Jak kupować by nie zbankrutować – poradnik doświadczonej gadżeciary

Kiedyś byłam zupełnie normalnym człowiekiem, który szukając najlepszego sposobu na wyczyszczenie kół w wózku, trafił na forum wózkomaniaczek. Tam znalazłam nie tylko to, czego szukałam, ale i to, czego zupełnie nie szukałam, czyli bandę dziewczyn zajaranych wózkami swoich dzieci. Na początku myślałam, że są trochę walnięte, bo prowadzenie długich dysput na temat wyższości rączki wysuwanej teleskopowo nad rączką łamaną to jednak wyższa szkoła jazdy, a może i jakaś jednostka chorobowa. Ale zaglądałam tam coraz częściej, szukając śpiworka, czy najlepszej torby do wózka i innych okołowózkowych gadżetów. Ani się człowiek nie obejrzał, a przystał do tej wózkowej bandy i sam zapragnął mieć garaż pełen wózków i strych pełen dzieciowych gadżetów. Był tylko jeden problem — za darmo tego nigdzie nie dawali! Na to wózkomaniaczki również miały odpowiedź — Klub Zakupowy Limango! Tak, w to również one mnie wciągnęły!

Specjalnie z okazji tegorocznych siódmych urodzin Limango zajrzałam na moje własne konto w tym klubie zakupowym, chcąc zrobić rachunek wydatków i sumienia również. Myślałam, że wyleję łzy rozpaczy nad utraconym majątkiem, ale po policzkach pociekły mi jedynie łzy wzruszenia, gdyż mam tam czarno na białym napisane, jak bardzo roztropnym jestem konsumentem, a moje zakupy to w zasadzie najlepszy dowód na to, że mam szkockie korzenie ;) Dlatego z chęcią podzielę się z wami tą tajną wiedzą, którą onegdaj przekazano mi na forum wózkomaniaczek i wyjaśnię wam, jak mieć te wszystkie fajne rzeczy, które chciałybyście mieć, ale na które nie macie w planach brać chwilówki. W końcu moje sześć lat z Limango to dość duży bagaż doświadczeń, który warto przekazać następcom!

Jak działa klub zakupowy?

Limango jest jak takie ogromniaste centrum handlowe z wieloma sklepami, które otwierają się tylko raz na jakiś czas, na zmianę z innymi sklepami i nie są otwarte zbyt długo. Za to w tych sklepach ceny są znacznie niższe niż poza Limango. Jeśli chce się tam wejść i porozglądać to trzeba się zarejestrować, a potem można dowolnie buszować po tym, co aktualnie jest w sprzedaży. Na decyzję o zakupie nie mamy za dużo czasu, bo jest to zazwyczaj kilka dni, no i trzeba pamiętać, że ilość oferowanych produktów jest ograniczona, więc kto pierwszy ten lepszy. Ja w Limango czuję się jak prawdziwy łowca polujący na okazje, co z całą pewnością przekłada się na to, że po prostu lubię tam kupować. Żeby nie przegapić najlepszych kampanii, czytam sobie raz na jakiś czas newslettery Limango. Zresztą po tajfunie RODO newsletter Limango jest jednym z dwóch, które postanowiłam zostawić w mojej skrzynce pocztowej! Jeśli znajdę w newsletterze jakąś ciekawą kampanię, to od razu sprawdzam na stronie, czy jest tam coś dla mnie.

Marki, które tam odkryłam

Mój pierwszy zakup na Limango dokonany w maju 2012 roku to torba na lunch marki Built NY, która służyła mi jako mała torba do wózka. Zupełnie nie znałam tej marki wcześniej, zresztą nawet dziś jest ona słabo dostępna w Polsce, chociaż podobno w Stanach zna ją każdy. Wtedy poleciły mi ją oczywiście dziewczyny z forum wózkomaniaczek. Jak się pewnie w życiu bym jej nie kupiła, gdyby nie Limango, a jest to lunchówka, z której korzystamy do dziś!

limango
Mój pierwszy zakup na Limango z 2012 roku! Nie dziecko, nie wózek, ale ta ładna w Polsce (wtedy) niedostępna torba!

Podobnym odkryciem były austriackie buty dziecięce Richter, które można kupić właśnie na Limango. Gdyby nie to, że zakochałam się w skórzanych niebieskich trzewikach, które tam zobaczyłam, nigdy nie odkryłabym butów, w których moje dzieci od dwóch lat chodzą do szkoły i przedszkola. Zresztą zakupy obuwia dla całej trójki zawsze zaczynam od sprawdzenia, co tam mają na Limango, bo już dawno temu przekonałam się o tym, że buty dla dzieci najlepiej i najtaniej kupuje się właśnie przez internet! Jeśli też chcecie się o tym przekonać, to TUTAJ jest mój tekst na ten temat.

Te niebieskie buty to pierwsze Richtery, jakie nabyłam na Limango <3

Miliony, które tam oszczędziłam

Limango stało się moim ulubionym sklepem internetowym rok po pierwszym zakupie. Szukałam wtedy najlepszego śpiworka do spacerówki i oczywiście marzyłam o tym, by był to Lodger Bunker, czyli śpiwór przecudny i praktyczny. Ale ta cena!!! No jakoś nie miałam ponad 400 zł na śpiwór do wózka i wydanie takiej kwoty było zupełnie poza moim zasięgiem. Łaziłam za tym śpiworem, szukałam używanych, no i w końcu Lodgery pojawiły się na Limango. Nie miałam za dużo czasu na zastanowienie, ale 250 zł za nowiutki i piękny śpiwór to była okazja, która mogła się już nie powtórzyć!

Śpiwór Lodger Bunker upolowany na Limango w 2013 roku!

