Poradnik Wakacyjny: Jak spakować dziecko na wakacje?

Pakowanie rodziny na wyjazd to jedno z mniej lubianych przeze mnie zajęć. Może chodzi w tym o to, że nasza rodzina jest całkiem spora, a to oznacza, że przez długi czas każdy wyjazd oznaczał dla mnie pakowanie 4 osób, a nie tylko siebie samej. Dlatego, gdy moje dzieci zaczęły odróżniać sukienkę od spódnicy i bezbłędnie liczyć do piętnastu, to doszłam do wniosku, że nadszedł czas, by pakowały się samodzielnie, albo z moją minimalną pomocą!

Dzięki temu mnie pakowanie stresuje mniej (nie tak, że w ogóle), a dzieci bardzo szybko się nauczyły, że do pakowania warto się przyłożyć, jeśli potem chce się móc zmieniać ubrania przynajmniej raz na kilka dni :) Jeśli sami marzycie o tym, by w miarę szybko usamodzielnić dzieci w kwestii pakowania się na wszelkie wyjazdy, to mam dla was garść porad. Szczególnie polecam je tym, którzy w tym roku puszczają dzieci na pierwsze wyjazdy bez mamy i taty!

Jeśli zamiast czytać, wolicie posłuchać, to zapraszam was do obejrzenia mojego filmu o tym, jak spakować dziecko na wakacje. Jeśli wolicie czytać i oglądać zdjęcia to zjedźcie niżej :)

Przygotowanie listy rzeczy

Pakowanie zawsze zaczynam od listy. Sama sobie radzę całkiem nieźle bez niej, ale bardzo przydaje się dzieciom, które dopiero zaczynają kumać, skąd się biorą czyste ubrania w walizce. Lista pozwala nieco uporządkować nasze myśli i wakacyjne plany, choć mechaniczne korzystanie z list może doprowadzić do tragedii. Jeśli będziecie się bezkrytycznie trzymać listy, to może się okazać, że na wakacje nie zabierzecie majtek, bo ktoś zapomniał je wpisać na listę. Także warto pamiętać, że mózg przydaje się zawsze.

Zawsze największą trudnością jest oszacowanie liczby ubrań, które trzeba spakować. Ja mam już to dobrze wypracowane, więc jeśli kompletnie nie macie pomysłu na to ile czego wziąć, to wrzucam naszą listę ubrań na dwutygodniową kolonię zuchową w lesie. W zasadzie można ją zaadaptować do każdego letniego wyjazdu. Na liście brakuje tylko kosmetyczki i ręcznika, chyba że jedziemy pod namiot i potrzebujemy śpiwora, karimaty i innych tego rodzaju gadżetów.jak spakowac dziecko na wakacje

Dla ułatwienia podaję, co pakujemy na dwutygodniowy wyjazd do lasu:

3 x długie spodnie, 3 x krótkie spodnie, 3 x koszulka z długim rękawem, 8 x koszulka z krótkim rękawem, 15 x majtki i skarpetki, 2 x bluzy, piżama, kąpielówki, kurtka z kapturem, czapka z daszkiem, kalosze, buty sportowe, sandałki, klapki do kąpieli, ręcznik, kosmetyczka (mydło, szampon, szczotka i pasta, szczotka do włosów, gumki, krem do opalania). I tyle! 

Ponieważ otrzymałam dużo komentarzy na temat tego, że nie można dziecku na 2 tygodnie dawać 3 par długich spodni, bo to za mało, to chciałam tylko dodać, że możecie pakować mu tyle spodni ile chcecie. Ja daję mało, gdyż do plecaka pakuję również żel do prania ręcznego i jeśli moje dziecko czuje potrzebę posiadania większej ilości czystych rzeczy, to może je sobie samo zorganizować przy pomocy wody i tego żelu (a nawet mydła). Ja sama na wyjazdach prałam swoje ubrania i było to dla mnie całkowicie naturalne. Co więcej dla ośmioletniej Lili również jest naturalne. Natomiast Franek zebrał już tyle doświadczenia wyjazdowego, że nie stosuje się do moich wytycznych odnośnie liczby ubrań, tylko ma swój własny przelicznik, dzięki któremu nic nie musi prać!

