Pomysły na prezent dla malucha (1-3)

Panie i panowie! Przed wami druga część świątecznego poradnika, w którym znajdziecie 32 najlepsze pomysły na prezent dla malucha! Znajdziecie tu wszystko, o czym sami marzycie, bo umówmy się, że takie maluchy to rzadko mają mocno sprecyzowane życzenia prezentowe, a nawet jeśli mają to ciężko im się wysłowić, co stwarza niepowtarzalną okazję do kupowania tego, co wam się najbardziej podoba i co wy uważacie za najbardziej przydatne. Korzystajcie z tego, ile wlezie, bo za pięć lat jedyne, o czym będziecie słuchać przed świętami to konieczność posiadania zestawu Lego za 2000 zł :D

Pomysły na prezent dla malucha za mniej niż 50 zł

Kupienie maluchowi ciekawej zabawki za mniej niż 50 zł nie jest łatwą rzeczą i naprawdę trochę musiałam się tych propozycji naszukać. Za to, jeśli ktoś myśli o zakupie książki, to ma mnóstwo możliwości do wyboru! Miałam ogromny problem z tym, by wybrać tylko cztery propozycje książkowe dla dzieci w tym wieku.

Świetnym pomysłem na niedrogi prezent są kredki! Ciężko jest jednak znaleźć takie, które z powodzeniem mogą być używane przez dziecko między pierwszym a trzecim rokiem życia. Takie maluchy dopiero uczą się prawidłowego chwytu, więc warto poszukać kredek, które im to ułatwią. U nas sprawdziły się między innymi kredki-kamienie, czyli Crayon Rocks (1).

Drewniane kolejki to absolutny hit wśród maluchów. Kolejkową zajawkę można spokojnie zacząć już po pierwszych urodzinach, startując oczywiście z małymi i niezbyt skomplikowanymi zestawami. Na początku bardzo dobrze sprawdzi się niedrogi zestaw IKEA Lillabo (2). Jeśli maluch się wciągnie, to wróżę wam bankructwo w przeciągu kolejnych 2 lat, bo tego, jakie cuda można później do takiej kolejki dokupić, nie da się słowami opisać.

Jeśli szukacie prezentu dla dwulatka, to możecie też pomyśleć o pierwszych planszówkach. Nie zaczynamy od „Magii i Miecza”, ale od czegoś w stylu Loteryjki obrazkowej Djeco (3). Jest to bardzo prosta gra, przy której maluch będzie się świetnie bawił, a ponieważ jest tam efekt losowości, to dorosły też się przy tym nie zanudzi na śmierć. Warto pamiętać, że produkty Djeco są zawsze pięknie wykonane, więc dochodzi jeszcze walor wizualny!

Starsze maluchy na pewno będą zachwycone pierwszym aparatem Plan Toys (4). Co prawda jest drewniany, a nie prawdziwy, ale ma ruchomy obiektyw z kalejdoskopem, dzięki czemu obserwacja otoczenia przy użyciu aparatu jest nie tylko ciekawa, ale i zabawna. Dla rodziców ogromnym plusem tej zabawki będzie jej przepiękne wykonanie!

ZABAWKI WYBRANE PRZEZE MNIE:

(1) Kredki Crayon Rocks – 33 zł

(2) Kolejka drewniana IKEA Lillabo – 39,99 zł

(3) Loteryjka obrazkowa Djeco Zakupy – 40 zł

(4) Aparat z kalejdoskopem Plan Toys – 49 zł

Jak już wspomniałam, z książkami miałam ciężki wybór, bo dobrych książek dla tej grupy wiekowej jest mnóstwo. Postanowiłam pokazać wam te, które u nas są absolutnymi hitami! Raz, dwa, trzy mówimy (1) to jedna z trzech książek Joanny Bartosik. My ją bardzo lubimy, bo po pierwsze wspiera rozwój mowy u małych dzieci (a z tym u Heli nie jest kolorowo), a po drugie uczy uprzejmości i krótkich rymowanych zwrotów. Warto wspomnieć, że kiedy czytamy ją Heli, to starszaki zawsze się przy tym dobrze bawią, bo ich ta książka śmieszy :)

