Jak skompletować rodzinną apteczkę?

Jedną z bardziej stresujących chwil, które niestety zdarzają się rodzicom, jest konieczność udzielenia pierwszej pomocy własnemu dziecku. Czasami są to banalne zdarzenia, takie jak stłuczenie kolana czy przecięcie skóry, a czasami są to wypadki, które mogą nas przyprawić o zawał serca. Do tej pory mam dreszcze, kiedy przypominam sobie, jak półroczny Franek zakrztusił się skórką od chleba. Nie wiem jak to się stało, ale nagle przypomniałam sobie wszystko, czego uczyłam się na kursach pierwszej pomocy i błyskawicznie poradziłam sobie z krztuszącym się dzieckiem. To doświadczenie przekonało mnie o konieczności przeszkolenia się z udzielania pierwszej pomocy, bo jako rodzice mamy niestety duże szanse na wykorzystanie tych umiejętności na własnych dzieciach.

Ale zanim przejdziemy do udzielania pierwszej pomocy, musimy mieć czym jej udzielić i dlatego powinniśmy skompletować sobie rodzinną apteczkę. Żeby profesjonalnie podejść do jej wyposażenia, do współtworzenia tego wpisu zaprosiłam Jacka Rosłonka – ratownika medycznego z krwi i kości oraz właściciela firmy Heartsaver, która między innymi organizuje szkolenia dla rodziców z udzielania pierwszej pomocy.

Co według Jacka powinno się znaleźć w rodzinnej apteczce?

Apteczka przytroczona do roweru
Apteczka przytroczona do roweru

Apteczkę warto podzielić na dwie części. Na zestaw z lekami oraz zestaw opatrunkowy. Leki w przeważającej części będziemy przechowywać w domu, ale na przykład zawsze warto mieć w podstawowym zestawie wyprawowym czopek paracetamolu dobrany do wagi naszego dziecka. Zestaw opatrunkowy również możemy podzielić sobie na krótkie i dalekie wyprawy. Gdy z moją córka jeździłem wózkiem miałem do niego przypięty spory zestaw opatrunkowy w postaci apteczki. Gdy zaczęliśmy chodzić obydwoje na piechotę (lub jedno na piechotę a drugie na barana) musiałem jeszcze bardziej zminimalizować zestaw by nosić go na pasku obok zestawu z pieluchami, zapasowymi ubraniami i chusteczkami (czułem się wtedy jak komandos w pełnym rynsztunku). Aktualnie apteczka z wózka przeniosła się na rower, którym moją żona wozi córkę do przedszkola.

APTECZKA PIERWSZEJ POMOCY

Zaproponowany poniżej zestaw to próba przeniesienia europejskiego standardu na polskie realia dostępności materiałów opatrunkowych. Dodałem też kilka rzeczy stricte pod kątem dzieci. Ten zestaw to minimum na dłuższe wypady, na przykład wyjazd na wakacje. Na krótsze odcinki możemy tą listę zmniejszyć pod względem ilości według uznania i miejsca w bagażu.

  1. Rolka plastra bez opatrunku (min. 5 m x 2,5 cm) – używamy go do przytwierdzenia opatrunków na brzuchu, klatce piersiowej, czy plecach
  2. Rolka plastra z opatrunkiem (1 szt.) – wszelkie skaleczenia i obtarcia. Ja osobiście praktykuje blister, z którego odcinam sobie żądany kawałek plastra, ale gotowe plastry z rysunkami są też fajne
  3. Kompres gazowy 10 cm x 10 cm jałowy (6 szt., każdy pakowany oddzielnie) – cienkie gaziki do małych opatrunków
  4. Opatrunek jałowy 1 m2 (3 szt.) – duże, grube gazy opatrunkowe
  5. Opatrunek osobisty (4 szt.) – opatrunek wraz z przypiętym bandażem, do szybkiego opatrywania większych ran
  6. Opaska dziana podtrzymująca lub elastyczna o niskiej ściągliwości 10cm (5 szt.) – popularny bandaż, który służy do przytwierdzania opatrunków na kończyny
  7. Chusta trójkątna (2 szt.) – służy przede wszystkim do unieruchamiania złamanej ręki, ale ma dużo więcej zastosowań
  8. Koc ratunkowy (min. 1 szt.) – folia metalizowana, która służy do ochrony przed wychłodzeniem
  9. Rękawiczki ochronne (min. 4 szt.) – żeby uniknąć kontaktu z krwią osoby, której udzielamy pomocy
  10. Nożyczki (z zaokrąglonymi końcówkami, min. 14,5 cm długości) – do cięcia ubrań, co może być niezbędne na przykład przy opatrywaniu i unieruchamianiu złamanej kończyny
  11. Flakon płynu hydrożelowego na oparzenia (1 szt.) – rewelacyjny środek na świeże oparzenia do natychmiastowego stosowania nawet zamiast chłodnej wody
  12. Gaziki spirytusowe (min. 10 szt.) lub woda utleniona w żelu – do dezynfekcji
  13. Maska do sztucznego oddychania (min.1 szt.) – do resuscytacji obcych nam ludzi
  14. Siatka opatrunkowa (rozmiar na głowę, min.1 szt.)- są różne rozmiary, dla dzieci rozmiar “na głowę” może być ciut inny niż na dorosłego. Używamy zamiast bandaża do opatrunków głowy
  15. Czopek paracetamolu – przy drgawkach gorączkowych

