Ze śniadaniówką dookoła świata, czyli najlepsze pomysły na drugie śniadanie

O mojej miłości do gotowania słyszał każdy, kto rozmawiał ze mną więcej niż trzy razy. Jak przystało na wzorową matkę trójki dzieci, w kuchni bywam gościem, wpadam tam, gdy jestem głodna lub gdy trzeba posprzątać po kuchennych rewolucjach Michała. Codziennie robię sobie w niej kawę, a od czasu do czasu piekę ciasto, bo to akurat wyjątkowo lubię robić.

Ale czasami zdarza się coś, co ciągnie mnie do tej kuchni bez litości. Zazwyczaj jest to trójka małych głodomorów tymczasowo pozbawionych gotującego ojca. Tym razem odwiedziłam kuchnię po to, żeby pokazać wam, jak może wyglądać szkolna śniadaniówka waszego dziecka. I nie chodzi tutaj o bułkę z serem na 123 sposoby (ulubione drugie śniadanie Franka), ale o śniadania inspirowane tym, co do szkoły zabierają dzieci w innych krajach na wszystkich kontynentach świata.

Ponieważ to jest blog kulinarnej niemoty, to przygotowanie każdego ze śniadań jest ultraproste, a składniki potrzebne do ich przygotowania kupicie w sklepie spożywczym lub dyskoncie. Nie musicie szukać też żadnych egzotycznych produktów, bo po pierwsze dzieci i tak pewnie nie chciałyby ich zjeść, a po drugie te śniadania są inspirowane kuchniami innych krajów, a nie ich kopią.

Drugie śniadanie po europejsku

Nie ma lepszego drugiego śniadania dla leniuchów niż to! Szwedzki chrupki chlebek posmarowałam serkiem śmietankowym, na to trochę wędzonego łososia, koperek i plasterek cytryny (obranej ze skórki). Do tego Caprese, czyli pomidorki koktajlowe nadziane na wykałaczki razem z kulkami mozzarelli i przykryte listkami bazylii. Idealną europejską przegryzką będą zielone oliwki bez pestek (tak, są dzieci, które uwielbiają oliwki).

Taka śniadaniówka wygląda nie tylko europejsko, ale też bardzo zdrowo. W zasadzie skoro robicie już takie pyszności dla dziecka, to zróbcie też sobie!

Drugie śniadanie po amerykańsku (północnym)

Kiedy szukałam inspiracji na amerykańskie drugie śniadanie, to była pewna, że skończę z ciastem Brownie, naleśnikami z syropem klonowym i cukrzycą. Na szczęście po konsultacji z szefem naszej kuchni wyszło zdecydowanie mniej słodko!

Podstawą drugiego śniadania będzie Club Sandwich, czyli klasyczna wielopiętrowa amerykańska kanapka, którą dzieci pokochają, jeśli tylko zrobicie ją z ich ulubionych składników. Do jej przyrządzenia potrzebne są trzy opieczone kromki chleba tostowego, które smarujemy sosem tysiąca wysp, czyli ketchupem zmieszanym z majonezem. Na pierwszej kromce położyliśmy sałatę rzymską, ser żółty i szynkę. Na szynkę kładziemy drugą kromkę chleba posmarowaną sosem z dwóch stron, a następnie na chlebie ląduje grillowany bekon, wędzony kurczak, plasterki awokado i sałata. Całość przykrywamy trzecią kromką, a następnie w nasz wielki Club Sandwich wbijamy wykałaczki i kroimy kanapkę na dwa lub cztery trójkąty. Do śniadaniówki Franka zmieści się tylko pół kanapki, w związku z czym drugą połówkę zjadamy my!

Club Sandwich daje nam ogromne pole do popisu, bo możemy sobie zawartość kanapki dowolnie zmieniać :) Uzupełnieniem amerykańskiej śniadaniówki może być pół kolby gotowanej kukurydzy i garść borówek amerykańskich.

Drugie śniadanie po amerykańsku (południowym)

W ciągu ostatnich dwóch lat zjadłam mnóstwo przepysznych brazylijskich potraw, a do moich ulubionych ciast dołączyło brazylijskie ciasto bananowe z toną cukru. Ciężko mi było jednak znaleźć coś, co będzie bardzo proste do zrobienia i nada się na drugie śniadanie do szkoły. Z pomocą oczywiście przyszedł Michał, który zmieszał majonez z tuńczykiem i powiedział, że taką pastę przyrządziła nam ostatnio na śniadanie brazylijska teściowa Miss Ferreiry.