Jano i Wito w trawie (2) to pierwsza książka Wioli Wołoszyn — autorki bloga Matka Wariatka i neurologopedki. Książka jest pomyślana tak, by wspierała rozwój mowy u maluchów. Kiedy czytam ją z Helą, to mam wrażenie, jakbym robiła ćwiczenia, które Hela dostaje od przedszkolnego logopedy, więc chyba coś jest na rzeczy :) Polecam ją też dlatego, że jest wydana tak, by przetrwać jak najdłużej — czyli ma duże kartonowe strony z zaokrąglonymi rogami! Trzeba jednak z nią uważać, bo może się okazać, że stanie się jedną z tych znienawidzonych przez rodziców książek, które trzeba czytać dwieście razy na godzinę.

Rok w przedszkolu (3) to również świetna książka, która jest częścią większej serii. Jest to książka obrazkowo-obserwacyjna. Na każdej ze stron pokazane jest jakieś przedszkolne wydarzenie, a zadaniem małego szkraba jest wynajdywanie coraz to nowszych szczegółów i śledzenie losów bohaterów przez cały pokazany w książce rok. Jest to idealna pozycja na te dni, kiedy nie mamy siły dziecku czytać. My możemy leżeć ledwo żywi, a dziecko będzie tylko od czasu do czasu chciało nas zmusić do patrzenia w książkę.

Miś Uszatek (4) to z kolei moja ulubiona książka do czytania na dobranoc takim maluchom. Opowiadania są bardzo krótkie, więc spokojnie nawet 2 czy 3-latek wytrzyma w skupieniu, ale wszystkie łączą się w jedną całość. Dzięki czemu dziecko może śledzić przygody Misia przez wiele miesięcy. No i nie ukrywam, że dla rodzica jest to również sentymentalna podróż do czasów dzieciństwa, zwłaszcza że poza tekstem Czesława Janczarskiego w książce znajdziemy ilustracje Zbigniewa Rychlickiego. Książka, którą widzicie na grafice to nowe wydanie z 2017 roku w miękkiej oprawie, jest też podobne w twardej oprawie, które również polecam, ale które jest nieco droższe niż 50 zł.

KSIĄŻKI WYBRANE PRZEZE MNIE:

(1) Raz, dwa, trzy mówimy – 15,60 zł

(2) Jano i Wito w trawie – 23,32 zł

(3) Rok w przedszkolu – 35,02 zł

(4) Miś Uszatek – 23,32 zł

Pomysły na prezent za mniej niż 100 zł

Jeśli na prezent planujecie wydać mniej niż 100 zł, to macie ogromne pole do popisu, bo duża część świetnych zabawek kosztuje właśnie tyle! I możecie w nich przebierać ile się da. Ja w trakcie poszukiwań znalazłam sporo zabawek do kąpieli, które dzieci w tym wieku uwielbiają, ale można wręczyć też puzzle, gry, klocki czy układanki.

Pszczółka do kąpieli Skip Hop (1) to zabawka, która spodoba się młodszym i starszym maluchom. Jest bardzo prosta w użyciu, bo wystarczy zanurzyć ją w wodzie, a potem ją z niej wyciągnąć. Woda, wylatując z pszczółki, tworzy fontannę, na którą dzieci mogą patrzeć tak długo, aż woda w wannie będzie zimna!

Z kolei rurki do kąpieli marki Boon (2) wymagają już nieco więcej sprawności manualnej, więc polecam je dzieciom bliżej trzecich urodzin. Komplet 5 kolorowych rurek przyczepia się do wanny na przyssawki, a następnie wlewa się do nich wodę, każda rurka jest inaczej skonstruowana, więc z każdej woda wylewa się nieco inaczej. Starsze dzieci potrafią robić w tych rurkach prawdziwe wodne kaskady, więc gwarantuje wam, że to jest zabawka na lata!

Wędkowanie to bardzo relaksujące zajęcie, a wędkowanie przy pomocy zestawu do łowienia kaczuszek Janod (3) to zajęcie, które ogranicza chlapanie w łazience, bo dzieci skupione na schwytaniu kaczuszki na wędkę zapominają o tym, by skakać w wodzie, jak małpy. Super zabawka przede wszystkim na te wieczory, kiedy nie macie ochoty chodzić po łazience w kaloszach.