A wracając do listy rzeczy, to spisujemy zawsze na tej samej formatce, żeby dzieciom łatwiej było się w niej połapać. Listę spisuję ja, a dzieci zaznaczają to, co już jest przygotowane do pakowania. Jeśli wyślecie dziecko na kolonię razem z tą listą, to przy pakowaniu rzeczy do domu może im się ona naprawdę bardzo przydać do sprawdzania i zaznaczania, co zostało już odnalezione i spakowane.

Gdybyście chcieli skorzystać z mojej formatki, to z chęcią ją udostępnię — o TUTAJ.

Kompletowanie ubrań i butów z listy

Przy pakowaniu się na wyjazd zawsze staram się czuwać nad tym, co dzieci biorą. Czyli pakujemy raczej ubrania na co dzień, a nie koniecznie te najładniejsze i najbardziej odświętne. Widzę, że to jest szczególnie istotne przy Lili, która uważa, że nie ma znaczenia, gdzie się jedzie, zawsze należy mieć przy sobie suknię oraz cekiny! Franek zupełnie nie interesuje się modą i urodą, więc pakuje to, w czym mu jest wygodnie, czyli dresy, dresy i dresy (co wbrew pozorom może być równie problematyczne).

Kompletując wakacyjną garderobę warto postawić na ubrania wygodne, bawełniane i przewiewne, które pozwolą się swobodnie bawić i nie będą ograniczać letnich wybryków. Warto też zwrócić uwagę na to by były to ubrania, które dziecko może łatwo na siebie nałożyć, czyli niekoniecznie obcisłe spodnie rurki i sukienki zapinane na plecach.

Niekoniecznie muszą być to ciemnoszare, znoszone ubrania, bo równie dobrze mogą być wesołe i kolorowe, chociaż tutaj już dużo zależy od dziecka. Kiedy udajemy się na wspólne przedwakacyjne zakupy w celu uzupełnienia wakacyjnej garderoby, to Franek sięga po klasyczne sportowe ubrania w ciemnych kolorach, co zresztą widać na zdjęciach. Natomiast Lila ściąga z wieszaków wszystko, co jest minimum dwukolorowe i ciężko mi jest ją namówić nawet na piękną ciemnozieloną kurtkę, którą sama najchętniej bym jej ukradła.
jak spakowac dziecko na wakacje

jak spakowac dziecko na wakacje
Gdyby Lila sama się pakowała, to zamiast walizki czy plecaka zabrałaby szafę z sukienkami.

Powiem szczerze, że z Lilą mamy jeszcze jedno wyzwanie. Otóż Lila nie nosi spodni. Te, które ma na zdjęciu na górze to absolutny wyjątek wybierany w Smyku z dwadzieścia minut. Lila nosi wyłącznie sukienki, spódnice i legginsy, nic więcej. No ale jak tutaj przemycić sukienki na kolonię zuchową w środku lasu? Na szczęście w letnich kolekcjach można znaleźć mnóstwo wygodnych, sportowych sukienek, które Lila zawsze pakuje do plecaka zamiast koszulek :) Do tego jeszcze kilka par długich i krótkich legginsów, i mamy leśne zestawy dla dziewczynki kochającej sukienki. Jeśli będzie ciepło, to Lila wkłada sukienkę i krótkie legginsy, gdy będzie zimno to sukienkę, długie legginsy i bluzę — dzięki temu i Lila będzie w ukochanych sukienkach, a kadra będzie miała wygodnie ubranego zucha!

