Poradnik Wakacyjny: Gadżety przydatne w podróży

Poradnik Wakacyjny: Gadżety przydatne w podróży

Podróż z dzieckiem, to bardzo stresująca część wakacji. Dla dziecka wszystko, co trwa dłużej niż 15 minut, to nieskończoność, więc mamy jak w banku, że po kwadransie spokojnej jazdy samochodem, pociągiem czy lotu samolotem będziemy co chwilę słyszeć „Daleko jeszcze?”. A to pytanie zadawane przez kilka godzin to tortury! Dlatego powinniśmy już zawczasu pomyśleć o wszystkim, co przydatne w podróży, co nam podróż umili i ułatwi, tak żeby dziecku było wygodnie, żeby czuło się bezpiecznie, żeby miało, co robić i żebyśmy nie mieli powodów do denerwowania się (a po kilku godzinach siedzenia w miejscu nawet małe rzeczy potrafią być niezwykle irytujące).

W dzisiejszym wpisie przedstawiam wam 20 wybranych przeze mnie gadżetów, które świetnie sprawdzą się właśnie w podróży. Dzięki nim będzie wam wygodniej podróżować z dzieckiem samochodem, pociągiem i samolotem.


NIEZBĘDNE DO PRZEWIJANIA

1. Przewijaki podróżne

W idealnym świecie przewijaki dostępne są w każdej publicznej toalecie, którą można znaleźć na każdym kroku. W takim świecie matki nie muszą się więc zastanawiać co zrobić, gdy w trakcie spaceru czy podróży dziecko trzeba będzie przewinąć. W naszej rzeczywistości przewijaki to ciągle rzadkość i jeśli chcemy podczas przewijania dziecka zachować minimum dyskrecji, to musimy się czasem mocno namęczyć.

Ja podczas każdej krótkiej czy długiej podróży zabierałam ze sobą przewijak, dzięki czemu nie miałam nigdy problemu z tym, by móc dziecko bezpiecznie przewinąć w ustronnym miejscu. I wam też to polecam! Jeśli więc nie macie jeszcze takiego niedużego, składanego, przenośnego przewijaka to mam dwie świetne propozycje!

Etui na pieluchy z przewijakiem b.box

Etui na pieluchy, chusteczki z przewijakiem marki b.box to mój ulubieniec od wieków! Bardzo je lubię, bo jest praktyczne, nieduże i mieści się w każdej większej damskiej torebce. Bardzo lubię w nim to, że pojemnik na chusteczki ma otwarcie z dwóch stron, więc możemy łatwo sięgnąć po chusteczkę, nawet gdy nie korzystamy z przewijaka. W etui mieści się ok. 20-30 chusteczek nawilżanych (które najlepiej przełożyć z dużego opakowania), dwie pieluchy oraz przewijak! Etui kosztuje 79 zł i można polować na nie w sklepie Baby&Travel.

Przewijak podróżny Fresk

przydatne w podróży

Przewijak podróżny Fresk to po prostu składana, miękka mata do przewijania. Materiał, z którego jest uszyta mata to przetworzone butelki PET, co jest dla mnie dużym plusem. Po rozłożeniu przewijak ma wymiary 53 × 34 cm, a złożony – 13 × 34 cm. No i te przewijaki występują w dużej ilości wzorów, więc można mieć problem z wybraniem tego, jedynego. Przewijak Fresk kosztuje 69 zł i można go kupić w Fabryce Wafelków.

Jeśli poza przewijakiem szukacie jakiejś saszetki na chusteczki i pieluchy, to idealnie nada się do tego celu kosmetyczka Fresk, którą pokazywałam już w Poradniku.

2. Mokre chusteczki i woreczki na zużyte pieluchy

Jeśli o czymś macie zapomnieć przed wyjazdem na wakacje, to z całą pewnością będą to pieluchy, chusteczki i woreczki na pieluchy. Jeśli nawet uda wam się o nich nie zapomnieć, to na pewno weźmiecie ich za mało. Stare indiańskie przysłowie mówi, że jeśli do bagażu podręcznego bierzesz trzy pieluchy, to znaczy, że będziesz potrzebował ich pięć! Dlatego nie lekceważcie wiedzy przodków i dokładnie przeliczcie swoje zapasy!

