fbpx

b.box – butelka z dozownikiem

Nie wiem, czy tylko ja miałam takie podróżne przygody, ale kiedy mój syn był butelkowym niemowlakiem, to każde wyjście czy podróż z nim była dla mnie istnym koszmarem. Dziecko musiało jeść co 3-4 godziny, więc albo planowałam wyprawy, których łączny czas nieobecności w domu nie przekraczał tego limitu, albo przygotowywałam stosy narzędzi, które miały mi ułatwić nakarmienie Franka w trasie. Kluczem jest ciepła woda oraz odmierzona ilość mleka modyfikowanego. Wystarczy o odpowiedniej porze […]

czytaj dalej
    do góry
    Wykorzystuję pliki cookies do prawidłowego działania bloga. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies?
    OK, jasne
    x