Kolejną zabawką kąpielową, która na pewno przypadnie do gustu maluchom, jest zjeżdżalnia z pingwinami (4). Zjeżdżalnie przymocowuje się do wanny na przyssawkę, a następnie można z niej spuszczać sześć małych pingwinów. Brzmi banalnie, ale maluchy będą taką zabawą zachwycone, zwłaszcza że można sobie przy tym trochę eksperymentować, mocując zjeżdżalnię na różnych wysokościach nad poziomem wody!

ZABAWKI WYBRANE PRZEZE MNIE:

(1) Pszczółka do kąpieli Skip Hop – 52 zł

(2) Rurki Boon do kąpieli – 83 zł

(3) Kaczuszki do łowienia Janod – 97 zł

(4) Zabawka kąpielowa Wesołe Pingwiny – 91,99 zł

Bardzo dobrym pomysłem na prezent dla maluchów są puzzle. Oczywiście nie zaczynamy od zdjęcia pola lawendy z 5000 elementów, ale od prostych układanek z kilku kawałków. Ja jestem wielką fanką puzzli Djeco Géant (1), które Hela dostała, kiedy miała dwa latka. W opakowaniu znajduje się 6 pięknych, kartonowych obrazków ze zwierzątkami. Każde dwa zwierzątka składają się z różnej liczby elementów (4,6 i 9), dzięki czemu można stopniować dziecku trudność. Dla ułatwienia w pudełku są też małe miniaturki złożonych obrazków, przez co dziecku łatwiej będzie zrozumieć, jaki efekt ma uzyskać.

Maluchy zakochają się też w grze memo! Wybierając odpowiednie memo dla dwu lub trzylatka, trzeba zwrócić uwagę na wielkość i grubość kartoników oraz prostotę obrazków, żeby nawet młodsze dziecko z łatwością wychwyciło różnice. Wszystkie te wymagania spełnia gra memo od Djeco (2), która zawiera 32 kartoniki ze zwierzątkami. Obrazki są duże (8 × 8 cm), dzięki czemu nawet małe rączki sobie z nimi poradzą.

Młodsza część maluchów na pewno zachwyci się drewnianymi, sensorycznymi puzzlami marki Janod (3). Są to prostsze puzzle, w których trzeba dopasować fragment zwierzątek do ich obrazków. Ekscytującym dodatkiem jest to, że pod drewnianym puzzlem znajduje się futerko zwierzątka, więc można je sobie podotykać :) Ja byłam wielką fanką tej układanki i aż żal, że dziecko wyrosło!

Najlepsze na koniec, czyli plansza do sortowania Plan Toys (4). To jest taka zabawka, która na pierwszy rzut oka szału nie robi. Różne bryły w różnych kolorach na podstawce, ale mi zabawka! Tylko kiedy ta plansza trafia w małe łapki, to okazuje się, że nie można się od niej oderwać, więc dziecko znika na długi czas, a przy okazji nauczy się figur, kolorów a na koniec wytłumaczy nam, jaka jest różnica między „mały” a „duży”. Także warto — u nas tablica była rozchwytywana przez całą trójkę!

ZABAWKI WYBRANE PRZEZE MNIE:

(1) Puzzle Géant Djeco – 53 zł

(2) Gra memo Djeco – 59 zł

(3) Puzzle sensoryczne Zoo Janod – 75 zł

(4) Plansza do sortowania Plan Toys – 72 zł

Pomysły na prezent za mniej niż 200 zł

Przy budżecie do 200 zł można kupić już praktycznie wszystko. Ja skupiłam się na zabawkach drewnianych, które sama uwielbiam i na takich klasykach jak klocki Duplo czy pierwsza lalka, którą każde dziecko dostać musi!

Kartonowe i drewniane piramidy cieszą się nieustającym zainteresowaniem maluchów. Układają je jedna na drugą, wkładają je jedną w drugą, a potem znowu układają w górę. Kiedy w naszym domu pojawiła się drewniana piramida Janod (1) wśród masy innych zabawek, to Hela od razu pobiegła układać te pudełeczka. Ta zabawa się nie nudzi, a ponieważ piramida Janod wykonana jest z drewna, to również nigdy się nie niszczy! No i ładnie wygląda, tak jak wszystkie zabawki tej marki :)

Jeśli w domu macie małego fana podróży kosmicznych, to rewelacyjnym pomysłem na prezent będzie drewniana rakieta Indigo Jamm (2) z dwoma wyjmowanymi kosmonautami. Nie jest duża, bo ma 20 cm długości, dzięki czemu maluch będzie mógł swobodnie fruwać nią z planety na planetę. Rakieta wykonana jest z drewna kauczukowego i wygląda przepięknie.