jak spakowac dziecko na wakacje

Gromadzenie ubrań do spakowania to już wyłącznie zadanie dzieci. One chodzą sobie z tą listą, szukają tego, co mają wziąć i liczą. To, co uda im się znaleźć, znoszą w jedno miejsce, a potem wspólnie sprawdzamy, czy wszystko jest, czy liczba się zgadza i czy na pewno jest to odpowiednie ubranie na ten wyjazd.

jak spakowac dziecko na wakacje
Tak wyglądają przygotowane do pakowania ubrania w wykonaniu mamy
jak spakowac dziecko na wakacje
A tak wyglądają ubrania przygotowane przez dziecko ;)

To jest też moment, kiedy zaczynają się różne spięcia. Dzieci marzą o zabraniu na wyjazd najfajniejszych ubrań, jakie mają, a dorośli starają się nie wyjść z siebie, tłumacząc, że nowiuśkie białe sportowe buty z napisem Star Wars to nie jest najlepszy wybór do lasu.

I jak tu wytłumaczyć, że ten kapelusz to nie jest najwygodniejsza rzecz na kolonię zuchową?

Podpisywanie ubrań

Ten element to niezwykle ważna część pakowania, o której nie można zapomnieć. Jeśli ubrania waszych dzieci nie będą podpisane, to na bank część nie wróci. Ja od zeszłego roku podpisuję wszystko oprócz skarpetek i wszystko (oprócz skarpetek) wraca w komplecie. Dlatego warto poświęcić chwilę na podpisanie czy oznaczenie ubrań dziecka. Dobrze by było, gdyby to nasze dziecko nam w tym zadaniu pomagało, żeby potem wiedziało, w jaki sposób oznaczone są jego ubrania.

Ja polecam metki do ubrań z podpisane.pl, których używam od kiedy Franek poszedł do żłobka! Było to 8 lat temu i dokładnie tyle czasu metki z haftem deluxe przetrwały prane i suszone w suszarce bębnowej! Jest to jeden z moich najlepszych (najbardziej ekonomicznych i ekologicznych) zakupów! Dlatego bez wahania zamówiałam te metki również dla Lili i Heli.

Metki, metki, mnóstwo metek.

Jak spakować dziecko na wakacje?

Ubrania przygotowane, lista sprawdzona, więc możemy przejść do pakowania. Zacznę od kosmetyczki, bo to najkrótszy temat. Nie pakuję na wakacje dużych butelek mydła czy szamponu. Zawsze wszystkie takie specyfiki przelewam do małych pojemniczków, które można kupić w drogerii, kupuję też mniejszą pastę do zębów oraz składaną szczoteczkę do zębów, która jest na wszelkie wyjazdy idealna. Po pierwsze zajmuje mniej miejsca, po drugie przechowujemy ją w nieco bardziej higieniczny sposób. Polecam!

Podstawowe kosmetyki w mniejszych pojemnikach zbiorczych zmieszczą się do małej kosmetyczki bez żadnego problemu. Kiedyś mnie kusiło, by kupować na wakacje małe opakowania kosmetyków (są takie), ale potem policzyłam, że jest to kompletnie nieopłacalne. Dużo lepszym pomysłem jest zakup małych pustych buteleczek i przelewanie do nich kosmetyków z dużych opakowań.

W kosmetyczce wakacyjnej zmieścić się musi mydło, szampon, szczotka i pasta, szczotka do włosów (gumki i spinki), krem na słońce i sprej na komary. Z czego ta ostatnia rzecz najczęściej trafia od razu w ręce opiekunów, gdyż jak wiadomo, dzieci lubią bawić się w miotacze ognia czy psikanie sobie po oczach.

Skoro kosmetyczkę już mamy, to napomknę jeszcze o ręczniku. By oszczędzić miejsca w walizce oraz kilogramów do dźwigania, to na wakacje zabieramy zawsze cienkie, szybkoschnące ręczniki, które nie tylko zajmują bardzo mało miejsca, ale super szybko schną, więc jest szansa, że dziecko wytrze się suchym ręcznikiem nie tylko pierwszego dnia.