Chusteczki nawilżane to rzecz, która pojawia się w naszym życiu razem z dzieckiem i podobnie jak dziecko, zostaje w nim do końca. Naprawdę niełatwo jest zrezygnować z używania chusteczek nawilżanych, bo one mają pięć miliardów funkcji! Oczywiście powinniśmy dbać o naszą planetę i używanie jednorazowych chusteczek ograniczyć do minimum (i myślę, że podróż to dla większości rodziców właśnie takie minimum). Od kilku lat moje ulubione chusteczki to WaterWipes. Uwielbiam je dlatego, że nawilżane są tylko wodą, więc nie mają w składzie niczego, czego zwykły śmiertelnik nie jest w stanie pojąć. No i do tego poza standardowym opakowaniem występują też w paczkach po 28 sztuk – idealnych do torebki!

Chusteczki WaterWipes są dostępne w sklepach Rossmann, ale jeśli wolicie je kupić przez internet, to są w Ekodrogerii za 13,49 zł (60 szt. w opakowaniu) lub 8,99 zł (28 sztuk).

przydatne w podróży

Woreczki na zużyte pieluchy to coś, o czym najczęściej zapominam i najgłośniej z tego powodu klnę. Na wakacjach przydają się milion razy dziennie, bo można do nich włożyć brudną pieluchę, mokre ubrania czy śmieci. Ja używam i polecam wam woreczki Beaming Baby, które przede wszystkim są biodegradowalne, o bardzo delikatnym cytrynowym zapachu. Przyznaje bez bicia, że woreczków używaliśmy nawet wtedy, gdy nie mieliśmy na pokładzie niemowlaka, bo przydają się w samochodzie zarówno do zwalczania skutków choroby lokomocyjnej, jak i zbierania śmieci. Woreczki Beaming Baby można kupić w Ekodrogerii w cenie 23,49 zł za opakowanie 60 sztuk.

Jeśli wolicie woreczki bezzapachowe, to w Ekodrogerii dostępne są również biodegradowalne woreczki Kit&Kin, które kosztują 19,99 zł za opakowanie 60 sztuk.

3. Żel antybakteryjny do dezynfekcji rąk

przydatne w podróży

Od zeszłego roku nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że warto mieć pod ręką (zwłaszcza w podróży) żel do dezynfekcji rąk! Jeśli nie macie jeszcze swoich ulubieńców, to ja chciałam polecić moich. W zeszłym roku moje dzieci zakochały się w żelu do dezynfekcji rąk Jack n’Jill w silikonowym etui z zawieszką. Żel kosztuje 33,98 zł (2 × 29 ml). A ja od lat jestem fanką pianki antybakteryjnej Bentley Organic, którą można kupić w Ekodrogerii za 28,99 zł (50 ml).

NIEZBĘDNE DO JEDZENIA I PICIA

Jedzenie w podróży można ogarnąć na dwa sposoby – albo kupować coś w restauracjach, które mijamy, albo wziąć coś ze sobą. W trakcie podróżowania z małym dzieckiem dobrze jest mieć zawsze coś przy sobie, bo nigdy nie wiadomo, kiedy dopadnie je głód, a podróż z głodnym dzieckiem, to podobno pierwszy krąg piekła! Co może się wam przydać w trakcie podróży?

1. Śniadaniówka i bidon stalowy Skip Hop

Jeśli szukacie podręcznej torby na przekąski dla nieco starszego dziecka, to warto przyjrzeć się śniadaniówkom Skip Hop. My używamy tych małych toreb termicznych od dawna i bardzo fajnie sprawdzają się jako podręczna opcja do samochodu – można do niej schować małą butelkę z wodą, kanapki czy owoc. Ja używałam jej też namiętnie w zupełnie nieśniadaniowym celu – a mianowicie była podręczną torbą Heli, która jeździła z nami w samochodzie – miałam tam pieluchy, chusteczki, woreczki na pieluchy oraz dwa komplety ubrań na zmianę. Naprawdę bardzo fajne rozwiązanie na takie przedmioty pierwszej potrzeby, bo śniadaniówka jest całkiem pojemna :)

A do kompletu można kupić stalowy bidon Skip Hop o pojemności 350 ml. Bidon wykonany jest ze stali nierdzewnej (ale nie jest termosem!), która z zewnątrz ma silikonową osłonkę, dzięki czemu bidon lepiej trzyma się w małej ręce. Rurkę można wciągnąć do czyszczenia, a nawet wymienić na nową (przy zakupie bidonu dostajemy jedną zapasową rurkę). Zamknięcie jest szczelne! No i bidonu nie można myć w zmywarce (ale ma szeroką szyjkę, więc łatwo się go myje).

