Klocki gwiazdki – nasze zabawkowe odkrycie

4.6

Fantastyczna zabawa dla dzieci i dorosłych, wręcz uzależniająca. Cena: 44 zł

Wygląd 5 Jakość 5 Cena 4

Wiadomym jest, że najfajniejsze zabawki to takie, którymi nasze dzieci uwielbiają się długo bawić i nie lubią kiedy im się zabawę przerywa. Po pierwsze dlatego, że wtedy możemy ze zdziwieniem stwierdzić, że potomstwo potrafi się skupić na czymś dłużej niż 2 minuty, a po drugie mamy wtedy chwilę dla siebie :) Szczerze mówiąc, gdy zobaczyłam klocki gwiazdki po raz pierwszy, to nie wróżyłam im kariery w moim domu – wiem, co lubią moje dzieci i jakoś nigdy nie wykazywały większego zainteresowania takimi zabawkami.

6 rano w sobotę :)
6 rano w sobotę :)

Myliłam się bardzo. Pierwsze oznaki gwiazdkowego uzależnienia pojawiły się u Lili, jak tylko dostała do ręki wiaderko z klockami. Bardzo podobało się jej przekładanie gwiazdek z ręki do ręki. Wyciągała klocki z pudełka, wkładała je z powrotem. Co więcej, kiedy wsadziłam ją do samochodu w celu udania się do domu, Lila odmówiła wypuszczenia klocków z ręki – podczas podróży podrzucała energicznie wiaderkiem patrząc jak gwiazdki lecą do góry i w dół. A kiedy dotarłyśmy do domu i zaczęłam bawić się klockami, Lila odkryła, że klocki można łączyć. Wtedy uzależniła się od nich na amen. Siedziała przy mnie cały czas podając mi po kolei wszystkie gwiazdki i patrzyła na powstające z nich kształty. A kiedy okazywało się, że wszystkie gwiazdki są już połączone, wyrywała mi moje kreacje z rąk i odczepiała po kolei gwiazdkę po gwiazdce. Najgorsze w tych klockach jest to, że ja sama nie potrafię się od nich oderwać. Jeśli zacznę się razem z Lilą nimi bawić to koniec – siedzimy razem i układamy coraz to nowe kształty – składając i rozkładając klocki. Jesteśmy wtedy absolutnie poza wszelką codziennością. Gdybyśmy miały tych klocków więcej to pewnie całe weekendy spędzałybyśmy na zabawie nimi.

Smok
Smok

Kiedy Franek wrócił do nas po swoim nadmorskim wywczasie to byłam pewna, że w ogóle się gwiazdkami nie zainteresuje. Po pierwsze dlatego, że on już żyje w świecie Spidermena i Seana McMission, a po drugie dlatego, że zabawki, którymi bawi się Lila uważa za dziewczyńskie. Gwiazdkami się zainteresował, ale ponieważ traktował je jako liliową zabawkę, to raczej starał się ich nie ruszać. Po dwóch dniach nie wytrzymał i przyłączył się do zabawy. Najfajniejsze w tym wszystkim było to, że przejął on moją rolę w tej zabawie i teraz Franek układa kształty, a Lila je rozkłada na czynniki pierwsze. Jest to absolutnie fantastyczne i  zaczęłam to wykorzystywać z premedytacją – klocki gwiazdki znajdują się w naszej sypialni, dzieciaki bawią się nimi wtedy, kiedy wpadną na pomysł pobudki o 5 albo 6 rano. Dzięki tym klockom mamy około 40 minut z głowy – jest cicho i spokojnie, a my możemy się jeszcze chwilę zdrzemnąć :)

klockiTo co w tych klockach uwielbiam, to rozwijanie kreatywności dziecka – z tych klocków można zbudować naprawdę wszystko, limitem jest tylko wyobraźnia. Jedyny minus to fakt, że mam ich tak mało – tylko 50 sztuk, ale skąd mogłam wiedzieć, że będą takim hitem :) No i niestety rodzice zbyt łatwo mogą się wciągnąć w układanie klocków i zawalić jakieś obowiązki domowe, zawodowe bądź towarzyskie :) Cena jest moim zdaniem dość przystępna – za 50 klocków zapłacimy ok. 44 zł (można je kupić w moim ulubionym sklepie :)).

Dodam jeszcze,  że gwiazdki są bardzo porządnie zrobione, i zapakowane są w bardzo poręczne opakowanie – przezroczyste pudełko z zakrętką i rączką, dzięki czemu można utrzymać klocki w porządku i łatwo je przenosić.

Naprawdę polecam zarówno dla młodszych, jak i starszych dzieci – u nas sprawdziły się zarówno przy 1.5 rocznej Lili, jak i 3.5 letnim Franku. Każde z nich znalazło swój sposób na zabawę klockami :) Jeśli szukacie jakiejś ciekawej zabawki, to klocki gwiazdki na pewno świetnie się sprawdzą.