Kim jestem? Jestem zwycięzcą!

W zasadzie pisanie o moich sukcesach jest dla mnie krępujące, co jest głęboko zakorzenione w moim charakterze. Uważam, że zawsze, w każdej dziedzinie istnieją ludzie, którzy są lepsi ode mnie. W związku z czym wychodzę z założenia, że publicznie będę się czymś chwalić dopiero, jak będę w danej dziedzinie najlepsza na świecie. A ponieważ nie zanosi się, żebym była kiedyś mistrzem świata, to szansa, że będę miała możliwość pochwalenia się czymkolwiek jest znikoma. Mimo wszystko postanowiłam się dziś przełamać, wykorzystać nieoczekiwanie zaistniałą sytuację i być przez chwilę próżną.

27 stycznia moja córka Lila skończyła 2 lata i tak się akurat zdarzyło, że Tomek Tomczyk znany jako bloger Kominek postanowił sprawić mi z tej okazji prezent. Umieścił mnie w swoim rankingu najbardziej wpływowych blogerów. Nie wiem zupełnie jak to się stało, ale znalazłam się wśród 30 największych nadziei blogosfery na 2014 rok (a obok moja ulubiona Nishka!). Brzmi poważnie, co najmniej tak, jakby ode mnie zależała przyszłość całej blogosfery ;) Zdaję sobie sprawę, że część moich czytelników nie wie, kto to jest Kominek, a być może część odrzuca wszystko co od niego pochodzi, no ale jakby nie było Kominek jest jedną z ikon polskiej blogosfery i niezmiernie cieszy mnie fakt, że dostrzegł mojego bloga. Tym bardziej, że jeszcze niedawno pisał o tym, że blogi zajmujące się recenzjami produktów nie mają przyszłości :) Jak widać wszystko zależy od tego, kto je pisze ;)

Zupełnie przez przypadek zdarzyło się też tak, że tego samego dnia odkryłam, iż w ciągu ostatnich 30 dni, na moim blogu było w sumie ponad 12.000 unikalnych użytkowników. Góra – miasto, w którym urodziła się moja mama liczy sobie tylu mieszkańców i jakoś nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że takie całe miasteczko czyta to, co piszę. Te 12.000 UU to jest dla mnie kolejny rekord i szczerze mówiąc kiedy kilka miesięcy miałam 1.200 czytelników, to nawet do głowy mi nie przyszło, że może być Was tutaj 10 razy więcej. Za to BARDZO Wam dziękuję, bo to niezwykle miłe móc się dowiedzieć, że jest już tyle osób, które chce czytać to, co ja piszę.

Fantastyczne jest to, że to wszystko co udało mi się na blogu osiągnąć jest efektem MOJEJ WŁASNEJ, czasami ciężkiej pracy. I w sumie jest to bardzo fajne, że kiedy wracam po pracy do domu, pobawię się z dziećmi i położę je spać, to siadam padnięta przy komputerze i znajduję w sobie siłę do robienia czegoś, co naprawdę stało się moją pasją i od czego tak trudno mi się oderwać. I w sumie nie ma znaczenia, że gdyby nie blog, to pewnie spałabym trochę więcej niż 6 godz na dobę. Albo spędzałabym więcej czasu patrząc jak mój mąż gra w Assassin’s Creed (co też bardzo lubię) :) Albo byłabym na bieżąco z serialami :) Albo testowałabym najnowsze wózki i przymierzałabym foteliki do samochodów, ale w zaciszu domowego ogniska. Dlatego zarówno wyróżnienie Kominka, jak i szaleńczy wzrost liczby czytelników jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego rozwijania bloga – dla mnie i dla was :)