Urządzamy pokój dla niemowlaka z IKEA za 500zł, 1000zł i 1500zł

Jestem chora i tej notki miało nie być, bo w ramach uzdrawiania miałam pójść wcześniej spać. Niestety wpadł mi w ręce najnowszy katalog Ikei, który od kilku lat jest dla mnie źródłem inspiracji, w związku, z czym wsiąkłam w niego totalnie. Zaczęłam już nawet planować gruntowną wymianę mebli w naszym domu, ale na szczęście udało mi się przekierować myśli z wydawania pieniędzy na pisanie notki na bloga.

Wszystkie meble, które kiedykolwiek znajdowały się w pokoju Franka i Lili są z Ikei. Nie wyobrażam sobie, żeby moje dzieci miały meble jakiejkolwiek innej firmy. Po prostu poza Ikeą nie udało mi się znaleźć nic, co ma tak atrakcyjny stosunek jakości do ceny, co daje taką swobodę w urządzaniu wnętrz i co jest tak przyjazne dla dzieci. A ponieważ obecny wygląd pokoju moich dzieci to już jego trzecia odsłona i dziecięcy dział Ikea mam w małym palcu, to przygotowałam coś specjalnie dla tych rodziców, którzy właśnie czekają na swoje pierwsze dziecko i zabierają się za urządzanie jego pokoju (lub kącika w sypialni rodziców).

Dokładnie przejrzałam ofertę Ikei, połączyłam to z moim rodzicielskim doświadczeniem i pobawiłam się w urządzanie pokoju dla małego dziecka mając do dyspozycji 3 różne budżety (500zł, 1000zł i 1500zł). W wydatkach chciałam zmieścić meble pierwszej potrzeby, a jeśli coś mi zostało to szukałam dodatków – tekstyliów, zabawek bądź oświetlenia. Wbrew moim oczekiwaniom najłatwiej było mi urządzić pokój najbardziej ekonomiczny – pewnie dlatego, że wybór mebli był ograniczony. Zdecydowanie najtrudniej było mi się zmieścić w 1500 zł. Jak już się rozkręciłam i zaczęłam wybierać najdroższe rzeczy to okazało się, że ledwo się mieszczę w 5000zł, musiałam nabrać pokory i wyrzucić wszystko to, co było za drogie lub zbędne. Efekt końcowy tej zabawy jest taki, że zamarzyło mi się trzecie dziecko, żebym mogła sobie te wszystkie mebelki kupić, przywieźć, poskręcać i poustawiać. Dlatego bardzo zazdroszczę wszystkim ciężarnym, które czytają tę notkę i mogą bardziej realnie podejść do urządzania pokoju przyszłemu potomstwu.

A teraz do rzeczy. Zapraszam do obejrzenia efektów mojej zabawy.

Pokój za 500zł

IKEA1

Wybrałam najtańsze dostępne łóżeczko SNIGLAR (89,99zł) razem z materacem VYSSA SLAPPNA (25zł). Chciałam wziąć trochę droższy materac, ale doszłam do wniosku, że małe i lekkie dziecko nie musi mieć materaca tak grubego jak dorośli. Do przewijania wybrałam bardzo praktyczny stół SNIGLAR (79,99zł) razem z materacykiem GULLUNGE (24,99zł). Oczywiście w pokoju dziecka nie może zabraknąć miejsca na ubrania, więc wybrałam dwie komody RAST (2 x 79zł) – komoda nie jest duża, więc bałam się, że jedna nie pomieści wszystkich ubrań i akcesoriów. No i najważniejszy mebel, czyli fotel dla rodzica – do karmienia, przytulania, kołysania i usypiania. Musi być wygodny i niedrogi, więc wybór padł na fotel PELLO (99,99zł). Resztę pieniędzy przeznaczyłam na karuzelę LEKA (14,99zł) i wieszaki KROKIG (6,99zł). Nieskromnie przyznam, że pokój prezentuje się imponująco, a to wszystko za jedyne 499,94zł.

Pokój za 1000zł

IKEA2

Z tym budżetem mogłam pozwolić sobie na większe szaleństwo. Znowu zaczęłam od łóżeczka. Tym razem wybór padł na HENSVIK (199,99zł) oraz materac VYSSA SNOSA (69zł) z dwoma powierzchniami – profilowaną i gładką. Do kompletu dobrałam wysoką szafkę z blatem do przewijania HENSVIK (379,98zł). Szafka jest bardzo praktyczna, bo kiedy dziecko urośnie można odczepić przewijak i powstaje szafka na ubrania, zabawki lub książeczki. Oczywiście na blat do przewijania trzeba kupić nakładkę GULLUNGE (24,99zł) Najważniejszym meblem w pokoju został fotel LOCKSTA (149,99zł) dostępny w trzech żywych kolorach. Pozostałą kwotę przeznaczyłam na baldachim MYSIG (35,99zł), wieszak KLÄDE (19,99zł) matę do zabawy LEKA CIRCUS (99,99zł) oraz kosz KUSINER (19,99zł), który może służyć jako kosz na brudne ubranka lub kosz na zabawki. Całość kosztowała 999,91zł.

Pokój za 1500zł

 IKEA3

Zdecydowanie najtrudniejsze zadanie. Niby mamy sporo pieniędzy, ale kiedy zdecydujemy się na droższe meble, to okazuje się, że niewiele możemy ich kupić. Tym razem wybrałam ciemniejsze meble – łóżeczko SUNDVIK (299,99zł) w kolorze szarobrązowym z materacem VYSSA SNOSA (69zł). Do kompletu stół do przewijania SUNDVIK (199,99zł), który będzie służył nie tylko jako przewijak, ale pomieści też wszystkie niezbędne akcesoria do przewijania. Do przechowywania ubrań wybrałam szafę STUVA (445zł) z drzwiami z sosny bejcowanej na szarobrązowo. Na fotel nie zostało mi za dużo pieniędzy, więc wybrałam POANG (349,99zł) z piękną wielobarwną tapicerką. Po wybraniu mebli dobrałam lampę SKOJIG (69,99zł) oraz zasłony HELTOKIG (59,99zł). Całość kosztowała 1493,95zł. Pozostałe 6 zł można wydać na hot dogi.

Patrząc na ofertę Ikei można by się pokusić o parę innych propozycji o nieco wyższych budżetach, ale warto pamiętać, że po 2-3 latach nasze dziecko będzie miało trochę inne potrzeby. Trzeba będzie zmienić łóżko na większe, dokupić trochę mebli do przechowywania zabawek, pozbyć się przewijaka. Dlatego warto odłożyć sobie trochę funduszy na później. Urządzanie pokoju dla kilkulatka jest jeszcze większą frajdą, bo w końcu możemy kupić to o czym sami marzyliśmy jako dzieci, a nie mogliśmy tego mieć.