Kolejną świetną zabawką z drewna są klocki Cubika (3), które są ciekawym pomysłem na klasyczne klocki z drewna. Z tych klocków można ułożyć pociąg z trzema wagonikami, ale można z nich ułożyć również wszystko to, co przyjdzie do głowy dziecku! Super pomysł na prezent dla dzieci zakochanych w lokomotywach!

Kolejne drewniane klocki, które mnie zachwyciły to Kubix Janod (4). Klocki w sumie są raczej tradycyjne — ładne drewniane i kolorowe, ale te klocki są w takiej sześciennej torbie, która po rozłożeniu staje się matą do zabawy, a po zabawie staje się torbą na klocki. Absolutnie genialne rozwiązanie! Moim zdaniem w UE powinni nakazać stosowania wyłącznie takich opakowań do wszystkich zabawek składających się z pierdyliarda elementów!!!

ZABAWKI WYBRANE PRZEZE MNIE:

(1) Drewniana piramida Janod – 109 zł

(2) Drewniana rakieta Indigo Jamm – 130,15 zł

(3) Drewniane klocki Cubika – pociąg – 109 zł

(4) Drewniane klocki z matą do zabawy Kubix Janod – 159 zł

Gdy człowiek chce kupić fajną kostkę edukacyjną, to zazwyczaj każą mu wyskakiwać z 500+. Jestem więc bardzo rada, że udało mi się znaleźć taką, która jest atrakcyjna dla dziecka, zachwycająca wizualnie dla rodzica i kosztuje mniej niż 200 zł. Drewniana kostka edukacyjna Janod (1) ma magnetyczną układankę, zegarek z ruchomymi wskazówkami, lusterko i dwa labirynty z ruchomymi elementami. Na górnym wieczku są dwie pętle motoryczne, które (Uwaga! Uwaga!) można schować, bo wystarczy obrócić wieczko do góry dnem. A to oznacza, że jest to bardzo praktyczna kostka edukacyjna, bo gdy nie jest używana, to można ją postawić na regale z zabawkami :) Ideał!

Oczywiście obowiązkowym prezentem dla dwu lub trzylatka jest zestaw Lego Duplo. Nie ma chyba dziecka, które nie pokochałoby tych klocków, co więcej jest to miłość długoterminowa, bo u nas nawet ośmioletni Franek lubi się przyłączyć do budującej z Duplo Heli. Przygodę z Duplo można zacząć od zestawu „Mój pierwszy pociąg” (2), w którym zakocha się dwulatek i jego rodzice! Pociąg sam jeździ i wydaje dźwięki, no i można dokupić do niego dodatkowe zestawy kolejowe i machnąć sobie w salonie kolejowe miasto!

Jeśli macie w domu małych majsterkowiczów, którzy nie dają wam spokojnie przykręcić śrubki, bo oni muszą „siami”, to pomyślcie o ciężarówce z narzędziami marki Janod (3). Po pierwsze jest to zabawka, którą można ciągnąć za sznurek, co samo w sobie jest już bardzo atrakcyjne. Po drugie w ciężarówce znajduje się młotek, klucz francuski, śrubokręt i śrubki do wkręcania w pojazd. Może dzięki temu podczas skręcania mebli uda wam się przekonać dwulatka do tego, że najbardziej pomoże wam wtedy, kiedy przykręci śrubki do ciężarówki.

Jeśli wasze dziecko jest bardziej opiekunką niż majsterkowiczem, to na pewno będzie szczęśliwe, gdy dostanie pierwszą lalkę! W tej roli fantastycznie sprawdzają się lalki Rubens Barn (4) – ręcznie szyte, miękkie, przyjemne w dotyku i bardzo urocze! Lalki z serii Cutie są nieduże (32 cm) i lekkie (155 g), więc nawet roczniaki będą umiały się nimi dobrze opiekować.

