAJ.

mood_new_moon_high_res_2

diaper_bag_new_moon_inside-581

Morini Moco

O torbach Morini pisałam już osobną długą recenzję. Mam je już prawie rok, w związku z czym mogę przyznać, że to model Moco jest moim ulubieńcem — bardzo pojemny i bardzo elegancki :) To nie jest żadna specjalna torba dla rodziców, tylko po prostu duża, pojemna torba z dużą ilością dużych kieszeni (6), w których zmieści nam się absolutnie wszystko. W zestawie nie ma ani przewijaka, ani termoizolacyjnego opakowania na butelki, ale mamy dodatkowe paski, dzięki którym możemy wygodnie zaczepić torbę na wózku.

Całość wykonana jest z bardzo dobrych materiałów, dzięki czemu po miesiącach ciągania torby po piaskownicach, kawiarniach i poczekalniach nadal wygląda świetnie. Zresztą skórzane torby dla rodziców, to naprawdę idealne rozwiązanie — da się z łatwością zmyć z nich zaschnięte mleko, błoto i sok :)

Jedyny minus to fakt, że jest tak pojemna, że czasami nie mam nad sobą litości i pakuję ją ponad możliwości mojego kręgosłupa, co niestety nie jest najlepsze. Cena (800 zł) też niestety do najniższych nie zależy, ale nie bardzo można zapłacić mniej za dużą, skórzaną torbę, zwłaszcza że posłuży nam nawet wtedy, gdy nasze dzieci wyrosną z pieluch :) Torby Morini dostępne są TUTAJ.

IMG_5742_awanat copy

torby-5

Bugaboo + Storksak

Nie byłam fanką toreb Bugaboo, ale kiedy zobaczyłam, że pracują oni nad torbą razem z marką Storksak, to wiedziałam, że nastąpi duża zmiana. I miałam rację. Torba Bugaboo + Storksak to zupełnie coś innego niż dotychczasowe torby Bugaboo. Została zaprojektowana tak, żeby wyglądała, jak elegancka, klasyczna torba damska, która nie krzyczy z daleka: „Mam w środku pieluchy i mleko!”, nie jest też żadną „torbą do wózka”, ale można ją oczywiście na wózku powiesić.

Mnie urzekł przepiękny niebieski kolor podszewki, dzięki któremu łatwo jest w środku coś znaleźć, no i zachwyciła mnie ilość kieszonek i schowków — patrząc na torebkę z zewnątrz ciężko przewidzieć, że w środku jest 9 kieszeni (z czego jedna termoizolacyjna na butelkę). A mimo to, jeśli wyciągniemy ze środka wszystkie dziecięce rzeczy, to ciężko będzie nam przypuszczać, że jest to torba na pieluchy :) Zostaniemy z bardzo elegancką, skórzaną i pojemną torebką, która będzie nam służyć przez kolejne bezpieluchowe lata :)

W zestawie z torbą dostajemy długi pasek oraz rozkładany przewijak zgrany kolorystycznie z torebką. Oprócz wersji skórzanej jest również nieco tańsza wersja nylonowa. Jedynym minusem, na który zwróciłam uwagę, są uszy krótsze niż w moich pozostałych torebkach, musiałam się do tego przyzwyczaić, bo dużo bardziej wolę uszy dłuższe (takie jak w torbach Morini) :)

Cena jest oczywiście bardzo bugaboowska ;) Torba w wersji skórzanej kosztuje 1399 zł, a w wersji Nylon 729 zł. Torby można kupić między innymi TUTAJ.

storksak-bugaboo-black-leather-diaper-bag-7

torby-3

Mam nadzieję, że torebkowy przegląd wam się spodobał na tyle, że ucieszycie się na wieść o tym, że szykuję drugą część, tym razem o pieluchowych kopertówkach ;)