Co powiedziała Marysia po zobaczeniu tej listy?

WOW! Jest tego naprawdę dużo. Części tych rzeczy nigdy nie widzieliśmy na oczy, części nie potrafimy używać. Ale z drugiej strony wyobraźmy sobie sytuacje, kiedy jesteśmy z dzieckiem na placu zabaw i ono spadając z drabinki łamie sobie nogę i jest to złamanie otwarte. Co zrobimy nie mając przy sobie nic poza plastrem? W jaki sposób uda nam się uspokoić dziecko, jeśli sami nie będziemy wiedzieli, co mamy robić? Dlatego ważne jest nie tylko posiadanie podręcznej apteczki, ale przeszkolenie się z zakresu udzielania pierwszej pomocy. Po takim kursie, na pewno poczujemy się pewniej.

A co Jacek trzyma w tej drugiej apteczce?

Druga apteczka, którą powinniśmy posiadać to zestaw z lekami. Taką apteczkę trzymamy w domu i zabieramy wszędzie tam, gdzie wybieramy się na dłużej. Po pierwsze muszą w niej być leki niezbędne dla członków naszej rodziny w zależności od chorób, jakie posiadają, a po drugie będą w niej leki, które znamy i używamy w codziennych rodzicielskich zmaganiach.

PODRĘCZNA APTECZKA Z LEKAMI

Poniższy zestaw to propozycja pediatry dr. Wojciecha Feleszko stworzona na potrzeby Akademii Malucha Alantan – sam brałem udział w tej kampanii i bardzo mi się spodobało podejście doktora do problemu.

  1. Okład HOT/COLD – używamy jako okład po schłodzeniu w lodówce lub zamrażalniku
  2. Soda oczyszczona – do sporządzania okładów
  3. Maść przeciwalergiczna – środek na użądlenia i ukąszenia owadów np. dimetynden
  4. Doustny lek antyhistaminowy – w kroplach lub tabletkach – w zależności od wieku dziecka np. dimetynden, cetryzyna
  5. Probiotyk – w kapsułkach lub saszetkach – w przypadku nieżytu żołądkowo jelitowego
  6. Proszek do przyrządzenia doustnego płynu nawadniającego – w przypadku biegunki
  7. Sól fizjologiczna w plastikowych pojemniczkach – do przemywania oka
  8. Maść z antybiotykiem (przepisana przez lekarza) – na ropne zmiany skórne
  9. Termometr
  10. Leki przeciwgorączkowe i przeciwbólowe (np. paracetamol, ibuprofen) – postać i dawka zależy od wieku dziecka i trzeba ją stale uaktualniać
  11. Lek przyspieszający gojenie ran: otarć, skaleczeń, pęknięć skóry oraz leczący oparzenia, w tym słoneczne (np. z alantoiną)
  12. Repelent (środek odstraszający owady) przeciwko komarom i meszkom
  13. Leki przyjmowane przez pacjenta „na stałe” w przypadku choroby przewlekłej (np. cukrzycy, astmy, choroby tarczycy lub jelit)
  14. Adrenalina w ampułkostrzykawce dla uczulonych na jad pszczoły i osy (na receptę)

Jeżeli znacie inne leki i macie doświadczenie w ich używaniu oraz co ważniejsze – są skuteczne, to wasza lista może wyglądać oczywiście inaczej. Pamiętajmy też o właściwym przechowywaniu leków oraz przeczytaniu ulotek!