Do pasty dorzuciłam krakersy (oczywiście w osobnym pudełku, żeby nie zamokły), orzechy nerkowca i banana. Tak wygląda brazylijskie drugie śniadanie zrobione w 3 minuty.

Drugie śniadanie po azjatycku

Chapati to indyjski chlebek, który przypomina meksykańską tortillę. Można usmażyć je samemu (TUTAJ znajdziecie przepis), a można zrobić z tego danie fusion i użyć gotowych tortilli (tak jak my, na potrzeby tego przepisu). Jeśli macie gdzieś w pobliżu delikatesy, w których dostępne jest gotowe chapati, to możecie też je kupić.

Do chapati wkładamy sałatę, pomidory oraz kurczaka w sosie curry autorstwa Michała, co z automatu sprawia, że ten przepis jest już dla osób średniozaawansowanych kulinarnie (czyli nie dla mnie :)).

By otrzymać przepysznego kurczaka w sosie curry, należy ugotowaną lub grillowaną połówkę piersi z kurczaka pokroić w kostkę. Dodać łyżeczkę curry, łyżkę majonezu, starte małe jabłko i garść suszonej żurawiny. Całość wymieszać i gotowe.

Chapati z wkładem rolujemy tak, by nic nie wypadło i docinamy do wymiarów śniadaniówki. Jest to jedno z ulubionych dań Franka, jeśli ze środka wyjmiemy pomidory :) Jako przekąskę możecie dołożyć suszone daktyle czy jagody goji albo świeże owoce takie jak granat, czy marakuja.

Drugie śniadanie po australijsku

Jeśli myślicie, że w śniadaniówce po australijsku znajdziecie stek z kangura, to niestety muszę was zmartwić. To znaczy, wy oczywiście możecie swoim dzieciom takie steki zrobić, ale ja szukałam czegoś niezwykle prostego. Wybór padł na „snag on the barbie”, czyli kiełbaski z grilla :) W naszej wersji wykorzystaliśmy białe kiełbaski, które grillujemy na patelni, a potem smarujemy sosem (łyżka miodu, łyżka octu winnego i pół łyżeczki musztardy) i układamy w śniadaniówce.

Do tego zapiekane ziemniaki (w zamian za popularne w Australii frytki) i pomidorki koktajlowe, które godnie zastąpią pomidora australijskiego.

Drugie śniadanie po afrykańsku

Istnieje wiele smacznych afrykańskich potraw, które będą idealne na drugie śniadanie do szkoły. Ciężko jest jednak myśleć o drugim śniadaniu w wersji afrykańskiej, wiedząc, jak ogromnym problemem na tym kontynencie jest głód. W Rwandzie ponad 40% dzieci do 5 roku życia cierpi na chroniczne niedożywienie. Nie noszą do szkoły drugiego śniadania, bo często nie jedzą nawet tego pierwszego. Tak naprawdę szkolny obiad jest dla nich jedynym pełnowartościowym i regularnie zjadanym posiłkiem.

Koszt jednego obiadu w rwandyjskiej szkole to 0,20 €, czyli około 80 groszy! Dla nas to tyle, co nic, dla nich to prawidłowy rozwój i szansa na lepsze życie. Z głodem w Afryce walczy między innymi World Food Program (projekt ONZ) wraz z Mastercard. W ramach tej współpracy fundowane są szkolne obiady w Rwandzie.

W tym roku każdy posiadacz karty Mastercard może ufundować szkolny obiad dzieciom w Rwandzie. Wystarczy, że podczas kupowania szkolnej wyprawki w sieci Empik zapłacimy kartą Mastercard lub Maestro. Za jedną taką transakcję wykonaną do 6.09.2017 Mastercard przekaże równowartość jednego posiłku w szkole na rzecz World Food Programme. Razem mamy szansę ufundować prawie 4 miliony szkolnych obiadów!

Dlatego gorąco zachęcam was do zrobienia szkolnych zakupów w Empiku! Jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda nasza szkolno-zerówkową wyprawka z Empiku, to zapraszam TUTAJ. Podczas zakupów pamiętajcie, że jedna transakcja kartą Mastercard to jeden obiad, więc warto podzielić większe zakupy na kilka części :)


Mam nadzieję, że nasze pomysły na drugie śniadanie przypadną wam do gustu. Podczas pakowania dzieciom szkolnych kanapek pamiętajcie o tym, że możecie taki pyszny szkolny posiłek podarować również dzieciom z Rwandy!

Wpis powstał przy współpracy z Mastercard

Zdjęcia: Agnieszka Wanat