Poradnik Wakacyjny: Gadżety na rodzinne biwakowanie

Poradnik Wakacyjny: Gadżety na rodzinne biwakowanie

Różne mamy style podróżowania, zanim pojawią się w naszym życiu dzieci. Jedni wybierają hotele z opcją all inclusive, inni cenią sobie wakacje pod namiotem, w przyczepie kempingowej czy w letniskowym domku ukrytym w głębi lasu. Gdy zostajemy rodzicami, to nagle się okazuje, że all-inclusive nadal spoko, ale zaczynamy mieć wątpliwości, czy biwakowanie to dobry pomysł, czy dziecku będzie tam dobrze na tyle, byśmy my choć trochę wypoczęli. Przecież nie jest niczym przyjemnym pojechać na wakacje, na których będziemy zmęczeni jeszcze bardziej niż zwykle.

Doskonale rozumiem wątpliwości, które mamy, zanim zdecydujemy się na taki bardziej „dziki” wyjazd z małym dzieckiem. Nasze domy są ciepłe i suche, w kranie zawsze mamy ciepłą wodę, przyrządzenie jedzenia zajmuje chwilę, mamy gdzie wyprać brudne ubrania, a dzieci czują się w domu bezpiecznie. Taka nagła zmiana warunków to duże wyzwanie dla rodziców, bo oprócz opieki nad dzieckiem, czeka ich jeszcze wykonywanie wszystkich swoich obowiązków w nieco bardziej niż zwykle wymagających warunkach. Na pocieszenie mogę dodać – tylko pierwszy taki wyjazd z maluchami jest stresujący, potem wszystko idzie sprawniej!

Pamiętam nasz pierwszy duży wyjazd z dziećmi – prawie dwa tygodnie w samochodzie i przejazd przez Niemcy, Szwajcarię, Włochy, Austrię i Czechy. Nocowaliśmy u znajomych, w hotelach i hostelach, na kempingu, a nawet na łodzi w czeskiej Pradze. Warunki były więc bardzo różne, a ja dziękowałam sobie, że jestem matką-gadżeciarą, bo na wszelkie codzienne wyzwania miałam rozwiązanie!

Jeśli macie w planach wakacje z dzieckiem w nieco bardziej dzikich warunkach, to polecam wam ten poradnik, bo być może znajdziecie w nim to, co ułatwi wam wspólne rodzinne biwakowanie z maluchem. Ale żeby nie było – część z tych gadżetów może okazać się wybawieniem również na wakacjach bardziej all-inclusive, bo nie każdy hotel będzie w stanie zaspokoić wszystkie nasze rodzinne potrzeby!


Na skróty

1. Karmienie

2. Higiena

3. Usypianie


Karmienie

Pod kątem karmienia dzieci zdecydowanie najlepszym okresem na jakiekolwiek wyjazdy z dzieckiem jest czas wyłącznego karmienia piersią – nie trzeba się zastanawiać, ani co dziecko zje, ani jak, ani gdzie. Jeśli tylko matka będzie na wyciągnięcie ręki, to dziecko będzie najedzone i zadowolone. Ale schody zaczynają się wtedy, gdy dziecko karmimy mlekiem modyfikowanym, bądź rozszerzamy mu dietę. Wtedy zaczynają się pytania o to, czy będziemy mieć stały dostęp do ciepłej, pitnej wody, czy dziecko będzie miało gdzie usiąść podczas jedzenia, czy jest jakaś szansa, żeby podczas obiadu się nie wybrudziło od stóp do głów, bo nie planujemy brać ze sobą pralki i gdzie my będziemy wyparzać brudne butelki.

Jeśli macie te wszystkie obawy, to idę z odsieczą! Przed wami gadżety na wakacje, które mogą wam w wakacyjnym karmieniu potomstwa pomóc!

Podróżny zestaw do mycia butelek

Rodzice karmiący mlekiem modyfikowanym, rozumiem wasz ból! Przyrządzanie mleka w podróży lub na wakacjach, tak żeby nie było ani zimne, ani gorące i jeszcze do tego świeżo zrobione, to prawdziwe wyzwanie. Miliony pudełeczek, buteleczek i smoczków walających się gdzieś po dnie torby tuż obok turystycznego czajnika elektrycznego wcale niczego nie ułatwiają.