Najczęściej polecaną przeze mnie kampanią na Limango, która w miarę regularnie się powtarza, jest kampania marki Fidella. Przepiękne chusty i świetne nosidła w innych sklepach kosztują ogromne pieniądze i trzeba się szykować na wydanie 500-600 zł. Nie ma się co dziwić, dobre nosidła i chusty to bardzo drogie gadżety. Ale ja mam w domu i chustę, i nosidła Fidelli właśnie dlatego, że kupiłam je na Limango! Za każde zapłaciłam 200 zł poniżej ceny w innych sklepach! Co prawda na Limango nie mogłam wybrać z pełnej gamy kolorystycznej producenta, ale przy tak niskiej cenie zupełnie mi to nie przeszkadzało.

Nosidło Onbuhimo marki Fidella kupione na Limango!

Okazje, które wyszperałam w Outlecie Limango

Oprócz Klubu Zakupowego Limango istnieje jeszcze coś takiego jak Outlet. Jest to takie miejsce, które dostępne jest dla każdego, nawet jeśli nie jest on zarejestrowany w Limango. Nie wiem, ile tam jest produktów, ale lekko licząc to z kilkadziesiąt tysięcy. W Outlecie nie ma ograniczeń czasowych, ani kampanii marek. Jeśli coś tam jest, to będzie dostępne do czasu, aż nie zostanie wykupione. Jeśli więc czuję, że natychmiast muszę mieć nosidło Fidella, albo kurtkę Reimy, to zaglądam właśnie tam! Dużym plusem outletu jest to, że wysyłka robiona jest od razu, więc w ciągu 3 do 5 dni zakupy są już w naszym domu!

A ta przejściowa kurta jest teraz w Outlecie Limango za 170 zł! Spodnie też są! Za 50 zł :)

Outlet Limango jest niezastąpiony przy kupowaniu rzeczy do pokoju dziewczyn, który właśnie nieco odświeżamy, bo mogę znaleźć tam mnóstwo dodatków w dużo niższych cenach. To tam kupiłam metalowe półki Done by deer za 80 zł, a nie 200 zł. Tam też szukam dzieciakom butów Richter, bo zdarza się, że są w obłędnych cenach i tam upolowałam moją ulubioną żółtą jesienną kurtkę za 150 zł. Kto nie wierzy, niech zajrzy do Outletu, ale nie ręczę za wasze portfele!

Druciane półki Done by Deer kupiłam w outlecie Limango :)

Zakupy, o których zapomniałam

Limango niestety nie jest bez wad. Ta, która irytuje mnie najbardziej, to czas dostawy. Jeśli kupujecie coś w Klubie Zakupowym, to trzeba pamiętać o tym, że dostawy realizowane są kilka tygodni po zakończeniu kampanii. Co prawda ze dwa razy zdarzyła mi się sytuacja, że już po kilku dniach dostałam paczkę, ale jest to raczej wyjątek, bo najczęściej dostawy realizowane są zgodnie z tym, co jest napisane przy kampanii. Ja jestem już tego świadoma, rozumiem, że tak działają kluby zakupowe, więc wiem, że jeśli muszę kupić kurtkę, której potrzebuję za dwa tygodnie, to zaglądam po prostu do Outletu Limango. Ale jeśli jest to rzecz, na którą bez problemu mogę poczekać, to ten długi termin dostawy bardzo mi nie przeszkadza. Zdarzyło się jednak parę razy, że kurier zupełnie mnie paczką zaskoczył, gdyż ja w czasie oczekiwania na zapłacone zakupy o nich zapomniałam!

Prawie cztery lata temu zupełnie niespodziewanie przyszła do mnie paczka Mamas&Papas z akcesoriami dla niemowląt. Była to naprawdę bardzo miła niespodzianka, normalnie gwiazdka w środku lata, ale po namyśle doszłam do wniosku, że już teraz tego nie potrzebuję :) Na szczęście w Limango nie ma problemu ze zwrotami, wszystko można odesłać (na własny koszt) i otrzymać zwrot pieniędzy. Jeśli więc poniesie nas gorączka zakupowa, to zawsze mamy te kilka tygodni oczekiwania na przemyślenie swoich być może pochopnych decyzji.

Kiedy patrzyłam sobie na historię moich zamówień na Limango, to okazało się, że mnóstwo produktów, które pokazałam na blogu mam właśnie stamtąd. W sumie nic w tym dziwnego. W końcu to, że lubię te wszystkie gadżety, nie znaczy, że mam na nie wydać fortunę, bo bardzo lubię też oszczędzać, co przy trójce dzieci nie jest łatwe, ale jest konieczne :) I dlatego właśnie w siódme urodziny Limango świętuję szóstą rocznicę naszego związku, który zaowocował najlepszymi zakupami i sporą kwotą zaoszczędzonych pieniędzy. Jeśli was na Limango jeszcze nie było, to koniecznie powinniście tam zajrzeć! Nieśmiałym polecam na początek Outlet, a tym bardziej odważnym od razu skok na głęboką wodę do Klubu Zakupowego z subskrypcją newslettera!

I nie wiem czy to was zachęci, ale teraz w dobrych cenach można tam kupić nosidła i chusty Fidella, śpiwory Lodger, buty Richter, ubrania i buty Reima.

A jeśli ktoś szuka walizek na wakacyjny wyjazd (ale ten sierpniowy), to jeszcze przez kilka dni w Klubie Limango trwa kampania marki Platinium i można kupić świetne walizki w bardzo atrakcyjnych cenach. Nasz komplet walizek z Limango się poleca ;)

Walizki też mamy z Limango :)

Wpis powstał przy współpracy z marką Limango