Kiedy wysyłałam Franka pierwszy raz na kolonię, to moim dużym zmartwieniem było to, czy on się tam w ogóle będzie mył i czy będzie nosił czystą bieliznę. To, że się będzie dobrze bawił, było pewne od początku, no ale jak wiadomo dzieci, które się dobrze bawią, zapominają o tak przyziemnych rzeczach, jak czyste majtki. Żeby zwiększyć szansę na codzienną wymianę majtek i skarpetek na czyste i jeszcze nienoszone, przygotowałam zwinięte ruloniki w liczbie równej liczbie kolonijnych dni. W każdym z takich ruloników była jedna para majtek i skarpetek, a dziecko dostało przykaz, iż codziennie rano ma wykorzystać jeden taki rulonik. Sprawdziło się to świetnie, a Lili tak się to spodobało, że teraz sama już robi sobie takie majtkowo-skarpetkowe rulony!

Pakowanie walizki lub plecaka to jest zadanie, które wykonujemy wspólnie z dzieckiem, bez względu na to, jak bardzo nas kusi, by zrobić to samemu. No, chyba że mamy na to 10 minut, wtedy zdecydowanie lepiej robić to bez dzieci. Wspólne pakowanie to po pierwsze nauka dla dziecka (a dla rodzica szkoła cierpliwości), a po drugie duże ułatwienie, bo jak dziecko już na kolonię czy obóz dojedzie, to musi wiedzieć, gdzie co jest. W przeciwnym razie dziecko może po prostu nie wiedzieć, czy ma to, co powinno mieć i gdzie to może być schowane.

Najwięcej miejsca w walizce zajmują zawsze kalosze — szczególnie jeśli dziecko ma dużą nogę :) Żeby nie marnować miejsca w kaloszach, to do środka upycham rolki z bielizną. Im więcej, tym lepiej. Takie wypchane kalosze układam na spodzie, a potem biorę się za ubrania.

By jak najlepiej spakować plecak lub walizkę to warto wszystkie ubrania rolować. Dzięki temu łatwiej jest nam je dobrze upchnąć i więcej się tych ubrań zmieści. Nie ma obawy, że zrolowane ubrania będą się bardziej gniotły. Ta koszulka, którą na zdjęciu pokazuje Franek, była zrolowana przez 24 h i upchnięta w walizce, a wygląda tak samo, jakby leżała w szafie. Grunt żeby przyłożyć się do rolowania :)

Roluję prawie wszystkie ubrania, poza grubymi bluzami, które układam na wierzchu. Przy niektórych ubraniach trzeba się trochę namęczyć, szczególnie jeśli pakujemy jakieś niezbyt standardowe sukienki, ale każde ubranie prędzej czy później jest małym, zgrabnym rulonikiem, które idealnie wypełnia wolną przestrzeń w walizce lub plecaku.

Jeśli nie lubicie pakowania (ja nie przepadam), to bardzo polecam zaangażowanie do tego zadania dzieci i szybkie uświadomienie im, że to jest tak naprawdę ich zadanie. Wy oczywiście chętnie pomożecie, będziecie służyć radą, a jeśli trzeba, to nawet sprawdzicie, czy wszystko jest zrobione tak, jak powinno, ale to nie jest wasz obowiązek. U nas całkiem dobrze to działa — Lila i Franek, a od tego roku także Hela, wiedzą, że jeśli chcą gdzieś pojechać, to muszą się spakować :)

Wszystkie ubrania, buty, czapka i kapelusz, które widzicie na zdjęciu, to kolekcja marki Cool Club z 2018 roku, więc już niedostępna :)

Zdjęcia: Agnieszka Wanat


JEŚLI CHCECIE WIEDZIEĆ, CO JESZCZE POLECAM ZABRAĆ NA WAKACJE, TO ZAPRASZAM DO PRZECZYTANIA POZOSTAŁYCH WPISÓW Z PORADNIKA WAKACYJNEGO.

poradnik wakacyjny