Kombinezon przeciwdeszczowy, czyli jesienny niezbędnik kilkulatka

4.5

Kombinezony przeciwdeszczowe to obowiązkowy jesienny ubiór kilkulatka, który pozwoli mu swobodnie bawić się nawet przy złej pogodzie. Cena: 80-250 zł

Wygląd 4.5 Jakość 4.5 Cena 4.5

Jesień w Polsce jest absolutnie najgorszą porą roku dla małych dzieci. Kiedy zaczyna padać i być zimno, rodzice zamykają dzieci w domach i każą im się patrzeć przez okno (jak w piosence „Kraina Niby-Niby” Fasolek). Bardziej pomysłowe jednostki tną wtedy żyletkami poduszki i podpalają brody dziadkom (zgodzie z pomysłami z piosenki „W czasie deszczu dzieci się nudzą” Kabaretu Starszych Panów). Również sięgając pamięcią wstecz do mojego dzieciństwa nie jestem w stanie przypomnieć sobie szaleństw na dworze podczas jesiennej słoty, bawiłam się na dworze albo zanim zaczęło padać, albo jak już przestało.

20130901-233117.jpg
9 miesięczny Franek w zestawie Abeko

Na szczęście w krajach dalekiej północy zwanych Skandynawią, gdzie zimno i mokro bywa znacznie dłużej niż w Polsce, wymyślono sposób na wypuszczenie dzieci z domów, nawet przy niesprzyjającej pogodzie. Dzięki postępującej globalizacji my, Polacy, nie musimy już dłużej tolerować podpalania brody dziadkom i możemy wygonić nasze dzieci na dwór bez względu na aurę.

W tym celu potrzebujemy jedynie przeciwdeszczowego zestawu dla dzieci składającego się ze spodni na szelkach i kurtki – wszystko to przypomina trochę kombinezon zimowy, ale przeznaczone jest do użytkowania przy znacznie większej wilgotności. Czym charakteryzuje się jesienna odzież szczęśliwego dziecka?

  • Wierzchnia warstwa takiego zestawu jest nieprzemakalna (poliester powlekany poliuretanem) – a w dotyku jest po prostu gumowa.
  • Kurtka i spodnie są podszyte ciepłym polarem.
  • Do kaptura kurtki doszyty jest krótki daszek, dzięki czemu twarz dziecka nie jest zalewana strumieniami deszczu.
  • Spodnie są bardzo wysokie (kończą się pod pachami), dzięki czemu dziecko siedzące w kałuży jest suche. Zapinane są na szelki, więc nie ma szans żeby się zsunęły.
  • Do ściągaczy przy nogawkach doszyte są specjalne gumki, które zakłada się na kalosze, dzięki czemu nie ma żadnej możliwości, żeby nogawki podciągnęły się do góry, a woda wlała się do kaloszy.
  • Bardzo praktycznym elementem zestawu – w prawdziwie szwedzkim stylu – są taśmy odblaskowe umieszczone na kurtce i spodniach. Dzięki temu nasze dziecko jest lepiej widoczne.
20130901-235051.jpg
Franek (3.5) w zestawie Lupilu

Jednym słowem po ubraniu dziecka w taki zestaw (oczywiście z dodatkiem kaloszy) możemy śmiało pozwolić mu siedzieć w kałużach, leżeć na mokrej trawie i robić w deszczu to, na co ma ochotę. Jeśli tylko zadbamy o to, żeby dziecko nie zmarzło, to może bawić się w ten sposób cały dzień bez szkody dla zdrowia (jego i naszego). Cudowną zaletą takiego zestawu jest też szybkość czyszczenia – oczywiście da się prać go w pralce, ale jeśli nie mamy czasu na pełne pranie i suszenie to wystarczy polać zewnętrzną gumę wodą i poczekać aż woda ścieknie.

Osobiście przerobiłam już dwa takie zestawy – jeden marki Lupilu z Lidla, drugi szwedzkiej marki Abeko. Ponieważ każda z tych marek to trochę inna półka cenowa, to chciałam je porównać, żebyście wiedzieli, jakich różnic można się spodziewać i, który z tych zestawów bardziej wam odpowiada.

Zestaw Lupilu kosztuje w Lidlu około 80zł, natomiast zakup Abeko (i innych droższych marek) to wydatek ok. 250zł. Obydwa bardzo dobrze się sprawdzają, ale Abeko ma bardziej dopracowane niektóre elementy. Przewaga Abeko nad Lupilu to:

  • znacznie cieplejszy polar wszyty od wewnątrz,
  • ściągacz w kurtce na dole, dzięki któremu możemy lepiej dopasować kurtkę do dziecka,
  • doszyte do ściągacza przy rękawach paski zapinane na rzepy, dzięki czemu kurtka może być lepiej dopasowana do chudych rączek,
  • odpinany kaptur w kurtce,
  • odpinane i regulowane gumki przy nogawkach spodni, które zakłada się na kalosze
20130901-233054.jpg
Zestaw przeciwdeszczowy Lupilu

Subiektywnie lepiej oceniam zestaw Abeko, ale Lupilu po dwóch sezonach używania nadal bardzo dobrze się trzyma. Więc jeśli szukacie czegoś w niskiej cenie i o przyzwoitej jakości to Lupilu się sprawdzi, a jeśli lubicie rzeczy dopracowane w każdym detalu, lub macie dziecko o nietypowej budowie (np. chude i wysokie) to lepsze będzie Abeko.

Problem oczywiście jest z dostępnością, bo Lupilu jest w Lidlu sporadycznie (zestawy przeciwdeszczowe są do kupienia od 2 września, i przy zakupie spodni polecam sprawdzenie czy mają szelki). Niestety Abeko w Polsce też jest trudno dostać i chyba najszybciej można kupić odzież tej marki na niemieckim amazonie.

20130902-000310.jpg
Zestaw przeciwdeszczowy Abeko

Moje dzieci były ubierane w te stroje przeciwdeszczowe w zasadzie od 9 miesiąca życia. Kiedy jeszcze nie chodziły, to sadzałam je na trawie, a one obserwowały z bliska wszystko, co nawinęło im się pod rękę. Teraz już jako kilkulatki jeżdżą w tych strojach jesienią na rowerze (świetna ochrona przed błotem z kół), chodzą po lesie, czy nurkują w kałużach. Dzieci są szczęśliwe, a ja jestem spokojna.

Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości, co do słuszności wypuszczania dzieci na dwór podczas okropnej pogody to pomyślcie sobie, że szwedzkie przedszkolaki codziennie spędzają na dworze kilka godzin – bez względu na opady i temperaturę. W czasie deszczu ubierane są w te „suche skafandry” i grupami taplają się w kałużach. Jestem przekonana, że pozytywnie wpływa to na ich odporność. Dlatego jeśli jesteście rodzicami kilkulatków i nie macie takiego kombinezonu na jesiennym wyposażeniu to zachęcam do wizyty w sklepie i zakupu takiego zestawu. Dzięki temu będziecie mieć spokojną jesień ;)