Wyzwaniem może być też mycie butelek po mleku. Jak wiadomo, takie butelki powinny być dokładnie myte, a raz na jakiś czas najlepiej wyparzone, no ale różnie może z tym być podczas wyjazdów. Dlatego podróżne zestawy do mycia butelek mogą być bardzo przydatne, co więcej taki zestaw sprawdzi się też na co dzień w domu!

Podróżny zestaw do mycia butelek Boon Trip pokazywałam na blogu już nie raz, więc jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć, to zapraszam TUTAJ. W niedużym plastikowym pudełku znajduje się suszarka do butelek (którą można wyjąć i wysuszyć dno pudełka), szczotka do butelek oraz mała szczotka, którą umyjecie rurki w bidonach czy elementy laktatora. Wszystko można łatwo schować i zamknąć, więc idealnie nadaje się na wakacyjne wyjazdy.

Zestaw Boon Trip kosztuje 64 zł i można go kupić między innymi TUTAJ.

Walizeczka i krzesełko przenośne 2w1 Benbat YummiGo

To jest mój ukochany gadżet od wielu lat. Uratował nam nie raz tyłki w restauracjach, w których zabrakło krzesełek dla niemowląt. Zabieraliśmy go ze sobą praktycznie zawsze, bo dzięki niemu małe dziecko mogło wygodnie i bezpiecznie usiąść na prawie każdym dorosłym krześle.

biwakowanie
biwakowanie
biwakowanie

A tu mała Hela w starszym modelu krzesełka YummiGo:

biwakowanie

Super się sprawdza na wakacjach, u dziadków i u znajomych. Jeśli jedziecie z dzieckiem gdziekolwiek i nie macie pewności, że będzie tam krzesełko dla malucha, to YummiGo rozwiąże ten kłopot. Dodatkowy plus za możliwość włożenia do środka krzesełka zabawek, jedzenia, czy ubrań na zmianę, dzięki czemu oszczędzamy miejsce w i tak wypchanych po brzegi torbach i walizkach.

Krzesełko można kupić między innymi TUTAJ za 132 zł.

Uchwyty do śliniaków ekoala

Przez lata byłam wielką fanką jednorazowych śliniaków, bo były one niesamowicie wygodne w podróży czy podczas wyjść do restauracji. Mogliśmy przed jedzeniem założyć dziecku papierowy śliniak z foliowanym spodem, po posiłku wytrzeć nim buzię malucha, a zużyty wyrzucić do śmieci. Takie śliniaki nie przemiękają, dobrze chronią przed zabrudzeniem, a po posiłku nie musimy go ani myć, ani chować do naszej torebki. No, ale gdyby każdy rodzic podczas każdego posiłku poza domem zużywał jeden śliniak, to moglibyśmy w tych zużytych śliniakach za jakiś czas utonąć. Dlatego proponuję rozwiązanie nieco bardziej ekologiczne, ale wciąż ułatwiające podróżowanie z dzieckiem.

biwakowanie
biwakowanie

Super gadżetem podróżnym są uchwyty do śliniaków ekoala, dzięki którym możemy zrobić śliniak z jakiejkolwiek serwetki czy ściereczki. Śliniak dobrze trzyma się na szyi dziecka, co daje szansę na to, że dziecko skończy jeść w czystym ubraniu. Jeśli jemy w restauracji, to śliniak możemy zrobić z papierowej serwetki, która i tak najczęściej jest elementem nakrycia stołu. Nie generujemy więc dodatkowego śmiecia i nie musimy brudnego śliniaka zabierać ze sobą. Uchwyty ekoala wyprodukowane są z bioplastiku (z kukurydzy) i jest to w całości produkt włoski! Można je kupić TUTAJ i kosztują 39 zł za dwie sztuki.

Śliniak z saszetką i łyżeczką b.box

biwakowanie
biwakowanie

Bardzo fajnym śliniakiem podróżnym jest śliniak z łyżeczką marki b.box. Jest on laminowany, dzięki czemu jedzenie spłukuje się z niego bardzo łatwo, a do tego na końcu śliniaka znajduje się saszetka, do której po pierwsze wpada jedzenie, które nie trafiło do buzi dziecka, a po drugie, można do niej zwinąć śliniak po skończonym jedzeniu. W zestawie jest jeszcze bardzo fajna silikonowa łyżeczka, którą można schować do saszetki. Po skończonym posiłku mamy więc małą czystą saszetkę, którą możemy schować do torby, do czasu aż będziemy mogli wszystko umyć :) Czysty śliniak i czystą łyżeczkę również możemy schować do saszetki i wrzucić ją do torby, nie musimy się wtedy martwić o to, czy łyżeczka przez przypadek nie wyciera piasku leżącego na dnie torebki ;)

Śliniaki b.box można kupić w sklepie Mama Gama w cenie 55 zł.

