Nasze narciarskie testy kurtek i spodni Pro Range Cool Club

Należę do tej zdecydowanej mniejszości ludzi, która uwielbia zimę! Lubię, kiedy jest zimno, nie przeszkadza mi, gdy mimika mojej twarzy zanika pod wpływem mrozu i z radością brodzę w śniegu po kolana. Oczywiście, jak już przemarznę do szpiku kości, to nie odmówię miejsca przy kominku i kubka grzanego wina, ale nie tęsknię wtedy wcale za latem! Ta moja anomalia miłosna jest zapewne związana z faktem, że nie ma dla mnie lepszej rozrywki niż zasuwanie na nartach z góry na dół i jeśli mogłabym na nartach jeździć cały rok, to zapewne byłyby to te zajęcia fitness, na które chodziłabym dłużej niż 3 miesiące!

Bardzo się cieszę, że zarówno Michał, jak i dzieci towarzyszą mi w tym białym szaleństwie, chociaż takie rodzinne jeżdżenie na nartach ma też swoje wady, z których największą jest konieczność corocznego kompletowania sprzętu, bo dzieci rosną i mam ich całkiem sporo, więc nie ma opcji, by ciągle nie wymieniać komuś nart, butów, kasków i oczywiście zimowych ubrań. I o ile na sprzęcie znam się bardzo dobrze i nie spędzam zbyt dużo czasu nad wyborem nart czy butów dla dzieci, o tyle z ubraniami już tak kolorowo nie jest. Po prostu ciężko jest przy zakupie powiedzieć, czy dana kurtka, spodnie czy kombinezon sprawdzą się w narciarskich warunkach, kiedy na stoku spędzamy w ciągu tygodnia kilkadziesiąt godzin. Zanim więc włożę cokolwiek do koszyka to najpierw studiuję wszelkie możliwe parametry i czytam opisy produktów. I patrząc na to, ile ja sama dostaję pytań na temat tego, w czym jeżdżą moje dzieci, czy nie marzną i ile warstw im zakładam pod spód przy -10°C, to domyślam się, że wszyscy mamy dokładnie ten sam problem :D

cool club pro range

Dlatego z wielkim entuzjazmem podeszłam do możliwości sprawdzenia jeszcze przed sezonem nowej kolekcji ubrań Cool Club Pro Range, która przeznaczona jest dla młodych narciarzy! Plan był taki, że na początku listopada w górach będzie już śnieg i będziemy mogli się wyrwać na jakiś weekend w Tatry czy Sudety, ale pogoda zrobiła nam takiego psikusa, że w poszukiwaniu śniegu i czynnych tras zjazdowych wylądowaliśmy w Alpach i dopiero na lodowcu udało nam się zainaugurować sezon narciarski. No i w sumie wszyscy dobrze na tym wyszli — my mogliśmy nie tylko pojeździć na lodowcu, ale również pozachwycać się alpejskimi krajobrazami i pooddychać świeżym powietrzem, a kurtki i spodnie Cool Club mogły zostać przetestowane w bardzo zmiennych warunkach pogodowych i przy dużym zróżnicowaniu, jeśli chodzi o aktywność dzieci!

cool club pro range

Cool Club Pro Range

Jak wspomniałam, jestem dość wybredna, jeśli chodzi o zakup zimowych ubrań, które mają się sprawdzić podczas dużej aktywności fizycznej. Bo co innego, jeśli wybieramy kurtkę, w której dziecko ma chodzić w zimie do szkoły, a co innego, jeśli ma w niej przez kilka godzin dziennie jeździć na nartach. Problem z uprawianiem sportu w zimie polega na tym, że jeśli jesteśmy nieodpowiednio ubrani, to bardzo łatwo jest się przegrzać lub zmarznąć. Narciarstwo zjazdowe to sport, w którym człowiek grzeje na dół po to, by za chwilę marznąć na wyciągu i tak w kółko ;) Dlatego narciarska odzież dla dzieci powinna mieć bardzo dobre parametry — ma nie tylko zapewniać komfort termiczny, ale również musi mieć dobre parametry oddychalności (żeby wilgoć ze środka była odprowadzana na zewnątrz), bo w przeciwnym razie dziecko będzie mokre od potu, a co za tym idzie zmarznięte.

