Mamy Biznesy #4: 4 nowe polskie marki na Dzień Dziecka

Obiecałam, że częściej będę pokazywać Wam produkty polskich marek, które tworzone są przez rodziców i obietnicy dotrzymuję :) Specjalnie przed Dniem Dziecka w ramach cyklu Mamy Biznesy pokazuję produkty, które mogą być świetnymi prezentami z tej okazji. Jak zwykle, marki, które prezentuję w tym cyklu to marki polskie, z produktami wyprodukowanymi w Polsce i wymyślonymi przez mamy, które miały w sobie dość odwagi, by swoje fantastyczne pomysły zrealizować!

Przed wami bardzo wyjątkowa czwórka:

GoodWood

Nie wiem, jak to się stało, że wcześniej nie słyszałam o marce GoodWood. Kiedy kilka miesięcy temu odezwała się do mnie Magda, to byłam pewna, że to jest jakaś nowość. Tymczasem marka istnieje już dwa lata i połowa czytelniczek mojego bloga ma w swoich domach bujaki GoodWood. Tak mi się przynajmniej wydaję, bo kiedy pokazałam bujak na Instastories, to dostałam multum wiadomości: „O matko! Mamy i uwielbiamy!” oraz „To jest najlepsza zabawka, jaką kiedykolwiek kupiliśmy!”. I muszę przyznać, że doskonale rozumiem zachwyt nad tymi zabawkami i zupełnie nie rozumiem, czemu NIKT wcześniej mi tego nie pokazał!

Historia GoodWood to historia wielu świetnych zabawek. Magda, mama bliźniaków marzyła o tym, by zrobić dla swoich dzieci zabawkę, która będzie wspierać ich rozwój motoryczny, integrację sensoryczną oraz pozytywnie wpływać na rozwój intelektualny. No i jak to zwykle w takich historiach bywa — pierwszy bujak powstał z myślą o własnych dzieciach, a potem znajomi chcieli mieć takie same, a potem znajomi znajomych, a potem to już nie było wyjścia — trzeba było założyć firmę :)

GoodWood to bardzo przemyślane zabawki wykonane z drewna. Takie, które nie tylko będą podobać się dzieciom, ale również świetnie wpasują się we wnętrza. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak bujak, drabinka i równoważnia podbiły serca moich dzieci. Wczoraj Michał powiedział, że mam się tych zabawek jak najszybciej pozbyć, bo dzieci wariują na ich widok i nie można się z nimi w żaden sposób dogadać, jak już wskoczą na te drewniane konstrukcje. To prawda, dzieci spędzają na zabawie bujakiem i drabinką każdą wolną chwilę i są tym tak zaaferowane, że nie szukają w tym czasie kontaktu z dorosłymi ludźmi, którzy chcą ich od tej zabawy oderwać :D

mamy biznesy

GoodWood wyzwala w dzieciach kreatywność — nigdy nie powiedziałam dzieciakom, co to jest i do czego służy. Po tym, jak dziewczynki skręciły bujak, zaczęły same wymyślać, co można z tym robić i w trakcie pierwszej zabawy znalazły milion pomysłów — można się kołysać, zrobić równoważnię, zjeżdżalnię, drabinkę, fort, bazę. Bujak jest świetny nawet dla najmłodszych dzieci, natomiast równoważnia to zabawa dla starszaków — u nas ciągle są zawody, kto dłużej utrzyma na niej równowagę.

Jeśli macie obawy o to, gdzie się trzyma takie duże zabawki, zwłaszcza jeśli nie ma się wielkiej bawialni, a salon jest przeciętnych rozmiarów, to już podpowiadam :) W ofercie GoodWood znajduje się również blat, który po zamontowaniu na bujaku przemienia go w bardzo oryginalny stolik. Jeśli nie macie za dużo miejsca w domu, to być może takie rozwiązanie się u was sprawdzi. Kiedy dzieci się nie bawią to macie stolik, a kiedy chcą powariować na bujaku to macie na to miejsce :)

GoodWood to produkty zaprojektowane i wykonane w Polsce ze sklejki liściastej niepokrytej lakierem, olejem czy farbą. Płozy bujaka, drabinka oraz równoważnia pokryte są papierem nasączonym żywicą, co sprawia, że produkty wyglądają przepięknie! Jeśli zabawki GoodWood przypadły wam do gustu to koniecznie zajrzyjcie do ich sklepu. Nie są to tanie produkty, ale na pewno będą dobrze służyć, przez długie lata, bo jak sami widzicie na zdjęciach, świetnie się na nich bawią małe i duże dzieci :) Od jutra (18.05.2019) na hasło „mamygadzety” dostaniecie darmową wysyłkę na terenie Polski (czyli od 20 do 50 zł rabatu w zależności od zamówienia).