Nakładki na kubki b.box

biwakowanie

Naprawdę uwielbiam silikonowe nakładki na kubki b.box. Jest to absolutnie genialny gadżet nie tylko na wakacje! Silikonowe nakładki można nałożyć na każdy kubek, szklankę czy nawet słoik. Jeśli więc jesteście z dziećmi na wakacjach, czy wychodzicie do restauracji, a wasze dziecko nie ma z sobą swojego bidonu, to ta nakładka będzie waszym wybawieniem. Nakładka sprawia, że napój, który mamy w kubku czy szklance się nie wyleje, a dziecko będzie mogło ze zwykłej szklanki pić tak, jak z kubka z dziubkiem, czy z bidonu ze słomką.

W zestawie znajdują się dwie nakładki – jedna z dziubkiem, druga z dziurką na rurkę. W bardzo praktycznym plastikowym woreczku będącym etui znajdziemy też wielorazową plastikową rurkę idealnie pasującą do nakładki. Genialne! A do tego niedrogie, bo komplet kosztuje 35 zł, można go kupić w sklepie Mama Gama.

Termosy na jedzenie

Jeśli wasze dziecko je tylko waszą pomidorową i wasze mielone, oznacza to tyle, że na wakacjach nie weźmiecie wcale wolnego w kuchni. Co więcej, będziecie musieli zacząć zastanawiać się, jak tę pomidorówkę i wasze kotlety zabrać ze sobą tam, gdzie chcielibyście być. W takiej życiowej sytuacji warto poszukać dobrych termosów, w które będzie można zabrać ze sobą obiad na wycieczkę czy na plażę.

biwakowanie

O termosach nie będę się tutaj za bardzo rozpisywać, bo zazwyczaj jesienią piszę długi tekst, w którym porównuję nasze termosy obiadowe. Zachęcam was jednak do zajrzenia do tego tekstu („Termosy obiadowe na rodzinne wyprawy”), tam na pewno znajdziecie coś dla was!

Higiena

Nie wiem, czy tylko moje dzieci mają wakacyjny wstręt do mycia się, ale czasem mam wrażenie, że oni rywalizują w konkursie na to, kto dłużej będzie się uchylał od kąpieli. Oczywiście kąpiel w basenie, jeziorze czy morzu jest super, ale jeśli do wody chciałabym dodać mydło, to następuje głośny protest i próba odsunięcia tego wydarzenia w czasie.

Wakacje są też okresem, w którym jako rodzice maluchów bierzemy udział w konkursie „Czy uda mi się znaleźć toaletę, zanim dziecko zsika się do majtek?”. Jest to zadanie na czas, a jeśli rodzicowi nie uda się wypełnić konkursowego zadania, to przegrywa i dostaje w bonusie pranie do zrobienia.

Na szczęście możemy sobie trochę w realizacji tych zadań pomóc i zabrać ze sobą odpowiedni ekwipunek, który rozwiąże większość kąpielowo-toaletowych wakacyjnych kłopotów. Sprawdźcie, jakie gadżety sprawdzały się u mnie.

Składana wanienka Flexi Bath

gadżety na wakacje

Wanienka nie zawsze jest niezbędna podczas wakacji, bo często jeździmy w miejsca, gdzie nie ma problemu z miejscem do mycia dzieci, ale na kempingu czy w środku lasu jest naprawdę bardzo przydatna — można w niej wykąpać noworodka i kilkulatka, a nawet zrobić pranie! Stokke Flexi Bath od zwykłych wanienek różni się tym, że można ją złożyć na płasko i zabrać wszędzie ze sobą (zmieści się i w bagażniku i w walizce), a po 8 latach używania nadal jest w stanie idealnym i będzie za chwilę służyć kolejnemu dziecku. Naprawdę bardzo polecam rodzicom, którzy często wyjeżdżają w skromnie wyposażone miejsca. Zresztą ta wanienka może wam też służyć na co dzień, w domu. To nie jest tak, że działa tylko na wyjeździe!

Wanienkę można kupić TUTAJ w cenie 179 zł. A TUTAJ znajduje się dłuższa recenzja wanienki.