Gdzie mamy to wszystko trzymać?

Mała turystyczna apteczka Janysport
Mała turystyczna apteczka Janysport

Do przechowywania tych wszystkich rzeczy potrzebujemy oczywiście jakiegoś małego i praktycznego opakowania. O ile z apteczką domową jest łatwiej, bo zazwyczaj mamy na to wydzielone miejsce w kuchni czy łazience (pamiętajmy żeby było ono poza zasięgiem dzieci – czyli wysoko!), to z podręczną spacerową wersją jest już nieco trudniej. Razem z Jackiem zgodnie polecamy małe turystyczne apteczki Janysport, które zajmują mało miejsca, można je przytroczyć do wózka, roweru lub torby i są niezwykle pojemne. Co więcej środek apteczki jest zaprojektowany tak, żebyśmy szybko znaleźli potrzebne rzeczy. Apteczka świetnie się sprawdzi nie tylko podczas spacerów, ale również podczas wypadów turystycznych. Cena jest bardzo przystępna, bo mała apteczka kosztuje tylko 49zł. Ja swojej używam już ponad 10 lat i nadal jest w świetnym stanie, więc jest to inwestycja długoterminowa.

Oczywiście możemy się też zaopatrzyć w gotowe apteczki sprzedawane w sklepach turystycznych lub z akcesoriami dla dzieci, ale przed zakupem upewnijmy się, że są one dobrze wyposażone.

Pojemne wnętrze apteczki po rozwinięciu
Pojemne wnętrze apteczki po rozwinięciu

Małą apteczkę opatrunkową powinniśmy zawsze zabierać ze sobą na wyjścia z dzieckiem, niech będzie przy wózku, w samochodzie, przy rowerze. Wiadomo, że niecodziennie przydarzają się sytuacje, w których będziemy musieli skorzystać z apteczki, ale warto być przygotowanym. Wiadomo, że dzieci mają tendencję do robienia sobie krzywdy wtedy, kiedy dom jest daleko. A plastry, które uśmierzają dziecięcy ból są absolutnie niezbędne przy jakiejkolwiek zabawie z dzieckiem.

Jeśli na samą myśl o tym, że będziecie musieli udzielać pomocy waszemu dziecku robi wam się słabo, to bardzo mocno zachęcamy was do przeszkolenia się z zakresu udzielania pierwszej pomocy. A na specjalne szkolenia dla rodziców zapraszamy do Heartsaver (www.heartsaver.pl).

Na koniec kilka praktycznych rad od Jacka dotyczących pierwszej pomocy:

– Nie oszukujmy dziecka, że jakiś zabieg nie będzie boleć, mimo że wiemy, że będzie. Później będzie nam trudniej przekonać dziecko do czynności medycznych.

– Popularny panthenol nie powinien być stosowany na świeże oparzenia, bo użyty natychmiast na oparzoną skórę podtrzyma temperaturę. Najpierw należy użyć chłodnej wody lub hydrożelu.

– Nie atakujmy podniesionej temperatury od razu lekami przeciwgorączkowymi. Gorączka zaczyna się od 38-38.5 stopnia Celsjusza, dopiero wtedy warto włączyć leczenie farmakologiczne. Wcześniej  możemy sobie poradzić przy pomocy kąpieli chłodzącej lub okładów. Wszystko zależy od stanu naszego dziecka.

– Istnieje specjalna metoda do robienia opatrunków na koniuszku palca. Z dużego odcinka plasta z opatrunkiem odcinamy okolo 6-8cm. Po bokach wycinamy trójkąty tak, żeby z naszego plastra powstał motyl. Dolne skrzydła motyla owijają dolną część palca, a górne górną część. Nastepnie zakładamy taki sam plaster sobie, długopisem rysujemy buzię i z ciężkiej i bolesnej rany robimy mały teatrzyk.


Jacek Rosłonek – ratownik medyczny, instruktor BLS AED Europejskiej Rady Resuscytacji, pracował jako dyspozytor ratunkowy oraz na szpitalnym oddziale ratunkowym. Aktualnie pełni dyżury na Specjalistycznym Zespole Ratownictwa Medycznego. Prowadzi zajęcia z pierwszej pomocy od 11 lat. Właściciel firmy Heartsaver. Prywatnie żeglarz i ojciec Emilii.