cool club pro range

cool club pro range

Kolekcja kurtek i spodni Pro Range ma dobre parametry techniczne. Wodoodporność jest na poziomie 8000 mm, co chroni nie tylko przed ulewnym deszczem, ale i nie pozwala przemoknąć, kiedy dziecko będzie siedzieć na mokrym śniegu. Natomiast oddychalność tkaniny wynosi 3000 g/m²/24h – tutaj miałam wątpliwości, czy to nie jest za mało na aktywne uprawianie sportu, ale okazało się, że dzieciaki śmigające na nartach przez kilka godzin w ogóle nie były spocone. Z całą pewnością duże znaczenie miało to, że pod kurtką miały bieliznę termiczną, która nie zatrzymywała wilgoci przy ciele!

cool club pro range

Kurtki i spodnie Cool Club Pro Range mają też dobre właściwości termiczne — co prawda nie mieliśmy okazji sprawdzić tego w ekstremalnych warunkach, ale przy temperaturze zbliżonej do 0°C dzieciaki miały pod spodem jedynie cienką bieliznę termiczną i cały czas twierdziły, że jest im w kurtce i spodniach ciepło. Przypuszczam, że jeśli przy -10°C założyłyby pod kurtkę dodatkową warstwę, to również by nie marzły. A gdyby im przyszło jeździć podczas jeszcze większych mrozów (rok temu było to nawet -20°C), to dorzuciłabym im jeszcze do tego naklejane ogrzewacze na plecy i do butów!

Kurtki Cool Club Pro Range

Spośród dostępnych wzorów wybraliśmy trzy, które dzieciakom spodobały się najbardziej. Hela wybrała wzorzystą różowo-fioletową kurtkę (dostępna w rozmiarze 92-134 cm), Lila zdecydowała się na szarą kurtkę w geometryczne kolorowe wzory (dostępna w rozmiarze 92-176 cm) a Franek wyboru nie miał, bo dla większych chłopców jest tylko jeden model w kolorze neonowej zieleni (dostępna w rozmiarach 92-176 cm). Mniejsi chłopcy poza neonową kurtką mogą wybrać ciemnogranatową kurtkę z kolorowymi napisami i rysunkami (dostępna jest w rozmiarach 92-140 cm).

cool club pro range cool club pro range

Kurtki Pro Range mają klejone szwy, a wszystkie niezakryte zamki są gumowane, dzięki czemu ma lepsze parametry wodoszczelności. Kurtki mają też odblaskowe elementy, które zwiększają widoczność dzieci na stoku, jeśli przyszłoby wam jeździć wieczorem.

cool club pro range cool club pro range

Jak przystało na dobrą zimową kurtkę, wewnątrz niej znajduje się zapinany na napy pas przeciwśnieżny, a w rękawach znajdziemy dodatkowe elastyczne mankiety z otworem na kciuk, które po pierwsze chronią ręce przed chłodem, jeśli trzeba na chwilę zdjąć rękawiczkę, a po drugie zapobiegają dostawaniu się śniegu do rękawa. cool club pro range

cool club pro range

Każda z kurtek ma od dwóch do pięciu kieszeni zewnętrznych (poza kurtką Heli, wszystkie mają kieszeń na karnet na rękawie) oraz jedną lub dwie kieszenie wewnętrzne. Kurtka Lili ma nawet dziurkę na słuchawki! Bez obaw dzieci zmieszczą w kieszeniach karnet, dokumenty, pieniądze czy dodatkowe cienkie rękawiczki.

Wszystkie kurtki mają nieodpinane kaptury, więc po zdjęciu kasku głowa nie musi być goła. Futerko w kapturze Lili jest odpinane, jeśli komuś taki styl nie odpowiada, to może je odpiąć i schować :) Oczywiście na dole kurtki są ściągacze, gdybyśmy mieli chęć dodatkowo zabezpieczyć pupę dziecka przed śniegiem i chłodem.

cool club pro range

Po naszych narciarskich testach najbardziej do gustu przypadła mi kurtka Franka — ma najlepszy kolor, jeśli chcemy z daleka rozpoznać własne dziecko, no i ma bardzo dużo kieszeni zewnętrznych, więc dziecko nie musi rozpinać kurtki, by się do nich dostać. Oczywiście dziewczyny są fankami własnych kurtek i żadna by się na inną nie zamieniła :D Jestem też mile zaskoczona ceną kurtek z serii Pro Range — kosztują 209,99 zł (rozmiary do 128/134) lub 229,99 zł (rozmiary od 134/140). Porównałam je z kurtkami narciarskimi o podobnych parametrach innych popularnych marek i wyszło na to, że Pro Range są o co najmniej kilkadziesiąt złotych tańsze!