Śniadaniówki można kupić w sklepie Mama Gama w cenie 69 zł, a bidony stalowe Skip Hop za 108 zł.

2. Śniadaniówka i termos Fresk

Ten zestaw zadebiutował u nas w zeszłym roku! Termos Fresk nadaje się zarówno do ciepłych, jak i zimnych napojów (zgodnie z deklaracją producenta utrzymuję temperaturę nawet do 12 godzin). Wykonany jest ze stali nierdzewnej malowanej proszkowo. W zestawie są dwa wieczka – bidon z rurką albo zwykła stalowa zakrętka. Pojemność bidonu to 350 ml, nie nadaje się do mycia w zmywarce. Występuje w różnych wersjach kolorystycznych, każda jest urocza i ciężko jest spośród nich wybrać jedną :)

Do kompletu można kupić śniadaniówkę wykonaną z bambusa, kukurydzy i melaminy. Śniadaniówka nie ma żadnych przegródek, więc możemy do nie włożyć zarówno kanapki na drogę, jak i przekąski. Pudełko zamyka się silikonową gumką, więc raczej jest to rozwiązanie dla starszych dzieci, które są już dość sprawne manualnie. Śniadaniówkę można myć w zmywarce. A i warto ją dopasować kolorystycznie do termosu.

Termos kosztuje 109 zł, natomiast śniadaniówka 69 zł i są dostępne w Fabryce Wafelków.

3. Termobutelka Pura Kiki

przydatne w podróży

Moje zimowe odkrycie, czyli termobutelki Pura Kiki będą równie genialnym gadżetem na lato, zarówno dla podróżujących niemowlaków, jak i małych dzieci, dużych dzieci i dorosłych! Wykonana jest ze stali nierdzewnej, dzięki której butelka jest ładna, trwała, a do tego jest termosem i przez kilka godzin utrzymuje temperaturę napoju. Co więcej, ta termobutelka może być zakończona smoczkiem, ustnikiem-niekapkiem, ustnikiem ze słomką, lub tradycyjnym termosowym korkiem. Będzie więc służyć przez wiele lat!

Ogromną zaletą jest to, że do Pura Kiki pasują też popularne smoczki do butelek marki Avent, Dr Brown czy MAM, więc jeśli wasze dziecko jest przywiązane do konkretnego kształtu smoczka, to nie będzie to problemem. Jedyną wadą jest cena, bo za termobutelkę trzeba zapłacić 119 zł, ale biorąc pod uwagę jej niesamowitą funkcjonalność, żywotność i możliwość dostosowania do wieku dziecka, to warto wydać te pieniądze! Termobutelki można kupić w sklepie Mama Gama.

4. Stalowa termobutelka ze słomką b.box

Ostatni bidon, który chce wam polecić, cieszy się ogromną popularnością wśród moich dzieci od mniej więcej 2 lat. Stalowa termobutelka b.box przeznaczona jest dla dzieci minimum rocznych. Ma pojemność 350 ml i dzięki podwójnej ściance utrzymuje temperaturę ciepłych płynów do 5 godzin. Do tego bidon ma wygodny uchwyt do przenoszenia oraz szczelne zamknięcie! Małe rączki mogą bez problemu otworzyć bidon jednym przyciskiem! Silikonowa słomka jest giętka i można ją wyciągnąć w całości do umycia.

Stalowa termobutelka kosztuje 109 zł i można ją kupić w sklepie Baby&Travel.

NIEZBĘDNE DO SAMOCHODU

Podróże samochodem są najlepszą opcją na wakacyjny wyjazd z dziećmi. Mamy dowolność, jeśli chodzi o trasę, postoje, a nawet nieplanowany powrót. Niestety samochód ma też swoje wady — z dziećmi jazda się dłuży, często musimy robić przerwy i czujemy się mniej więcej tak, jak Shrek, który jechał z osłem do Zasiedmiogórogrodu. Mimo to nie ma dla mnie wygodniejszej opcji — w takiej dużej gromadzie loty samolotem czy jazda koleją to prawdziwe wyzwanie logistyczno-artystyczne, którego staram się unikać, jeśli mogę. Robię to zarówno dla siebie, jak i potencjalnych współpasażerów ;) Lata doświadczeń pozwoliły jednak znaleźć trochę sposobów na to, by wyjazd samochodem na wakacje był wygodny, bezpieczny, a samochód po wakacjach wyglądał tak, jak wcześniej.