Ręcznik szybkoschnący Dr.Bacty

gadżety na wakacje

Nie pamiętam już kiedy ostatnio zabraliśmy na wakacje ręczniki frotté — są ciężkie, zabierają dużo miejsca i wolno schną. Na wyjazdach zdecydowanie lepiej sprawdzają się bardzo cieniutkie, szybkoschnące ręczniki, które dawno temu kupiliśmy w Decathlonie. Byłyby w sumie idealne, gdyby nie to, że po kilku dniach wakacji, kiedy nie mogą odpowiednio dobrze wyschnąć, zaczynają niezbyt przyjemnie pachnieć. Okazuje się, że to przeszkadza nie tylko mi, bo polski producent Dr.Bacty wyprodukował ręczniki szybkoschnące i cienkie, ale z technologią Polygiene, dzięki której ręcznik znacznie dłużej zachowuje świeżość. Spokojnie wytrzyma tydzień na wakacjach bez prania. Dla mnie jest to mega odkrycie, bo teraz mam ręcznik, który jest naprawdę idealny na wyjazdy! Ręczniki Dr.Bacty dostępne są w kilku rozmiarach, dzięki czemu można je dostosować do potrzeb rodziny.

Ręczniki Dr.Bacty można kupić w sklepie Mama Gama za 99,99 zł.

Składany nocnik turystyczny Potette Plus

gadżety na wakacje

Nocnik Potette Plus to absolutnie konieczny gadżety dla każdego, kto wychodzi z dzieckiem z domu. Sprawdzi się na placu zabaw lub na plaży, na postoju w trakcie podróży i podczas wakacji pod namiotem. Potette Plus może być nocnikiem lub nakładką na toaletę, wymienne wkłady do nocnika to foliowe woreczki ze specjalnym chłonnym papierem w środku (ale jeśli zabraknie wam oryginalnych wkładów, to małe worki na śmieci i kilka warstw ręcznika kuchennego, też świetnie się sprawdzą). Polecam go co roku na wyjazdy wakacyjne, a szczegółową recenzję możecie przeczytać TUTAJ!

Nocnik Potette Plus można kupić w sklepie Mama Gama za 79 zł (dodatkowe wkłady to koszt 24 zł za 10 sztuk lub 46 zł za 30 sztuk).

Nocnik jednorazowy Tron

gadżety na wakacje
poradnik-praktyczne-3

Jeśli wasze dzieci są już za duże na to, żeby nosić za nimi Potette Plus, to polecam jednorazowe nocniki Tron, które są na tyle małe, że można je nosić nawet w małej damskiej torebce. Tron jest wytrzymały, ekologiczny i łatwy w użyciu, dodatkowo jest to w 100% polski wynalazek. Przeznaczony dla dzieci od roku do 6 lat, chociaż tym najstarszym nie będzie już na nim zbyt wygodnie. Jedyna jego wada to cena, ale jeśli korzystamy z niego sporadycznie, to cena jest do zaakceptowania. Moim zdaniem tron jest super do noszenia w torebce na wszelki wypadek.

Tron można kupić w sklepie Mama Gama w cenie 7 zł za sztukę.

Usypianie

Spanie na wyjazdach to często drażliwy temat, bo takie wakacyjne wojaże często dla dzieci są taką atrakcją, że szkoda nawet jednej przespanej minuty. Zdarza się też tak, że dzieci źle się czują w nowym, obcym miejscu i najchętniej na noc wracałyby do swojego łóżka i swojej kołdry. Ale nie ma takiego problemu, którego nie da się rozwiązać. Zobaczcie, co może wam ułatwić wakacyjne usypianie dzieci.

Łóżeczko turystyczne Koo-di Pop Up Bubble Cot

Długo szukałam idealnego łóżeczka turystycznego dla starszych niemowląt i maluchów, w końcu trafiłam na łóżeczko marki Deryan i wiedziałam, że niczego lepszego nie znajdę (TUTAJ znajdziecie moją obszerną recenzję tego łóżeczka). Ale jak to się czasem zdarza, marka Deryan jest trudno dostępna w Polsce i nie znalazłam żadnego zaufanego sklepu, który ma ten produkt, i który mogłabym wam polecić, więc postanowiłam w tym roku pokazać trochę inne, ale też fajne łóżeczko turystyczne!

