Idealny gadżet dla każdej pani domu – Philips Power ProAqua 3w1

Gdyby 10 lat temu ktoś mi powiedział, że bycie dorosłym i posiadanie rodziny polega na tym, że człowiek musi ciągle się po coś schylać, coś odkurzać i zmywać, to bym nie uwierzyła. Jakoś tak wyszłam z założenia, że porządek po prostu jest. Tymczasem życie ułożyło się tak, że porządek sam się nas nie trzyma. Żeby nie znikał za często, musimy terroryzować siebie nawzajem i pilnować tego, żeby każdy po sobie sprzątnął, bo czasem jeden dzień rozluźnienia skutkuje jakimś mega gigantycznym bałaganem, którego nijak nie można się pozbyć.

Byłoby mi w życiu dużo łatwiej, gdyby bałagan mi nie przeszkadzał, gdybym mogła sobie usiąść na kanapie, przygnieść tyłkiem brudne skarpetki dzieci i bez wzruszenia na twarzy patrzeć na porozrzucane zabawki i walające się po kątach kłęby kurzu. Mogłabym pójść do kuchni, nie zauważyć sterty brudnych naczyń, która od tygodnia nie zmieściła się do zmywarki i przesunąć wzrokiem po zachlapanej jedzeniem podłodze. Moje życie byłoby wtedy takie proste!

Niestety, tak już mam, że nieład mnie irytuje, a bałagan w kuchni doprowadza mnie do szału. Jestem pewnie jedną z niewielu kobiet, która potrafi się rozpłakać, na widok brudnej patelni, tylko dlatego, że musi ją umyć trzeci raz w ciągu 3 dni. Jestem zwolennikiem domów-muzeów, w którym wszystko ma swoje miejsce i niczego nie można dotykać. Ba, myślę, że nic nie ucieszyłoby mnie bardziej niż obowiązek poruszania się po domu w foliowych ochraniaczach, i podłączenie każdego przedmiotu do prądu, który przy każdym dotknięciu raziłby potencjalnego bałaganiarza. Niestety pozostali domownicy mają nieco inne podejście do życia niż ja i na razie ani na prąd, ani na te ochraniacze nie ma szans.

Znam za to inny skuteczny sposób na stałe utrzymanie porządku w domu, w którym mieszkają 2 dorosłe osoby, 3 dzieci i jeden pies. Jest nim zatrudnienie gosposi, która z taką rodziną by mieszkała i miałaby codziennie czas na sprzątanie. Niestety jakoś na razie się nie zanosi na taką gosposię, a pani, która ogarnia nasz bajzel raz w tygodniu, jest po prostu ostatnią deską ratunku, która odgruzowuje dom, tak żebyśmy we względnym porządku przetrwali kolejne 7 dni bez wielkiego wstydu, jeśli ktoś wpadnie z niezapowiedzianą wizytą.

Duże porządki raz w tygodniu nie zmieniają niestety zbyt dużo w codziennych obowiązkach – codziennie musimy robić pranie, codziennie musimy odkurzać i kilka razy dziennie musimy sprzątać kuchnię. Ta kuchnia to jest zdecydowanie najszybciej brudzące się pomieszczenie w całym domu, nasza Stajnia Augiasza, w której wystarczy na chwilę stracić czujność i okazuje się, że w zlewie leży góra brudnych naczyń, która nie mieści się już do zmywarki, a podłoga i ściany są całe zaklejone czymś tłustym, do czego w okamgnieniu przyczepia się sierść naszego psa. Równocześnie jest to miejsce, w którym spędzamy najwięcej czasu – bo tam jest tak rodzinnie i domowo.

Nie da się uciec od tego, że podłoga w kuchni codziennie musi zostać odkurzona i umyta. Tylko, kto by wyciągał ogromny odkurzacz tylko po to, żeby odkurzyć 10 m²? To się w życiu nie skalkuluje, bo ilość kroków do szafy z odkurzaczem, przemnożona przez grawitację, która wciska nas w kanapę oraz wagę odkurzacza nijak się ma do tych 3 minut, które poświęcimy na odkurzanie. Wiadomo, w kuchni każdy używa miotły, bo wydaje się, że miotłą jest jednak łatwiej, poza tym dokładnie tak robiły nasze matki, babki i prababki. A jak trzeba zamiecioną podłogę przelecieć na mokro, to wystarczy zarzucić mokrą ścierę na miotłę i jazda! Potem tylko umyć i wykręcić ścierkę, powiesić ją do wysuszenia i gotowe! Podłoga czysta, umyta, a nam biceps rośnie!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tylko mi się ta miotła też nie bardzo kalkulowała. Bo zamiatanie jednak nie jest dokładne, trudno jest zmieść na szufelkę cały brud i potem to, co zostało na podłodze niezmiecione, roznosimy mokrą ścierką czy mopem. No nijak miotła nie zastąpi odkurzacza. Dlatego naszym kuchennym wybawieniem zostało urządzenie, które ja nazywam miotłą elektryczną, a producenci odkurzaczem pionowym. Jest to gadżet, który z sukcesem zastąpi w waszym domu miotłę i zmiotkę. A ten odkurzacz, którym od tygodnia sprzątam własną i cudze kuchnie z powodzeniem zastąpi nawet ścierkę do podłogi!

Odkurzacz Philips PowerProAqua 3 w 1, bo o nim mowa, to mój najnowszy gadżet sprzątający, który spodobał mi się tak bardzo, że postanowiłam zadbać o wyjątkową oprawę zdjęciową do jego recenzji! Gdybym nie dostała go do testów, to z całą pewnością błagałabym Mikołaja, żeby przyniósł mi go pod choinkę, bo to odkurzacz idealny dla każdej pani domu, która ma uczulenie na brudną podłogę połączone z niechęcią do zbyt częstego noszenia po domu dużego odkurzacza!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Co on takiego w sobie ma?