1. Ochraniacz na fotel samochodowy

Kiedy tłumaczę komuś niezorientowanemu, czemu dzieci powinny jeździć tyłem do kierunku jazdy minimum do czwartego roku życia, to jednym z „ale” jest: „No przecież dziecko butami zniszczy fotel w samochodzie!” Bez dwóch zdań miesiące wycierania o tapicerkę brudnych butów nie zachęcą nas ani do posiadania większej liczby dzieci, ani do wpuszczania ich do naszych samochodów. Na szczęście mądrzy ludzie wymyślili specjalne osłonki na fotele samochodowe, dzięki którym błoto nie będzie wcierane w tapicerkę, a fotel, na którym zagości taki ochraniacz, będzie najczystszy w całym samochodzie!

Jeśli nie kupiliście takiego ochraniacz razem z fotelikiem, to waszej uwadze polecam matę pod fotelik polskiej marki TULOKO. Mata jest po pierwsze pikowana, co sprawia, że wygląda bardzo elegancko. Po drugie od spodu pokryta jest w całości antypoślizgową siateczką, więc zawsze jest na swoim miejscu. W dolnej części maty znajduje się organizer, który jest idealnym miejscem na chusteczki czy pieluchy! Mata TULOKO kosztuje 111 zł, a można ją kupić w sklepie Mama Gama.

2. Podnóżek KneeGuard Kids

samochodem na wakacje knee guard

Jeśli wasze dziecko jeździ przodem do kierunku jazdy, nieustannie kopie w fotel przed sobą i wyciera w niego buty, to prawdopodobnie jest mu niewygodnie i nie wie, co ma zrobić z nogami. Długie godziny spędzone w pozycji siedzącej z nogami wiszącymi w dół to dość spora udręka. Zresztą sami wiemy, że siedząc na wysokich stołkach barowych, szukamy podparcia, bo nie jesteśmy w stanie usiedzieć z wiszącymi w dół nogami.

U nas Franek dosięga już w samochodzie do podłogi, natomiast Lila nie, ale nauczyła się jeździć z nogami na kokardkę. Kiedy Hela zaczęła jeździć w foteliku skierowanym przodem do kierunku jazdy, to okazało się, że wiszące w dół nogi są problemem dla niej i dla pasażerów siedzących przed nią. Wtedy też zaczęliśmy testować specjalny podnóżek KneeGuard Kids, który montuje się pod fotelikiem samochodowym i który zapewnia podparcie nóg dziecka.

Zakochałam się w tym podnóżku nie tylko ja, bo Lila również zapragnęła mieć taki, gdyż jak twierdziła, było jej niewygodnie w samochodzie. Postanowiliśmy sprawdzić, jak Hela jeździ z podnóżkiem i bez niego, i różnica była widoczna gołym okiem — kiedy jechała bez podnóżka, to non-stop kopała w przedni fotel, który po niecałych dwóch godzinach jazdy był ubłocony od butów. Przy jeździe z podnóżkiem takich problemów zupełnie nie mieliśmy. Dlatego polecam ten produkt każdemu dziecku, które nie ma na czym podeprzeć nóg w czasie jazdy.

Podnóżek montuje się albo na zaczepach ISOFIX, albo przy pomocy klipsów mocujących. Sam montaż nie jest jakiś super intuicyjny, więc trzeba przeczytać instrukcję, albo obejrzeć film, na którym wszystko jest wyjaśnione (o TUTAJ). Po kilku miesiącach używania podnóżka znalazłam jedną wadę. Piasek, który dziecko wnosi na podnóżek, dostaje się do części ruchomych i jeśli chcemy podnóżek obniżyć, lub podnieść do góry to czasem idzie to dość opornie i trzeba wcześniej wyczyścić podnóżek z piasku. Ale w sumie robimy to rzadko, więc nie jest to wielki problem.

Cena podnóżka nie jest najniższa. Kosztuje 255 zł, więc jest to spora inwestycja, ale za to na kilka lat. Można go kupić między innymi TUTAJ.

3. Zagłówek Benbat

przydatne w podróży
przydatne w podróży

Jeśli w trakcie podróży samochodem walczycie z opadającymi podczas snu głowami, to polecam wam zagłówki Benbat. Testowaliśmy wiele różnych produktów i od lat naszym faworytem są właśnie one. Zdecydowanie zwiększają komfort spania, a przede wszystkim dzieci nie mają problemu z zakładaniem ich w trakcie podróży. Zagłówki Benbat mają różną wielkość, więc warto pamiętać, by kupić dziecku taki, który jest przeznaczony dla jego wieku. Na zdjęciu Lila ma zagłówek Koala dla dzieci w wieku 4-8 lat.