Koo-di Pop Up Bubble Cot to bardzo praktyczne łóżeczko, które super sprawdzi się zarówno przy niemowlaku, jak i maluchu. Łatwo się go rozkłada i składa, a zapinana moskitiera sprawia, że dziecko jest chronione przed owadami. Zamek jest dwustronny, dzięki czemu starsze dziecko może samodzielnie łóżeczko odpiąć i z niego wyjść. W komplecie z łóżeczkiem jest miękki, choć cienki materac (ale Hela na nim spała i mówi, że jest wygodnie)

Łóżeczko składa się do rozmiaru małych gabarytów (60 × 30 × 18 cm) i waży niecałe 2 kg, natomiast po rozłożeniu materac ma długość 100 cm, więc bez problemu pomieści nawet trzylatka. Ale Helena, która ma już 110 cm wzrostu, dobrowolnie spędziła w tym łóżeczku dwie noce i mówi, że wcale nie jest na nią za małe. Bardzo przydatna rzecz dla tych rodzin, które często podróżują i nie zawsze na miejscu mają niemowlęce łóżeczko do dyspozycji.

Łóżeczko Koo-di Pop Up Bubble Cot kosztuje 299 zł i można je kupić w sklepie Mama Gama.

Łóżeczko turystyczne Bugaboo Stardust

Nie sądziłam, że jeszcze dane mi będzie testować łóżeczka turystyczne dla najmłodszych niemowlaków. Po pierwsze przez ostatnie lata nie miałam w domu takich maleństw, a po drugie jakoś myślałam, że damy radę podróżować z Felcią z łóżeczkiem Koo-di Pop Up. A tymczasem nasz pierwszy nocleg poza domem miał miejsce kiedy Felka miała dwa tygodnie, a potem poszło na całego :) Byliśmy już z nią u dziadków, u przyjaciół, w pensjonacie, w czterogwiazdowym hotelu, w domku nad jeziorem, w domku w lesie i w agroturystyce. Całkiem sporo jak na niecałe 4 miesiące życia! Ominęło nas, póki co, nocowanie w schronisku górskim (nadrobimy najpóźniej we wrześniu) i w przyczepie kempingowej (to już za tydzień!). I bardzo, bardzo się cieszę, że w tych wszystkich miejscach mieliśmy ze sobą łóżeczko Bugaboo Stardust!

Bugaboo Stardust to łóżeczko, które po rozłożeniu jest prawie tak samo duże, jak standardowe łóżeczka dla niemowląt (wielkość materacyka 50 cm x 90 cm) oraz ma możliwość zamontowania tego materaca na dwóch poziomach – wyżej dla niemowląt, które nie siedzą i niżej dla starszych niemowląt i małych dzieci. Materac łóżeczka jest dość gruby, jak na łóżeczko turystyczne (ma 4 cm), więc komfort spania w niczym nie odbiega od standardowego łóżka. Normalnie super wygodne łóżko dla dziecka i rodzica, tylko tyle że można je złożyć na płasko i wrzucić do bagażnika!

Składanie i rozkładanie jest bajecznie proste – dosłownie 3 ruchy! Nie ma żadnego szarpania, wciskania łóżeczka w pokrowiec, ani nic co sprawia, że rodzic traci ochotę na jakiekolwiek wyjazdy z niemowlakiem. No po prostu sztos i tyle. A po złożeniu Stardust wcale nie jest duży (64 × 85 × 14 cm). Jasne, że nie zabierzemy go do samolotu i pewnie w pociągu też nie będzie z nim wygodnie, ale do samochodu mieści się elegancko. I to piszę ja, matka 4 dzieci z siedmioosobowym samochodem, który nie jest busem :) A do spania jest idealny! Dzięki temu, że taki maluch śpi wysoko, to w nocy można wygodnie wyciągnąć dziecko z łóżeczka. Nie trzeba wstawać z łóżka, ani się schylać do samej ziemi.

Bugaboo Stardust nie jest tani, bo kosztuje 1049 zł, więc na pewno nie jest to łóżeczko na okazjonalne wyjazdy, bo na kilka użyć w roku pewnie można mieć coś tańszego. Ale jeśli jesteście tak mobilni jak my (jak policzyłam przez 4 miesiące swojego życia, Felka 4 tygodnie spała poza domem!), to nawet nie ma się co zastanawiać. Stardust będzie po prostu najwygodniejszy i dla was, i dla takiego malucha!