Odkurzacz pionowy Philips to lekki i nieduży odkurzacz bezprzewodowy, którym bardzo łatwo odkurzymy podłogę w domu. Nie trzeba go podłączać kablem do gniazdka, nie trzeba go za sobą ciągnąć, ani przełączać do kolejnych gniazdek jeśli mamy kawał podłogi do sprzątnięcia. Po prostu bierzemy go, włączamy i odkurzamy. Absolutnie idealny do szybkiego odkurzenia podłogi! Jest przy tym tak zwrotny i zwinny, że spokojnie możecie odkurzać w szpilkach lub na wrotkach ;)

Co więcej, ten odkurzacz stoi sam! Mieliśmy wcześniej znacznie starszy model innego producenta i to, co było najbardziej irytujące, to konieczność trzymania go w ręku, lub wsadzenie do bazy. Jeśli chcieliśmy na chwilę odstawić odkurzacz, to po oparciu o ścianę leciał na podłogę. A Philips PowerProAqua 3 w 1 stoi sam! Nie ma nawet żadnej bazy, tylko kabelek, który wpina się w odkurzacz podczas ładowania, więc możemy ładować go wszędzie tam, gdzie mamy gniazdko.

Absolutnie genialna jest możliwość odłączenia odkurzacza ręcznego, którym z łatwością można odkurzyć okruchy ze stołu czy z krzeseł, a jeśli przyczepimy do tego odkurzacza małą turbo szczotkę, to możemy odkurzyć kanapę czy wnętrze samochodu. To jest taka funkcja, o której się nie myśli, dopóki się jej nie ma, a potem okazuje się, że bez takiego ręcznego odkurzacza nie macie już życia. I na serio możliwość szybkiego odkurzenia wnętrza samochodu, w którym wozicie wasze dzieci, jest nie do przecenienia. Nie uda wam się oczywiście uniknąć dokładnego czyszczenia wnętrza, ale można na bieżąco odkurzać piasek i okruchy, które wasze dzieci codziennie zostawiają na tapicerce samochodu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

To, czym Philips PowerProAqua 3 w 1 wyróżnia się na tle innych odkurzaczy pionowych, to możliwość sprzątania na mokro. Do odkurzacza doczepia się specjalną nakładkę, do której nalewa się wodę i przyczepia się specjalną ścierkę z mikrofibry, a następnie włącza odkurzacz. Najpierw odkurzacz wciąga brud, a potem za pomocą tej nasadki myje podłogę. Do pojemnika warto wlać odrobinę płynu do mycia podłóg oraz ciepłą wodę – dzięki temu znacznie łatwiej będzie nam usunąć plamy i zabrudzenia z podłogi.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Model, który mam ja (FC6409) ma dwa rodzaje nakładek rozprowadzających wodę oraz dwie różne ściereczki z mikrofibry – jedna do mycia kafli, a druga do mycia podłóg drewnianych. Ściereczki należy wymieniać mniej więcej raz na pół roku, chociaż oczywiście zależy to od tego, jak często korzystamy z funkcji mycia podłogi.

Odkurzacz jest bezworkowy i ma bardzo łatwy do mycia pojemnik na brud i kurz – można go bez problemu umyć pod bieżącą wodą. Nad pojemnikiem znajduje się trzywarstwowy filtr antyalergiczny, który również bardzo łatwo można umyć pod bieżącą wodą. Należy to robić mniej więcej raz na 3 miesiące, a po umyciu pozostawić na 24 godziny do wyschnięcia.

Czy taki odkurzacz może zastąpić zwykły odkurzacz?

Philips PowerProAqua 3 w 1 naprawdę świetnie sobie radzi z odkurzaniem. Ma bardzo mocny akumulator (25.2V) oraz technologię PowerCyclone, dzięki czemu jego moc można porównać do odkurzacza o mocy nawet 2000 W. Czy to wystarczy, żeby taki odkurzacz był jedynym w domu? To pewnie zależy od tego, jak duże macie mieszkanie, jak często odkurzacie, czy macie dużo dywanów, które wymagają turbo szczotek i czy w tych dywanach nie macie tony psiej lub kociej sierści.

W naszym dużym domu raczej nie mielibyśmy szans wygrać tym odkurzaczem z sierścią Denisa, ale jest to zdecydowanie najbardziej genialny odkurzacz do codziennego odkurzania naszej kuchni i przedpokoju, w którym ciągle leży warstwa piasku. A ponieważ bateria wystarcza na 60 minut odkurzania, to zdarza mi się tym odkurzaczem wyjechać z kuchni do salonu, łazienki czy pokoi dzieci :)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ile kosztuje i gdzie można go kupić?

Philips PowerProAqua 3 w 1 jest wszędzie. Serio, gdzie się nie obejrzę tam, go widzę. Nie będziecie mieć więc żadnego problemu z kupieniem go w dużych sieciach ze sprzętem AGD.

Model, który mam ja, czyli Philips PowerProAqua 3w1 FC6409 kosztuje niecałe 1600 zł. Można też kupić nieco tańsze modele, które nie mają turboszczotki dopinanej do ręcznego odkurzacza, oraz mają nieco słabszą baterię, chociaż osobiście uważam, że jak się człowiek decyduje na taki zakup, to jednak warto dołożyć do tej najlepszej i najbogatszej w akcesoria wersji :)

Przeboska stylizacja: niezastąpiona Sara Ferreira  Zdjęcia: mistrz aparatu Maycon Ferreira

 

Wpis powstał przy współpracy z marką Philips