Projekt YAFO – Kronika

Nie wiem, czy macie kroniki z własnego dzieciństwa, ja nie mam i pamiętam, że gdy miałam lat nie więcej niż 10, to okropnie zazdrościłam kuzynowi, który miał taką wielką książkę ze swoimi zdjęciami, powiedzonkami i datami ważnych wydarzeń. Gdy zostałam mamą, kupiłam oczywiście taką kronikę i zaczęłam ją wypełniać, żeby Franek miał pamiątkę. Pamiętam ból, który odczuwałam, gdy ściągałam z półki w księgarni książkę z niesamowicie infantylną szatą graficzną (niebieska dla chłopca i różowa dla dziewczynki). Trochę mnie dziwiły te narysowane misie, baloniki i wózeczki, gdyż przecież taka kronika to pamiątka na całe życie, a zazwyczaj większą część życia jesteśmy dorośli i nie przepadamy za kolorowymi misiami, balonikami i wózeczkami. Marzyła mi się taka kronika dla ludzi, a nie dla małych dzieci.

Kiedy dziewczyny z Projektu YAFO pokazały mi jakiś czas temu swoją Kronikę, to zaniemówiłam, uroniłam łzę, a następnie krzyknęłam: „Dlaczego dopiero teraz???”. Kronika YAFO to uosobienie moich marzeń o pamiątce, którą sama chciałabym dostać, którą chciałabym podarować moim dzieciom. Jest przepięknie zaprojektowana — minimalistyczna, subtelna, na jej stronach najważniejsze treści to to, co MY tam napiszemy, czy przykleimy, a nie krzykliwy font czy infantylny obrazek. Kronika wykonana jest z ogromną dbałością o detale. Twarda okładka ozdobiona złotymi literami, gruby papier kredowy i aż 64 strony na opisanie wspomnień. Całość jest absolutnie przepiękna, a ozdobiona zdjęciami i historiami z życia dziecka będzie z całą pewnością najlepszą pamiątką! Jest to wspaniały pomysł na prezent z okazji narodzin nowego człowieka — można sprawić go komuś lub sobie :)

mamy biznesy

Jeśli marzy wam się taka Kronika, to możecie ją kupić TUTAJ. Dostępne są dwie wersje okładki (biała i szara), a koszt kroniki to 149 zł, ale do niedzieli (19.05.2019) jest promocja i można ją kupić 25% taniej (kod rabatowy: DZIENMATKI). Dodatkowo jedną kronikę mam do rozdania na Instagramie, więc zajrzyjcie na mój instagramowy profil. Być może uda się wam ją wygrać :)

Projekt YAFO to dwie przyjaciółki — Wiktoria i Agata, które są też młodymi mamami. Projekt powstawał powoli, między jedną ciążą a drugą, między Warszawą a Tel Avivem. Kroniki drukowane są w Polsce, ale nazwa marki wzięła się od nazwy jednej z dzielnic Tel Avivu (Yafo, po polsku Jaffa), gdzie lokalni artyści sprzedają swoje wyjątkowe produkty. Ja jestem wielką fanką zarówno Kroniki, jak i Projektu YAFO, gdyż nie wątpię, że przyniesie on kolejne przepiękne produkty!

CHMURRRA BURRRA

mamy biznesy

Chmurrra Burrra to wyjątkowa marka założona przez dwie mamy — Katarzynę Rudzką i Natalię Sikorę, które połączył zachwyt nad sposobem postrzegania świata przez dzieci i miłość do polskiej ilustracji. Dziewczyny poprosiły najlepszych polskich ilustratorów o współpracę przy tworzeniu kolekcji ubrań oraz książek dla dzieci. Każda kolekcja (a w sumie są już trzy) to nie tylko kilkanaście ubrań z przepięknymi nadrukami, ale również książka, w której poznajemy bohaterów kolekcji.