Zagłówki Benbat kosztują od 20 do 55 zł i można je kupić między innymi TUTAJ.

4. Osłonka przeciwsłoneczna Tuloko

przydatne w podróży

Są różne sposoby na walkę ze słońcem wpadającym przez szyby i świecącym prosto w oczy dziecka. W naszym samochodzie mamy zintegrowane rolety w związku z czym nie musimy się o nic martwić. Ale jeśli szukacie osłonki, która sama trzyma się szyby, a przy tym nie stwarza zagrożenia w trakcie zderzenia (jak na przykład przyczepiane na szybach rolety), to polecam te polskiej marki TULOKO! Te osłonki nie mają żadnych przyssawek, zaczepów i innych systemów mocujących. Przyczepiają się do szyby przy pomocy folii elektrostatycznej, która znajduje się po drugiej stronie siateczki. Wystarczy przyłożyć osłonkę do szyby, przejechać po niej ręką i już. Osłonka nie spadnie, trzyma się tam tak długo, aż postanowimy ją zdjąć. Zdejmuje się ją kompletnie bez wysiłku. Osłonkę można przyklejać i odklejać od szyby wielokrotnie. Jeśli nie uszkodzimy folii, to będzie działała do końca świata. Genialne prawda?

Osłonka TULOKO ma wymiary 43×36 cm, będzie pasować na każde okno, na którym się zmieści. Jedna sztuka kosztuje 32 zł i można ją kupić w sklepie Mama Gama.

5. Wkładka do fotelika Simple Wool

Długie podróże samochodem w upalne dni to koszmar dla małego dziecka (no dobra dla dorosłego też!). Kilka godzin spędzonych w plastikowo-styropianowym foteliku pokrytym tapicerką ze sztucznego materiału bez możliwości ruszenia się, nie jest przyjemne. Większość rodziców kupuje więc różnego rodzaju pokrowce i wkładki, żeby co nieco ulżyć dziecku w tym cierpieniu. Ja polecam nasze ubiegłoroczne odkrycie – wkładki Simple Wool!

przydatne w podróży
przydatne w podróży

Wkładka antypotowa z wełny merynosa marki Simply Wool to polski produkt! Testowaliśmy te wkładki na początku ubiegłorocznych wakacji i byłam z nich bardzo zadowolona, ale tak naprawdę najbardziej doceniłam je teraz, gdy w trakcie ogromnych upałów wożę w samochodzie niemowlaka. Jak się okazuje nawet w najgorszy upał Felcia nie ma przepoconych pleców! Wełna merynosa to prawdziwy cud natury, bo oddycha, jest antybakteryjna, przyjemna w dotyku, nie gryzie, a do tego nie jest łatwo ją wybrudzić (no chyba, że wetrzecie w nią kilo błota, wtedy na pewno będzie brudna, ale po miesiącu codziennego używania wygląda tak, jak pierwszego dnia). Bardzo polecam, bo produkt świetny, do tego polski! Nie jest tani, ale wełna merynosa nigdy nie była tania. Przy wyborze wkładki zwróćcie uwagę na to, że występuje ona w kilku rozmiarach i trzeba ją sobie dobrać do fotelika.

A wkładki Simple Wool można kupić na simplewool.pl, w zależności od rozmiaru kosztują od 229 do 279 zł! Niemało, ale naprawdę warto!

6. Lusterko samochodowe do obserwacji dziecka Tuloko

Długa podróż samochodem i dziecko siedzące na tylnej kanapie w foteliku obróconym tyłem do kierunku jazdy to często stres dla rodziców — nie widać czy dziecko śpi, czy jest spokojne, czy właśnie zbiera się do płaczu. Dziecko też się denerwuje, kiedy nie widzi rodziców i myśli, że jest w samochodzie samo. Taka obustronna nerwówka nie wpływa zbyt dobrze na komfort kierowcy, a co za tym idzie może przełożyć się na nasze bezpieczeństwo. Dlatego warto pomyśleć (i to nie tylko przy okazji wakacji) o zakupie lusterka, dzięki któremu będziemy mogli widzieć, co robi nasze dziecko (i nasze dziecko będzie mogło widzieć nas).