No i warto pamiętać, że ja mam dla was 5% zniżki na zakupy w sklepie bugaboo.pl (kod rabatowy: mamygadzety), więc was to łóżeczko będzie kosztować niecałe 997 zł!

Łóżeczko turystyczne ze śpiworem Littlelife

gadżety na wakacje
poradnik-praktyczne-12

Dmuchane dziecięce materace Littlelife to idealny wynalazek dla wszystkich przedszkolaków i małych uczniów. Rozwiązanie problemów ze spaniem na wakacjach, u kolegi, czy w naszym domu, podczas wizyt małych gości. Po złożeniu nie zajmują dużo miejsca, a po nadmuchaniu są wygodnym łóżeczkiem o długości 140 cm. Do zestawu dołączona jest pompka, ale według mnie jest raczej zabawką niż pompką — ja wolę pompować zwykłą pompką do materaców, albo suszarką do włosów :)

Do głównej części materaca w łóżeczku Littlelife przyczepione są dwa nadmuchiwane skrzydełka — dzięki temu nie ma ryzyka, że dziecko zsunie się z materaca na podłogę, a następnie przykryje się materacem — przy poprzednim zwykłym łóżeczku takie rzeczy zdarzały się mocno wiercącej się w nocy Lili. Materac ze skrzydełkami jest więc bardziej stabilny i odporny na wiercipięty. Śpiworek jest przyczepiany na materac, dzięki czemu łatwo można go ściągnąć do prania i utrzymać w czystości.

Łóżeczko występuje w kilku wzorach – sowa, krokodyl i pingwin. Ja jestem fanką pingwina, ale uległam kilkuletniej Lili i mamy różową sowę! Materac Littlelife można kupić między w sklepie Mama Gama w cenie 315 zł.

Śpiwór dla dzieci 2w1 — Quechua

Jeśli szukacie śpiworów dla dzieci na niezbyt wymagające wyprawy, to zdecydowanie polecam śpiwory z Decathlonu. Przez ostatnie lata dzieciaki korzystały z dziecięcych śpiworów Quechua i super się nam sprawdzały. W tym roku postanowiłam zainwestować w śpiwór MH500 2w1 również z Decathlonu, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Jest to śpiwór połączony z cienkim materacem (ma grubość 2 cm, i jeśli chodzi o komfort, to wypada podobnie, jak maty samopompujące). Śpiwór ma regulowaną długość i będzie wygodny dla dzieci o wzroście od 115 do 155 cm, więc posłuży dłużej niż materac Littlelife.

Temperatura komfortu to 10°C, więc na pewno świetnie sprawdzi się przez całe lato i wczesną jesienią! Po złożeniu śpiwór zajmuje niedużo miejsca (30 × 25 × 22 cm) i waży niecałe 2 kg. U nas pomyślnie przeszedł pierwsze testy i zapewne stanie się naszym awaryjnym łóżkiem turystycznym dla starszych dzieci!

Śpiwór Quechua MH500 można kupić TUTAJ w cenie 199,99 zł.

I to wszystko już wszystko na ten temat- kilkanaście gadżetów, które na przestrzeni kilku lat świetnie sprawdziły się u nas, bez względu czy jechaliśmy pod namiot, na kemping czy do hotelu. Polecam je wszystkim z was, którzy trochę się boją porwać na żywioł, wyjeżdżając z maluchami na wakacje i potrzebuje nieco wsparcia. Z każdego z tych zakupów będziecie zadowoleni!


Zawarte w tym wpisie linki, to linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nie, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu drobną prowizję. W żaden sposób nie wpływa to na cenę, którą Ty zapłacisz, ale dla mnie będzie sygnałem, że cenisz moją rekomendację :)


JEŚLI CHCECIE WIEDZIEĆ, CO JESZCZE POLECAM ZABRAĆ NA WAKACJE, TO ZAPRASZAM DO PRZECZYTANIA POZOSTAŁYCH WPISÓW Z PORADNIKA WAKACYJNEGO.

poradnik wakacyjny

Zobacz
więcej

Poradnik Wakacyjny: Plażowy niezbędnik

Poradnik Wakacyjny: Plażowy niezbędnik

Nie wiem, czy w tym roku nad polskim morzem znowu będą takie tłumy, jak ostatnio, ale jest to całkiem prawdopodobne. Jakby nie patrzeć to jedyne morze, do którego mamy dostęp zawsze i bez względu na wszystko.