Zmiany w pokoju dziewczynek. Lila idzie do szkoły!

To już chyba taka tradycja, że raz w roku jakieś pomieszczenie naszego domu przechodzi totalną metamorfozę. Prawdopodobnie wynika to z tego, że zaczynam się nudzić i czuję, że muszę coś zmienić. Oczywiście oficjalnym pretekstem są zmieniające się potrzeby naszej rodziny. W tym roku zaczęło się od tego, że Lila idzie we wrześniu do szkoły, więc w pokoju musi pojawić się jakieś prawdziwe biurko! Kto z was widział, jak wyglądał pokój dziewczyn w dotychczasowej odsłonie (o TUTAJ można nadrobić zaległości), ten wie, jak mało było w nim miejsca na cokolwiek. A malutki pokój oznacza, że nawet mała zmiana wywołuje tsunami meblarsko-wnętrzarskie. Dokładnie tak było w tym wypadku — impulsem było biurko, skończyło się na tym, że pokój wygląda zupełnie inaczej niż wcześniej, a z mebli ostało się tylko łóżko! Tak czy inaczej, nadal dwie dziewczyny mieszczą się na 10 m²!

mały pokój dla dziewczynki
Pokój dziewczyn przed i po pojawieniu się biurka!

Jeśli szukacie pomysłu na to, jak urządzić nieduży pokój, w którym ma zamieszkać dwójka dzieci z całym swoim dobytkiem, to zapraszam do lektury!

Biurko

mały pokój dla dziewczynki

Kontenerek Minko Kids Basic | Biurko Minko Kids Basic | Krzesła Bambino

Znalezienie biurka do tego pokoju wcale nie było proste. Po pierwsze musi się przy nim zmieścić dwójka dzieci oraz dość sporo różnych przyborów szkolno-przedszkolnych. Po drugie w tym pokoju jest tylko jedno dobre miejsce na biurko — między oknem a łóżkiem. Oznaczało to, że biurko (łącznie z szufladami do przechowywania) powinno mieć około 160 cm, co zupełnie nie ułatwiało poszukiwań. Z pomocą przyszła mi polska firma Minko, która nie tylko robi przecudne meble, ale również je personalizuje pod potrzeby przyszłego właściciela. W pokoju dziewczynek stanął więc biały kontenerek KIDS BASIC z trzema szufladami i biurko KIDS BASIC o (nietypowej) długości 110 cm. Na razie biurko sprawdza się świetnie — łatwo schodzą z niego wszelkie farby i kredki, a dzięki temu, że Hela jest leworęczna, a Lila praworęczna to mają przy nim naprawdę dużo miejsca, chociaż tak szczerze mówiąc, rzadko siedzą przy nim równocześnie, bo Hela jest dzieckiem podłogowym.

W szufladach biurka i kontenerka zmieściły się wszystkie plastyczno-pisarskie sprzęty, a by oszczędzić miejsce na blacie, nad biurkiem zawisła również nieduża, biała, metalowa półka Bastama, na której można postawić pojemniki na kredki i inne drobiazgi.

mały pokój dla dziewczynki

mały pokój dla dziewczynki

Metalowa półka Bastama | Druciane półki Done by Deer | Reflektory JANSJÖ

Zastanawiałam się też jak rozwiązać kwestię oświetlenia biurka — nie chciałam, żeby dwie lampki zajmowały miejsce na biurku, więc ostatecznie zdecydowałam się na ikeowskie reflektory JANSJÖ. Ten Heli zawieszony jest tuż przy biurku, a Lili wyżej, na drucianej półce Done by Deer, dzięki czemu służy nie tylko jako oświetlenie biurka, ale również jako nocna lampka.

Zdecydowanie najdłużej wahałam się, wybierając krzesła. Ze względu na to, że biurko ma 66 cm wysokości (odpowiednia dla dzieci do 140 cm), musiałam poszukać krzeseł, które mają siedzisko 38 cm nad ziemią. Zastanawiałam się, czy nie skusić się na krzesła w stylu Stokke, z regulowaną wysokością siedziska i podnóżka, ale już tyle razy rezygnowałam z tego zakupu, że miałam za dużo argumentów przeciw :) Jestem ogromną fanką krzeseł Les Gambettes, ale ich cena jest zabójcza, więc zaczęłam szukać alternatyw. Stanęło na szkolnych krzesłach Bambino, które dostępne są w sześciu różnych wysokościach dostosowanych do wysokości blatu i wzrostu dziecka. Krzesła nie kosztują miliona monet, no i są na tyle wygodne, że kilka tygodni później zamówiłam sobie takie krzesło dla siebie! Jedynym minusem jest to, że na razie Hela, siedząc na krześle, nie sięga nogami do podłogi, ale jest na to recepta, czyli podnóżek DIY :)