Najnowsza kolekcja Las (wiosna/lato 2019) to wspaniała podróż do Puszczy Białowieskiej, w którą zabiera nas Marysia Dek — ilustratorka i autorka książki „Kto odwiedził Muchomorka?”, która sama mieszka w sercu Puszczy. W książce poznajemy przeróżne małe stworzenia, które spotyka Muchomorek mieszkający na skraju lasu, przy okazji dowiadujemy się, czym żywią się te wszystkie leśne organizmy (i powiem szczerze, że część tych informacji było nowością nie tylko dla Heli, ale i dla mnie). Żabka, myszki, pasikonik, żuczki i grzybki to nie tylko bohaterowie książki, ale również nadruki na ubrankach z kolekcji Las.

Wszystkie ubranka Chmurrra Burrra są szyte z certyfikowanej bawełny (dzianina jest produkowana w Polsce). Mięciutka, przyjazna dzieciom i środowisku dzianina sprawdzi się idealnie na lato. Ilustracje przeniesiono na materiał metodą sitodruku, przy użyciu delikatnych farb wodnych. Ubranka szyte są w rozmiarach od 56 cm do 116 cm (od urodzenia do 6 roku życia).

Hela jest szczęśliwą posiadaczką dwóch książeczek Chmurrra Burrra i ubranek z dwóch kolekcji (wiosennej Las i zimowej Kosmos), możemy więc je polecić, gdyż są tak ładne, miękkie i urocze, jak twierdzą założycielki marki. Zapewne nie będzie dla was niespodzianką to, że dzieci bardzo chętnie noszą ubranka z bohaterami, których znają z książki! Co więcej, jak się okazuje, nadruki na ubraniach utrwalają informacje, które zostały zawarte w książce! Wystarczy więc przeczytać książeczkę, założyć koszulkę z żabką i zacząć brodzić w strumyku w poszukiwaniu żabki, o której tyle się już mały człowiek dowiedział z książki!

mamy biznesy

Chmurrra Burrra przygotowała dla was zniżkę na najnowszą kolekcję Las! Jeśli więc coś wam przypadło do gustu, to łapcie 20% zniżki na wiosenno-letnie leśne ubranka (kod rabatowy: Las20). Sklep Chmurrra Burrra znajdziecie TUTAJ.

HOKEY POKEY

mamy biznesy

Ostatnia marka, którą chciałam pokazać wam w tym zestawieniu Mamy Biznesów to Hokey Pokey — urocza leśna banda przytulanek. Miś Stefan, Lisica Fela i Zając Józek to miękkie zabawki z interaktywnym dodatkiem w postaci wyciąganych sznurków, które dzięki ukrytym w ich wnętrzu urządzeniu opowiedzą trzy bajki o sobie i swoich przyjaciołach. Są to nie tylko przytulanki, ale również wspaniali przyjaciele dzieci.

Bajki zostały napisane specjalnie dla Hokey Pokey, każda z nich trwa około 6 minut i czytana jest cudnym głosem Miłogosta Reczka. Każda z przytulanek ma ukryty w środku moduł dźwiękowy, który uruchamia się przez naciśnięcie. W ten sposób można włączyć i wyłączyć urządzenie, zmieć bajkę na kolejną oraz zmienić głośność. Podczas naszej przygody z leśną bandą zastanawiałam się, czy dziewczynom nie znudzi się to, że przytulanki odtwarzają tylko trzy bajki, ale okazało się, że zupełnie im to nie przeszkadza. A potem uświadomiłam sobie, że sama w dzieciństwie miałam dwie ulubione bajki, które w kółko odtwarzałam na gramofonie i w ogóle nie byłam zainteresowana czymkolwiek innym!

Bardzo podoba mi się to, że bajki można przed zakupem zabawki przesłuchać na stronie Hokey Pokey, dzięki czemu nie kupujemy kota w worku. U nas na razie jest szał na lisicę (Lila) i zająca (Hela) i póki co każdego wieczora dziewczyny słuchają swoich ulubionych bajek.

Specjalnie dla was Hokey Pokey przygotowało zniżkę 20% na zakupy w sklepie. Kod rabatowy gadżety2019 będzie aktywny do końca maja, więc być może ktoś z was skusi się na taki prezent na Dzień Dziecka.


Jeśli znacie nieduże, polskie marki, które waszym zdaniem są warte pokazania, to koniecznie namówcie ich właścicielki do zgłoszenia się do tego cyklu! Jeśli same macie taki super produkt, który wart jest poznania, to czekam na wasze maile!

 

Zdjęcia: Agnieszka Wanat