ZABAWKI WYBRANE PRZEZE MNIE:

(1) Drewniana kostka edukacyjna Janod – 170 zł

(2) Lego Duplo Mój pierwszy pociąg – 180 zł

(3) Ciężarówka z narzędziami Janod – 155 zł

(4) Lalka Cutie Emilie Rubens Barn – 165 zł

Pomysły na prezent dla malucha za ponad 200 zł

Jeśli nie jesteście ograniczeni żadną kwotą przy wyborze prezentu dla malucha, tu hulaj dusza, piekła nie ma! Będziecie mieli w czym wybierać i w sumie zostaje mi tylko pozazdrościć :)

Na początek sprzęty zwiększające prędkość, z jaką porusza się nasze maleństwo! Dla tych, którzy dopiero startują z chodzeniem, dobrym prezentem może być pchacz, zwłaszcza jeśli jest tak ładny, jak drewniany pchacz Plan Toys (1). Z takich urządzeń lubią korzystać te dzieci, które potrzebują jeszcze nieco wsparcia i nie czują się super pewnie na dwóch nogach. Pchacz wesprze ich w trudniejszych momentach a poza tym, będzie idealnym narzędziem do rozwożenia zabawek po całym domu, bo jest to bardzo pojemny van!

Jestem też wielką fanką Mini Flipa (2), który może być bujaczkiem lub czterokołowym jeździkiem. U nas króluje jego większy brat Flip, ale tylko dlatego, że Mini Flip nie istniał w czasie, kiedy Hela kończyła rok. Ja bardzo lubię te jeździki, bo naprawdę w sekundę można obrócić koła i zrobić z niego bujaczek, który na początku jest częściej w użyciu, gdyż roczniak musi się dopiero nauczyć odpychania nogami. To jest zabawka na kilka lat, więc spokojnie możecie kupić Flipa roczniakowi, by dwa lata później zobaczyć, jak śmiga na nim trzylatek.

Jeśli szukacie pierwszego rowerka biegowego, to polecam waszej uwadze rower Wishbone (3), jest to jeden z niewielu rowerków, który może być biegową trójkołówką i dwukołowym rowerkiem. Dzięki temu mogą jeździć na nim te dzieci, które nie czują się jeszcze pewnie na dwóch kołach, albo są zbyt niskie, by jeździć na dwukołowym rowerku. Szczególnej uwadze polecam czarną wersję Recycled, która w całości została wykonana z ponownie przetworzonego tworzywa (między innymi ze starych dywanów!).

Poszukiwacze pierwszej hulajnogi powinni bacznie przyjrzeć się hulajnodze 2w1 Scoot&Ride (4), gdyż może się ona okazać najlepszym prezentem dla malucha. Ta trójkołówka ma tę zaletę, że może być hulajnogą, ale można zrobić z niej również jeździk z siodełkiem o regulowanej wysokości. Najważniejsze jest to, że nie trzeba używać do tego żadnych narzędzi, więc można spokojnie podczas spaceru zmieniać Scoot&Ride w zależności od potrzeb malucha.

ZABAWKI WYBRANE PRZEZE MNIE:

(1) Drewniany pchacz Plan Toys – 223 zł

(2) Bujaczek i jeździk Mini Flip – 499 zł

(3) Rowerek biegowy 3w1 Wishbone Recycled – 829 zł

(4) Hulajnoga 2w1 Scoot&Ride – 425 zł

Wiem, że istnieje milion piękniejszych, ręcznie robionych, drewnianych kuchni dziecięcych, zwłaszcza jeśli żaden budżet nas nie ogranicza. Ale jako wieloletnia posiadaczka kuchni Ikea Duktig (1) polecam ją wam z całego serca! Po pierwsze dlatego, że mocno potaniała, a teraz jest dodatkowo w mega promocji (tylko 299 zł!). Po drugie dlatego, że żadna inna kuchenka nie da z siebie zrobić takiego cuda, jak Duktig. Więc każdy, kto myślał kiedyś o tym, żeby coś zeszlifować, pomalować i okleić będzie tą zabawką zachwycony. Nasza kuchenka wyglądała na początku tak, jak ta z grafiki, ale teraz wygląda zupełnie inaczej — przerobiona mymi rękoma! Jeśli jesteście ciekawi, to TUTAJ zapraszam na zdjęcia. No i zapomniałabym — ta kuchnia jest nie do zdarcia. U nas jest w użyciu 6 lat!