Warto pamiętać, że do 17 listopada w Smyku jest promocja na zakup ubrań i butów, więc przy zakupach internetowych i stacjonarnych dostaniecie 40 zł rabatu za zakupy powyżej 140zł!

Spodnie Cool Club Pro Range

Kolekcja Pro Range to również cztery modele spodni narciarskich. Dwa dziewczęce — różowe (te wybrała Hela) i granatowe (wybrane przez Lilę) i dwa chłopięce — czarne (Franka) i w kolorze neonowej zieleni. Młodsze dzieci (do rozmiaru 134/140) mogą wybierać spośród wszystkich modeli, natomiast starszym dzieciom (od rozmiaru 134/140) pozostaje wybór pomiędzy granatowymi i czarnymi.

cool club pro range cool club pro range

Spodnie mają klejone szwy, co zwiększa ich wodoszczelność. W spodniach Franka zamki kieszeni są gumowane, a w spodniach dziewczynek zamki są kryte plisą. Na nogawkach znajdują się odblaskowe elementy.

Spodnie mają odpinane i regulowane szelki, dzięki czemu starsze dzieci mogą jeździć bez szelek, natomiast przy młodszych mamy pewność, że spodnie nie opadną do kolan. Również szerokość spodni jest regulowana w pasie.

Spodnie Franka mają cztery, a spodnie dziewczynek dwie kieszenie, więc można coś do nich wcisnąć. Chociaż ja akurat nie jestem zwolenniczką korzystania z tych kieszeni, gdyż niewygodnie jeździ się na nartach z takimi wypchanymi udami lub pośladkami.

Oczywiście spodnie mają to, co w narciarskim ekwipunku jest najważniejsze, czyli podwójną nogawkę. Wewnętrzna część jest rozpinana i zakończona gumką, dzięki czemu można łatwo nałożyć tę część na but narciarski, tak by ochronić nogi przed śniegiem. Zewnętrzna nogawka również jest rozpinana, więc nie trzeba jej na siłę wciskać na zazwyczaj szeroki but. Generalnie te nogawki bardzo dobrze chronią nogi i skarpetki przed zamoczeniem!

cool club pro range cool club pro range cool club pro range

W trakcie naszego krótkiego pobytu w Alpach najbardziej intensywne testy spodniom zafundowała Hela, która (jak na Helę przystało) po 30 minutach znudziła się nartami i przeszła do bardziej interesujących czynności, takich jak tarzanie się w śniegu, przewracanie się na śnieg, czy wskakiwanie w zaspy śnieżne. Po zakończeniu tych czterogodzinnych wariactw jej skarpetki i bielizna termiczna były całkowicie suche, więc spodnie zdały egzamin!

cool club pro range

Jeśli zastanawiacie się nad zakupem spodni narciarskich, to na pewno ucieszy was ich cena. Albowiem spodnie kosztują albo 149,99 zł (mniejsze rozmiary), albo 159,99 zł (większe rozmiary). Co (tak jak w przypadku kurtki) jest dość atrakcyjną ofertą w porównaniu do spodni narciarskich innych marek o zbliżonych parametrach technicznych!

Gdyby przyszło wam do głowy kupno kompletu, to będzie on kosztował niecałe 360 zł dla młodszego dziecka i prawie 390 zł dla starszego dziecka. A jeśli będziecie pamiętać, że do 17 listopada w internetowym i stacjonarnym Smyku jest zniżka 40 zł na ubrania i buty przy zakupach za min. 140 zł, to za takie narciarskie komplety zapłacicie nawet 80 zł mniej!

Frankowi, Lili i Heli nowe narciarskie ubrania bardzo przypadły do gustu. Zarzekali się, że jest w nich super wygodnie, nie marzną, nie jest w nich za ciepło i w ogóle polecają bardzo! My oczywiście będziemy przez cały (mam nadzieję, że długi) sezon narciarski sprawdzać, jak Pro Range się spisuje na nartach.

cool club pro range cool club pro range

Zdjęcia: Agnieszka Wanat

Wpis powstał przy współpracy z marką Smyk.