Robot odkurzający Electrolux Pure i9 vs. matka

Co najbardziej was irytuje w odkurzaniu? Za każdym razem, kiedy zadawałam sobie to pytanie, myślałam, że najbardziej irytujące jest wyciąganie i chowanie odkurzacza, no bo samo odkurzanie to nie jest jakaś strasznie ciężka fizyczna praca. Zawsze najtrudniej było mi się zmotywować do tego, by odkurzacz w ogóle z szafy wyciągnąć. Ale kiedy w naszym domu pojawił się robot odkurzający, to odkryłam, że problemem było zupełnie coś innego. Nagle okazało się, że można mieć czystą podłogę bez wyciągania odkurzacza z szafy i doszłam do wniosku, że w odkurzaniu najbardziej wkurzające jest odkurzanie. I nie ma nic lepszego niż czysta i odkurzona podłoga, która robi się sama!

Dlatego powiadam wam, że robot odkurzający jest urządzeniem, które zupełnie zmieni wasze podejście do odkurzania. Odkryjecie, że w domu najlepiej jest wtedy, kiedy podłoga odkurzana jest codziennie i to bez waszego udziału. Nie ma nic lepszego niż wejść rano do kuchni bosą stopą i nie zbierać nią przy okazji okruszków z wczorajszej kolacji albo wrócić z pracy do domu i odkryć, że kiedy wy zajęte byłyście tym, czym zwykle zajęte jesteście w pracy, to jakiś dobra dusza poodkurzała wasze mieszkanie!

Rozumiem jednak, że nie każdy podziela mój zachwyt. Niektórzy uważają, że nikt nie odkurzy tak dobrze, jak my same. Wszak tylko my wiemy, w którym kącie zazwyczaj zbiera się najwięcej kurzu i, z której szuflady nasze dzieci najchętniej wysypują cukier. Dlatego, kiedy tylko robot odkurzający Electrolux Pure i9 trafił pod nasz dach, to postanowiłam dać mu niezły wycisk! Od samego początku dostał bogaty harmonogram prac polegających na utrzymywaniu naszej podłogi w stanie nienagannym. I żeby nie było, sprawdziłam, w czym faktycznie jest lepszy od takiej weteranki odkurzania, jak ja! Nasza rywalizacja została uwieczniona na filmie i same możecie się przekonać, kto z nas okazał się mistrzem odkurzania!

I jak wam się podobało? Ja byłam pod dużym wrażeniem tego, jak bardzo niezmordowany jest Electrolux Pure i9. Kiedy ja już nie miałam ochoty na zawody, bo trzeba było na przykład po raz szesnasty odkurzyć bułkę tartą, to ten skubaniec był tak podekscytowany odkurzaniem, jakby robił to pierwszy raz w życiu. Dobrze, że nie ma doczepianego ogona, bo pewnie podczas odkurzania by nim merdał. W pewnym momencie zupełnie znudziła mi się ta rywalizacja, a ten wariat do tej pory codziennie odkurza, zgodnie z harmonogramem, który ustawiłam podczas nagrania! Nie zamierzam go w ogóle informować, że już po zawodach. Niech sobie jeździ, jeśli tak bardzo to lubi!

 

Film powstał przy współpracy z marką Electrolux