Ogromnym powodzeniem w przedświątecznym szale zakupowym cieszą się zawsze garaże na samochody. Nic dziwnego, niektórzy mają w domu tyle aut, że zakup garażu jest jedynym ratunkiem przed walającymi się między nogami resorakami. Ja jestem urzeczona garażem wielopoziomowym Jabadabado (2), bo jest naprawdę bardzo pojemny — ma trzy poziomy i lądowisko helikopterów na czwartym poziomie! A do tego windę, rampy dla samochodów, dystrybutor paliwa, helikopter i 3 samochody!

Któż nie marzył o takim jelonku na biegunach (3), jak był mały? Gdybym wtedy wiedziała, że może istnieć coś tak uroczego, to z całą pewnością kazałabym rodzicom strugać go z drewna. To jest tak piękne, że za każdym razem, zanim moje dziecko by na niego wsiadło, musiałoby się przebrać w coś czystego! Ileż ja bym dziecku zdjęć na tym jelonku zrobiła. I nawet gdyby już z niego wyrosło, to bym zostawiła go sobie w salonie, bo byłaby to zapewne najładniejsza rzecz w tym pomieszczeniu :) No naprawdę zazdroszczę każdemu, kto ma dobry powód do tego, by kupić to cudo!

Na koniec coś, co może być fantastycznym prezentem dla malucha, który właśnie wyrasta z pierwszego fotelika samochodowego! Wiemy, że najbezpieczniejszym sposobem przewożenia dzieci do 4 roku życia jest wożenie ich w fotelikach skierowanych tyłem do kierunku jazdy. Wiemy, że takie foteliki są bardzo drogie. Wiemy, że oszczędzanie na bezpieczeństwie dziecka jest niezbyt rozsądne. W takim razie powinniśmy z okazji zbliżających się świąt zrobić zrzutę wśród dziadków, chrzestnych i wujków, i kupić dziecku naprawdę porządny fotel. Na przykład takiego Axkida Minikida (4). Ale tego Axkida daję jako przykład, bo wiemy przecież, że foteli nie wybiera się przez internet i kupuje się takie, które są najbardziej kompatybilne z naszym samochodem :) Dlatego najpierw zróbcie wycieczkę do dobrego sklepu, a jak już będziecie wiedzieć, co powinniście kupić, to zróbcie zrzutkę na fotelik!

ZABAWKI WYBRANE PRZEZE MNIE:

(1) Kuchnia Ikea Duktig – 399 zł (do 6 grudnia tylko 299 zł!)

(2) Garaż wielopoziomowy Jabadabado – 320 zł

(3) Jelonek na biegunach Janod – 349 zł

(4) Fotelik RWF Axkid Minikid – 1499 zł

I to by było na tyle, jeśli chodzi o maluszki. Następne w kolejce są przedszkolaki, jak tylko moje przedszkolaki skończą testować zabawki, to wrzucę kolejną część!

 

Przypominam, że podsyłanie moich poradników swoim znajomym i rodzinie jest jak najbardziej legalnym, wręcz pożądanym zachowaniem. Sama czynię tak od lat, dzięki czemu moje dzieci rzadko dostają w prezencie kiepskie jakościowo zabawki – bo nawet jeśli ktoś wydaje na prezent 20 zł, to jest to bardzo dobrze wydana dwudziestka!

Będzie mi też bardzo miło jeśli klikniesz w „Lubię to!”, bo jest to dla mnie znak, że komuś ten Poradnik się przydał :)

JEŚLI INTERESUJĄ WAS PREZENTY DLA DZIECI W INNYM WIEKU, TO ZAPRASZAM DO LEKTURY POZOSTAŁYCH WPISÓW PORADNIKA PREZENTOWEGO.


Zawarte w tym wpisie linki, to linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nie, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu drobną prowizję. W żaden sposób nie wpływa to na cenę, którą Ty zapłacisz, ale dla mnie będzie sygnałem, że cenisz moją rekomendację :)