Lusterko, które chcę wam polecić to produkt polskiej marki Tuloko. Lusterko można zamontować wszędzie tam, gdzie mamy prześwit między zagłówkiem a kanapą. Żeby przymocować lusterko na zagłówku, wystarczy zapiąć je przy pomocy szerokiej gumy z klamrą. Regulacja pochylenia lusterka jest nieco czasochłonna, ale jak już ją ustawimy, to tak zostanie. Lusterko Tuloko ma dwa troczki, do których można przyczepić ulubione zabawki malucha, co zdecydowanie uatrakcyjnia podróżowanie.

Lusterko Tuloko kosztuje 75 zł i można je kupić w sklepie Mama Gama.

7. Organizer do samochodu

Organizery montowane z tyłu fotela kierowcy i pasażera to wbrew pozorom nie tylko gadżet zwiększający walory estetyczne w tylnym rzędzie, ale coś co ma duży wpływ na nasze bezpieczeństwo. W trakcie nagłego hamowania wszystkie leżące w samochodzie luzem rzeczy zaczną fruwać i z dużą siłą uderzać w pasażerów, warto więc ograniczyć ilość potencjalnych zagrożeń. My używamy takich organizerów, od kiedy urodził się Franek. Mieliśmy ich już naprawdę sporo, ale nie każdy przetrwał próbę czasu i nasze dzieci.

Organizer samochodowy Prince Lionheart

przydatne w podróży

Organizer Prince Lionheart pokochają wszyscy, którzy nie chcą zmieniać wnętrza swojego samochodu w królestwo różu i fioletu :) Dostępny jest w dwóch kolorach, które idealnie dopasują się do jasnej i ciemnej tapicerki w samochodzie. Muszę przyznać, że po zamontowaniu czarnej wersji na naszej czarnej tapicerce całość prezentowała się elegancko i dopiero kolorowe zabawki dzieci poupychane do środka przypominały nam, kto z nami jeździ :) Organizer jest bardzo porządnie uszyty, ma bardzo dużo kieszonek różnej wielkości i dwa karabińczyki, na których można wieszać ulubione zabawki, jest więc idealny dla fanów segregowania, niekoniecznie idealny dla dzieci, które i tak wszystko wrzucają do jednej kieszeni :D

Organizer Prince Lionheart można kupić TUTAJ za 99 zł.

Organizer samochodowy Tuloko

przydatne w podróży

Polska marka Tuloko ma bardzo fajny organizer dla nieco starszych dzieci. Ma on przezroczystą kieszeń na tablet (28 × 18,5 cm) i trzy bardzo pojemne kieszenie. Będzie więc idealny dla tych dzieci, które nie mają konieczności segregowania rzeczy, a wręcz uwielbiają wszystko trzymać w jednym miejscu. Kieszenie zamykane są na mocne rzepy, więc nie ma szans, żeby coś z nich wypadło w trakcie podróży. Jedyne, co mnie w tym organizerze denerwowało, to mocowanie uchwytu na tablet – mamy dość nietypowe (bardzo duże) zagłówki i musiałam się trochę z tym naszarpać, ale się udało :)

Organizer Tuloko można kupić w sklepie Mama Gama za 89 zł.

I to by było na tyle, jeśli chodzi o to, co sprawdzi się podczas wakacyjnej podróży samochodem. Mam nadzieję, że wasze tegoroczne podróże będą nie tylko udane, ale i bezpieczne <3 A jutro na blogu prawdziwa gratka – czyli mnóstwo podróżnych gier i zabaw (i zabawek), które nie tylko super sprawdzą się w samochodzie czy w samolocie, ale również podczas wakacji!


Zawarte w tym wpisie linki, to linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nie, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu drobną prowizję. W żaden sposób nie wpływa to na cenę, którą Ty zapłacisz, ale dla mnie będzie sygnałem, że cenisz moją rekomendację :)


JEŚLI CHCECIE WIEDZIEĆ, CO JESZCZE POLECAM ZABRAĆ NA WAKACJE, TO ZAPRASZAM DO PRZECZYTANIA POZOSTAŁYCH WPISÓW Z PORADNIKA WAKACYJNEGO.

poradnik wakacyjny

Zobacz
więcej

Poradnik Wakacyjny: Gadżety na rodzinne biwakowanie

Poradnik Wakacyjny: Gadżety na rodzinne biwakowanie

Różne mamy style podróżowania, zanim pojawią się w naszym życiu dzieci. Jedni wybierają hotele z opcją all inclusive, inni cenią sobie wakacje pod namiotem, w przyczepie kempingowej czy w letniskowym domku ukrytym w głębi lasu.