Szafa

mały pokój dla dziewczynki
Garderoba przed i po zmianie

Wstawienie do pokoju dziewczyn nowego biurka sprawiło, że z pokoju musiał zniknąć ich dotychczasowy stolik do pracy oraz wielki regał na zabawki. Było to bardzo duże wyzwanie, bo o ile wymiana stolika na biurko może obyć się bez ofiar, o tyle pozbycie się dużego regału oznacza, że coś trzeba zrobić z jego zawartością. Stało się więc to, co stać się musiało, czyli w miejscu bardzo ładnej i zajmującej dużo miejsca garderoby stanęła duża szafa Ikea STUVA, w której zmieściły się ubrania, zabawki i książki dziewczyn. Powiem szczerze, że bałam się tak dużego mebla w tak małym pokoju, ale okazało się, że w małym pokoju lepiej sprawdzi się jeden duży mebel niż cztery mniejsze :D

Czego oczy nie widzą…
… tego sercu nie żal!

Szafa Ikea Stuva | Naklejki DekornikObrazki w ramkach Pakamera | Lampa Kapa Design

Wieszaki Spinacze Bastama | Lustro IKEA DRÖMMARE

Dodatkowym plusem takiej dużej szafy jest to, że bałagan łatwiej można w niej ukryć, więc teraz w pokoju dziewczynek najczęściej panuje porządek, ewentualnie zamaskowany bałagan :) Skomponowany przeze mnie zestaw SUVA ma 180 cm szerokości. Każda z dziewczynek ma własną część na swoje ubrania oraz wspólne szuflady i półki na zabawki. Kiedy wybierałam kolor drzwi i szuflad długo zastanawiałam się nad tym, czy lepiej będą wyglądać białe, czy może lepiej dodać jakiś kolor. Ostatecznie postawiłam na białe, które zostały ożywione naklejkami z króliczkami polskiej marki Dekornik.

Łóżko

Łóżko, jako jedyne, wciąż stoi tam, gdzie stało :)

Jak pisałam wcześniej, łóżko zostało to samo, w tym samym miejscu. Jest to podrasowane przez KAPA Design piętrowe łóżko Ikea KURA, które sprawdza się fantastycznie! Dzięki temu, że materace są w nim pełnowymiarowe, to czasem śpi w nim czwórka dzieci, co znacznie ułatwia organizowanie w domu imprez i schadzek :) Od jakiegoś czasu każda z dziewczyn ma przy łóżku naklejkę tzw. załóżkownik marki Dekornik, dzięki którym ściana nie wygląda tak pusto. U Lili królują skandynawskie góry, a u Heli południowe fale.

Nowością jest okrągła dekornikowa tablica korkowa DeKOREK, o której od jakiegoś czasu marzyła Lila. Chciałam ją powiesić gdzieś bliżej biurka, ale Lila zdecydowała, że najlepiej będzie wyglądać w kąciku między łóżkiem a drzwiami i tak zostało.

Koło łóżka, pod korkową tablicą miał stanąć jeszcze jeden mały regał na książki i zabawki, ale zrezygnowałam z tego pomysłu, kiedy okazało się, że wszystko mieści się w szafie. Dlatego, póki co to miejsce wykorzystywane jest do zabawy lalkami.

Dziewczyny nową odsłoną pokoju są zachwycone. Tym razem Lila miała bardzo duży wkład w projektowanie pokoju i miała bardzo dużo pomysłów na to, co w pokoju ma być, a co należy usunąć. Zachwycają się szafą, bo bardzo chciały mieć taką „zamykaną”. Bardzo spodobały im się również lusterka przyklejone po wewnętrznej stronie drzwi szafy. Ja natomiast jestem ogromną fanką tej szafy, bo dziewczyny mają w pokoju cały czas porządek, wystarczy przecież wepchnąć wszystko do szafy i zamknąć drzwi :D

 

Zdjęcia: Agnieszka Wanat